1929.06.09 Cracovia – Wisła Kraków 3:1

Z Historia Wisły

1929.06.09, I liga, 9. kolejka, Kraków, Stadion Cracovii, 18:00
Cracovia 3:1 (3:1) Wisła Kraków
widzów: 8.000-10.000
sędzia: Artur Marczewski z Łodzi
Bramki

Józef Kubiński 17'
Stefan Rusin 20'
Karol Kossok 40'
0:1
1:1
2:1
3:1
10' Stanisław Czulak lub Stefan Reyman



Cracovia
2-3-5
Mieczysław Szumiec
Stefan Lasota
Tadeusz Zastawniak
Stanisław Ptak
Kazimierz Seichter
Grafika:Kontuzja.png Aleksander Mysiak
Grafika:Kontuzja.png Józef Kubiński
Stefan Rusin
Józef Kałuża
Grafika:Kontuzja.png Karol Kossok
Leon Sperling

trener: Viktor Hierländer
Wisła Kraków
2-3-5
Maksymilian Koźmin
Aleksander Pychowski
Bronisław Makowski
Karol Bajorek
Jan Kotlarczyk
Józef Kotlarczyk
Stanisław Czulak
Władysław Kowalski
Henryk Reyman
Stefan Reyman
Mieczysław Balcer

trener: František Kożeluch
Według PS zamiast Stefana Reymana grał Józef Adamek!!!
Według "IKC" i "Czasu" w 10' gol: Stefan Reyman.

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1929, nr 156 (10 VI)

„WISŁA”—”CRACOVIA“. Zwolenników piłki nożnej czeka dzisiaj nielada sensacja, bo tradycyjne spotkanie między dwoma miejscowymi rywalami „Wisłą” i „Cracovią”, zaliczającymi się bezsprzecznie do najlepszych drużyn polskich. Zainteresowanie meczem ogromne, zwłaszcza, że wynik spotkania stoi pod znakiem zapytania. W normalnych warunkach przy obecnej formie obu drużyn, zwycięstwo przypaść by powinno „Wiśle”, która w bieżącym roku znajduje się w doskonałej formie, jednak ze względu na ciężką sytuację, w jakiej znalazła się „Cracovia”, wskutek szeregu niepowodzeń, dalej ze względu na własne boisko ogólnie liczono się ze zwycięstwem „Cracovii. Kto miał rację, okaże się dzisiaj. Zawody odbędą się na boisku ,,Cracovii‘ o godz. 6-tej.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1929, nr 157 (11 VI)

Porażki czołowych drużyn ligowych.

Zwycięstwo Cracovii nad mistrzem Ligi. — Sukcesy drużyn lwowskich. Kraków, 10 czerwca.

Wczoraj stanęły do walki niemal wszystkie drużyny ligowe, z wyjątkiem krakowskiej „Garbarni”. Wyniki zawodów stanowią naogół wielką niespodziankę, zwłaszcza porażka Ł. K. S. w Warszawie z Warszawianką, Wisły z Cracovią, Legji z Turystami w Łodzi, oraz Ruchu z Czarnymi w Katowicach. mimo to jednak tabela mistrzowska nie uległa większym zmianom. Wisła prowadzi nadal na czele tabeli, choć po świetnym okresie wiosennym w ostatnim czasie wykazuje pewny spadek formy, który zaznaczył się zwłaszcza wczoraj w walce z miejscowym rywalem, zawsze dla niej groźnym, Cracovią, zwłaszcza, jeżeli gra na jej boisku. Cracovia natomiast, po częściowem skonsolidowaniu drużyny, zaczyna poprawiać się z meczu na mecz i nie wątpliwie zajmie lepsze miejsce, niżby na to wskazywały jej, początkowe wyniki. Wogóle drużyny o renomowanem nazwisku po wiosennych niepowodzeniach poprawiają swą formę i mistrzostwa zyskują przez to na zainteresowaniu. Największą zaś ciekawość budzi fakt, która z drużyn będzie kandydatem do spadku do klasy A. Na razie można o jednem stanowczo powiedzieć, iż najbardziej jest zagrożona Polonia podczas kiedy o drugiej drużynie, która w tym roku również będzie musiała opuścić szeregi klubów ligowych, nie definitywnego na razie nie będzie można powiedzieć.

