1922.09.10 Czarni Lwów - Wisła Kraków 1:4

Z Historia Wisły

1922.09.10, Mecz towarzyski, Lwów, Boisko TZR, 16:00
Czarni Lwów 1:4 (0:3) Wisła Kraków
widzów:
sędzia: Maurycy Schlesser ze Lwowa
Bramki




Tadeusz Kowalski (k) 65'
0:1
0:2
0:3
0:4
1:4
4' Władysław Kowalski
6' Stefan Reyman
11' (k) Henryk Reyman
50' Henryk Reyman

Czarni Lwów
2-3-5
Adam Winnicki
Jerzy (George) Scott
Filip Kmiciński
Romuald Kopeć
Stefan Witkowski
Bronisław Fichtel
Jan Karnecki
Stanisław Drapała
Emil Birnbach
Tadeusz Kowalski
Juliusz Muller

trener:
Wisła Kraków
2-3-5
Mieczysław Wiśniewski
Kazimierz Kaczor
Władysław Stopa
Władysław Krupa
Stefan Śliwa
Witold Gieras
Franciszek Danz
Henryk Reyman
Stefan Reyman
Władysław Kowalski
Stanisław Marcinkowski

trener: brak
Rogi: 10:2

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Relacje prasowe

10.09. Lwów b. TZR. Wisła-Czarni 4:1 (3:0). Wiśniewski - Kaczor, Stopa - Krupa, Śliwa, Gieras - Danz, Reyman I, Reyman, Kowalski, Marcinkowski. Gole: Reyman 2 (11’ z karnego i 50’), Kowalski, 4’, Reyman II 6’. s. Szlesser.


Mecz toczył się w deszczu. Wisła dostosowała się do warunków i często strzelała z dystansu. Optyczna przewaga Czarnych w I. połowie, ale brak strzałów i "hyperkombinacja" uniemożliwiały strzelanie bramek. W Wiśle na wyróżnienie zasługiwała obrona i atak (skrzydłowi Marcinkowski, Danz i Reyman). Gole padły w tym meczu szybko: już w 4' strzela Kowalski, w 6' Reyman II, w 11' po rzucie karnym ponownie Reyman. Ataki Czarnych do końca tej połowy meczu okazały się nieskuteczne. Po zmianie stron znowu atakowała Wisła i w 5' Reyman strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu. Honorowego gola zdobyli Czarni po rzucie karnym (za rękę Śliwy) w 20'.

Na podstawie: Wiadomości sportowe nr 28.

Sport lwowski

Nr. 27. Piątek, 15. września 1922. Rok I.


Wisła (Kraków)—Czarni 4:1 (3:0).

10 września. Zawody towarzyskie. Boisko TZR. Trzecie spotkanie w tym roku Wisły z Czarnymi przyniosło znów porażkę lwowskiej drużynie, porażkę tym razem niesłuszną, gdyż Czarni mieli znaczną przewagę nad gośćmi tak, iż wynik powinien był wypaść raczej na korzyść Czarnych. Weszła tu bowiem w gę „vis maior” w postaci deszczu, który padając od kilku dni uczynił boisko niezdatnem do gry, a wiadomą jest rzeczą, że w takich warunkach wyniki zawodów są najczęściej niespodziankami. Wisła wystąpiła w pełnym składzie: Wiśniewski; Kaczor, Stopa Władysław; Krupa, Śliwa, Gieras; Danz, Reyman II, Reyman I, Kowalski, Marcinkowski. Czarni jak zwykle w nowej kombinacji: Winnicki; Kmiciński, Scott Georg; Kopeć, Witkowski, Fichtel; Karnecki, Drapała I, Birnbach, Kowalski, Muller.

Przebieg gry był bardzo ciekawy. Czarni zaczynają i mają przewagę przez całą pierwszą połowę, jednak wskutek fatalnego pecha nie mogą zdobyć ani jednej bramki. Wisła natomiast będąca w defenzywie, atakuje rzadko ale bardzo skutecznie i dzięki silnym i celnym strzałom uzyskuje trzy punkty, wszystkie w przeciągu pierwszych 11 minut. Ta poważna strata peszy graczy Czarnych, którzy jakkolwiek dobrzy zupełnie w polu, tracą głowę pod bramką Wisły, tembardziej, że obrona i bramkarz Wisły doskonale usposobieni, paraliżują skutecznie wszelkie zakusy gospodarzy. Słabszą niż obrona była pomoc, która wyczerpawszy się w pierwszej połowie statystowała w drugiej. Napad wykazał wiele zgrania i doskonałą technikę w czem się specjalnie popisywał, Danz na prawem skrzydle. Marcinkowski ładnie centrował Środkowa trójka odznaczała się ostrymi i celnymi strzałami. Czarni przewyższali swych gości kombinacją, ale nie pozbyli się jeszcze swej wady t. j. bawienia się niepotrzebnie piłką, skutkiem czego stracili wiele dogodnych momentów podbramkowych. Wyjątek stanowił tu Scott Georg, który uratował przez to kilka krytycznych sytuacji. Pozatem wyróżnili się Witkowski i Birnbach swoją pracowitością i Muller swoją rutyną i niebezpiecznymi strzałami. Wisła zdobywa bramki w 4’ przez Kowalskiego, a w 6’ przez Reymana II ostrym, dalekim strzałem. Trzecią bramkę uzyskują przez Reymana Iw 11’ z karnego podyktowanego za foul.

Po zmianie pól Wisła w przewadze to też czwarta bramka uzupełnia ich sukces w 5’ (Reyman I). Czarni pod koniec zawodów uzyskują przewagę nad gośćmi i zdobywają honorową bramkę w 20’ z karnego za rękę Śliwy. Dalsze ich usiłowania mijają bezskutecznie. Rogów 10:2 na korzyść Czarnych. Sędzia p. Szlesser nie zadowolił tym razem, wskutek nieorjentowania się w spalonych. K. J. L.