1928.07.08 Wisła Kraków - ŁKS Łódź 2:4

Z Historia Wisły

1928.07.08, I liga, 12. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 17:45
Wisła Kraków 2:4 (0:4) ŁKS Łódź
widzów: 2-5.000
sędzia: Marian Bilor ze Lwowa
Bramki




Emil Skrynkowicz (k) 84’
Stanisław Czulak 88’
0:1
0:2
0:3
0:4
1:4
2:4
Józef Moskal
Józef Moskal
Antoni Śledź
Romuald Feja Aldek


Wisła Kraków
2-3-5
Maksymilian Koźmin
Aleksander Pychowski
Emil Skrynkowicz
Karol Bajorek
Jan Kotlarczyk
Bronisław Makowski
Stanisław Czulak
Grafika:Kontuzja.png Józef Kotlarczyk
Henryk Reyman
Jan Reyman
Mieczysław Balcer

trener: brak
ŁKS Łódź
2-3-5
Leopold Jakubiec
Wawrzyniec Cyl
Wacław Jerzewski
Kazimierz Jasiński
Wacław Kubiak
Bronisław Gosławski
Antoni Śledź
Romuald Feja
Władysław Król
Józef Moskal
Zenon Stollenwerk

trener: Karl Linsmayr
Strzelcy bramek dla ŁKS-u mogą nie być w odpowiedniej kolejności.

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Opis

Sensacja, której nikt się nie podziewał. Wisła zlekceważyła przeciwnika i to się zemściło. 0:4 do przerwy!!! Dopiero po przerwie Wisła zmieniła swój senny sposób gry, ale było za późno (gole: Skrynkowicz z karnego i Czulak). Najlepsi na boisku Cyll i Gałecki, zawiódł Reyman III i Kotlarczyk. Na podstawie: Stadion nr 28.

Relacje prasowe

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1928, nr 189 (10 VII)

Sukces „Warty“, prawdopodobnego mistrza Ligi w I rundzie. Zwycięstwa drużyn łódzkich. — Porażki zespołów warszawskich i niespodziewana klęska Wisły.

Kraków, 9 lipca. Ubiegła niedziela ma doniosłe następstwa dla ukształtowania się tabeli rozgrywek w I. rundzie. Następstwem niedzielnych wyników będzie prawdopodobnie zajęcie czołowego miejsca w pierwszej kolejce rozgrywek ligowych przez najrówniej kroczącą Wartę. Najgorzej wypadł dzień 8 lipca dla drużyn warszawskich, z których każda poniosła do tkliwą porażkę, była to dla nich rzeczywiście „czarna niedziela”. Zato był to wyjątkowy dzień trumfu dla piłkarzy łódzkich, zwłaszcza dla Ł. K. S-r, który odniósł pierwszy z pośród wszystkich drużyn ligowych zwycięstwo nad Wisłą różnicą wyższą, jak jednej bramki. Porażka tą może bardzo dotkliwie od bić się na szansach Wisły w kierunku zdobycia przez nią mistrzostwa Ligi. Najgorzej, jak było do przewidzenia spisuje się Śląsk, który przez wysokocyfrową porażkę z TKS em po twierdził raz jeszcze swą opinję najsłabszej drużyny ligowej. Zato „Czarni” sprawiają miłą niespodziankę swym zwolennikom, ich zwycięstwo w osłabionym składzie bez dwóch dyskwalifikowanych graczy nad Polonją świadczy, jak najlepiej o obecnej formie tej drużyny. W każdym razie jak widać z po niżej podanej tabelki ligowe stan rozgrywek jest niezwykle interesujący i kluby, kroczące na czele dzieli od siebie bardzo niewielka różnica punktów. Toteż rozgrywki tegoroczne stają się bez porównania ciekawsze od zeszło rocznych.