Cracovia-Wisła 3:1 (3:1)

Kraków, 10 czerwca. (Obr.) Wczorajsze „der by“ krakowskie zgromadziły rekordową (9.000 osób) ilość publiczności w bieżącym sezonie. Zawody zakończyły się zasłużonem zwycięstwem Cracovii, której przypadło w udziale osiągnąć pierwsze zwycięstwo nad niepokonaną od dnia 3-go września ub. roku mistrzowską drużyną Wisły. Zwycięstwo to jest tem cenniejsze dla biało-czerwonych, ponieważ z jednej strony poprawia znacznie pozycję ich w tabeli Ligi. a z drugiej strony, iż odniesione ono zostało w ciężkich warunkach, albowiem drużyna Cracovii dłuższy czas grała w dziesiątkę (na skutek kontuzji Mysiaka w 40-tej minucie), a nawet w dziewiątkę wobec podobnego wypadku z Kubińskim, który uszkodził sobie rękę. Wisła zaprezentowała się na tym meczu nieszczególnie, a słabsza jej obecnie forma znalazła tutaj wyraźne swe potwierdzenie. Przechodząc do przebiegu gry, to zaznaczyć należy ,iż do zawodów tych wystąpiły obie drużyny w osłabionych składach. Cracovia — Szumieć, Lasota, Zastawniak, Ptak, Seichter, Mysiak, Kubiński, Rusinek, Kałuża. Kozok i Sperling. Wisła: Koźmin, Pychowski, Makowski, Kotlarczyk II, Kotlarczyk I, Bajorek, Czulak, Reyman U, Reyman I, Ko walski, Balcer. Jak widać z powyższego w drużynie Cracovii brakło Chruścińskiego i Zastawniaka I., zaś w Wiśle Skrynkowicza i Adamka.

Grę rozpoczyna Cracovia, jednak już w pierwszych minutach Wisła jest częściej w inicjatywie, uzyskuje w piątej minucie rzut różny, jak i następnie rzut wolny, w obydwu wypadkach interwenjuje skutecznie Szumiec. W dziesiątej minucie zdobywa niespodziewanie bramkę pierwszą i jedyną dla Wisły Reyman II., przyczem w wielkiej mierze winę ponosi bramkarz Cracovii. Sukces ten chwilowy Wisły podniecił tylko graczy Cracovii, którzy przeprowadzając cały szereg pięknych ataków, zwłaszcza lewą stroną, gdzie Kozok dobrze rozdziela piłkę, bądź to ku środkowi bądź też na lewe skrzydło. W 14 minucie Reyman II podaje dobrze piłkę bratu, ten jednak strzela ponad bramką. W parę minut później z pięknego ataku lewej strony Cracovii, piłka przedostaje się nagle do Kałuży, który strzela w poprzeczkę. Piłkę chwyta Kubiński, który zdobywa ładnym strzałem wyrównującą bramkę dla Cracovii. Gra toczy się na obu połowach boiska i jest zupełnie wyrównana. Dwa błędy jednak bramkarza Wisły niedysponowanego Koźmina, wykorzystuje zręcznie Rusinek w 20 minucie, a w 41-szej minucie Kozok, zdobywając drugą i trzecią bramkę.

Wynik do pauzy 3:1 zadecydował o wygranej Cracovii. Mimo bowiem, jak wspomnieliśmy utraty Mysiaka, a chwilowo Kubińskiego, Cracovia zastosowała dobry system obrony, ż którym to skonsternowana usposobieniem nieprzychylnem wobec siebie większości publiczności Wisła, nie mogła sobie dać rady. Gra staje się ostra, a czasami nawet przekracza dozwolone granice. Staje się ona bezładną kopaniną, na której opisywanie dłuższe szkoda czasu. W tej fazie gry nie zachodzi żaden ciekawszy incydent — przewagę dzierży w tym okresie Wisła, której napad nie umiał się jednak zdobyć na skuteczną akcję i zaprzepaszcza cały szereg dobrych sytuacyj. Z ubolewaniem podnieść jedynie należy zachowanie się pewnej części publiczności, która nie umiała opanować swego szowinizmu klubowego, uciekając się do wyśmiewania wszelkich akcyj przeciwnika, przyczem nawet zbyt krewkie żywioły uciekły się do wkroczenia na boisko, co spowodowało interwencję policji.

