1931.05.24 Wisła Kraków – Czarni Lwów 5:1

Z Historia Wisły

1931.05.14, I liga, 7. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 17:00
Wisła Kraków 5:1 (2:1) Czarni Lwów
widzów: 2-3.000
sędzia: Tadeusz Walczak z Warszawy
Bramki

Mieczysław Balcer 33’
Mieczysław Balcer 36’
Mieczysław Balcer 53’
Walerian Kisieliński (k) 55’
Walerian Kisieliński (g) 58’
0:1
1:1
2:1
3:1
4:1
5:1
12' Edward Koch





Wisła Kraków
2-3-5
Maksymilian Koźmin
Józef Kotlarczyk
Emil Skrynkowicz
Karol Bajorek
Jan Kotlarczyk
Bronisław Makowski
Józef Adamek
Stefan Lubowiecki
Henryk Reyman
Walerian Kisieliński
Mieczysław Balcer

trener: brak
Czarni Lwów
2-3-5
Zbigniew Kasprzak
Franciszek Chmielowski
Stanisław Olejniczak
Leon Ozaist
Kazimierz Konopasek
Kazimierz Piłat
Adam Niemiec
Edward Koch
Jan Reyman
Władysław Sawka
Augustyn Drzymała

trener: Johann Strnad
Walerian Kisieliński nie wykorzystał rzutu karnego

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 141 (23 V)

Wielkie dni piłkarstwa krakowskiego.

Boisko Wisły będzie w Zielone Święta widownią niezwykłych w piłkarstwie nietylko krakowskiem, ale i polskiem uroczystości związanych z niemi zawodów sportowych, jakie będą miały miejsce z okazji jubileuszu 25-lecia istnienia najstarszego klubu krakowskiego.

Wisła jest wraz z Cracovią oraz Czarnymi i Pogonią ze Lwowa właściwymi założycielami sportu piłki nożnej w Polsce i stąd też jubileusze tych kluków mają odrębne doniosłe znaczenie. Są one poprostu świętem sportu ogólno-polskiego i jako takie są przez cały ogół sportowy uznawane.

Na uroczystości swoje wybrała też Wisła umyślnie drużyny tych klubów, celem podkreślenia ich wielkiej roli, jaką odegrały w sporcie polskim. Tur niej rozgrywany miedzy tymi klubami rozciąga si9 na obydwa dni, przyczem w pierwszym dniu (niedziela) Wisła rozegra o godz. 5.30 zawody ligowe z Czarnymi, zaś w poniedziałek odbędą się dwa mecze o godz. 3-ciej Pogoń—Czarni, mecz nieoglądany jeszcze w Krakowie, zaś o godz. 5.30 mecz Cracovia Wisła, niezwykle interesujący ze względu na to, iż drużyna białoczerwonych wystąpi niezawodnie, celem wzięcia rewanżu, w pełnym składzie ze swymi starymi graczami na czele.

W przerwie miedzy jednym a drugim meczem nastąpi defilada drużyn, sekcyj klubu przy dźwiękach orkiestry wojskowej 20 p. p” przemówienia przedstawicieli władz i t. d.

Protektorat nad uroczystościami objął insp. Armji gen. Edward Rydz-Śmigły, w skład prezydjum i jako członkowie komitetu hon. weszli m. in. wojewoda dr. Kwaśniewski, metropolita Adam ks. Sapieha, prezydent miasta sen. inż. Rolle, dowódca O. K. gen. Łuczyński, dyr. Państw. Urzędu Wych. Fi z. pułk. dypl. Kiliński, poseł Marjan Dąbrowski, dyr. kolei inż. Bobkowski, gen. Smorawiński.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 142 (24 V)

