1924.07.09 Wisła Kraków – Akademisk Boldklubben 1:3

Z Historia Wisły

1924.07.09, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 1:3 (0:1) Akademisk Boldklubben
widzów: 1.000
sędzia: Mund
Bramki


Stanisław Czulak 71'

0:1
0:2
1:2
1:3
17'
68'

75'
Wisła Kraków
2:3:5
Mieczysław Wiśniewski
Kazimierz Kaczor
Marian Markiewicz
Jan Kotlarczyk
Witold Gieras
Stefan Wójcik
Józef Adamek
Stanisław Czulak
Henryk Reyman
Stefan Reyman
Mieczysław Balcer

trener: brak
Akademisk Boldklubben
Rogi: 6:3

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

"Stadjon" z 1924.07.17

Może „przeładowanie” Krakowa imprezami zagranicznymi jest przyczyną ze występom mistrza Danji „Akademicki Boldklub” z Kopenhagi przeciw Wiśle poświęcono w Krakowie za mało uwagi. Może przyczyniła się do tego i ostatnia klęska Duńczyków z lwowską Pogonią (1 : 3) a szkoda, bo pierwsza ta goszcząca w Polsce drużyna duńska pokazała grę bardzo dobrą w każdym kierunku. Dobra technika, taktyka i kombinacja doskonały start i strzał słowem wszelkie przymioty wysokiej klasy. I nie dziw, gdy się zważy że Duńczycy, o których nasz ogół sportowy wie niestety nie wiele, mają częstą sposobność spotkań z zawodowymi drużynami angielskiemi. Akademicki Boldklub n. p. pokonał ostatnio w bieżącym Sezonie Huddersfield w stosunku 2:1.

Wrażanie jakie goście duńscy pozostawili po sobie każe żywić sportom polskim jaknajżywszych stosunków z piłkarzami Danji.

Zato Wisła zaprezentowała się prawie że fatalnie. Największym bywalcom meczowym trudno będzie wyszukać tak słaby dzień w historji Wisły.

Tygodnik Sportowy

ROK IV. KRAKÓW, DNIA 16 LIPCA 1924 ROKU. NR. 2 9 .

Przegląd sportowy lokalny.

9. VII. Akademisk Boldkluben (Kopenhaga) — W i s ł a 3:1 (1 :0 ). Po przegranej w Morawskiej Ostrawie 4 : 1 i we Lwowie z Pogonią 3 :1 nie spodziewano się, aby drużyna duńska odniosła nad Wisłą zwycięstwo tembardziej, że po zawodach Wisły ze Slavią liczono na inną grę. Jednak zawiedliśmy się srogo. Wisła grała w tym dniu bardzo słabo, bez najmniejszej ambicji jakby od niechcenia i temu tylko mogą Duńczycy w głównej mierze zawdzięczyć zwycięstwo.

Duńczycy posiadają doskonałego bramkarza i prawoskrzydłowego, oraz dobrą pomoc. Cała drużyna jest dobrze zgraną. Grają oni wiecej systemem long passing. We Wiśle w pierwszym rzędzie zawiódł Wiśniewski i na jego konto można zapisać wszystkie trzy bramki, uzyskane przez Duńczyków. Obrona Wisły dobra, pomoc, ta bolączka drużyny, w ostatnich tygodniach z wyjątkiem Gierasa zła i przez jej słabą grę cierpi cały napad, w tyra dniu grający bez najmniejszej ambicji. Reyman II. jakoś nie może się z tą linją napadu zrozumieć i przez jego słabą grę cierpiał Balcer. Reyman I za ciężki, jakby odrabiał w tym dniu pańszczyznę, Czulak tchórzliwy i nie może się odzwyczaić od ustawicznego niepotrzebnego obracania się do piłki, przez co nietylko traci moc czasu ale i w międzyczasie daje sposobność przeciwnikowi do odebrania mu jej. Jedynym graczem w napadzie, w tym dniu, był Adamek, który kilkakrotnie stwarzał groźne, jednak niewyzyskane pozycje podbramkowe.

Gra toczy się przez długi czas na środku boiska. W 10 Balcer podjeżdża pod bramkę I), silny jego strzał broni fenomenalnie bramkarz. Duńczycy więcej atakują, Markiewicz i Kaczor spisują się dobrze. W 17 środkowy napastnik D. strzela, Wiśniewski broni, wypuszcza jednak piłkę z rąk i nadlatujący prawy łącznik strzela 1 goala. Gra toczy się następnie na połowie Wisły. W 2 l Reyman II, sam stojąc pod bramką Duńczyków, psuje sobie dobrą pozycję. W 25’ strzał Czulaka paruje bramkarz na róg. Wisła zabiera się do gry, lecz bramkarz D. spisuje się dzielnie i kilkakrotnie broni, zdawałoby się, już pewne bramki.

