1931.06.28 ŁKS Łódź - Wisła Kraków 2:3

Z Historia Wisły

1931.06.28, I liga, 11. kolejka, Łódź, Stadion ŁKS, 18:00
ŁKS Łódź 2:3 (1:2) Wisła Kraków
widzów: 4.500-5.000
sędzia: Adam Nawrocki z Poznania
Bramki
Eugeniusz Tadeusiewicz 7'



Henryk Herbstreit 73'
1:0
1:1
1:2
1:3
2:3

18' (g) Walerian Kisieliński
25' (g) Walerian Kisieliński
49' Stefan Lubowiecki

ŁKS Łódź
2-3-5
Józef Mila Grafika:Zmiana.PNG 33' (Leopold Jakubiec)
Antoni Gałecki
Władysław Karasiak
Kazimierz Jasiński
Antoni Trzmiel
Władysław Pegza
Jan Durka
Władysław Król
Eugeniusz Tadeusiewicz
Henryk Herbstreit
Zenon Stollenwerk

trener: Zygmunt Otto
Wisła Kraków
2-3-5
Maksymilian Koźmin
Aleksander Pychowski
Emil Skrynkowicz
Józef Kotlarczyk
Jan Kotlarczyk
Bronisław Makowski
Stanisław Czulak
Stefan Lubowiecki
Henryk Reyman
Walerian Kisieliński
Mieczysław Balcer

trener: brak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Spis treści

Relacje prasowe

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 203 (25 VII)

Ł. K. S.—WISŁA.

Zapowiedź rozegrania po dłuższej przerwie zawodów ligowych przez Wisłę, wzbudziła ogromne zainteresowanie. Tłómaczy się ono doskonałem wrażeniem. Jakie pozostawiła po sobie gra Wisły na ostatnich zawodach ligowych z Ruchem, co też spowodowało, iż zespół reprezentacyjny Polski przeciw Łotwie opierał się w olbrzymiej części na graczach Wisły. Zainteresowanie potęguje i przyłącza się doń jeszcze i ta okoliczność, iż przeciwnikiem Wisły będzie ŁKS, z którym mecze czerwonych należą zawsze do atrakcyjnych. Niezależnie od tego mecz ten dla Wisły ma niezwykle doniosłe znaczenie, gdyż w razie wygranej wysuwa on Wisłę ponownie na pierwsze miejsce, poczem dopiero w dn. 2 sierpnia rozegrałaby się wielka batalia o prowadzenie w Lidze między Pogonią a Wisłą w Krakowie.

Początek zawodów o godz. 5.30 popołudniu na boisku Wisły, poprzedzi mecz drużyn młodszych. Bile ty są już do nabycia w przedsprzedaży, przyczem zarząd Wisły, celem udostępnienia szerszej publiczności oglądania tego ciekawego meczu, obniżył wyjątkowo ceny biletów.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 204 (26 VII)

Herbstreich czy Kisieliński.

Niedzielne zawody ŁKS-u z Wiała budzą nadzwyczajne zainteresowanie nietylko ze względu na b. dobrą formę i znaną rywalizacje obu drużyn, ale także ze względu na interesującą fazę pojedynku, jaki rozgrywa się miedzy dwoma najlepszymi dotąd strzelcami ligowymi, którymi są Herbstreich z ŁKS-u oraz Kisieliński z Wisły.

Obydwaj ci gracze mają na swem „koncie” po 12 bramek zdobytych w dotychczasowych bojach ligowych, kto zatem będzie prowadził na czele strzelców, odpowiedź da przebieg niedzielnych zawodów, które rozpoczynają się o godz.5.30 popołudniu na boisku Wisły. Bilety są jeszcze do nabycia w przedsprzedaży.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1931, nr 207 (29 VII)

Wisła na czele tabeli ligowej.

Kraków, 27 lipca

W niedzielę odbyły się tylko dwie rozgrywki ligowe, których wynik jednak posiada doniosłe znaczenie. Z jednej strony bowiem zwycięstwo Garbarni nad Lechją oznacza, iż w dalszym ciągu ma ona silne szanse na zdobycie pierwszego, miejsca i nie łatwo z nich zrezygnuje, zaś z drugiej strony zwycięstwo nad ŁKS‘em wysunęło Wisłę znowu na pierwsze miejsce, o które sto czy ona wielką batalję w najbliższą niedzielę ze swoim obecnie najgroźniejszym konkurentem lwowską Pogonią. Wisła-ŁKS 4:1 (2:0). Przewidywania nasze, iż rozgrywki ligowe między ŁKS-em a Wisłą stale należą do emocjonujących, sprawdziły się. Dość liczni, jak na czas wakacyjny, widzowie (około 3.000 osób), byli świadkami wcale interesującej gry od samego jej początku, aż do ostatniego gwizdka sędziego, zwłaszcza, że wynik meczu przez bardzo długi czas stał pod znakiem zapytania. Drużyny wystąpiły w pełnych składach, tylko Łodzianie mieli rezerwowego w bramce Jakubca, gdyż Mila nie przyjechał. Brak rezerwowego bramkarza dał się im też odczuć po pauzie, kiedy kontuzjonowany Jakubiec zmuszony był mimo to bronić bramki dla braku zastępcy.

