1935.04.21 Duisburg - Wisła Kraków 3:2

Z Historia Wisły

1935.04.21, Turniej w Brukseli, Bruksela,
Duisburg 3:2 (0:1) Wisła Kraków
widzów: 50.000
sędzia:
Bramki

Kopenturger
Werner
Gunther

0:1
1:1
2:1
3:1
3:2
(k) Stanisław Obtułowicz



Henryk Kopeć
Duisburg
Wisła Kraków
Skład niepełny:
Maksymilian Koźmin
Józef Kotlarczyk
Alojzy Sitko
Stanisław Obtułowicz
Jan Kotlarczyk
Mieczysław Jezierski
Mieczysław Balcer
Antoni Łyko
Artur Woźniak
Henryk Kopeć
Bolesław Habowski

trener: brak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Spis treści

Relacje prasowe

Przegląd Sportowy numer 31/1935 strona 2:

Bruksela wierzy w Wisłę i prosi o grę "fair"


Bruksela, w kwietniu.

W najbliższych dniach otwarta zostanie w Brukseli Wystawa Międzynarodowa, która w programie swym posiada niezliczoną ilość najrozmaitszych spotkań sportowych. Polacy wezmą udział w meczu lekkoatletycznym, kolarskich mistrzostwach świata, meczu bokserskim, mistrzostwach świata łuczniczych, zapaśniczych, oraz w kilku turniejach piłki nożnej.

Pierwszy występ naszych sportowców w Brukseli nastąpiło już za kilkanaście dni i w związku z tem zwróciliśmy się do p. Verstreatena, jednego z organizatorów tych licznych turniejów.

- Pierwszy ten turniej Wielkanocny - mówi Belg - będzie tylko "przekąską" przed późniejszemi meczami międzypaństwowemi i dlatego też odbędzie się on w stosunkowo skromnych ramach. Przedewszystkiem więc zdecydowaliśmy, że obok mistrza Belgji Union Saint Gilloise weźmie w nim udział z naszej strony reprezentacja klubów A-klasowych z Brukseli, gdyż Daring został zaproszony do Hagi. Z drużyn zagranicznych będzie grała Wisła i jeden z klubów niemieckich. W ostatniej chwili związek francuski wyznaczył Strasburgowi F.C., który miał przyjechać, mecz o mistrzostwo i Strasburg odwołał swój przyjazd. Związek nasz wytoczy związkowi francuskiemu proces o odszkodowanie.

- Wisła ma według mnie szanse na zwycięstwo i to nawet bez specjalnych trudności. Union St. Gilloise przechodzi ogromny spadek formy, a reprezentacja klubów A-klasowych nie jest poważnym przeciwnikiem. Pozostaje więc tylko zespół niemiecki, który prawdopodobnie nie będzie specjalnie silny.

Krakowian widzieliśmy już w Brukseli w 1933 roku. Grali oni wówczas w obecności króla Alberta i obecnego monarchy belgijskiego Leopolda III. Wisła zdobyła sobie wówczas mimo porażki 0:3 popularność, gdyż zagrała fair i bardzo dobrze technicznie. Słyszałem, że u was przywiązuje się, podobnie jak we Włoszech, ogromną wagę do wyniku. Belgowie zwracają natomiast uwagę przedewszystkiem na zachowanie się drużyny na boisku i jej umiejętności techniczne. W roku ubiegłym Schalke 04 przegrał w Brukseli z Daringiem 0:4, mimo to zawsze ściągnie publiczność, gdyż grał fair i dobrze.

Tak samo jest i z Wisłą, posiadającą zresztą w Belgji reklamę, jak żadna inna polska drużyna, gdyż właśnie na jej mecz przybył król Albert i następca tronu.

L. Braude.



Przegląd Sportowy numer 35/1935 strona 4:

Bruksela czeka na Wisłę

Bruksela, w kwietniu.

Na Wisłę krakowską czekają z Brukseli z wielkim zaciekawieniem. Prasa belgijska ocenia drużynę polską jako jednego z poważnych faworytów międzynarodowego turnieju.

Krakowianie mieli pecha w losowaniu, gdyż już pierwszego dnia natkną się na najsilniejszego przeciwnika F.C. Duisburg 08, wzmocniony o kilku graczy z innych klubów swego miasta.

Gdyby Wiśle udało się pokonać Niemców, to przeciwnikiem jej w drugim dniu byłby zapewne Union Saint Gilloise, który według wszelkiego prawdopodobieństwa pokona reprezentację Brukseli, pozbawioną graczy ligowych.

Union Saint Gilloise, dzierżący od 3 lat tytuł mistrza Belgji, jest bezwzględnie najlepszą drużyną belgijską.

