1934.07.26 Wisła/Cracovia - Libertas Wiedeń 2:3

Z Historia Wisły

1934.07.26, Mecz towarzyski, Kraków, Stadion Cracovii, 18:00
Wisła/Cracovia 2:3 (0:1) Libertas Wiedeń
widzów:
sędzia: Gamplowicz
Bramki


Walerian Kisieliński (C) 65'

Bolesław Habowski (W) 89'
0:1
0:2
1:2
1:3
2:3
7' Vita
52' Vita

85' Schonweiter
Wisła/Cracovia
2-3-5
Maksymilian Koźmin (W)
Aleksander Pychowski (W)
Stefan Doniec (C)
Józef Kotlarczyk (W)
Franciszek Cebulak (C)
Józef Żiżka (C)
Stefan Rusinek (C)
Artur Woźniak (W)
Paweł Stebnicki (C)
Kazimierz Sołtysik (W)
Antoni Łyko(W)

trener:
Libertas Wiedeń
2-3-5
Klimosch
Artez
Gotwald
Lobeda
Kundrat
Fruhwirth
Brousek
Semp
Schneider
Vita
Schonweiter

trener:
W drugiej połowie na boisku pojawili się: Bolesław Habowski (W) - prawoskrzydłowy, Walerian Kisieliński (C) - łącznik

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Spis treści

Relacje Prasowe

Raz, Dwa, Trzy: Ilustrowany Kuryer Sportowy. 1934, nr 31

Libertas—Cracovia i Wisła komb. 3:2 (1:0).

Kraków, 29 lipca.

Ożywiony kontakt piłkarstwa krakowskiego z Wiedniem, pozwolił publiczności oglądać nowego gościa. Libertas, młody reprezentant najlepszej klasy wiedeńskiej, drużyna dolnej części tabeli ligowej, potrafiła wyjść zwycięsko ze spotkania z kombinacją dwu byłych mistrzów Polski. Spotkanie to miało niesamowite oblicze i przebieg. Gra składała się z dwu zupełnie odmiennych faz.

W każdej z nich inna drużyna miał absolutną przewagę. Wbrew jednakże normalnemu biegowi rzeczy, nie te okresy zadecydowały o zwycięstwie i przegranej, ale bramkarze. To, że atak zwykle wygrywa spotkanie, a bramkarz je przegrywa, jest znanem ogólnie powiedzeniem. W tej grze Koźmin uzasadnił słuszność tezy o klęsce On przegrał spotkanie, bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia swej gry. 7. drugiej jednakże strony trzeba stwierdzić, że bramkarz wiedeński to samo spotkanie wygrał, Ilość i sposób obrony w groźnym okresie krakowskiej drużyny uczyniły go bohaterem drużyny gości, choć strzał Bobowskiego w ostatniej minucie przy innem ustawieniu się był do obrony.

Obciążając sumienie Koźmina, to samo odnieść należy do napastników. Linja ataku krakowskiego była do przerwy słaba. Po niej poprawiła się o tyle, że już pewna myśl wiała z jej poczynań, ambicja kazała im iść za każdą piłką. Padły stąd 2 bramki, ale to tylko częściowo rozgrzesza napastników, którzy nie dwa, ale pięć czy sześć razy mogli i powinni byli strzelić.

Na innym, więcej niż dobrym, poziomie stała era obrony a przedewszystkiem pomocy krakowskiej i to jest pocieszającym objawem przegranego meczu. Pomoc przez długi czas siliła się na nawiązanie łączności z atakiem, dostarczała mu ustawicznie pięknemi podaniami piłkę. Niestety ze strony ataku nie mogła doczekać się zrozumienia. Dopiero ostatnie 30 min. przyniosły zmianę na lepsze, a wówczas świetne podania pomocy dla ustawiających się już lepiej napastników, całkowicie „zasznurowały" drużynę gości na ich polu karnem. Najradośniejszą niespodziankę sprawił w tej linji Żiżka, jeszcze lepszy, niż pozostali pomocnicy.

Para obrońców Pychowski—Doniec potrzebowała pewnego czasu do zgrania się, a wówczas w zupełności zadowoliła Skuteczniejsza gra Dońca wynikała także z korzyści, jakie daje wzrost i pewny wykop obunóż.

