1928.10.14 Wisła Kraków – Legia Warszawa 2:1

Z Historia Wisły

50 mecz Wisły w I lidze
1928.10.14, I liga, 24. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 15:00
Wisła Kraków 2:1 (1:0) Legia Warszawa
widzów: 5.000
sędzia: Artur Marczewski z Łodzi
Bramki
Emil Skrynkowicz (k) 35'
Stanisław Czulak 62'

1:0
2:0
2:1


90' Witold Wypijewski
Wisła Kraków
2-3-5
Maksymilian Koźmin
Emil Skrynkowicz
Aleksander Pychowski
Karol Bajorek
Jan Kotlarczyk
Bronisław Makowski
Karol Nowosielski
Stanisław Czulak
Jan Reyman
Władysław Kowalski
Mieczysław Balcer

trener: brak
Legia Warszawa
2-3-5
Paweł Akimow
Henryk Martyna
Józef Ziemian
Marian Schaller
Wacław Przeździecki
Alfred Nowakowski
Witold Wypijewski
Józef Nawrot
Marian Łańko
Józef Ciszewski
Bolesław Cichecki

trener: Elémer Kovács

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Spis treści

Opis

Wisła wystąpiła bez H. Reymana: wg Ikaca w Wiśle "zabrakło wodza pierwszej drużyny, kpt Reymana, niezwolnionego przez swój odział wojskowy w Wilnie. Fakt ten ... rzuca dziwne światło na stosunki panujące u nas w sporcie wojskowym. Nie chcemy wierzyć pogłoskom, jakie kursowały już na tygodnie przedtem na temat nieprzyjazdu z Wilna kierownika drużyny Wisły na wczorajszy mecz i jakie sprężyny odegrały tam swoją rolę". Gra Legii oparta na sile fizycznej. Na podstawie: Stadion nr 42, IKC nr 287.

Relacje prasowe

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1928, nr 285 (14 X)

Legja-Wisła.

Zapowiedź niedzielnych zawodów o mistrzostwo Ligi pomiędzy temi dwoma drużynami w niedzielę dn. 14 b. m. na boisku Wisły o godz. 3-ciej popołudniu obudziła nieprawdopodobne wprost zainteresowanie w kołach sportowych, co się objawia w niezwykłym pokupie biletów w przedsprzedaży, jakoteż w szeregu głosów prasy krajowej, omawiającej seanse obu zespołów, które są dotychczas jedynemi w Lidze, co w drugiej rundzie nie odniosły żadnej porażki. Ten fakt, jakoteż okoliczność, iż Legja znajduje się obecnie w znakomitej formie, o czem świadczą głosy prasy warszawskiej, nieznajdującej wprost słów zachwytu dla drużyny stołecznej po pogromie ubiegłego tygodnia Warszawianki sprawia, iż wyniku tych zawodów oczekuje cały świat sportowy Polski z niesłabnącem naprężeniem.

Mecz niedzielny przeto można śmiało określić, jako ostatnią i największą Imprezę piłkarską w Krakowie, której wynik w ogromnej mierze zdecyduje o tem, kto będzie mistrzem Polski w roku bieżącym. Niewątpliwie jest to ostatnia, wielka sensacja sezonu piłkarskiego w Krakowie.

Wynik meczu ma jeszcze specjalne znaczenie dla sportu krakowskiego, chodzi tu bowiem o wykazanie, iż Kraków jeszcze nadal dzierży prymat w polskim sporcie piłki nożnej, na Wiśle spoczywa bowiem zada/nie i ciężki obowiązek rehabilitacji krakowskiej piłki nożnej wobec jej klęski wiosennej z Legją 0:1 w Warszawie i ostatniej porażki Cracovii w stolicy, zadanej jej przez drużynę wojskowych w stosunki 2:3.

Ze względu na spodziewany ogromny natłok przy kasach publiczności radzimy zaopatrzyć się w bilety w przedsprzedaży (już pozostałe w niewielkiej ilości) w firmach: J. Głogowiecki. Rynek gł. 43, Herzog, ul. Grodzka 42, Skład zabawek ul. Florjańska 33 i Wurm, ul. Szewska 9.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1928, nr 286 (15 X)

Legja-Wisła.

