1921.07.24 Wisła Kraków - Czarni Lwów 1:3

Z Historia Wisły

1921.07.24, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Cracovii, 18:30
Wisła Kraków 1:3 (1:1) Czarni Lwów
widzów:
sędzia: Brand z Krakowa
Bramki
Władysław Kowalski 10'



1:0
1:1
1:2
1:3

Ladislaus Szafarz
59' (g) Stefan Witkowski
78' Emil Birnbach
Wisła Kraków
Skład niepełny:
Michał Szubert
Andrzej Bujak
Kazimierz Kaczor
Stefan Śliwa
Witold Gieras
Władysław Kowalski
Henryk Reyman

trener: brak
Czarni Lwów
Skład niepełny:
Adam Winnicki
Stanisław Hawling
Elgin Scott
Stefan Witkowski
Ladislaus Szafarz
Emil Birnbach
Rogi: 2:2

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Z powodu upału brakło oczekiwanych przez kibiców emocji i dobrej gry. Wisła wyraźnie nie wytrzymała meczu kondycyjnie, do tego widać było brak zgrania poszczególnych zawodników. Dlatego starali się oni grać indywidualnie. Początek meczu należał jednak do Wisły, która po golu Kowalskiego (z podania Reymana) prowadziła w 10’ 1:0. Jeszcze przed przerwą wyrównali Czarni. Po przerwie żywsze ataki Czarnych dały im prowadzenie w 14 i 33’. Kiepska gra obrony Wisły nie przeszkadzała specjalnie gościom w strzelaniu i przeprowadzaniu akcji ofensywnych stąd taki a nie inny wynik meczu.

Przegląd Sportowy nr 11/1921 (30.07.1921) ss. 5-6:

Kraków. 24 lipca.

Czarni (Lwów) – Wisła 3:1 (1:1).

Wskutek niezwykłego upału zebrała się na boisku Cracovii niewielka stosunkowo liczba widzów. Obaj przeciwnicy byli sobie równymi co do siły, jednak z góry było do przewidzenia, że Wisła, która w braku własnego boiska – najstarszy klub w Krakowie musi dotąd pędzić żywot tułaczy – nie ma dostatecznego treningu, nie wytrzyma tempa wobec takiego upału i ulegnie wytrwalszemu przeciwnikowi. Ponadto w drużynie Wisły zawiedli właśnie ci, którzy zwykle są jej ostoją. Bramkarz Szubert gra stale nierówno. Na niektórych matchach, jak z Pogonią we Lwowie, z Polonią w Warszawie, a ostatnio w Bielsku, gra wspaniale, to znów, jak z Ujpesti, lub na niektórych matchach o mistrzostwo puszcza bardzo łatwe piłki. Wszystkie 3 bramki, strzelone przez Czarnych, nie byłyby siedziały przy dobrym bramkarzu. Trzecią bramkę może Szubert zapisać na swoje konto. Bujak, który słaby bieg swój wynagradza pewnością i czystością odbicia, zawiódł i na tym punkcie. Pierwsza bramka była wynikiem taktycznego błędu z jego strony. Lepszy od niego był Kaczor, który zastąpił Cepurskiego. Pomoc ogranicza się głównie do obrony (najlepiej czynił to Gieras), zapominając o ataku, któremu rzadko kiedy podaje dobre piłki.

Najsłabszą jednak częścią drużyny jest atak, zwłaszcza prawa jej strona. Czarni są drużyną, nie wykazującą wybitnie słabych punktów. Najlepszą częścią drużyny jest pomoc. Odmłodzony atak, prowadzony przez doświadczonego Szafara, jest pracowity, biegnie do każdej piłki, pomaga czasem w tyle, a głównie umie już kombinować dołem i grać pewnym planem. Wadą jego jest brak strzałów. Lewy skrzydłowy z rezerwy dostrajał się wcale dobrze do całości. Nedbala w obronie zastąpił lewy skrzydłowy Scott w sposób zadowalający. Winnicki w bramce obronił ładnie kilka niebezpiecznych strzałów.