Uroczystości jubileuszowe Wisły,

W dniu dzisiejszym (sobota) rozpoczynają się jaj uroczystości jubileuszowe 25-lecia istnienia najstarszego Towarzystwa sportowego w Krakowie „Wisły”, Odbiły się one głośnem echem w całym kraju i przyjeżdża też na nie cały szereg osób dawnych członków i graczy tego Towarzystwa, które zajmują obecnie szereg wybitnych stanowisk społecznych. Przyjeżdżają również i oddziały „Wisły” z Zakopanego i N. Targu, jakoteż zawodnicy, którzy wezmą udział w imprezach lekkoatletycznych i piłkarskich. Bogaty program zawodów przedstawia się, które rozpoczynają się w sobotę, sensacyjnie, a do najważniejszych punktów jego programu należą: sobota, godz. 3.30 popołudniu ogólnopolskie zawody lekko, atletyczne, na które cenę biletów ze względów propagandowych naznaczono na 50 gr.

W niedzielę przedpołudniem dokończenie powyższych zawodów, zaś popołudniu mecz ligowy Czarni—Wisła (początek o godz. 5.30), poprzedzony szeregiem zawodów w grach sportowych.

W poniedziałek dwa mecze o godz. 3-ciej popoł. Czarni oraz o godz. 5.30 Cracovia—Wisła, w przerwie między jednym a drugim meczem defilada drużyn, wręczanie upominków i składanie gratulacyj. W czasie zawodów przygrywać będzie muzyka wojskowa 20 p. p. Dojazd autami do boiska Wisły w obydwa dni zawodów Aleją 3 go Maja dozwolony. — Przedsprzedaż biletów po zniżonych cenach do nabycia w szeregu firm wymienionych w afiszach, tamże można nabywać broszurę wydaną z okazji jubileuszu Wisły w cenie 50 groszy.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 143 (25 V)

Święto piłkarstwa krakowskiego

Jubileusz dwudziestopięciolecia „Wisły

Kraków, 24 maja.

W dniu dzisiejszym stajemy wobec rzadkiej uroczystości w świecie sportowym a mianowicie dwudziestopięcioletniego jubileuszu Towarzystwa Sportowego „Wisła”, najstarszej instytucji sportowej w Krakowie i jednej z najstarszych w kraju.

Dwadzieścia pięć lat istnienia to doskonale zło żony egzamin Towarzystwa, które wyszło zwycięsko z zasadzek i niepowodzeń, jakie los gotował każdemu, kto przed ćwierćwieczem odważ nie stanął do walki o ideę wychowania fizycznego naszej młodzieży.

Mało które z towarzystw sportowych w Polsce może się poszczycić dwudziestu pięciu latami istnienia, jeszcze mniej może wykazać się temi zasługami, z jakiemi dzisiaj popularna, krakowska „Wisła” staje wobec swych sympatyków i gości.

Bogaty program uroczystości {jubileuszowych.

Towarzystwo Sportowe „Wisła” obchodzi swój jubileusz uroczyście całym szeregiem zawodów sportowych, z których na czoło wybijają się zawody piłki nożnej.

W niedzielę odbędzie się mecz ligowy o godz. 5,30 Czarni — Wisła, który ma już swoją tradycję i należy do niezwykle interesujących. Czarni bowiem grają w tym meczu niezwykle ambitnie i osiągają stale doskonałe wyniki, czego dowodem jest, iż na ostatnie 4 mecze z Wisłą dwukrotnie osiągnęli zwycięstwo a dwa razy remisowy rezultat. Walka zatem o punkty w tym meczu zapowiada się niezwykle zacięcie.. Drugi dzień przyniesie aż dwa spotkania a mianowicie o godz. 3-ciej Pogoń Czarni, mecz niewidziany dotychczas w Krakowie i każdy pospieszy zapewne, aby oglądać „derby“ Lwowa, po tem nastąpi defilada sekcyj, wręczanie upominków Towarzystwu, jak i zasłużonym graczom, z których Reyman I obchodzi jubileusz 400 zawodów w I drużynie Wisły, przemówienia a o godz. 5,30 tradycyjny mecz Cracovii z Wisłą, w którym białoczerwoni będą usiłowali zrehabilitować się po doznanej ostatnio porażce i wystąpią w swym najsilniejszym składzie ze starymi graczami na czele.



