1931.04.07 Wisła Kraków – III Kerulet Budapeszt 3:4

Z Historia Wisły

1931.04.07, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły, 16:15
Wisła Kraków 3:4 (2:1) III Kerulet Budapeszt
widzów: 4.000-5.000
sędzia: Babirecki
Bramki
Walerian Kisieliński 14'

Walerian Kisieliński 30'?


Mieczysław Balcer

1:0
1:1
2:1
2:2
2:3
3:3
3:4

29’ (g)

59' (g) Lengyel
60' Zihely

76' (g) Zihely
Wisła Kraków
2-3-5
Maksymilian Koźmin
Emil Skrynkowicz
Józef Kotlarczyk
Ferdynand Pachner
Jan Kotlarczyk
Karol Bajorek
Mieczysław Balcer
Walerian Kisieliński
Henryk Reyman
Stefan Lubowiecki Grafika:Zmiana.PNG 45' (Stanisław Czulak)
Józef Adamek

trener: brak
III Kerulet Budapeszt
2-3-5
Faeher
Biro
Werner
Magyar
Lutz II
Steiner
Drὄssler
Lengel
Zihely
Gyory II
Fenyessy

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Spis treści

Relacje prasowe

W skrócie

Goście od początku meczu grają z lekką przewagą, a Wisła stara się groźnie kontrować przeprowadzając akcje skrzydłami (strzałów próbuje Kisieliński, ale są zbyt anemiczne). Mimo to właśnie ten gracz wyprawadza „Czerwonych” na prowadzenie po ładnej kombinacji Reymana i Adamka: "W 14-ej minucie Reyman wypuszcza dobrze Adamka, który centruje, a nadbiegający Kisieliński umieszcza piłkę w siatce Węgrów". Węgrzy wyrównują w 29’ po strzale lewego łącznika głową. Chwilę potem Wisła ponownie wychodzi na prowadzenie (po rzucie rożnym głową umieszcza piłkę w siatce Kisieliński). W ostatnim kwadransie tej części gry atakują bezskutecznie goście. Pierwszy kwadrans po przerwie to z kolei dominacja Wisły i gol strzelony prawidłowo przez Balcera (nie uznany jednak przez sędziego). W 14’ wyrównują goście (Lengyel po centrze Drosslera głową). Niedługo potem zabawa piłką napadu Wisły kończy się jej stratą i utratą bramki (Zihely). Ciekawa, ładna gra z obu stron (w Wiśle bryluje Kisieliński, w odpowiedzi Węgrzy bombardują bramkę Krakowian). Adamkowi udaje się przechwycić piłkę i po szybkim biegu mijając pomocnika i obrońcę centruje, "a Balcer stopuje i krótkim przyziemnym strzałem lokuje piłkę w bramce". Obie drużyny grają by zwyciężyć toteż następuje szereg zmiennych akcji. Szczęście uśmiecha się Węgrów, którzy strzelają zwycięską bramkę w 31’ (Zihely z centry Drosslera głową). Wisła próbuje do końca atakować, ale nie ma szczęścia w sytuacjach podbramkowych. Goście zaimponowali techniką, grą głową i strzałami z każdej pozycji. Na podstawie: Przegląd Sportowy nr 28; Stadion nr 15; IKC nr 95

Przegląd Sportowy numer 28/1931 strona 1:

Piłkarze zagraniczni w Polsce
III Kerulet zwycięża Wisłę i Cracovię


Święta Wielkiejnocy piłkarze wykorzystali, jak co roku, na gry międzynarodowe, bądź też miejscowe mecze towarzyskie. Na sprowadzenie drużyn zagranicznych zdecydowały się tylko dwa kluby krakowskie Wisła i Cracovia, oraz poznańska Warta.

[…]

Bilans walk zagranicznych nie wypadł dla nas pomyślnie. Zarówno Wisła, jak Cracovia zeszły z boiska pokonane przez zajmujący piąte miejsce w tabeli mistrzostw Węgier III Kerulet, a Warta w walce z mistrzem amatorskim Czechosłowacji, berneńskim klubem Żidenice poniosła w pierwszym dniu katastrofalną klęskę 2:8, aby nazajutrz po ambitnej, a niezbyt szczęśliwej dla siebie walce zrewanżować się remisem 3:3.

[…]

III KERULET – WISŁA 4:3

III Kerulet: Faeher; Biro, Werner; Magyar, Lutz II, Steiner; Drὄssler, Lengel, Zihely, Gyory II I Fenyessy.

