1928.05.28 Wisła Kraków – Budai FC Budapeszt 0:1

Z Historia Wisły

1928.05.28, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły, 17:30
Wisła Kraków 0:1 (0:0) Budai FC Budapeszt
widzów: 2.000
sędzia: Andrzej Rutkowski z Krakowa
Bramki
0:1 62' Czumpft
Wisła Kraków
Jan Ketz
Emil Skrynkowicz
Rudolf Matuszczyk
Marcinkowski
Józef Krupa
Henryk Reyman
Jan Reyman.
Budai FC Budapeszt
Rogi: 9:1

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Relacje prasowe

Przegląd Sportowy nr 22/1928 str. 2:

Dwie porażki Wisły

Budai 33 bije krakowian 4:2 i 1:0

Wisła wystąpiła w składzie: Ketz: Burek, Matuszczyk: Wójcik, Wojewoda, Bajorek: Chorąży, Stefaniuk, Reymann II, Krupa, Żelazny.

Węgrzy okazali się drużyną technicznie bardzo dobrą lecz za dużo kombinującą pod bramką. Do przerwy mieli oni przewagę nad gospodarzami. Po pauzie widocznie oszczędzali swe siły przed spotkaniem w dniu następnym.

Bramki padły dla Węgrów do przerwy 2, po pauzie uzyskują oni trzecią bramkę z karnego. Czerwoni przez Krupę robią pierwszą bramkę. Węgrzy strzelają następnie czwartego gola, a Krupa ustanawia z karnego wynik 4:2.

Z gości odznaczyli się bramkarz i lewy łącznik, a z Wisły Wójcik, Burek, Żelazny i Ketz. Sędziował p. Jodliński.




W drugim dniu Wisła wystąpiła też w osłabionym składzie, bez Balcera, Makowskiego i Skrynkowicza. Mimo to przeważała znacznie nad Węgrami i powinna była zwyciężyć w stosunku 3:0. Słaba i nieprodukcyjna gra ataku – oto przyczyny niesłusznej porażki mistrza Ligi. Węgrzy wystąpili w składzie z dnia poprzedniego. Jako całość stali oni na poziomie przeciętnej polskiej drużyny ligowej. Wyróżnili się w tym zespole bramkarz, lewy obrońca, środek pomocy i lewy łącznik największą zaletą Budai była gra faul – cecha, której dotąd u gości węgierskich na gruncie krakowskim zauważyć nie było można. Jedyna bramkę strzelili Węgrzy w 62-ej min. przez prawego łącznika. Sędzia p. Rutkowski.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1928, nr 148 (30 V)



Budai F. C.-Wisła 1:0 (0:0).

W poniedziałek Wisła wystawiła skład znacznie silniejszy, atoli również niekompletny bo bez Makowskiego, Balcera, a również i Skrynkowicza i Pychowskiego przez dłuższy przeciąg czasu zastępował rezerwowy Matuszczak. Naogół rezerwowi spełnili swe zadanie zada walająco. Do pauzy gra równa, obie strony nie wyzyskały kilku pewnych pozycyj podbramkowych.

W drugiej zato części meczu przez cały niemal czas przygniatająca przewaga czerwonych, którzy stosowali grę kombinacyjną na polu karnem przeciwnika, aż do znudzenia. Wreszcie jednego z nielicznych przebojów pra wy łącznik Węgrów, Czumpft uzyskuje z odległości kilku kroków jedyną bramkę dnia. Od tej pory Węgrzy cofają nawet paru graczy z napadu do obrony i bronią się, uciekając się nawet do wykopów na auty. Wisła stwarza bardzo groźne sytuacje podbramkowe, jednak w ostatniej chwili bądź to obrona lub też doskonale usposobiony bramkarz gości ratuje z powodzeniem. Mecz mimo wcale ładnej gry Wisły w polu kończy się niezasłużonem zwycięstwem Węgrów. Widzów około 2.000 osób. Sędzia p. Rutkowski.