„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 144 (27 V)

Wisła Czarni 5:1 (2:1).

Nie tylko wynik, ale i przebieg wczorajszych zawodów potwierdził, iż Wisłę w poprzednich spotkaniach z Czarnymi prześladował rzeczywiście pech i to tego rodzaju, iż natrafiali nań jako swego przeciwnika, znajdującego się w pełni formy, będąc sami niezbyt dysponowani. Między grą bowiem Wisły a Czarnych, której byliśmy w dniu wczorajszym świadkami była taka różnica, iż nie odzwierciedli jej nawet wysoki wynik, uzyskany przez gospodarzy.

Skład Czarnych: Kasprzak, Chmielowski, Olejniczak, Ozajst, Konopasek, Piłat, Niemiec, Koch, Reyman Jan, Sawka i Drzymała. Wisła wystąpiła w składzie normalnym.

Tylko przez pierwsze 20 minut Czarni stanowili dla Wisły groźnego przeciwnika, a to ze względu na pewne zdenerwowanie, jakie się ujawniło w szeregach czerwonych. Ono było głównie przyczyną niewykorzystania już w pierwszych minutach szeregu dogodnych sytuacyj podbramkowych, w których parokrotnie interwenjowal też z powodzeniem bramkarz Lwowian. Trzynasta minuta okazała się dla Wisły pechową, po pięknej obronie strzału przez Koźmina piłka dostaje się do prawoskrzydłowego Niemca, z którego centry Koch strzela pierwszą i ostatnią bramkę dla Czarnych. Wisła mimo energicznej gry nie może dłuższy czas wyrównać. Dopiero właściwie solowe akcje groźnego w tym dniu Balcera przynoszą rozstrzygnięcie. W 32 min. zdobywa on pierwszą bramkę z centry Adamka, którą przepuścił szereg napastników, drugą zaś po rzucie wolnym bitym w 35 min. przez.Kisielińskiego.

Po przerwie uwidacznia się przewaga Wisły w całej pełni, nie zostaje ona jednak liczbowo wyrażona wobec wyczerpania niektórych graczy, którym dotkliwy w tym dniu upał dał się we znaki. Już w 10 min. Balcer strzela po pięknym wypadzie trzecią z rzędu bramkę. Dalsze dwa goale są dziełem Kisielińskiego, w tem pierwsza z rzutu karnego, druga zaś głową w biegu po pięknej centrze Lubowieckiego (najpiękniejsza bramka dnia). Na kilka minut przed końcem sędzia dyktuje drugi rzut karny za rękę obrońcy na polu karnem, jednak Kisieliński strzela obok słupka.

Zawody same należały do zajmujących, ale tylko okresami, wpłynęła na to jak już wspomnieliśmy słabsza gra jak w dawniejszych latach Czarnych oraz upał.

Na wyróżnienie zasługuje z Wisły Balcer, Adamek, w trójce środkowej grającej przeciętnie słabszą formę wykazuje Kisieliński, w pomocy najlepszy Makowski, któremu zarzucić można jednak niedokładne podania do napadu, trio obronne bez zarzutu, imponował dobremi wykopami jak i startem tym razem Skrynkowicz. U Czarnych najlepsi Reyman Jan, Piłat i obrońcy, lewo skrzydłowy Drzymała okazał się prze reklamowanym graczem, jego samodzielna egoistyczna gra nie przynosi korzyści drużynie. Sędziował p. Walczak jun., który mimo kilku błędów, wykazał, iż należy do utalentowanych arbitrów z pośród sędziów, którzy ostatnio sędziują mecze ligowe. Publiczności 2000 osób.