Opis meczu

Gra sama, przez cały czas otwarta, wykazała przed pauzą lekką przewagę Wisły, po przerwie zaś Czarnych. W 10 minucie po rzucie wolnym strzela Kowalski Wł. z podania Reymana ładną bramkę. Krótko przed pauzą Szafar wyrównuje wskutek błędu Bujaka. Po przerwie Czarni nacierają częściej. Wynikiem tego są dwa rzuty narożne, z których jeden kończy się łatwą do obrony bramką zrobioną głową przez Witkowskiego. Szafar przedziera się przez obronę, lecz trafia bramkarzowi w ręce. Następnie znów Szafar walkę z dwoma obrońcami kończy strzałem z boku; Szubert odbija, piłka dostaje się pod nogi Birnbachowi i – grzęźnie po raz trzeci w siatce. Rzuty narożne 2:2. Gra fair, obie drużyny karne. Sędzia p. Brand.

Źródło: Przegląd Sportowy

Tygodnik Sportowy

ROK I: KRAKÓW DNIA 29. LIPCA 1921 ROKU. NR. 11.

Niedziela 24 lipca 1921 r

Czarni (Lwów) — Wisła 3:1 (1:1).

Zawody niedzielne, odbyte przy ogromnym skwarze, nie przyniosły spodziewanej emocji. Ani Czarni, po wspaniałym wyniku z Ujpesti, ani Wisła, rokująca ostatnio pewną poprawę poziomu, nie wykazały przez cały ciąg matchu takiej klasy, jakiej się od przeciętnej pierwszoklasowej drużyny spodziewać należy. Nie widziano u obu drużyn żadnego system u, żadnej myśli przewodniej, tem mniej planowej kombinacji i metodycznej akcji, jakoteż i stylu. Możliwe, że złożyły się na to straszny upał, nastrój i psychika wakacyjna; w każdym jednak razie ma się prawo żądać od występujących drużyn, aby starały się przynajmniej grać całością, a nie jednostkami. Grzeszyła pod tym względem głównie Wisła, której gracze uparli się poprostu przy dryblingu i uprawiali stałą wzajemną obstrukcję pod względem podawania piłki. U Czarnych tylko lew a strona zdradzała czasami umiejętność dolnej kombinacji. Na ogół do pauzy pewna nieznaczna przewaga Wisły, która nie wykorzystała kilku dobrych szans pod bramką Czarnych. Po pauzie, szczególnie ku końcowi przewaga Czarnych, umożliwiona wyższą wytrzymałością w biegu i szybszym startem do piłki.

Przebieg gry: Czarni przeciw słońcu. Gra początkowo mierna. W 10 m. z rzutu wolnego Kaczora otrzymuje piłkę Reyman, który szybko podaje Kowalskiemu, a ten uzyskuje, przebiwszy się koło Hawlika 1 bramkę dla Wisły. Mimo usilnych starań, nie mogą Czarni żadnego punktu osiągnąć. Kaczor i Gieras trzymają całkowicie w szachu prawą stronę ataku Czarnych. Birnbach, lewy łącznik Czarnych, najlepszy i najinteligentniejszy gracz ataku gości, wytwarza raz po raz niebezpieczne sytuacje pod bramką Wisły, bronione przytomnie przez Szuberta. W ostatniej minucie przed pauzą, z winy Bujaka, który i tak zbyt ciężki, usiłował sobie lekceważyć młodego ale znakomitego przeciwnika, zdołali Czarni wyrównać. Po pauzie gra bez tempa. Atak Wisły, a głównie prawa strona zupełnie bezmyślną. W 14 m. udaje się Czarnym w sytuacji kornerowej uzyskać z powstałego chaosu 2 goala. Czarni atakują obecnie coraz natarczywiej. — Sam Kaczor nie może naprawiać wszystkich błędów Bujaka i Śliwy, a przy braku zupełnej ambicji w ataku Wisły, tyły jej nieodciążane słabną i w 33 minucie uzyskują Czarni 3 bramkę. Pod koniec gra żywsza, tempo silniejsze, jednak wynik pozostaje niezmieniony. Na w zmiankę zasługuje Szafarz i Birnbach. Sędziował dobrze choć nie całkiem dokładnie, p. Brand.


Ilustrowany Tygodnik Sportowy

Nr . 6. N ie d z ie la 14 s ie r p n ia 1921. R o k I. Wisła" (Kraków ) — „Czarni" (Lwów ) 1 :3 (1:1).