Gra rozpoczyna się dość sensacyjnie, kiedy już w i minucie Reyman, otrzymawszy piłkę w pobliżu pola karnego gości, mija paru ich graczy i strzela w górny róg pięknym dalekim strzałem pierwszą bramkę dla swoich barw. Ten chwilowy sukces podnieca obie strony do coraz większego wysiłku, w sytuacjach podbramkowych jest jednak Wisła bez porównania groźniejszą, gdyż anemicznym atakom Łodzian brakuje zupełnie wykończenia. Zwolna jednak odkrywają się słabe strony Wisły, u Której zawodzi tym razem, wbrew tradycji, pomoc. Jednak gra jej na razie wystarcza, aby utrzymać w szachu atak przeciwnika.

Częste wypady skrzydeł Wisły doprowadzają do dolnej centry A damka w 14 min., którą przepuszcza pod nogami Trzmiela. Piłka dostaje się wreszcie do Kisielińskiego, który celnym strzałem zdobywa drugą bramkę dla swoich barw. Od tej pory ŁKS zrezygnowany, jest niezdolny do przeprowadzenia energiczniejszej akcji, podczas gdy Wisła wytworzyła jeszcze trzy piękne sytuacje pod bramką przeciwnika, w których koleino zawodzą Lubowiecki, Kisieliński i Reyman. Ataki poszczególne Łodzian kończą się najczęściej na obrońcach Wisły, z których Skrynkowicz dobrze trzyma najgroźniejszego w napadzie gości Herbstreicha......

Po przerwie spodziewano się ogólnie jeszcze większego zwycięstwa Wisły, przyszło ono coprawda, ale było nieprzekonywujące. Długotrwała pauza i brak treningu dały się odczuć. Słabo grająca pomoc nie potrafiła utrzymać piłki i oddać się atakowi, którym też wyczuć się dały b. słabe punkty, do których należała w pierwszym rzędzie praw a strona. To też gdy L. JK. spostrzegł się po pierwszym kwadransie gry, iż ma przed sobą wyczerpanego zupełnie niemal przeciwnik przypuścił energiczną ofenzywę, która mogła się dla Wisły skończyć tragiczni. W 20 minucie Król strzela celnie na bramkę; ostatnim wysiłkiem Koźmin wybija piłkę na bok, jednak nadlatujący Herbstreich dobija i uzyskuje pierwszą i ostatnią zarazem bramkę dla swoich barw.

Łodzianie opanowują teraz boisko i mają stale inicjatywę w swych rękach, najgroźniejszymi graczami ich to skrzydłowi Stolenwerk i Durka. Tyły Wisły grają nerwowo i nie umią się wyzwolić z pod przewagi przeciwnika. Zwolna dopiero oswobadza się Wisła i przychodzi do siebie. Nadchodzi decydujący dla wyniku gry moment: z piłką przedziera się Balcer ł oddaje piękną centrę na pole karne przeciwnika, nad biega Lubowiecki i w pełnym pędzie głową skierowuje piłkę do bramki. Stan meczu 3:1 dla Wisły! Od tej pory wynik meczu przesądzony. W trzy minuty potem silny atak Wisły, zamieszanie pod bramką ŁKS-u, strzela Reyman, odbija bramkarz Jakubiec na lewą stronę boiska, poczem nadbiegający Balcer bezpośrednio po odbiciu piłki przez bramkarza, strzela bramkę, której sędzia nie uznaje wbrew kardynalnym przepisom. Od tej pory inicjatywa należy do Wisły, która powiększa swój „stan posiadania” o czwartą bramkę, zdobytą przez Kisielińskiego. Ostatnich parę minut atakuje znowu ŁKS, ale wobec dobrej gry obrońców Wisły bez rezultatu. Sędziował objektywnie p. Gerblich, który miał dobre chęci, ale nie posiada jeszcze żadnej rutyny i znajomości przepisów. W obecnej formie arbiter ten nie nadaje się absolutnie do prowadzenia zawodów ligowych.