Wisła : Koźmin; Skrynkowicz, Kotlarczyk II; Pachner, Kotlarczyk I, Bajorek; Balcer, Kisieliński, Reyman, Lubowiecki, Adamek.

Opis meczu

Grę rozpoczynają goście, Wisła jednak przejmuje inicjatywę, przyczem przebój Kisielińskiego kończy się strzałem w aut. Nieliczne w tej części gry wypady gospodarzy przeprowadzane przeważnie skrzydłami miały w sobie zarodek niebezpieczeństwa dla przeciwnika, ale niedyspozycja strzałowa nie pozwala na ich skuteczne wykończenie. Strzały, głównie oddawane przez Kisielińskiego są anemiczne, brak w nich precyzji, to też idą na aut, albo chwyta je bez trudności bramkarz gości. W 14-ej minucie Reyman wypuszcza dobrze Adamka, który centruje, a nadbiegający Kisieliński voleyem umieszcza piłkę w siatce Węgrów. Teraz goście przeprowadzają gwałtowne ataki na bramkę Wisły – bez wyraźnego jednak skutku. Po kilku następnych akcjach Węgrów lewy łącznik tychże uzyskuje w 29 min. pierwszą bramkę, kierując z wolnego górną piłkę głową w lewy róg.

W chwilę potem po kornerze bitym przez Adamka – Kisieliński głową umieszcza piłkę w siatce. Stan 2:1 dla Wisły utrzymuje się aż do przerwy. Goście mimo silnego naporu, nie mogą podwyższyć wyniku. Za nieprawidłowe zatrzymanie Kisielińskiego dyktuje sędzia rzut wolny z linji pola karnego, strzał Balcera odbija się o but obrońcy.

Po przerwie Wisła z Czulakiem zamiast Lubowieckiego ma przez 15 minut przewagę. Ataki idące skrzydłami zmuszają bramkarza gości do częstych interwencyj. Akcja przenosi się na połowę Węgrów. Centrę Adamka łapie w najbliższej odległości Balcer i kieruje ją głową do bramki. Czy piłka była w siatce, która się zachwiała i czy rzeczywiście bramkarz wygarnął ją z poza linji z trybuny skonstatować się nie dało. W każdym razie sytuacja była niejasna, sędzia jednak, mimo okrzyków publiczności: „gol”, nie dał znaku rozpoczęcia gry od środka.

Goście pokazują swe „pazurki”, ataki ich jednakże zastają tyły Wisły na swych miejscach. W 14 min. Drossler centruje, a Lengyel główką strzela 2-gą bramkę. Napastnicy Wisły przeprowadzają kombinacje do tyłu, w efekcie czego w 15 min. Zihely silną bombą prawie z linji pola karnego uzyskuje 3-cią bramkę. Teraz piłkę otrzymuje Adamek, który po ładnym biegu centruje. Kisieliński w przelocie łapie piłkę skronią. Feher broni. Węgrzy pokazują wspaniałe tricki techniczne i dosłownie bombardują bramkę Wisły dalekiemi silnemi strzałami. W obronie Kotlarczyk II i Bajorek mają gorące chwile, uniemożliwiają jednak gościom uzyskanie dalszego punktu. Jedną z piłek łapie Adamek, biegnie szybko, mijając pomocnika i obrońcę centruje, a Balcer stopuje i krótkim przyziemnym strzałem lokuje piłkę w bramce. 3:3.

Obie drużyny chcą uzyskać zwycięstwo, to też następują zmienne ataki, wyjaśniane interwencją bramkarzy. Wreszcie w 31 min. Drossler oddaje ładną centrę, z której Zihely głową zdobywa czwartą bramkę dla swych barw, a z nią zwycięstwo. Pod koniec Wisła próbuje wyrównać. Kisieliński jednak przenosi, a Balcer w ostatniej minucie wypuszcza piłkę zanadto naprzód przez co zabiera mu ją prawy obrońca Węgrów.

Opinie pomeczowe

W ogólności goście mieli 65 proc. z gry. Nie wysilali się zbytnio, oszczędzając się widocznie na dzień następny. Przed zawodami informowali się, która z drużyn jest lepsza, a gdy ich kierownik otrzymał odpowiedź, że technicznie Cracovia, którą jednak „twardością” przewyższa Wisła, nie omieszkał wydać odpowiednich instrukcji swoim graczom.

Pokazali jednak swe umiejętności: wspaniałe opanowanie piłki, wysoką technikę, doskonałą grę głową, szybkie i silne strzały z każdej pozycji, dribbling, dokładne podawanie piłek, a nade wszystko celowe ustawianie się.