Dzisiejsze spotkanie dwu drużyn, zajmujących czołowe stanowiska w tabeli ligowej zdobyło re kord zainteresowania wśród zwolenników sportu piłkarskiego w całym kraju. Niedziela 14 października będzie bowiem niezmiernie doniosła dla wyłonienia mistrza Polski. Ale nietylko tabelaryczny układ przemawia za sensacyjnością, jaka towarzyszy dzisiejszym zawodom. Mecz Legja—Wisła musi dostarczyć zwolennikom piłki nożnej niezwykłej emocji również dlatego, ponieważ niemal nigdy nie zdarzył się podobny jak dzisiaj wypadek, aby ze szły się dwie drużyny znajdujące się w tak znakomitej formie, jak jest w danym wypadku z niedzielnym spotkaniem.

Przed Wisłą stoi bardzo ciężkie zadanie obrony prymatu Krakowa nad stolicą w piłce nożnej oraz swoich, świetnych szans zdobycia mistrzostwa Polski. To też to wyjątkowe zainteresowanie, jakie towarzyszy niedzielnym zawodom spowoduje na pewno, iż dawno niewidziane tłumy publiczności zalegną w niedzielę boisko Wisły, która obchodzi w tym dniu swoje doroczne święto sportowe. Pro gram tegoż przewiduje cały szereg imprez sportowych przedpołudniem, oraz zawody młodszych drużyn i defiladę zawodników wszystkich sekcyj popołudniu. Początek imprez popołudniowych o godz. 14, zaś meczu Legia — Wisła o godz. 3 popołudniu. Kasy otwarte już od godz. 10 rano na boisku Wisły, Przygrywać będzie mistrzowska orkiestra 28 p. P, Ziemi Krakowskiej.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1928, nr 287 (16 X)

Kraków, 15 października.


Wisła—Legja 2:1 (1:0)

Niezwykle liczne tłumy widzów, mimo do tkliwego zimna zgromadziły się w dniu wczorajszym na boisku Wisły, aby być świadka' mi dorocznego święta sportowego tegoż towarzystwa oraz jednego z najważniejszych spotkań ligowych w Krakowie. Ogólnie bowiem liczono się, iż Legja będzie dla miejscowych bardzo twardym orzechem do zgryzienia, jeśli się zważy, że była ona jedynym do wczorajszego dnia zespołem ligowym, który w drugiej kolejce ani jednej nie poniós1 porażki. I rzeczywiście wynik meczu, wobec doskonałej i niewidzianej dotychczas gry Legji w Krakowie stal do samego końca meczu pod znakiem zapytania, nawet wówczas, gdy Wisła prowadziła jut 2:0.

Goście przyjechali w nast. składzie: Akimow, Martyna, Ziemian, Szalej, Przeździecki, Nowakowski, Wypijewski, Nawrot, Łańko, Ciszewski i Cichecki. Skład Wisły był nast.: Koźmin, Pychowski, Skrynkowicz, Bajorek, Kotlarczyk I, Makowski, Nowosielski, Czulak, Reyman III, Kowalski i Balcer. Jak widać powyższego składu w drużynie Wisły brakło na tym meczu w dniu Święta sportowego wodza pierwszej drużyny, kapitana Reymana, niezwolnionegc przez swój oddział wojskowy w Wilnie. Fakt ten, który właśnie miał miejsce na Święcie klubowem i to na meczu z najlepszą drużyną Wojskowego Klubu w Polsce rzuca dziwne światło na stosunki panujące u nas w sporcie wojskowym. Nie chcemy wierzyć pogłoskom, jakie kursowały już na ty godnie przedtem na temat nieprzyjazdu Wilna kierownika drużyny Wisły na wczorajszy mecz i jakie sprężyny odegrały tam swoją rolę, atoli zagadkowa ta sprawa mimo woli zmusi nas do głębszego zastanowienia ale nad jej powodami. Nie ulega bowiem kwestji, iż fakt ten wpłynął w ogromnym stopniu na grę wczorajszą czerwonych i mógł spowodować nawet załamanie się drużyny. Przechodząc do przebiegu gry, to nietrudno było zauważyć, iż przewagę właściwie w polu miała Legja, pokazała ona też naogół ładniejszą grę niż miejscowi, ofiarność i ambicja jednak była przy Wiśle, która zdając sobie sprawę ze znaczenia tego meczu grała z niezwykłym wysiłkiem.

