1925.11.15 3 psp Bielsko - Wisła Kraków 1:8

Z Historia Wisły

1925.11.15, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły, 11:15
3 psp Bielsko 1:8 (2:0) Wisła Kraków
widzów: 1.000
sędzia: Arczyński
Bramki
2x Jan Reyman
2x Kramer
Stanisław Czulak
Mieczysław Balcer
Witold Gieras
Jan Kotlarczyk
3 psp Bielsko
Wisła Kraków
2-3-5
Tadeusz Łukiewicz
Aleksander Pychowski
Emil Skrynkowicz
Witold Gieras
Jan Kotlarczyk
Józef Adamek
Jan Reyman
Kramer
Stanisław Czulak
Mieczysław Balcer

trener: brak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Kurjer Sportowy

Nr . 37 Ś r o d a , 18 l is to p a d a 1 9 2 5 R o k I.

Wisła — 3 pułk strzelców podhalańskich S : 1 (2:0).

Sympatyczna drużyna wojskowa, mająca w swym składzie kilku lepszych, lecz także nie pierwszoklasowych graczy, przedstawia się jako zespół o średniej drugiej klasie. Nie wyświadcza się jej żadnej przysługi ogłaszając ją w komunikatach za reprezentację klubów bielskich. Wisła jest obecnie w dobrej formie, tem bardziej widoczny był niski poziom gry wojskowych, którzy od początku ograniczyli się do masowej obrony. Wyróżniał się w niej bramkarz, grający z wielkiem także szczę­ściem, jakkolwiek przepuścił kilka bramek. Wynik, gdyby nie nieporadność napastników Wisły, szczególnie grającego na prawym łączniku Kramera, powinien być dwucyfrowy. Przystanie 6 : 1 bramkarz 3 pułku uległ wypadkowi. Prawy skrzydłowy Wisły, gracz idący stale ostro na piłkę i na bramkarza, zderzył się z nim tak, że wojskowego musiano znieść z boiska. Nie uważamy, aby w meczu towarzyskim, przy wygranej 6:1, tak ostre atakowanie bramkarza było wskazane, tembardziej, że graczowi atakującemu już kilkakrotnie, nawet w roku ubiegłym, wytykano sposób jego gry. Sędzia p. Arczyński


Przegląd Sportowy, nr 46/1925 str. 10-11:

Wisła - 3 p. s. p. (Bielsko) 8:1 (2:0)

Wisła znajduje się obecnie rzeczywiście w bardzo dobrej formie, czego dowodem są ostatnie spotkania. Niedzielny jej przeciwnik, Klub Sportowy 3-go pułku strzelców podhalańskich z Bielska, ma drużynę piłkarską złożoną z dobrych graczy bieleckich i powoli zwraca na siebie coraz baczniejszą uwagę. Klub ten, który właściwą swą pracę sportową rozpoczął w narciarstwie, rozszerzył ją z kolei na inne działy, uprawiając równomiernie lekkoatletykę, tenis, piłkę nożną i t. d. To też śmiało można stwierdzić, że K.S.3 p. s. p. przedstawia najbardziej wszechstronną organizację sportową wojskowości.

Dla świetnie dysponowanej Wisły nie był on jednak przeciwnikiem dostatecznie groźnym. Może tylko do pauzy gra od czasu do czasu miała pewne momenty równorzędne, zresztą Wisła przygniatała całkowicie swego przeciwnika, przeprowadzając formalne oblężenie jego bramki. Gra Wisły stała na dobrym poziomie. Szereg kombinacji uderzał swą doskonałością, a techniczne opanowanie piłki nie pozostawiało nic do życzenia. Oczywiście, że zalety te występowały jaskrawiej, niż zwykle ponieważ odbijały się od nie mogącego dostroić się do gospodarzy zespołu 3 p .s. p. Najlepiej w drużynie Wisły pracował atak, nieco odmiennie ustawiony, oraz pomoc. Inni gracze a zwłaszcza bramkarz, nie mieli dużo pracy. Dla Wisły po dwie bramki zdobyli Reyman III i Krawer, reszta zaś podzielili między siebie Czulak, Balcer, Gieras i Kotlarczyk. W drużynie gości najwięcej uwagi na siebie zwrócił bramkarz, choćby z tego powodu że miał istotnie bardzo dużo pracy. Pozatem cały zespół ma kilka jednostek dobrze technicznie wyszkolonych, zgranie jednak i ogólna praca szwankują dość silnie.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1925, nr 316 (17 XI)

Wisła—3 Pułk Strzelców Podhalańskich 8:1 (2:0).

Zawody powyższe, rozegrane wczoraj na boisku Wisły w Krakowie, potwierdziły w dalszym ciągu, że drużyna tego klubu znajduje się w niebywałej dotychczas formie. Doskonałe opanowanie piłki oraz bardzo wysoka technika u graczy Wisły, która nie wykazuje naogół słabego punktu jest tak widoczne, iż śmiało powiedzieć można, iż zespół obecny Wisły należy do najlepszych, jakie kiedykolwiek z klubów polskich widzieliśmy. Toteż drużyna 3 Pułku, aczkolwiek złożona była z najlepszych graczy klubów bielskich, nie stanowiła zupełnie poważnego przeciwni ka dla Wisły, która miała przez cały czas zawodów ogromną nad nim przewagę, wyrażającą się choćby w tem, iż pomocnicy jej zdobywali bramki a nawet i backi próbowały to czynić acz z mniej szczęśliwym skutkiem.

Wisła pokazała grę ładną, pełną doskonałych kombinacyjnych pociągnięć, przyczem wybijała się na czoło linia ataku, złażona tym razem nieco odmiennie (Adamek, Kramer, Reyman III, Czulak i Balcer), niezawodną też była pomoc z Gierasem i Kotlarczykiem na czele, na wysokości swego zadania stanęła i Obrona z Pychowskim i Skrynkowiczem, który udowodnił ponownie, iż jego doskonały występ na meczu z Pogonią nie należał do przypadkowych. Bramkarz Łukiewicz właściwie „bezrobotny”, przyczem trudno go winić o puszczenie jedynej bramki. Bramki dla Wisły zdobyli Reyman II i Kramer po 2, oraz Czulak, Balcer, Gieras i Kotlarczyk po jednej. U bielszczan wybijał się ofiarną grą bramkarz, ryzykujący zbytnio przy wypadach, co doprowadziło w konsekwencji do tego, i uszkodzony przypadkowo przez jednego z napastników Wisły, opuścił pod koniec zawodów boisko, a miejsce zajął b. bramkarz Cracovii, obecnie w B. B. S. V. Wittek. Sędzia p. Arczyński.