Różnorodności gry poszczególnych linji drużyny kombinowanej przeciwstawili Wiedeńczycy zespół, w którym tylko bramkarz i skrzydłowy Brousek wybijali się nad poziom. Ten jednakże nie posiadał luk w rodzaju naszych. Linja pomocy gości ustępowała naszej, aczkolwiek miała lepszy atak przed sobą. Fruhwirt i Kundrat nieznacznie przewyższali Lebedę. Obaj obrońcy interwenjowali energiczniej od krakowskich. W czasie zdecydowanej ofensywy miejscowych nie zawsze dawali sobie radę, a wówczas bramkarz Klimosch popisywał się doskonałą obroną, niepotrzebnie okraszoną cyrkowemi podskokami.

Skład drużyn i przebieg gry.

Libertas: Klimosch, Artes, Gottwald, Lebeda, Kundrat, Fruhwirt, Brousek, Semp, Schneider, Vita, Schoenwetter. Cracovia i Wisła komb.: Koźmin, Pychowski, Doniec, Kotlarczyk II, Cebulak, Żiżka, Rusin, Artur, Stebnicki, Sołtysik, Łyko.

Goście pojawili się na boisku w żałobnych opaskach z powodu śmierci kanclerza Dollfussa, a sędzia przerwał na minutę grę. Bramki padły w nast. momentach: W 8 min. niebezpieczny Brousek dochodzi z piłką aż do linji autowej. Tu oddaje ją świetnie prawemu łącznikowi, którego strzał poprawia potem lewy łącznik.

Po przerwie atak krakowski gra w składzie Habowski, Rusin, Artur, Kisieliński i Łyko. Dalej strzał fatalnie puszcza pod sobą Koźmin w 7 min. W 22 min. piękny voley Kisielińskiego zmienia wynik na 1:2 i dobrze oddziaływuje na dalszą grę ataku, lecz świetny Klimosch wszystko broni. W czasie zupełnej przewagi Krakowian, gdy goście bardzo rzadko zdołają się przedrzeć na połowę gospodarzy, Koźmin przy takim wypadzie gubi piłkę z rąk akurat pod nogi przeciwnika i tak w 39 min. jest już 1:3. Wysiłki przynoszą strzał w słupek Kisielińskiego zamiast bramki a dopiero w ostatniej minucie daleki strzał Habowskiego ponad głową bramkarza grzęźnie w siatce. 2.000 widzów, sędzia p. Gumplowicz.


Przegląd Sportowy, numer 61, str.5, środa 1 sierpnia 1934:

Team Cracovia/Wisła pokonany 2:3


Dla urozmaicenia przerwy wakacyjnej sprowadzono do Krakowa zespół wiedeński Libertas, który spotkał się z kombinowanym teamem Cracovii i Wisły. Goście austriaccy nie wykraczali i tym razem ponad poziom poprawnej przeciętności. Zespół wiedeński rozwija grę opartą o system krótkich podań, odbiegającą daleko od pierwowzorów klasy austriackiej.

W normalnych warunkach pokonanie takiej drużyny nie winno przedstawiać poważniejszych trudności dla wybrańców krakowskich reprezentujących elitę Cracovii i Wisły. Że stało się jednak inaczej, przyczyn należy szukać w dwóch słabych formacjach: słabym bramkarzu krakowskim, oraz rywalizującej z nim linji ataku. Dwa błędy Koźmina przyniosły w rezultacie dwie bramki dla gości. Niezliczone błędy napastników krakowskich uniemożliwiły powetowanie tego.

Drużyny wystąpiły w składach:

Libertas: Klimosch; Artez, Gotwald; Lobeda, Kundrat, Fruhwirth; Brousek, Semp, Schneider, Vita, Schonweiter.

Team: Koźmin; Pychowski, Doniec; Kotlarczyk II, Cebulak, Żiżka; Rusinek, Artur, Stebnicki, Sołtysik, Łyko.

Pierwsza połowa spotkania to okres bezwzględnie lepszej gry gości. Piątka napastników krakowskich wykazuje zupełny brak zrozumienia i łączności. W tym okresie gry uzyskują goście prowadzenie w 7 minucie ze strzału lewego łącznika Vita.