Wisła grała ofiarnie, ambitnie i z właściwym jej zapałem. Tym duchem przewyższała nawet gości.

Najlepsi byli obaj skrzydłowi, oraz Kisieliński. Ten ostatni jednak jak i Kotlarczyk II zanadto „wchodzą” na przeciwnika, co może robić wrażenie zbyt ostrej gry: z pomocników – Kotlarczyk I i Bajorek, z obrońców Kotlarczyk II. Z reszty napastników: Reyman jest za ciężki i za powolny, Lubowiecki słaby, a Czulak był nawet gorszy od swego poprzednika. Pachner nie mógł utrzymać prawoskrzydłowego gości. Skrynkowicz słabszy jak zwykle. Koźmin jakkolwiek wyszedł obronną ręką, ma na sumieniu dwie bramki.

Sumarycznie rzecz biorąc, Wisła wytrzymuje porównanie z przeciwnikiem, który – nie należy o tem zapominać – zjechał do Krakowa w pełni swego sezonu i rozgrywek. Impet i bojowość naszych były ekwiwalentem za wyższość techniczną gości.

Sędziował spokojnie i z dużą rutyną p. Babirecki. Widzów przeszło 4.000.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 95 (5 IV)

Wisła — III. Ker. — Cracovia.

Świąteczne mecze piłkarskie słynnej drużyny węgierskiej z Wisłą w niedzielę i z Cracovią w poniedziałek, są na ustach każdego miłośnika sportu. Za interesowanie zawodami niebywałe, pokup na bilety ogromny, których tylko już niewielka ilość po cenach tańszych pozostała w przedsprzedaży. Drużyna węgierska zawiadomiła, iż przyjeżdża dziś w sobotę w swym najsilniejszym składzie, a mianowicie: Feher, Werner, Biro, Steiner, Lutz. Magyar, Fenyessi, Schiller, Zilahy, Lengyel, Droessler, rezerwowy Gygery.

Spodziewać się przeto można, iż mecze świąteczne będą prawdziwą atrakcją dla sportowego Krakowa, który da sobie w obydwa dni rendez-rous na boisku Wisły. Początek zawodów o godz. 4.15 popołudniu, poprzedzą zawody Cracovii I B i II. oraz Wisły I B i II. każdorazowo o godz. 1.15 popołudniu. Boisko, jak i dostęp doń w bardzo dobrym stanie.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 96 (8 IV)

III Ker (Budapeszt)— Wisła 4:3 (1:2).

Kraków, 7 kwietnia.

Mimo niezbyt pewnej pogody niedzielny mecz ściągnął około 5.000 widzów na boisko Wisły, pragnących nie ominąć sposobności oglądania doskonałej drużyny węgierskiej. Publiczność nie zawiodła się w swoich oczekiwaniach, albowiem zobaczyła dawno już niewidziany u nas znakomity zespół węgierski zawodowców, który pokazał doskonałą grę i na którym nasi piłkarze mogą pod wieloma względami wzorować się. Obok doskonałej techniki, pięknego opanowania piłki, rzucała się na pierwszy rzut oka rozumna gra gości, gdzie w każdem podaniu dominowała jakaś myśl. Prymitywnych odkopów, w rodzaju np. byle oddać piłkę jak najdalej od siebie, nie było i to uważać należy za najpiękniejszą zaletę, jaka cechowała w dniu niedzielnym grę gości węgierskich. Pod tym względem porównanie ich gry z grą Wisły lub wogóle polskich drużyn wypada na korzyść zawodowców zagranicznych. Zato III Ker. ustępował Wiśle w akcjach indywidualnych, nie widziało się u nich tych porywających momentów, jak żywiołowego ciągu na bramkę Kisielińskiego, Balcerac zy też Adamka; tu Wisła bezsprzecznie była groźniejszą, jej gracze w linji napadu stwarzali niebezpieczniejsze może momenty, aniżeligoście, którzy bawili się niepotrzebnie zbyt długo w bezproduktywną, zbyt często kombinację.

Naogół można, określając przebieg wczorajszego meczu, powiedzieć, że przewaga w polu należała do Węgrów, natomiast ilość podbramkowych groźnych sytuacyj wytworzona została w większej ilości przez Wisłę i stąd też wynik zawodów mógł być tak dobrze remisowy, jak też i odwrotny na korzyść Wisły.

Skład drużyn przedstawiał się nast.: goście — Feher, Werner, Biro, Steiner, Lutz, Magyar, Fenyessi, Góri, Zilahy, Lengyel i Droessler. Wisła: Koźmin, Kotlarczyk II, Skrynkowicz, Bajorek, Kotlarczyk I, Pachner, Adamek, Lubowiecki (od pauzy Czulak), Reyman i Balcer.