Przegląd Sportowy nr 42 – 27 maja 1931:

Wisła – Czarni 5:1 (2:1)

Jedyne zawody ligowe, rozegrane w niedzielę, w ramach uroczystości jubileuszowych Wisły, przyniosły jubilatce wysokie zwycięstwo. Było ono całkowicie zasłużone, a mogło wypaść jeszcze wyżej cyfrowo. Początek zawodów zapowiadał walkę, której wyniku zgóry przewidzieć nie było można. Wbrew bowiem temu, że od Czarnych wiele nie spodziewano się, lwowianie zaraz w pierwszych momentach gry, poczuli się lepiej na boisku, prowadzili akcje swe spokojnie, wcale składnie i celowo. Że był to skutek słabej gry defensywy Wisły, o tem przekonano się wkrótce, niemniej jednak wrażenie gry Czarnych z tego okresu było dodatnie i znalazło uznanie widowni.

Z chwilą poprawy w tyłach Wisły, sytuacja zmieniała się gruntownie. Teraz uwydatniły się braki techniczne poszczególnych graczy Czarnych, gdzie tylko Reyman stał na wysokości zadania. Atak gości określić można jako nieproduktywny, a już gra Kocha czy Niemca nie posiada w sobie nic wartościowego. Atak Wisły do przerwy, nie mógł też zdobyć się na skuteczność. Dopiero wykorzystanie Balcera, źle pilnowanego przez skrajnego pomocnika Czarnych, dało Wiśle całkowitą przewagę nad gośćmi. Właściwym – jeśli tak można powiedzieć – zwycięzcą jest Balcer, nie dla 3 strzelonych bramek, ale właśnie z powodu wielkiej inicjatywy pod bramką.

Linja pomocy Wisły przewyższała oczywiście gości, mimo, iż widywaliśmy w lepszej formie. Odnosi się to do obu skrzydłowych pomocników Czarnych. Ofensywna strona gry pomocy nie mogła zadowolić zupełnie. Konopasek w drugiej połowie gry był bardzo słaby.

Najlepszą była u gości linja obrony, choć nie dorównywała tej linji u gospodarzy. Kotlarczyk II i Skrynkowicz grali fair i bardzo dobrze.

Bramkarze byli nierówno zatrudnieni. Koźmin przez spóźnioną robinsonadę ułatwił Czarnym uzyskanie honorowego goala. Kasprzak dużo pracy miał ze strony Balcera. Winy przegranej nie ponosi. Przed sędzią p. Walczakiem stanęły drużyny w składach:

Wisła: Koźmin; Kotlarczyk II, Skrynkowicz; Bajorek, Kotlarczyk I, Makowski; Adamek, Lubowiecki, Reyman, Kisieliński, Balcer.

Czarni: Kasprzak; Chmielowski, Olejniczak; Ozajst, Konopasek, Piłat; Niemiec, Koch, Reyman III, Sawka, Drzymała.

Opis meczu

Na początkowe ataki Czarnych odpowiada Wisła biegiem Balcera, którego strzał grzęźnie poza słupkiem. W chwilę potem krytyczną sytuację ratuje Kotlarczyk II, gdy Koźmin wypuścił piłkę z ręki. Wisła przepuszcza szereg ataków, zakończonych niecelnymi strzałami. Jedyna bramka pada w 12 minucie ze strzału Kocha, po poprzedniej obronie Koźmina.

Czarni przeważają nadal i grożą bramce Wisły. Gospodarze powoli opanowują pole. Balcer ustawicznie wyrywa się Piłatowi i centruje, w środku nie znajduje jednak egzekutorów. 33-cia minuta przynosi wyrównanie przez Balcera z podania Adamka. Zachęceni przez publiczność czerwoni atakują odtąd sprawniej.

I znów Balcer, w 36 minucie dobija obroniony przez Kasprzaka strzał Kisielińskiego. Przewagę Wisły przerywają tylko pojedyncze zagrania Reymana III, rzadko dochodzące do bramki Wisły. Pierwszy kwadrans drugiej połowy przynosi rozstrzygnięcie wyniku. Świetnie dysponowany Balcer po biegu zdobywa w 8 minucie trzeci punkt, czwarty strzela z karnego za faul Kisieliński w 10 minucie, ostatni w 13 minucie też Kisieliński głową.