Piłkarstwo belgijskie przeszło już, zdaje się, słabą passę, w jakiej się znajdowało od dwóch lat. Z reprezentacją zawodową Londynu uzyskano wynik nierozstrzygnięty 3:3, z Holandją przegrano niezasłużenie w Amsterdamie 2:4, z Francją, która obecnie jest uważaną za jedną z najlepszych drużyn europejskich, osiągnięto w Brukseli ubiegłej niedzieli wynik nierozstrzygnięty 1:1, przy lepszej grze i szansach na zwycięstwo.

Do grona przeciwników Wisły wliczyć należy jeszcze reprezentację Brukseli, która niedawno uzyskała w Amsterdamie z reprezentacją tego miasta wynik remisowy 2:2.

Trudno dziś powiedzieć coś pozytywnego o szansach Wisły. Pesymizm, jakie wywołały ostatnie jej wyniki w kraju na meczach ligowych, nie jest może całkiem uzasadniony. Przekonaliśmy się parokrotnie, że za granicą grają drużyny nasze lepiej, niż w domu. Jako przykład posłużyć może Pogoń lwowska, która z chwilą przekroczenia granicy zmieniła się nie do poznania. Po rewelacyjnym meczu w Lille przeciw Olympique Lillois, Lwowianie szli od sukcesu do sukcesu. Wpłynęła na to przedewszystkiem ich kolosalna ambicja, której nie powinno zabraknąć i Wiśle.

Po Belgji nastąpi tournee Wisły po Francji, gdzie czekają ją dwa spotkania z drużynami francuskiemi i mistrzem emigracji – Pogonią.

L. Braude.


Wisła w drodze do Belgji

W czwartek o godz. 17.35 pociągiem berlińskim wyjechała z Krakowa drużyna piłkarska Wisły do Brukseli. Piłkarze Wisły wyjechali w osłabionym składzie, mianowicie bez odbywającego obecnie służbę wojskową obrońcy Szumilasa, któremu w ostatniej chwili cofnięto pozwolenie na wyjazd.

Wisła wyjechała zatem w następującym składzie: bramkarz Koźmin (rezerwa Gerda[?]), obrona: Sitko i Kotlarczyk II, pomoc: Obtułowicz i Kotlarczyk I oraz Jezierski, napad: Balcer, Łysko, Artur, Kopeć i Habowski, rezerwa: Lubowiecki i Szczepanik.

Drużynie towarzyszy red. dr. Obrubański i p. Delekta, kierownik sekcji piłkarskiej klubu.




Przegląd Sportowy numer 36/1935 strona 4:

Dwukrotnie Wisła prowadziła 1:0 lecz musiała ulec Duisburgowi oraz Brukseli

BRUKSELA, 22.4.

Sportowa Bruksela stała w czasie Świąt Wielkanocnych całkowicie pod wrażeniem wielkiego międzynarodowego turnieju, który sprowadził do stolicy Belgji dwie drużyny zagraniczne, a to Wisłę z Polski oraz Duisburg z Niemiec. Jako przeciwników wyznaczono ze strony belgijskiej Union St. Gilloise oraz reprezentację Brukseli.

Występu Wisły oczekiwano tu z zaciekawieniem, mając w pamięci tournee jej przed dwoma laty, jakoteż dobre wyniki Pogoni z przed roku. W obu wypadkach drużyny polskie wywiązały się dobrze ze swego zadania i zdobyły sobie zarówno u publiczności jak i w sferach fachowych pełne uznanie.

Miarą zainteresowania turniejem był fakt, iż na stadjonie zebrało się ok. 50.000 ludzi, co w okresie świąt, które zwykle wielu mieszkańców Brukseli spędza na letniskach, jest w swoim rodzaju rekordem. Zresztą widownię wypełnili nie tylko tubylcy, ale i wielu wycieczkowiczów z prowincji, którzy korzystając ze sposobności, wybrali się do Brukseli, by stać się świadkiem interesującej imprezy sportowej.

Turniej rozpoczął się w niedzielę. Zainaugurowało go spotkanie mistrza Belgji „Union” z reprezentacją Brukseli. Po żywej i emocjonującej grze zwycięstwo przypadło Unionowi w stosunku 2:1 (2:0).

Skolei na boisko wyszły drużyny Duisburg i Wisła. Polaków przywitano z wielkim entuzjazmem, nie szczędząc im też w czasie zawodów okrzyków zachęty. Niestety, Wisła, która przyjechała tu w składzie osłabionym, zmuszona była ustąpić placu Duisburgowi, przegrywając 2:3. Zaznaczyć przytem należy, że Niemcy wzmocnili swą drużynę o graczy innych niemieckich klubów.

Prowadzenie zdobywają Polacy, kiedy to za foul na Arturze dyktuje sędzia rzut karny, pewnie wykorzystany przez Obtułowicza. Sukces ten dodaje drużynie polskiej bodźca, walczy ona z wielką ambicją, uzyskując znaczną przewagę. Niemcy, zaskoczeni dobrym stylem drużyny krakowskiej, ograniczają się przedewszystkiem do obrony, zdobywając się jedynie na sporadyczne dość niewyraźne zresztą akcje. Doskonała gra bramkarza niemieckiego stała na przeszkodzie do ugruntowania zwycięstwa krakowian.