Już zaraz w pierwszej minucie gry Kowalski marnuje na samej niemal linji bramkowej doskonałą pozycję, na tem jednak kończy się szybko aktywna działalność Wisły gdyż Legja opanowuje grę i raz po raz zmusza obronę i bramkarza miejscowych do interwencji. Trzeba przyznać, iż Koźmin wykazał niezwykły talent i przytomność w obronie bramki i dziś już śmiało można go zaliczyć do najlepszych bramkarzy w Polsce. Po dłuższym okresie przewagi Legji gra staje się więcej otwartą, Balcer, mimo, iż zwykle trzech przeciwników ma na karku, przedziera się od czasu do czasu, w jednym z takich przebojów zostaje on na polu karnem potrącony nieprzepisowo przez obrońców Legji. Po dyktowany przez sędziego rzut karny w 38 min. zamienia w pierwszą bramkę dla Wisły Skrynkowicz. Wynik ten utrzymuje się do pauzy.

W drugiej części gry Legja znowu przeważa, ale atak jej nie umie strzelać, środkowa trójka przeprowadza ładnie piłkę tylko do po la karnego, podaje sobie dobrze głową, ale kiedy przychodzi do strzału, nie umie się nań zdobyć lub przenosi wysoko ponad poprzeczką. Tymczasem Wisła, mimo, iż gra dość nieplanowo i chaotycznie, pracuje ofiarnie, i dzięki temu szachuje dobrze napad przeciwnika. Jej liczne wypady są mimo wszystko groźne, jeden z nich prowadzi do zdobycia bardzo przytomnie przez Czulaka drugiej bramki. —Wynik tein utrzymuje się aż do przedostatniej minuty meczu, w której Legja w zamieszaniu podbramkowem strzela swą, jedyną bramkę przez Wypijewskiego.

Z drużyny Wisły na wyróżnienie zasługuje przedewszystkiem trzech graczy: Koźmin, Skrynkowicz i Kotlarczyk I. O ile pierwszy z nich wykazuje stale dobrą formę, to dwaj ostatni mogą wczorajszy mecz zaliczać do najlepszych w tym roku. Niezwykłą ambicję wykazali również Pychowski w obronie i Czulak w napadzie. Balcer, mimo, iż nie był w tym dniu dobrze wyzyskany, wykazał, iż na daj jest najlepszym skrzydłowym w Polsce, znajdującym się w świetnej formie. Słabiej wypadł Bajorek, któremu można zarzucić całkiem niepotrzebny „dribbling“, Reyman III zbyt powolny, a Nowosielski jeszcze bez rutyny.

Legja, jak wspomnieliśmy, mile rozczarowała, zaliczyć ją można obecnie śmiało do najlepszych zespołów w Polsce, znać na niej przedewszystkiem pracę trenera. Jeśli jej można coś zarzucić, to zbytni szablon w grze, brak temperamentu, ochoty do walki i woli zwycięstwa, oraz nadmiar ostrej gry, przechodzącej u kilku jednostek (Ziemian, Nawrot) w brutalną. Najlepszym jej graczem w linji napadu jest Nawrot, dobrzy kombinacyjnie, ale pod bramką słabi, to Łańko, a przedewszystkiem Ciszewski. Wypijewski nie usprawiedliwił w całej pełni swego wyboru na reprezentatywnego gracza Polski. Pomoc dobra, aczkolwiek miała wobec mało aktywnej gry napadu Wisły ułatwione zadanie, podobnie było i z obroną, w której imponował czystym wykopem Martyna, a Ziemian ruchliwością. Bramkarz Akimow dobry. Sędziował p. Marczewski.