ŁKS-Wisła 4:2

Wynik wczorajszy jest typowym dowodem, jak się kończy nonszalancka gra drużyny, która wychodzi na boisko z wysoką wygraną w „kieszeni”. Zauważyć to musiał każdy widz, który był na wczorajszych zawodach. Czerwoni, mając wiatr i słońce.-dla siebie po myślne, przed pauzą potrafili grać znacznie słabiej, aniżeli po przerwie, kiedyto te atuty były dla nich niepomyślne. Toteż gra taka spotkała się z dosadną krytyką ze strony widzów, których sympatie wobec słabej gry czerwonych przerzuciły się później na korzyść ich przeciwnika. Toteż daremne już były wysiłki Wisły, aby po przerwie uzyskać wynik remisowy. Mimo doskonałej gry w tym okresie, wobec dobrej i skutecznej metody przeciwnika, który cofnął do tyłu nawet swój napad, czerwoni nie potrafili uzyskać nic więcej, jak dwie bramki i w tak lekko myślny sposób stracili dwa punkty. Jak już wspomnieliśmy na wstępie, gra Wisły była do przerwy bardzo słaba i to tak w tyłach, jak i w linji napadu, przyczem z dziwną obojętnością gracze jej przyglądali się doskonale startującym i grającym z żywiołową ambicją napastnikom łódzkim. Wynikiem tego było, iż w krótkich odstępach czasu zdobywają cztery bramki Łodzianie przez Moskala (2), Śledzia i Aldeka. Po pauzie Wisła zabrała się do generalnej ofenzywy, raz po raz napad przedzierał się pod bramkę przeciwnika, jednak zbyt mało było w tem siły przebojowej, a przytem też i brak szczęścia, gdyż niejednokrotnie poprzeczka lub szczęśliwe ustawienie bramkarza przeszkodziło temu, iż strzały napastników Wisły, głównie Reymana 1 nie przeszły przez linję bramkową, przytem dał się odczuwać w wielkim stopniu brak siły przebojowej ze strony Kolarczyka II w napadzie, który z powodu odniesionej zaraz z początku meczu kontuzji, nie był w stanie rozwinąć nawet w przybliżeniu swej normalne, gry. W tym okresie dwie bramki padły ze strzałów Czulaka i Skrynkowicza (z rzutu karnego). Na wyróżnienie zasługuje z drużyny łódzkiej przedewszystkiem obrońca Cyll, który był najlepszym graczem na boisku i rozbijał wszystkie ataki zbyt długo i powolnie kombinujących napastników Wisły Obok niego Gałecki, dalej lewa strona napadu ze Śledziem i Aldekiem, jak i prawy skrzydłowy Durka stanowili ostoję całego zespołu łódzkiego.

W Wiśle natomiast oprócz skrzydłowych nie było do pauzy żadnego punktu dobrego, jedynie bramkarz Koźmin, mimo przepuszczenia czterech bramek, spełnił w zupełności swe zadanie, jeśli można mu coś zarzucić, to tylko to, iż nie wybiegł do piłki przed strzeleniem trzeciej bramki) co również zresztą mogło nie doprowadzić do celu). Z drugiej zaś strony przyznać trzeba, iż obronił również szereg ciężkich sytuacyj. Słabo wy padł niespodziewanie tym razem Kotlarczyk l w pomocy, jak i Reyman III w napadzie. Sędziował p. kpt. Bilor ze Lwowa.


Przegląd Sportowy nr 28/1928 strona 2:

Sensacyjna Klęska Wisły

Ł. K. S. zwycięża mistrza ligi 4:2

Największa sensacja ligowa znajduje swe wytłumaczenie w dyspozycji psychicznej Wisły, która przygotowana z góry na wygraną, grała niedbale i dopiero widmo klęski (stan 4:0 dla ŁKS)zdołał wyprowadzić mistrza Polski z apatii. Pierwsza połowa wykazywała więc znaczną niższość krakowian, którzy niemal bez oporu pozwolili strzelić 4 bramki, Moskalowi (2), Śledziowi i Aldkowi. Po zmianie stron Wisła gra doskonale. Jednak mur jedenastu graczy, wobec małej przebojowości ataku stanowi zaporę nie do przebycia i mimo miażdżącej przewagi, udaję się krakowianom strzelić tylko dwie bramki przez Czulaka i Skrynkowicza (z karnego)

W drużynie łódzkiej na wyróżnienie zasługuje najlepszy na boisku Cyll i Gałecki w obronie, oraz Śledź i Aldek w napadzie.

W Wiśle zadowolili skrzydłowi i Koźmin w bramce. Niespodziewanie słabo grali Kotlarczyk I i Reyman III. Sędziował kpt. Bilor


Cracovia zremisowała z FC 1:1. Tabela: FC (14-20), Warta po pokonaniu Legi1 1:0 (12-18), Wisła (12-16), Cracovia (12-16).