1910.04.03 Wisła Kraków - Ostravski Team 1:0

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 21:12, 2 lut 2018; Zdzis (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1910.04.04, mecz towarzyski, Kraków, Błonia,
Wisła Kraków 1:0 (1:0) Ostravski Team
widzów:
sędzia: Józef Stoeger
Bramki
1:0
Wisła Kraków
2-3-5
Franciszek Brożek
Andrzej Bujak
Konrad Dynowski
Leon Szczerbiński
Ludwik Stolarski
Włodzimierz Polaczek
Stanisław Adamski
Jan Weyssenhoff
Brunon Luska
Jan Cudek "C.J."
Ludwik Dominiak

trener:
Ostravski Team
2-3-5
Hugo Hückel
Balzar
Bozyk
Fiala
Bernarczyk
Helrich
Augustyn
Stasilek
Hückel
Pechar
Kotala

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Relacje prasowe

Ze sportu.
Czas, 05.04.1910
"Ostravsky Team” w Krakowie. Niespodziewanie, bo bez poprzedniego zawiadomienia, zjechał do Krakowa na oba święta "Ostravsky Team" z Morawskiej Ostrawy. Match rozegrano na Błoniach. W pierwszy dzień "Wisła" bije gości 1:0, w drugie święto "Cracovia" bije "Ostravsky Team" 10:0. Stosunek punktów uzyskany przez "Wisłę" i "Cracovię", jest wymowny. Z drużyny czeskiej nadzwyczaj korzystnie wyróżniał się bramkarz p. Huckel Hugo, który zbierała zasłużone oklaski za przytomność umysłu, z jaką bronił bramki.


Nowa Reforma, 05.04.1910
Matche footballowe. W niedzielę i poniedziałek miały się odbyć matche-trainingi młodszych drużyn krakowskich. Tymczasem niespodzianie zjechał do Krakowa czeski klub z Morawskiej Ostrawy "Slavia". Spodziewano się go dopiero na przyszłą niedzielę. Nie można jednak było odmówić gościom wejścia w szranki, ułożono więc na pierwszy dzień spotkanie "Wisły", na drugi "Cracovii" ze

"Slavią". Publiczność, licznie przybyłą na match, niemiły spotkał zawód. Na dogodne dla zawodów boisko grunwaldzkie, ogrodzono parkanem, "Sokół" odmówił wstępu. Musiano więc wymierzyć inne boisko, nierówne i mniejsze, a publiczność musiała stać. Oczywiście nie było kontroli nad wchodzącymi na matcb, a dochód z matcha jest minimalny.
Skład „Slavii" był następujący: napad Augustyn, Stasilek, Iliekel, Peehar i Kotala; pomoc Fiala, Bernarczyk Holrich; obrona Balzar i Bozyk; bramkarz Ilickel.
Skład "Wisły" był tensam, co poprzednim razem, jedynie "Kusego" w napadzie zastąpił p. Dominiak.
"Slavia" przyjechała ze sławą silnego klubu. "Wisła" dlatego z początku grała z przeciwnikiem z rezerwą. Mało atakowała, próbowała go obroną. Zbadawszy słabe strony Czechów, przeszli krakowscy gracze powoli do ataku. Wszystkie ataki napad prowadził dzielnie. Piłka bezustannie krążyła koło bramki "Slavii". Niestosunkowo małą liczbę przegranych bramek wobec kilkadziesięciu znakomitych ataków mają goście czescy do zawdzięczenia swemu bramkarzowi, p. Hicklowi, który z podziwienia godną przytomnością umysłu i często ryzykowną śmiałością niweczył dobre kombinacye lub trafne rzuty. Huczne brawa były nagrodą trudów dzielnego bramkarza. Nie można jednak wstrzymać się od małej uwagi: o zimnej krwi p. Hickel nie jest. Wprost niedopuszczalnem jest, aby bramkarz wybiegał na 10 lab 20 kroków z bramki, gdy rozwinięty napad jest tuż tuż z piłką, i aby następnie rzucał się graczom pod nogi. Przykrą lekcyę z powozu tego rzucania się otrzymał bramkarz czeski, gdyż skaleczono go kopnięciem w rękę. "Wisła" w ostatecznym wyniku wyszła zwycięska, zdobywszy 10:0 bramek. Z gości czeskich na wymienienie za dobrą grę zasługują bramkarz Hicklowie, Bernaezyk i Fiala. Rolę sędziego ze spokojem i taktem pełnił p. Stoeger.
W poniedziałek na rozmokłem boiska od siekącego deszczu stanęli przeciw sobie: "Cracovia" i "Slavia". Wynik był trudny do przewidzenia: Czesi, nieoswojeni z wyboistym terenem boiska — ślizgając się po rozmokłej trawie, nieprzyzwyczajeni do posuniętych często za daleko "popychań” ze strony krakowskich graczy, musieli uledz. Dzielny bramkarz czeski miał takie bagno przed sobą, Że każdym krokiem padał w błoto.
Nie chcemy jednak temi kilka słusznemi słowami krytyki zrażać młodych footbalistów, którzy mogą się jeszcze wydoskonalić, sądzimy tylko, że w przestrzeganiu prawideł gry mogliby sobie wziąć "Wisłę” za przykład. Czesi w pewnych chwilach mieli świetne ciągi: przejeżdżali boisko wzdłuż lotem błyskawicy.