Przewaga Wisły staje się całkowita. Balcer i Adamek stwarzają krytyczne sytuacje podbramkowe, niewyzyskane przez niedysponowaną trójkę, szczególnie Reymana. Drugi rzut karny za rękę obrońcy mija bez skutku, niewyzyskany przez Kisielińskiego.

Publiczności: około 3000.

Raz, Dwa, Trzy: Ilustrowany Tygodnik Sportowy. 1931, nr 6

Rzadki niezwykle jubileusz obchodziło Towarzystwo Sportowe Wisła w Krakowie. Ćwierć wieku działalności w ciężkich warunkach na polu wychowania fizycznego i sportu, to okres, jak na nasze stosunki, niemały. Przez te 25 lat Towarzystwo Sportowe Wisła wytrwale niosło naprzód sztandar tężyzny fizycznej, wychowując w tym kierunku młode pokolenie i nie cofając się przed przeciwnościami, jakie napotykało na swej drodze rozwoju. I dziś każdy przyznać musi, iż ten miniony okres przeszła Wisła zwycięsko, wznosząc swój herb klubowy, białą gwiazdę na czerwonem polu, coraz wyżej, sięgając dumnie po najzaszczytniejsze tytuły w sporcie polskim... po tytuły mistrzowskie i godnie reprezentując barwy nasze w spotkaniach międzynarodowych. Dziś może Wisła spojrzeć z dumą na dorobek minionego okresu przeszłości, który jej zapowiada piękną świetlaną przyszłość. Uroczystości jubileuszowe obchodziła Wisła w sposób, jak to na wielokrotnego mistrza przystało, turniej czterech drużyn założycieli sportu piłki nożnej w Polsce, wspaniałe zawody lekkoatletyczne ogólno-polskie oraz szereg konkurencyj w różnych gałęziach sportu, to program bogaty, który łącznie z defiladą sekcyj klubu przedstawił zebranym dobitnie pracę Towarzystwa. Przebieg tych uroczystości był wielce podniosły i imponujący. Poniżej dajemy ich szczegółowy opis, rozpoczynając od zawodów ligowych:

Relacje prasowe

Raz, Dwa, Trzy: Ilustrowany Tygodnik Sportowy. 1931, nr 6

Wisła-Czarni 5:1 (2:1).

Pierwszy jubileuszowy występ Wisły przyniósł jej znaczne cyfrowe zwycięstwo nad Czarnymi. Jest ono tern cenniejsze, że w tych spotkaniach mieli dotychczas gospodarze stale fatalnego pecha.

Gra sama w przebiegu swym wykazała znaczną przewagę Wisły dopiero gdzieś po upływie około 20 minut, w którym to czasie byli Czarni conajmniej równorzędni. W tym. okresie publiczność doznawała trochę mocniejszych emocyj, wyczuwając — w danym wypadku mylnie — ewentualną sensację w porażce Wisły. Był to przejściowy stan rzeczy, wywołany grą pomocy czerwonych, którzy dalecy byli od swej normalnej formy. Później i ta linja poprawiła się, co w rezultacie dało Wiśle zupełną przewagę w polu i łatwe zwycięstwo.

O wysokim sukcesie Wisły rozstrzygnęła świetna gra Balcera. W przeciwstawieniu do reszty napastników, odznaczał się on pracowitością a przedewszystkiem szybkością i umiejętnością wyzyskiwania sytuacyj podbramkowych.

Te jego zalety dały Wiśle 3 pierwsze punkty i zwycięstwo. Adamek niemniej zatrudniony od Balcera, skutecznością jest znacznie słabszy. Trójka środkowa zato nie umiała zdobyć się na strzał nawet w łatwych pozycjach. Brak decyzji strzałowej, nawet przy pustej bramce, osłabia wartość dobrej gry w polu. Najruchliwszy Kisieliński lepiej rozumie się ze skrzydłowym. Inteligentna gra Lubowieckiego, oparta na dużej dozie techniki, będzie jeszcze lepszą przy operowaniu piłkami przyziemnemi. Reyman zupełnie słusznie oparł grę na akcjach skrzydłowych.