Jak już powyżej wspomnieliśmy, dzień wczorajszy był świętem sportowem „Wisły”, która urządziła tak przed południem, jak i po południu, cały szereg imprez, głównie wewnętrzne klubowych, rozegranych między członkami wszystkich sekcyj. Między innemi odbyły się zawody piłki ręcznej między Wisłą a Legją, zakończone zwycięstwem 13 :1 na korzyść Wisły. W zawodach za to lekkoatletycznych dominowali zawodnicy Legji.

Przed meczem Legja—Wisła odbyła się defilada zawodników wszystkich sekcyj Wisły, wśród których widzieliśmy obok lekkoatletek piłkarzy, lekkoatletów także narciarzy z Rozmusem na czele, tennisistów, hockeyistów, pływaków, ciężkoatletów i t. d. Po defiladzie wręczył prezes Wisły, dyr. Bieżeński, dyplom członka hon. towarzystwa, zasłużonemu prezesowi hon. Wisły p. Dembińskiemu, oraz upominki pamiątkowe graczom-jubilatom: Adamkowi (200 zawodów), Bajorkowi, Pychowskiemu, Reymanowi III i Skrynkowiczowi (100 meczów).


Przegląd Sportowy nr. 47/1928 str. 2:

WISŁA -- LEGJA 2:1

Po ostatniej wysokocyfrowej wygranej Legji z Warszawianką, występ gości w Krakowie wzbudził w Krakowie wielkie zainteresowanie.

Wobec przeszło pięciotysięcznej publiczności zaprezentowała Legia wysoki taktycznie poziom gry, a wspaniałe posunięcia ataku, szczególnie trójki środkowej zagrażały od początku bramce gospodarzy. O ile Legja wykazała nadzwyczajne walory techniczne, dające w braku celności strzałów, wynik negatywny-o tyle Wisła parła chęcią wygrania, zawdzięcza swój wynik ambitnej i szczęśliwej rzec można grze.

Drużyny wystąpiły w składach: Wisła: Koźmin; Skrynkowicz, Pychowski; Bajorek, Kotlarczyk, Makowski; Nowosielski, Czulak, Rejman III Kowalski, Balcer. Legia: Akimow; Martyna, Ziemian; Nowakowski, Przeździeck, Szaller; Wypijewski, Nawrot, Łańko, Ciszkowski, Cichecki. Grę zaczyna Wisła. Po ładnej kombinacji Kowalski psuje groźną centrę Balcera. Następuje cała serja ataków Legji, bronionych przez świetnego Koźmina. W 14-ej minucie przestrzeliwuje Łańko ponad poprzeczką, za chwilę znów Koźmin wybiera Nawrotowi piłkę z pod nóg. Wisła przeprowadza kilka ataków, w tym też momencie gra lekko się zaostrza.

W 35-ej minucie za popchnięcie Balcera sędzia dyktuje rzut karny. Egzekutor Skrynkowicz uzyskuje pierwszego goala, strzelając zresztą bramkarzowi w ręce. Inicjatywa spoczywa w rękach Legji, jednakowoż pech i likwidacja jej ataków przez obronę pozostawiają wynik do przerwy niezmieniony.

Po pauzie Legja w dalszym ciągu atakuje nieproduktywnie, lecz Wisła w 16-ej minucie uzyskuje przez Czulaka drugi punkt z winy Adinowa, który po zderzeniu z dryblującym Czulakiem, odbija piłkę za słabo, z czego korzysta nadbiegający Nowosielski i podaje ją na strzał Czulakowi. Wisła dopingowana przez publiczność pracuje intensywniej w ataku i gra stała się wyrównana. Łańko przestrzeliwuje kilka wolnych, przyczem po zamieszaniu pod bramką Wisły, w ostatniej minucie uzyskuje Wypijewski honorowy [punkt dla] swoich barw.

Najlepszym na boisku byli z Legji linia ataku i Wypijewski oraz Martyna, obstawiający świetnie Balcera. Ogółem Legja zrobiła wrażenie jednak lepszej.

Z Wisły odznaczył się Kotlarczyk, w pomocy również obrońcy Skrynkowicz i Pychowski, oraz dobrze dysponowany Koźmin w bramce. Sędzia p. Marczewski


Cracovia-Hasmonea 2:0, Warta Pogoń 3:2 i status quo zachowane w tabeli.