(O d naszego krakowskiego korespondenta).

Niedzielne spotkanie tych dwu drużyn (w dniu24-ViI) na boisku „Cracovii“ — należy do najbardziej pięknych oraz interesujących wśród serji zawodów, rozegranych w ostatnich tygodniach. Drużyna „Czarnych", z początkiem obecnego sezonu, nie miała powodzenia w zawodach, jednakże dzięki swej ambicji i prący-nad sobą — wraca już do swojej dobrej formy.

W 3 i 5 minucie i jedna i druga strona przeprowadza ostre ataki na bramki, padają silne strzały, narazie bezowocne.

Początkową przewagę ma „Wisła", jednakże przeciwnik wytęża wszystkie siły — aby dostosować się grą. Obie strony współzawodniczące rzeczywiście walczą o posiadanie piłki, startują śmiało i pewnie siebie — tak, że obraz matchu jest dla widza niezmiernie pociągającym.

Gra jest ciągle otwartą— a niebezpieczne sytuacje trafiają się raz pod bramką „Czarnych"— drugi raz pod bramką „Wisły". Ta ostatnia ma jednak jeszcze więcej inicjatywy i szybciej się orjentuje. W 18 min. , po dobrze wykonanym rzucie wolnym, strzela łącznik „Wisły" z bliskiej odległości pierwszą bramkę na korzyść swej drużyny, wykorzystując przy strzale swoje wysunięcie się do przodu oraz nie obstawienie przez obronę „Czarnych”.

Zdobyta bramka pobudza jeszcze bardziej obie drużyny do większych wysiłków, a zwłaszcza Lwowiaków, którzy od tej chwili zaczynają stopniowa brać górę nad przeciwnikiem. „Czarni” w krótkich odstępach czasu ponawiają silne ataki, tylko nie wiedzie się im ze strzałami do bramki, którą w pierwszej połowie gry doskonale broni Szubert. „Wisła „jednak prowadzi grę z niesłabnącym temperamentem, dążąc za wszelką cenę do poprawienia osiągnię­tego rezultatu. Niezwykle piękny atak przeprowadzają „Czarni", w 32 min. jednakże kończy się on zbyt słabym strzałem. Pierwsza część zbliża się ku końcowi, aż w ostatniej minucie — z kombinacji prawe skrzydło prawy łącznik — środek ataku, pada ostry strzał w siatkę „Wisły”. W ten sposób pierwsza część spotkania zostaje nierozstrzygniętą t, j. 1 :1. Po pauzie „Czarni" zyskują wyraźną zupełnie przewagę. Gra toczy się również w bardzo raźnem tempie — i piłka często przechodzi z jednego pola na drugie. W 15 min. piękny strzał broni z trudnoś­cią bramkarz „Wisły", a „Czarni” biją w następstwie tegoż rzut nożny, z którego wykonania zyskują drugą bramkę (strzał głową). Chwilę potem środek ataku „Czarnych” wymija zgrabnie obrońców . Wisły" i sytuację bez wyjścia ratuje w ostatniej chwili bramkarz, a do siatki wpadają tylko splecione i skłębione ciała obrońców i atakujących. Mimo tej zapalczywości obustronnej podkreślić należy, że cała gra prowadzoną była bez hałasu i jakiejkolwiek rozmyślnej brutalności.

W 30 min. atak „Wisły", przeprowadziwszy doskonale piłkę na pole „Czarnych", stwarza dla tych ostatnich niebezpieczną sytuację, którą bardzo ofiarnie i sprawnie oddala lwowski bramkarz. W okresie tym „Wisła" stara się ostatkami sił poprawić rezultat gry — ponawia jeszcze kilka ataków aż „Czarni” znów „przychodzą do głosu" i zyskują jeszcze trzeci goal na swoją korzyść (35 m. ). Z tą chwilą zwycięstwo „Czarnych" jest już zupełnie zapewnione —na które zresztą swą, grą zupełnie zasłużyli. Obie drużyny nie ustają w pracy, piłka jest ciągle przedmiotem obustronnych zmagań — jeszcze kilka ciekawych ataków — i match kończy się w niesłabną­cym tempie wygraną „Czarnych". O. Dz.