N a wyróżnienie zasługują z Wisły: Reyman, Kisieliński, oraz obaj obrońcy, w ŁKS-ie najlepsi Karasiak i Gałecki, oraz Herbstreich.


Przegląd Sportowy nr 52/1931:

Porywający mecz Wisła -- Ł.K.S. 3:2
Wspaniała gra gości.

Łodzianie słabsi, lecz mogli wyrównać a nawet wygrać, gdyby nie pech.

"Wisła" była zawsze atrakcją piłkarskiej Łodzi i każdy jej mecz cieszył się rekordową frekwencją widzów. Zainteresowanie jednak, jakie towarzyszyło niedzielnemu meczowi exmistrza Ligi z ŁKS-em było wprost olbrzymie. Zainteresowanie powiększyła jeszcze i tak okoliczność, że od siedmiu tygodni nie było w Łodzi meczu ligowego, a najbliższy będzie dopiero za przeszło dwa miesiące (7 września). Nic więc dziwnego, że w niedzielę zdążały w kierunku boiska ŁKS-u istne pielgrzymki. Meczowi przyglądało się z kolosalnem zainteresowaniem około 5.000 widzów.

Przed sędzią p. Nawrockim z Poznania stanęły obie drużyny w swych najsilniejszych składach. Wisła: Koźmin, Pychowski, Skrynkowicz; Kotlarczyk I, Kotlarczyk II, Makowski; Czulak, Lubowiecki, Reyman, Kisieliński, Balcer. ŁKS: Mila (Jakubiec); Gałecki, Karasia; Jasiński, Trzmiela, Pegaza, Duka, Król, Tadeusiewicz , Herbstreich, Stolenwerk.

Opis meczu

Wisła wybiera pole ze słońcem. Już pierwsza minuta przynosi emocje w postaci pięknego biegu Balcera, który jednak zderza się z bramkarzem gospodarzy i pada na szczęście bez większej kontuzji. Za chwile piłka przenosi się na środek boiska i odrazu wyczuwa się, że posłuszniej biega ona u nóg graczy krakowskich. Pierwsze akcje ŁKS-u nie udają się. W 4 m. z kombinacji pomocy z atakiem piłkę otrzymuje Reyman. Znajduje się on jednak na linji kornerowej, przytomnie strzela, a Mila z trudem broni. W chwilę później Reyman strzela ostro obok.

7-ma minuta przynosi dalszą emocję, w tym wypadku efektywną. Z dalekiego wykopu Gałeckiego piłkę przejmuje Herbstreich, wysuwa on ją Królowi, ten wysyła w bój Tadeusiewicza, który ostro z linji autowej umieszcza piłkę pod poprzeczkę.

ŁKS prowadzi 1:0 ku entuzjazmowi widowni, która wprost szaleje z radości. Teraz obraz gry często się zmienia. Piłka przenosi się z jednego pola na drugie. W tej fazie gry bryluje Gałecki. Po kilku minutach wyrównanej gry, uwidacznia się większa agresywność Wisły, gdzie pomoc i atak pracują wspaniale. Reyman rozdziela doskonale piłkę, prowadząc atak jak na sznurku. W 18 min. piłkę otrzymuje Czulak i wysoko dośrodkowuje, tuż ponad bramkę Mili, któremu słońce świeci prosto w oczy. Bramkarz ŁKS podskakuje do piłki, Kisieliński jest jednak przytomniejszy i pięknym podskokiem zdobywa efektowną główką wyrównanie. Po sekundzie ŁKS gości pod bramką przeciwnika, akcja kończy się jednak na rogu, nie wykorzystanym. W 23 m. Karaś "kiksuje" na róg. Balcer pięknie dośrodkowuje, poczem piłka idzie dalej w kurs. W 25 m. Wisła wykorzystuje straconą zdawałoby się piłkę, która poszła na aut.. Lubowiecki wyrzuca piłkę z autu i oddaje ją Czulakowi, który pięknie centruje, piłkę chwyta na głowę Kisieliński i podobnie jak za pierwszym razem umieszcza i teraz piłkę w bramce Mili efektowną główką.

Wisła prowadzi 2:1. W ŁKS-ie teraz wszystko się rwie, wszyscy grają naoślep, przetrzymują piłkę i bawią się w "kiwanie". W 33 min. Reyman wspaniale wysuwa w bój Balcera. Mila wybiega z bramki i jest o połowę drogi bliżej piłki niż Balcer. Mimo to lewoskrzydłowy Wisły jest jednak przy niej pierwszy, przyczem zderza się z Milą, który pada. Pół minuty gra toczy się pod bramką ŁKS-u bez udziału Mili, którego znoszą z boiska. Miejsce jego zajmuje Jakubiec. Gorący moment wyjaśnia Karaś. W dalszym ciągu inicjatywa gry należy do Wisły, która chwilami wprowadza widownię w podziw.