Uderzająco słabo rozpoczęła grę pomoc Wisły. Atak Czarnych stosunkowo łatwo przechodził przez nią, co trwało dość długo. Gdyby nie gra obrony, okres tej słabości mógłby skończyć się niekorzystnie cyfrowo dla Wisły. Dopiero poprawienie się Kotlarczyka I zmieniło sytuację. Po przerwie wszyscy trzej osiągnęli prawie normalny poziom, a z tern unieszkodliwienie ataku Czarnych. Obaj obrońcy grali b. dobrze, choć różnie. Kotlarczyk II jest tu nadal doskonałym pomocnikiem, taktykiem pierwszorzędnym, oddającym każdą piłkę partnerowi. Za to Skrynkowicz popisuje się wykopami dalekiemi. niestety nie zawsze przeznaczonemi celowo. Koźmin może nawet częściowo zawinił w uzyskaniu punktu Czarnych. Czarni w pierwszych minutach zadziwili z korzystnej strony. Atak sprawnie funkcjonował, szczególnie lewą stroną. W tym czasie z wielu groźnych sytuacyj wykorzystują jedną. Wybijającą się jednostką w ataku jest Reyman, którego gra, oparta na myśli i technice, nie znajduje niestety współpracy. Brak tychże wywołuje przetrzymywanie piłki lub zbyteczne wózkowanie, co w ciągu gry stało Się wadą tego zawodnika. Jeszcze Drzymała wykazywał jakie takie wartości, szczególnie biegowe, reszta natomiast słaba. Sawka mało ruchliwy; odwrotnie Koch, pędzący na ślepo za każdą piłką, zato technicznie słaby. Prawoskrzydłowy Niemiec zupełnie słaby. W pomocy jedynie Piłat i to defenzywnie zadowolił, używając w grze wiele siły fizycznej. Konopasek w środku tylko w pierwszej połowie możliwy, potem był kiepskim obrońcą w pomocy. Ozajst dla Balcera rzadko tylko był przeszkodą. Pracowici obrońcy nie umieli przeciwstawić się biegom Balcera, znacznie łatwiej przeszkadzali trójce Wisły. Kasprzak dobry, ma braki techniczne.

Składy drużyn i przebieg gry.

Wisła: Koźmin. Kotlarczyk II, Skrynkowicz, Bajorek, Kotlarczyk I, Makowski, Adamek, Lubowiecki, Reyman I, Kisieliński, Balcer.

Czarni: Kasprzak, Chmielowski, Olejniczak. Ozajst, Konopasek, Piłat, Niemiec, Koch, Reyman III, Sawka, Drzymała.

Mimo gry pod słońce, Czarni z miejsca atakują, lecz obrona Wisły jest na stanowisku. Następuje szereg ataków Wisły skrzydłami, trójka ich jednak nie wyzyskuje. 12 min. przynosi honorowy punkt Czarnym, strzelony przez Kocha po robinzonadzie Koźmina. Czarni jeszcze pewien czas przeważają, wreszcie gdzieś po 20 minutach pomocy gospodarzy opanowuje grę. Odtąd Czarni rzadko tylko dochodzą do głosu, natomiast Balcer jest ustawicznem niebezpieczeństwem dla nich. On też strzela w 33 mai. z przeboju pierwszy punkt, a już 3 minuty później drugi, dobijając źle sparowany strzał.

Po przerwie gra właściwie tylko Wisła. Doskonały okres kilkunastu minut przynosi czerwonym dalsze 3 bramki.. Balcer w 8 min. znów z przeboju, Kisieliński w 10 min. z rzutu karnego za „faul“, wreszcie ostatni znowu Kisieliński głową w 13 min. Brak decyzji do strzału w linji napadu nie pozwala Wiśle podwyższyć wyniku. Kisieliński nie wyzyskał nawa, w 37 min. rzutu karnego.

Sędzia p. Walczak.



Ruch-ŁKS 3:2. Tabela: Wisła I 7-11, Ruch 7-10.