Po pauzie Wisła przestawia swoją linję napadu. Adamek gra prawego łącznika. Czulak lewego łącznika, Reyman II prawe skrzydło, W tej połowie gry mają D. przewagę nad blado grającą Wisłą W 23 centra prawoskrzydłowego i środek napadu strzela 2 goala dla D. W 3 min. później, z centry Reymana II, zdobywa Czulak jedynego w tym dniu goala dla Wisły. Kilka dobrych pozycji psuje sobie sam atak i w 30 lewy łącznik gości ustanawia wynik 3 :1 . Gdyby Wisła była na tych zawodach tak grała, jak ze Slavią w drugim dniu, wynik byłby zupełnie inny. Sędziował p. Mund. Publiczności około 1 000 osób


„Przegląd Sportowy”

Przegląd Sportowy. 1924, nr 28

Kraków

9 lipca. Akademisk Boldklub (Kopenhaga)—Wisła 3:1 (1:0).

Goszcząca w Krakowie po raz pierwszy drużyna Danji potwierdziła całkowicie pojęcie o wysokiej klasie piłkarskiej tego kraju, bo pokazała grę technicznie doprowadzoną do doskonałości, a przytem nadzwyczaj elegancką i poprawną. Ale jak większość drużyn posiadających daleko posunięte opanowanie piłki, tak i Boldklub zdawał się rozkoszować swymi artystycznemi pociągnięciami i pod bramką przeciwnika nurzał się chętnie w bezproduktywnej kombinacji, zamiast strzelać i skutecznym strzałem ukoronować przeprowadzoną w polu pracę. Rzecz charakterystyczna, że goście strzelali bardzo mało, a natomiast kombinowali długo na polu karnem i usiłowali wjechać z piłką do bramki, zarzucając w ten sposób cały szereg dogodnych sytuacyj. Przytem znać było na Duńczykach zmęczenie po odbytem tournee, a jeden z nich prawy obrońca, kulał od początku zawodów, widocznie kontuzjonowany na jednym z poprzednich meczów. Ogólną uwagę zwracał na siebie fenomenalny bramkarz gości, spokojny i pewny, posiadający wielką technikę w chwytaniu strzałów, doskonale ustawiający się do piłki, który nadto uratował szereg krytycznych momentów przez to, że wybiegał rozumnie i w porę. Prócz niego, bardzo dobrym graczem był prawy pomocnik, szybki biegacz, który dobrze trzymał w szachu Balcera i prawy skrzydłowy, zwinny i ruchliwy, a w przebojach dla przeciwnika, bardzo niebezpieczny. Reszta drużyny duńskiej była równa, bez wybitnie słabych lub silnych punktów. Wisła miała jeden z najsłabszych dni obecnego sezonu, a wpłynęło na to prawdopodobnie zmęczenie po zawodach ze SIavią. Mimo pełnego niemal składu, bo brak było tylko Stycznia i Kowalskiego, a w miejsce ich grali Wójcik i Reyman II, czyli także zwykli gracze pierwszej drużyny, nie stawili miejscowi Duńczykom spodziewanego oporu. Na zmiażdżenie zmęczonych gości tempem nie miała Wisła siły, a ponieważ ustępowała Duńczykom pod każdym innym względem, musiała ponieść porażkę i to zasłużoną. Wiśniewski w bramce nie brał pracy i dlatego przyprawił drużynę o stratę dwóch punktów, łatwych do ocalenia. Dalsze linje obronne Wisły, a więc obrona i pomoc, były słabe defenzywnie, napa zaś, poza Reymanem I i Balcerem, zawiódł całkowicie.

Gra w większej części zawodów stała pod znakiem prze wagi Duńczyków i ich; ładnie przeprowadzanych ataków, Wiśniewski złapał niepewnie słaby strzał środka napadu gości i wypuścił piłkę z rąk, dobiegł prawy łącznik i usadził ją w siatce Wisły. Próby miejscowych by wynik wy równać spełzły na niczem, bo bramkarz duński likwidował lekko wszystkie rzuty, nawet niezawodne zwykle strzały Reymana 1, a w dodatku pewna i spokojna obrona gości, rzadko dopuszczała miejscowych do pola karnego. Po pauzie sytuacja nie uległa zmianie, bo inicjatywa nadal spoczywała w rękach Boldklubu. Bramki padły dla gości w 23’ z prze boju środkowego napastnika i w 30’ z dalekiego, przy ziemnego strzału lewego łącznika. Honorowy punkt dla Wisły zdobył Czulak z podania Adamka. Rogów 5:3 dla Wisły. Sędzia p. Mund. Publiczność nagrodziła Duńczyków burzliwą owacją.



Sport lwowski

Nr. 98. Lwów, środa 16 lipca 1924. Rok III.