Po zmianie stron, z miejsca inicjatywę bierze Wisła i w 4 min goście krakowscy podwyższają wynik. Reyman wysuwa piłkę Lubowieckiemu, który w pełnym biegu umieszcza ją pod poprzeczkę. Zanosi się na dużą klęskę gospodarzy. W 6 i w 7 min. Makowski zawinia dwa rogi, pięknie strzelane przez Stolenwerka.

W 11 m. widownia przeżywa dreszcz emocji. Za faul z 25 mtr. strzela Durka rzut wolny z nieprawdopodobną siłą, tak iż Koźmin z trudem kieruje piłkę w bok. Teraz ŁKS przychodzi na chwilę do głosu i kilkakrotnie gości on na polu przeciwnika. Stolenwerk i Durka pięknie centrują, tak iż piłka prosi się wprost, aby ją wepchnąć do siatki, środkowa jednak trójka gra bez głowy. ŁKS ma teraz przez pewien czas przewagę, gra jednak z pechem. Tadeusiewicz, Król a nawet i Herbstreich nie trafiają do bramki. W 15 m. ŁKS ma okazję do zdobycia bramki. Herbstreich wysuwa Stolenwerka, który wysoko centruje, kilku graczy podskakuje do niej i nie trafia głową, stojący obok Tadeusiewicz gubi się i strzela w aut. W 26 m. róg dla ŁKS-u. W 28 m. przebój Herbstreicha zakończony jest sukcesem i z bliskiej odległości zdobywa on drugą bramkę. Herbstreich, który dotąd grał słabo, poprawia się znacznie. W szeregi ŁKS-u wstępuje wiara w zwycięstwo. W 30 m. Koźmin z wielkim trudem broni strzał Herbstreicha. W 34 i 36 m. dwa rogi dla ŁKS-u niewykorzystane. Wisła opadła na siłach i broni się szczęśliwie. Przy odrobinie szczęścia ŁKS mógł nietylko wyrównać ale i zwyciężyć. Dalsze wysiłki nie zmieniają rezultatu. Przy stanie 3:2 sędzia p. Nawrocki odgwizduje koniec zawodów. Na zawodach był obecny delegat PZPN p. Przeworski.

Raz, Dwa, Trzy: Ilustrowany Tygodnik Sportowy. 1931, nr 11

Wisła-ŁKS. 3:2 (2:1).

Łódź, 30 czerwca.

W spotkaniach z Wisłą krakowską szczęście dopisywało zwykle drużynie ŁKS-u, sądzono więc, że i obecnie gospodarze zasileni Herbstreichem i Karasiakiem powtórzą swój sukces z przed laty. Doskonała formy Wisły i wspaniały wynik, osiągnięty przed tygodniem z Ruchem, zdopingowały łódzką publiczność. — Blisko 5.000 osób zgromadziło się na boisku, oczekując pierwszorzędnej uczty sportowej. Obydwie drużyny wystąpiły w swych najsilniejszych składach. Pewna zmiana w zestawieniu drużyny Wisły polegała na zastąpieniu w linji pomocy Bajorka Makowskim, w ataku zaś zamiast Adamka zagrał na prawem skrzydle Czulak.

prawdziwy kunszt piłkarski.

Opanowali całkowicie sytuacją i popisywali się pięknem! pociągnięciami, które nawet zdołały znaleźć uznanie i aplauz wśród publiczności, niezbyt początkowo przychylnie nastrojonej dla gości. Atak kierowany przez Reymana nie znajdował przeszkody ze strony pomocników ŁKS-u. Jedyną zaporę stanowili obrońcy Karasiak—Gałecki, ponieważ jednak ton ostatni miał swój słabszy dzień, pod bramką ŁKS-u wytwarzały się niezwykle groźne sytuacje. Dobre ustawianie się, celne podania, umiejętne przerzucanie gry, świetna orjentacja, start i gra główkami, oto walory, któremi Wisła górowała nad gospodarzami. Napastnikom Wisły zarzucić można chyba jedynie to, że zbyt mało strzelali; dotyczy to przedewszystkiem Reymana. Pracowitością wyróżnili się Balcer i Kisieliński.