Na wyróżnienie zasługują z drużyny Cracovii Kałuża, Kubiński, Mysiak i naogół Szumieć, w Wiśle najlepsi bracia Kotlarczykowie. Sędziował p. Marczewski z Łodzi, który miał tym razem niezwykle ciężkie zadanie.


"Przegląd Sportowy" z 1929.06.08

Cracovia czy Wisła – przed walką dwu starych rywali krakowskich

Krakowskie derby piłkarskie Cracovia – Wisła nie straciły nic na swej okazałości. Walka grających rywali o prymat Krakowa wywołuje stale podniecenie umysłów, objawiające się w dyskusjach i rozważaniach szans niedzielnych przeciwników w zawodach o mistrzostwo Ligi. Popularność Cracovii, mimo częściowego zaniku, powstającego z powodu jej ostatnio słabszej formy, utrzymuje się głównie między starszą generacją, pamiętającą jej świetne wyczyny ubiegłych lat, natomiast popularność Wisły jest nowszej daty, rośnie jednak widocznie w miarę coraz piękniejszych sukcesów mistrza Ligi.

Nie dziw więc, że Kraków, posiadając dwie tak świetne reprezentantki w lidze, emocjonuje się przed każdym meczem tych najstarszych rywali i najzaciętszych zawodników na boisku. Najbliższe zawody nie stoją niestety, pod szczęśliwą gwiazdą. Obie bowiem drużyny nie będą mogły stanąć do walki w swych pełnych składach. Wiśle brak będzie obrońcy Skrynkowicza, braki Cracovii są jeszcze boleśniejsze, bo w niedziele zastąpić będzie trzeba Chruścińskiego i Zastawnika I. Wisła, dzięki swoim dobrym rezerwom wstawi do pomocy rutynowanego już Bajorka, przesuwając do obrony Makowskiego, natomiast Cracovii trudno będzie zastąpić Chruścińskiego równorzędnym graczem, gdyż nie jest nim ani Seichter, ani też ewentualnie Mysiak grający dotychczas stale na skrzydle pomocy. Przypuszczalny skład drużyn:

Cracovia: Szumiec, Lasota, Zastawniak; Ptak, Seichter (Mysiak), Mysiak (Seichter); Kubiński, Rusinek, Kałuża, Kozok, Sperling.

Wisła: Koźmin (Ketz); Pychowski, Makowski; Kotlarczyk II, Kotlarczyk I, Bajorek; Adamek, Czulak, Reyman I, Kowalski, Balcer.

Siły obu bramkarzy uważamy za jednakowe. Nieznacznego plusu w obronie dopatrujemy się u Wisły, ze względu na brak rutyny u Lasota. Znaczną jednak przewagę posiada mistrz Ligi w swej znakomitej pomocy, która mimo braku Makowskiego, jest najlepszą linją tej drużyny. Przewaga ta uwidoczni się napewno na najważniejszej pozycji w drużynie, na środku pomocy: gdzie znakomity Kotlarczyk I – dzisiaj bezsprzecznie najlepszy środek pomocy w Polsce – nie będzie miał równorzędnego przeciwnika. Wprawdzie Seichter posiada wiele ambicji i dużo twardości w obronie, nie dorównuje jednak swemu vis-a-vis ani w celowości podawania piłek swemu atakowi, ani w ruchliwości, lub też grze głową. W dwóch ostatnich punktach mógł jedynie konkurować z Kotlarczykiem Chruściński. Brak jego daje już pomocy Wisły wyraźną przewagę. Naogół zatem tyły Wisły uznać należy za silniejsze od tyłów Cracovii. Wręcz przeciwnie przedstawia się sytuacja w ataku. Tutaj widzieliśmy ostatnio spadek formy ataku Wisły, natomiast wyraźny wzrost siły uderzenia ataku Cracovii, którego skuteczność przez pozyskanie Kozoka znacznie wzrosła.