Zmiana składu napadu krakowskiego przynosi po przerwie nie tylko wyrównanie sił, ale daje nawet gospodarzom wiele możliwości do zmiany wyniku. Grający obecnie na prawem skrzydle Habowski oraz Kisieliński na łączniku przyczyniają się do ożywienia akcji gospodarzy. Pomimo to Vita podwyższa w 7 min. przy wybitnym współudziale Koźmina, stan do 2:0, a dopiero Kisieliński w 20 minucie uzyskuje pierwszy punkt. Schonweiter w 40 minucie i Habowski w 44 ustalają wynik dnia.

Sędzia p. Gamplowicz.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1934, nr 206 (27 VII)

Dziś we czwartek mecz „Libertas” Team „Cracovii“ i „Wisły”.

Na boisku Cracovii odbędzie się po raz pierwszy mecz reprezentacji Cracovii i Wisły z pierwszorzędną drużyną wiedeńską Libertas. Zespół wiedeński przedstawia się, jak już to donosiliśmy, niezwykle silnie i liczy w swym składzie pięciu internacjonałów.

Z poszczególnych graczy warto wspomnieć o bramkarzu Koyarze, który grał 3 razy w reprezentacji Austrji, jest om ostoją swej drużyny, a styl jego obrony bramki przypomina żywo najlepszego bramkarza Czechosłowacji, Planiczke.

Kilkakrotny reprezentant barw Austrji obrońca Artes, był dawniej graczem Admiry i wyróżnia się doskonałą grą głową i nadzwyczaj pewnym wykopem. Lewy pomocnik Fruchwirt bronił również barwy austrjackie, a do Libertas przy szedł po opuszczeniu szeregów Rapidu, jest kapitanem swej drużyny niezwykle wy trwałym graczem i technicznie b. wysoko postawionym.

Reprezentacyjny gracz Austrji Brousek, prawoskrzydłowy „Libertas” stoi technicznie na wyżynach niedościgłych w Polsce, niskiego wzrostu niezwykle szybki jest, niewyczerpany, jeśli idzie o repertuar tricków technicznych. Lewy łącznik Semp, dawniej środkowy napastnik doskonale gra głową i posiada b. niebezpieczny strzał. Schneider środkowy napastnik jest pozyskanym ostatnio graczem z Rapidu, którego cechuje doskonała orjentacja, jako kierownika napadu.

W całości Libertas jest drużyną, która niezawodnie wykaże z pośród wszystkich goszczących dotąd u nas zespołów wiedeńskich — najlepszą grę.

Początek meczu o godz. 6-tej popołudniu (punktualnie) na boisku Cracovii, poprzedzi mecz drużyn młodszych. Dochód czysty z zawodów przeznaczony w części na ofiary powodzi.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1934, nr 207 (28 VII)


Niepotrzebna porażka

Libertas—Team Cracovii i Wisły 3:2 (1:0).

Kraków, 27 lipca

Pierwsza próba złożenia reprezentacji Krakowa z graczy Cracovii i Wisły nie wypadła pomyślnie, głowinie ze względu na to, iż skutkiem niezależnych od obu klubów okoliczności, brakło w teamie krakowskim kilku dobrych zawodników. Przecz to nie był to najsilniejszy team, na jaki stać było jeszcze Cracovię i Wisłę. Pomimo to jednak drużyna krakowska zasługiwała na zwycięstwo, gdyby nie kilka punktów, wybitnie słabych, które zawiodły na całej linji.

Po nich należy fatalnie puszczający dwie bramki Koźmin, dalej obydwaj kierownicy napadu Stebnicki i Artur, a nie wiele odbiegali od nich też i Sołtysik na łączniku oraz Rusin.

Wogóle mecz wczorajszy oznaczał, iż obie drużyny nie mają obecnie chwilowo „rasowego” napastnika, podczas gdy linje defensywne są tam dobrze obsadzone. Że gra wypadała częstokroć niemile dla oka i że nazbyt często widziało się „kiksy“ u dobrych rutynowanych graczy, to wina w tem częściowo i lekkiej piłki i nierówności terenu.