Linja pomocy grała dobrze, szczególniej prawa strona. Wspierała ona swój atak dobremi piłkami, po przerwie natomiast, ograniczając się do defenzywy, wykazała również swe walory. Z obrońców lepiej wypadł Skrynkowicz, choć i Pychowski nie wiele mu ustępował. Koźmin w bramce; bezczynny do przerwy, w okresie przewagi ŁKS-u spisywał się nadzwyczajnie i utrzymanie w wyniku jest w wielkiej części jego zasługą.

Zwłaszcza rzut wolny, bity przez Durkę, obroniony był w b. ładnym stylu.

Po przerwie stroną atakującą byli Łodzianie. Teraz pomocnicy i obrońcy Wisły mieli wiele roboty. Cała drużyna ograniczała się do akcji obronnej i postawiła sobie za cel utrzymać wynik. Tu wyróżniał się Skrynkowicz, rozporządzający pewnym silnym wykopem, oraz bramkarz Koźmin. Akcje ŁKS-u były już bardziej planowane. Sytuacji podbramkowych nie potrafili wykorzystać napastnicy, z nich najsłabszą formę zdradzał Król. Dobrze pracowała prawa strona ataku Hebstreich-Stollenwerk, oraz Tadeusiewicz na środku. W pomocy wyróżnił się w tym okresie Trzmiel. Znacznie już lepiej wypadła gra Gałeckiego, Karasiak natomiast początkowo poświęcił swe wyłącznie pilnowaniu lotnego Balcera, później przy stanie 3:2 przeniósł się do ataku. Nadzwyczajne wysiłki całej drużyny, dążącej wszelkiemi siłami choćby do zremisowania, nie przełamały oporu Wisły.

Przebieg gry :

Pierwszą bramkę zdobył ŁKS. już w 7 minucie gry. Szczęśliwym strzelcem okazał się Tadeusiewicz, choć pozycja do strzału była bardzo trudna. Stopniowo Wisła rozgrywa się. Kilka ładnych biegów Balcera wywołuje zamieszanie pod bramką ŁKS. Tu jednak czuwa Karasiak, który wychodzi zwykle zwycięsko z tych ogniowych prób. Z biegiem gry Wisła wyczuwa, że lewa strona gospodarzy jest słabszą, inicjuje się akcje prawoskrzydłowym. Z dośrodkowania Czulaka strzela w 20 min. główką pierwszą bramką dla Wisły Kisieliński, wynik podwyższony zostaje przez niego w 29 min. również z podania Czulaka. Piłka skierowana głową w przeciwległy róg bramki była niemożliwa do obrony. Od tej chwili Wisła całkowicie opanowała boisko. O przewadze gości najlepiej świadczy fakt, iż Koźmin interweniował tylko jeden raz, likwidując przebój Króla. Na kilka minut przed przerwą, bramkarz Mila ulega kontuzji, zderzając się sią w wybiegu z pędzącym do piłki Balcerem i opuszcza boisko. Zastępuje go Jakubiec.

Pięknym goalem, strzelonym pod poprzeczką, po ładnej kombinacji Czulaka z Kisielińskim rozpoczyna Wisła grą po przerwie. Zdobywcą tej bramki był Lubowiecki . Od tej chwili inicjatywa gry przechodzi do ŁKSu. Przeważa on znacznie, dzięki wysiłkowi i ambicji swych zawodników, oraz taktyce obronnej stosowanej przez Wisłę, która gra już na utrzymanie zwycięstwa

W szeregu groźnych momentów podbramkowych wyróżnić należy rzut wolny bity przez Durkę, świetnie obroniony przez Koźmina na samej linji bramkowej Kilka dogodnych momentów przynosi ŁKS tylko rzuty różne. Wreszcie w 26 minucie najbardziej planowa akcja ataku ŁKS, jaką można było zaobserwować z całej gry, przynosi pozycję Herbstreichowi, który z przeboju strzela do bramki obok wybiegającego Koźmina. Dalsza przewaga ŁKSu nie wpływa już na wynik. Sędziował p. Przewrocki z Poznania. Miał on niezwykle trudne zadanie, zwłaszcza ze strony niezbyt spokojnie zachowującej się publiczności, jednak spełnił je naogół dobrze.

R.



Wiślacy wyjeżdżają na mecz do Łotwy, a liga gra dalej: Garbarnia-ŁKS 2:1, Pogoń-Legia 2:1, Warta-Ruch 6:1. Tabela: Wisła 11-15, Warta 11-14, Pogoń 10-14, Garbarnia 9-11.

RDT nr 15 - podsumowanie na półmetku ligi: nadspodziewanie dobra gra Pogoni, co zawdzięcza odmłodzeniu składu; Wisła nadal "arystokracją naszego piłkarstwa".