Ze sportu footbalowego.
Głos Narodu, 05.04.1910
Zamiast zapowiedzianego na niedzielę matchu "Wisły" l, z "Cracovią" (jun.) odbył się match "Wisły" z klubem czeskim z Morawskiej Ostrawy, który niespodziewanie, bez poprzedniego zawiadomienia do Krakowa zjechał. Match odbyt się nie na boisku zlotowem "Sokoła", ale na otwartych błoniach, linami odgraniczonem boisku "Cracovii".

Biało zieloni Czesi reprezentowali drużynę słabszą od "Wisły". Ta tak pod względem kombinacyi, Jak i tempa — od samego początku gry korzystnie wyróżniała się od czeskiej drużyny. Do pauzy mimo stonkowo dość licznych ataków, przypuszczonych przez "Wisłę" do bramki przeciwników, zdobyli, czerwoni tylko 1 punkt.
Po pauzie żadna z partyi nie zdobyła żadnego dalszego punktu, tak, że ostateczny wynik matchu jest 1 : 0 ("Wisła" : klub czeski).
U Czechów podnieść należy bardzo dobrą obronę i znakomitą grę bramkarza, który kilkakrotnie uratował krytyczną dla Czechów sytuacyę. W czasie matchu zaszedł też przykry wypadek.
Mianowicie Jeden z członków "Wisły" kopnął leżącego na ziemi bramkarza czeskiego tak silnie w ramię czy pierś, że bramkarz czeski przez 10 minut był nieprzytomny i gra musiała być przerwana.
Wracając do ostatniego wyniku matchu, zaznaczyć należy, że walka skończyła się zwycięstwem "Wisły", która w ten sposób przyniosła nowe laury temu stale rozwijającemu się klubowi.



Gazeta Powszechna, 06.04.1910
Matche footballowe. Dnia 3 i 4 bm. țj. w niedzielę i w poniedziałek rozegrały "Wisła" i "Cracovia" matche z "Ostravskym Teamem" z Morawskiej Ostrawy. Matche te nie byty nawet ogłoszone, bo Czesi zjechali do Krakowa niespodziewanie w niedzielę rano.

Drużyna czeska posiadała bardzo dobre tyły, choć jej napad pozostawiał wiele do życzenia. Szczególnie wyróżniał się bramkarz p. Hutckel. W pierwszy dzień "Wisła" odnosi nad czeskimi gośćmi zwycięstwo w stosunku 1 : O, w drugi dzień, "Cracovia" która po raz pierwszy występowała w nowym składzie, pobiła "Team" 10:0. Zwycięstwo "Cracovii" było bardzo lekkie a napad jej poprostu bawił się z przeciwnikami.



Ruch nr 7, 11.04.1910
Nagłe zawody w nożnej - bez przygotowania i zapowiedzi - odbyły się d. 4 kwietnia w Krakowie pomiędzy tameczną Wisłą a przybyłym z Morawskiej Ostrawy klubem Czeskim. Wynik zawodów dał Wiśle 1, Czechom zaś 0.


Nowa Reforma, 14.04.1910
Klub czeskich footballistów z Berna, który rozegrał dwa "matche" z "Wisłą" i "Cracovią" dn. 3 i 4 b. m. z przegraną l:0 i 10:0, nie nosi nazwy "Slavia", jak to podaliśmy. "Slavia" bowiem należy do najsilniejszych klubów morawskich i wprost wykluczonem jest, by mogła ponieść klęskę 10:0, gdyż nawet w "matehu" ze sławną praską "Slavią" klub ten doznał porażki 5:0.

Należy się spodziewać, że nasze krakowskie kluby footballistów zaproszą berneńską "Slavię" do Krakowa dla wykazania swych sił w walce z dzielną drużyną.



Gazeta Poniedziałkowa, 2 maja 1910
Wzmianka o meczu w gazecie z 2 maja 1910


Wzmianka o meczu w maju 1910
Gazeta Poniedziałkowa, 23 maja 1910