Pomimo to i przy tej grze mecz był do wygrania, gdyby atak dał więcej z siebie i włożył więcej ambicji w grę lub gdyby nie widziało się tam dość częstego egoistycznego „poiatywania4 Ina bramkę (w czem celował Łyko) i gdyby nie fatalna obrona bramki przez Koźmina w momentach, nieprzedstawiających żadnego niebezpieczeństwa, a zatem świadczących o braku treningu i przygotowania do poważnych zawodów ze strony tego zawodnika. Libertas nie usprawiedliwił w całej mierze swej dobrej marki. Była to choć może lepsza nieco od po przednich, ale jedna w dalszym ciągu z tych typowych drużyn wiedeńskich, które gościły u nas i wykazały w porównaniu do dawniejszych lat pewien spadek w formie, który wyraził -się dosadnie w ostatnich czasach w austrjackiej piłce nożnej.

Drużyny wystąpiły w nast. składach: Libertas — Klimosch, Artes, Gottwald, Lebeda, Kundrat, Fruehwirth, Brousek, Semp, Schneider, Vita i Sehoenwetter.

Team Cracovii i Wisły: Koźmin, Pychowski, Doniec, Kotlarczyk II, Cebulak, Żiżka, Rusin, Artur, Stebnicki, Sołtysik i Łyko.

Przechodząc do przebiegu gry podkreślić należy, iż początkowo gra team krakowski chaotycznie, a to głównie na skutek słabego kierownictwa w napadzie (Stebnicki). Wiedeńczycy grają zato znacznie lepiej, zyskując niejednokrotnie za ładne kombinacje i strzały oklaski u widowni. Wynikiem ich pewnej przewagi w tym okresie i lepszej gry, jest bramka strzelona w 7 min. przez lewego łącznika Vita w zamieszaniu pod bramkowym, w czem dopomogła mu słaba orientacja i złe ustawienie się w formacjach defensywnych gospodarzy. Team rozgrywa się coraz bardziej i gra staje się nawet równorzędną. Jest ona jednak mało skuteczną, jeśli nie liczyć kilku do brych zagrań między Arturem i Rusinem. Lewa stroma zawodzi w licznych sytuacjach podbramkowych i pojedynkach,.

Po przerwie następuje przegrupowanie, atak gra w nast. zestawieniu: Habowski, Rusin, Artur, Sołtysik (po kilku minutach Kisieliński) i Łyko. Zmiana ta pod pewnymi względami wyszła na dobre, Artur grał nieco lepiej na środku, jak jego po przednik, ale w dalszym ciągu nieskutecznie, zatracił strzał, a pod koniec osłabł zupełnie, Rusin wykazał, iż na pozycję łącznika nie nadaje się, zato do pisał Habowski na skrzydle, choć z jego centrami jest jeszcze słabiutko, nieco życia wniósł Kisieliński, zdobywca pięknej bramki, który jednak w kombinacji niewiele reprezentuje.

Gra obecnie jest początkowo wyrównana, a pod koniec są całe okresy, kiedy gospodarze przeważa ją i wielokrotnie goszczą na polu karnem przeciwnika. Bramka dla gości pada zmów w 7 min. ze strzału Vita po fatalnym błędzie Koźmina, w 20 min. zdobywa Kisieliński pierwszego goala dla teamu z podania Kotlarczyka II po rzucie wolnym, następnie Koźmin ułatwia jeszcze w 40 min. prawemu łącznikowi Schoenwetterowi zdobycie trzeciej bramki. Przewaga teamu coraz większa. Łyko oddaje dwa strzały tuż obok słupka, Kisieliński trafia w poprzeczkę. Kiedy już widzowie opuszczają boisko, pada niespodziewanie drugi goal dla teamu z dalekiej centry Habowskiego, przyczem słabo orjentujący się w danym momencie bramkarz gości wpuszcza piłką do siatki.

Sędzia p. Gumplowicz, widzów 2.000. Na wyróżnienie zasługują z teamu: Doniec, Kotlarczyk II, Cebulak, Żiżka i Habowski. Z Wiedeńczyków najlepsi: Klimosch, Gottwald, Brousek, Semp i Vita.