Akad. Boldklub (Kopenhaga) —Wisła 3:1 (1:0). Wisła całkowicie zawiodła ogólne przepuszczenie, że zwycięstwo przypadnie w udziale miejscowym. Na drużynie Wisły znać po ostatnich zawodach ze Slavią znaczne osłabienie. Goście zadziwili piękną, pełną ambicji i poświęcenia grą — to też zwycięstwo przypadło im zasłużenie w udziale.

Sport Ilustrowany

Nr. 22. Poznań, czwartek 17 lipca 1924. Rok I.

9. 7. Akademisk Boldklub (Kopenhaga) — Wisła 3 : 1 (1 : o).

Boisko Wisły. Po raz pierwszy miała sposobność publiczność krakowska oglądać gości z Danji. Nie mają oni u siebie żadnych nadzwyczajnych talentów, jednakże jako całość, przedstawiają się bardzo dobrze, cechuje ich doskonały start do piłki, oraz wcale dobra taktyka i technika, przyczem grają oni z szaloną ambicją. Wisła zbagatelizowała sobie przeciwnika i dlatego przegrała. Kaczor i Wójcik robili wprost sport z wózkowania. Wiśniewski był bardzo slaby i dobrze jeszcze, że wynik zawodów jest taki, a nie gorszy. W ataku Wisły wszyscy byli słabi, a zwłaszcza Reymann II, grający zamiast Kowalskiego. Żadne ataki jakoś się nie udawały, piłkę oddawali gracze Wisły zazwyczaj w nogi przeciwnikowi, ratował jeszcze sytuację najlepszy w tym dniu w pomocy Gieras, który bardzo dobrze trzymał najlepszego u gości gracza, prawego skrzydłowego. Oprócz niego jedynie Markiewicz stanął na wysokości zadania i często psuł szyki napadowi Duńczyków, co mu zresztą z trudnością nie przychodziło. Gra naogół była otwartą, chwilami tylko zaznaczała się przewaga gości. W 16 min. pada pierwsza bramka dla Duńczyków, uzyskana przez prawego łącznika z wybitną pomocą Wiśniewskiego (piłka wyleciała mu z rąk). Po przerwie w 24 min. znów z zamieszania podbramkowego korzysta center i strzela drugą bramkę. W trzy minuty później zdobywa Czulak z podania Reymanna II jedyną bramkę dla Wisły. 31 min. przynosi daleki strzał lewego łącznika gości ł trzeciego' gola, łatwego zresztą do obrony. Goście ambitną swą grą na zwycięstwo zupełnie zasłużyli, a dla Wisły klęska ta powinna być nauczką, że, nawet najsłabszego przeciwnika lekceważyć nie należy, bo w piłce nożnej ambicja i zapał do gry czasem więcej znaczy, aniżeli technika, no a przytem lenistwo 1 pewność siebie. Zawody prowadzi! p. Mund. Rogów 6 : 3 dla Wisły.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1924, nr 187 (11 VII)

Akademisk Boldklubben (Kopenhaga)- Wisła

Po przegranej Duńczyków w Mor. Ostrawie (0 : 5) i z Pogonią we Lwowie (1 : 3), przypuszczano ogólnie, że Kraków zobaczy drużynę bardzo słabą. W tym kierunku nastąpiło jak najprzyjemniejsze rozczarowanie. Duńczycy nie posiadają w gronie swym wybitnych jednostek — za wyjątkiem znakomitego prawego skrzydłowego i bramkarza — cechuje ich jednak dobre zgranie, szybkość w kombinacyi i dobry strzał. Obrona o pewnym i czystym wykopie, pomoc pracująca niewidocznie dla oka, lecz b. produktywnie, napad energiczny i szybki. Goście byli drużyną bezwzględnie lepszą od niedysponowanej wczoraj Wisły i zasłużyli w zupełności na wygraną. Wiśle nic się nie udawało. Wybitnie słabą była pomoc, niewspierająca należycie ani obrony, ani napadu. W braku poparcia w swych tyłach, atak nie był dla bramki przeciwnika groźnym, a że przy. tem Reyman II. nie potrafił zastąpić Kowalskiego, połączenie środka ze skrzydłem było zerwane. Balcer zadowolnił tylko w pierwszej połowie. Najlepszym był Adamek, którego dobre centry nie były należycie przez środkowych napastników wyzyskane-.

Obrona była dobra, natomiast Wiśniewski miał znowu swój słaby dzień.

Pierwszą bramkę uzyskują Duńczycy w 17 min. przed pauzą ze strzału centra napadu. Piłkę Wiśniewski nie potrafił utrzymać w ręku. nadlatujący prawy łącznik pakuje ją do bramki. W 24 min. po pauzie strzelają goście drugą bramkę, lecz już w dwie minuty później rewanżuje się Czulak. Najpiękniejszą była trzecia bramka Duńczyków, uzyskana w 31 min. pięknym długim strzałem lewego łącznika.

Gra prowadzona ostro lecz fair. Goście pozostawili po sobie bardzo sympatyczne wrażenie. Sędziował bez zarzutu p. Mund.