Los sprzyja Wiśle, która wybiera lepszą połowę boiska, znajdującego się w całkiem dobrym stanie, z wiatrem. Mimo to goście mają więcej z gry, aczkolwiek ich akcje likwidują dość łatwo formacje obronne Wisły. Atoli i czerwoni nie pozostają bez kontrakcji, częste podania piłki Reymana na skrzydła powodują szereg groźnych wypadów, w których doskonała obrona Węgrów oraz bramkarz Feher wielokrotnie zmuszani są interwenjować. W 14 min. z pięknej centry Adamka Kisieliński zdobywa bezpośrednio pięknym volleyem wspaniałą bramkę, jakiej dawno nie oglądały boiska krakowskie, powitaną burzą oklasków. Węgrzy atakują ustawicznie prawem skrzydłem, z którem znajdujący się jeszcze w słabej kondycji Pachner nie może dać sobie rady. Piękne wypady i ataki skrzydłowych Wisły doprowadzają do uzyskania trzech rzutów rożnych lub też kończą się niecelnymi strzałami na bramkę węgierską Adamka i Balcera.

Atak węgierski nie próżnuje, strzały środkowego -napastnika stają się jednak łupem bądź Koźmina lub też idą ponad poprzeczkę, ale w końcu następuje w 27 min. wyrównanie przez lewo skrzydłowego Droesslera, który dobija strzał obroniony zbyt słabo przez Koźmina. Tempo wzmaga się coraz bardziej, gdyż obie strony usiłują.za wszelką cenę uzyskać „prowadzenie” precyzyjniejsze posunięcia w linji napadu Wisły przynoszą jej po szeregu pięknych emocjonujących momentów podbramkowych drugiego goala, zdobytego głową przez Kisielińskiego w 32 min. po kornerze bitym przez Adamka. Obustronne ataki nie przynoszą zmiany rezultatu, aczkolwiek Wisła miała więcej sposobności do podwyższenia wyniku od gości, którzy zato w polu byli lepsi.

Po przerwie wiatr wzmógł się i Wiśle przypadło teraz walczyć z silniejszymi nieco przeciwnościami, jak jej przeciwnikowi do pauzy. W 4 min. Reyman ma sposobność podwyższenia wyniku, ale marnuje ją, w 6 min. później Balcer z podania Adamka próbuje głową zdobyć bramkę, ale w ostatniej chwili ratuje Feher. Na tem kończą się ofensywne akcje Wisły i teraz przychodzi kolej na Węgrów, którzy zdobywają przez Lengyel. la drugą bramkę, przy której Koźmin spóźnia się z robinsonadą. Okres słabości wyzyskują znowu gracze węgierscy, którzy przez Goriego strzelają w 16 min. piękną bramkę z dalekiego celnego strzału. Teraz przychodzi do głosu Wisła, piękne ataki inicjowane przez Adamka doprowadzają do zdobycia wyrównującej bramki przez Wisłę w 25 min. przez Balcera.

W 4 minuty później Reyman traci świetną sposobność do zdobycia zwycięskiej może bramki, strzelając z kilku kroków odległości od bramki tuż obok słupka. Od tej pory Wisła nie ma już więcej dogodnych sytuacyj do poprawienia wyniku, natomiast Węgrzy zdobywają w 32 min. przez Zilahy go czwartą i decydującą o zwycięstwie bramkę z centry prawoskrzydłowego. Jeszcze w 85 min. trafia się sposobność Lengyelowi zdobycia piątej bramki, ale w ostatniej chwili Koźmin broni doskonale robinsonadą, Węgrzy ograniczają się już do defensywy i utrzymują zwycięski wynik zawodów.

Na wyróżnienie zasługują z drużyny krakowskiej Kotlarczyk II, Bajorek aczkolwiek zarzucie mu można zbytnie ograniczanie się do defensywnej akcji, dalej Adamek, Kisieliński, Lubowiecki i Balcer, Kotlarczyk I słabszy niż zwykle w podaniu piłek do ataku, przyznać trzeba, iż jego zadanie było utrudnione wobec słabej gry Pachnera, (który poprawił się po pauzie) i defensywnej gry Bajorka, Czulak nie miał pola do popisu, mając zbyt mało piłek, zaś Reyman I był za powolny. W drużynie węgierskiej najlepsza para obrońców, w pomocy Lutz, w linji napadu Zilahy i Fenyessi. Sędziował wcale dobrze p. Babirecki