W Kałuży posiada Cracovia ciągle jeszcze niezrównanego technicznie i taktycznie dyrygenta, w Kozoku przypuszczalnie tak długo oczekiwanego strzelca. Kubiński i Sperling utrzymują się mniejwięcej na swoim normalnym poziomie, co przy ich wielkich umiejętnościach wiele zaważyć może. Najsłabszym punktem jest Rusinek, który jednak przy odpowiedniej ambicji nie powinien wypaść z ram ogółu. Spadek formy ataku Wisły najwidoczniejszy jest u Balcera, częściowo także u Reymana i Adamka, chociaż ten ostatni wykazuje obecnie podniesienie się formy. Kowalski za powolny. Najgroźniejszym w sytuacjach podbramkowych może być Czulak.

Sytuacja przedstawia się zatem tak, że niedzielne zawody powinny wykazać walkę lepszego ataku Cracovii z lepszymi tyłami Wisły. Czy atak Cracovii potrafi się przebić przez te linje mistrza, względnie czy słabsze tyły Cracovii potrafią utrzymać mniej groźny atak Wisły, trudno przewidzieć. Forma papierowa i niedzielny skład Cracovii przemawiają naogół za Wisłą, uwzględnić jednak należy, że Cracovia, grając na swoim boisku, posiada wielką podporę moralną.


Wisła przegrała pierwszy mecz w lidze. W II. połowie grała ostro, w wyniku czego 3 graczy Cracovii odniosło kontuzje (2 potem wróciło do gry - Mysiak nie). Krytyka Wisły za niedżentelmeńską grę. Sędzia nie potrafił utrzymać zawodników na wodzy. Publiczność nawet wpadła na boisko, chcąc pobić piłkarzy Wisły po faulu na Ptaku. Policja opanowała sytuację. Atak Wisły zagrał słabo, co potwierdza spadek jego formy. Reyman pilnowany ostro przez Seichtera nie mógł sobie pograć; jedynie pomoc grała dobrze. Początek nie wróżył jednak porażki, bo to Wisła pierwsza wyszła na prowadzenie (gol w 10' Czulaka). Wyrównał w 17' Kubiński (dobitka strzału Kałuży). W 20' błąd Koźmina wykorzystał Rusinek, w 40’ ustalił wynik Kozok po kombinacyjnej akcji całego zespołu. Po przerwie heroiczna obrona Cracovii. Po meczu gracze Cracovii i policja chronią schodzących piłkarzy Wisły. 8-9000 kibiców.

Ruch przegrywa z Czarnymi, a 1.FC z Pogonią. Wisła prowadzi w tabeli 13-5 (w punktach), ŁKS 12-6. Cracovia była dopiero dziesiąta w tabeli, stąd wynik przyjęto z zaskoczeniem. Na podstawie: Przegląd Sportowy nr 31.

”Stadion” z 1929.06.13

W Krakowie „derby" Cracovia — Wisła zgromadziły 8 tysięcy widzów. Wynik meczu przyniósł sensacyjny tryumf Cracovii 3:1 (3:1). Wisła wystąpiła bez Skrynkowicza i Adamka, Cracovia w pełnym składzie.

Gra bardzo ładna. Wynik nie odpowiada przebiegowi gry, gdyż zwycięstwo winna odnieść Wisła. Dwie bramki zawinił jej bramkarz przez niefortunne wybiegi. Gra stała na dość niskim poziomie, a po przerwie grano niezwykle ostro. Cracovia grała po przerwie w dziesiątkę, a przez pewien czas w dziewiątkę z powodu kontuzji Mysinka i Kubińskiego, Wisła zaś grała w dziesiątkę z powodu rozbicia Kotlarczyka.

Pierwszą bramkę strzela Reyman II, a następnie Kubiński, Rusinek i Kozok przypieczętowywują zwycięstwo Cracovii. Po przerwie obustronne ataki nie dały wyników. Stosunek rogów 9:3 dla Wisły.

Sędziował p. Marczewski.