Po przerwie sytuacja się zmienia. Na Wiśle znać zmęczenie. Doskonała dotychczas pomoc nie wytrzymuje już tempa, co przy słabych obrońcach Wisły przynieść musi fatalne konsekwencje. W rzeczywistości też Niemcy zdobywają kolejno trzy bramki. Dopiero na kilka minut przed końcem udaje się Kopciowi poprawić wynik, na wyrównanie brak już niestety czasu, i… Wisła walczyć musi następnego dnia o trzecie miejsce z reprezentacją Brukseli.

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1935, nr 112 (24 IV)

Dwie porażki krakowskiej Wisły w Belgji.

Bruksela, 22 kwietnia (Haj). W dniu dzisiejszym zakończył się międzynarodowy turniej piłki nożnej, w którym brały udział następujące drużyny: Duisburg, Turn und Sportverein 1899, Team Brukseli, Union St. Gilloise i krakowska Wisła. -— Turniej wywołał olbrzymie zainteresowanie, czego dowodem była w każdym dniu obecność ponad 25.000 widzów na boisku gospodarzy turnieju klubu Union St. Gilloise.

W pierwszym dniu spotkały się następujące drużyny:

Union St. Gilloise—Bruksela 2:1 (2:0).


Duisburger 1899—Wisła 3:2 (0:1).

Drużyna niemiecka okazała się niezwykle groźnym przeciwnikiem, w szeregach której bierze udział wielu doskonałych zawodników, m. in. reprezentacyjny obrońca niemiecki Guseli, następnie drugi obrońca Crabbe, oraz szereg wybitnych graczy, jak Gunter i Abromet.

Wisła okazała się znacznie silniejszą do przerwy i miała znaczną przewagę. Pierwsza bramka padła już w pierwszej minucie z zdobycia rzutu karnego przez Obtułowicza za faul obrońcy niemieckiego, który udaremnił zdobycie Arturowi pewnego gola.

Liczne pozycje podbramkowe nie zostały wykorzystane w tym okresie przez napastników Wisły.

Po pauzie na graczach Wisły odczuć się dało znużenie, a ponadto obrona czerwonych zestawiona dorywczo z Kotlarczyka II i gracza A-klasowej Olszy Sitki nie mogła rozegrać się i zadowolić.

le braki wykorzystali sprytnie Niemcy, którzy zdobyli w tym okresie trzy bramki przez Kopenturgera, Wernera i Gunthera. Na dwie minuty przed końcem ostatnią bramkę dla Wisły zdobywa Kopeć. Sędziował -znany sędzia belgijski Langenus, który jednak swemi błędnemi rozstrzygnięciami pokrzywdził drużynę krakowską, gdyż obie ostatnie bramki padły z pozycyj spalonych.

Na wyróżnienie zasługują z drużyny niemieckiej obrońcy Gunsch, Crabbe, bramkarz Abromet, oraz lewoskrzydłowy Gunther. Z Krakowian najlepsi byli Kopeć, Artur i Jezierski.

Warto zaznaczyć, że wyjście drużyny krakowskiej na boisko zostało powitane przez publiczność belgijską burzliwemi oklaskami, podczas gdy hitlerowskie po witanie Niemców spotkało się z gwizdaniem.


Co piszą w Brukseli o grze Wisły?

„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1935, nr 116 (28 IV)

Co piszą w Brukseli o grze Wisły?

Bruksela, w kwietniu.

Mecz „Wisły z teamem Duisburga był rewelacją w Brukseli — o czem świadczą najlepiej głosy prasy belgijskiej: ,.L’Independance Belge“ pod tytułem: „Tłumy i wspaniały pokaz footbalu” pisze:

„W chwili, gdy obydwie drużyny wbiegły na boisko, gracze krakowscy zostali gorąco oklaskiwani, podczas gdy drużynę niemiecką wygwizdano. Gra rozpoczyna się przez tak zwany „coup de theatre“, gdyż Polacy zmiejsca przechodzą przez obronę niemiecką i reprezentacyjny beck niemiecki rozpaczliwym faulem ratuje sytuacje, za co sędzia dyktuje rzut karny i „Wisła“ prowadzi 1:0. Niemcy jednak dobrze reagują i zwłaszcza ich skrzydła zwracają powszechną uwagę swą piękną grą...

„Przebieg meczu jest niezwykle cieka wy, sytuacje niebezpieczne są jednak bardzo rzadkie. „Wisła“ przeważa wyraźnie do przerwy, kiedy to prowadzi ona 1:0. Po przerwie jednak do głosu więcej dochodzą Niemcy, którym Polacy dają dobrą replikę przez krótkie podania od gracza do gracza, które stwarzają ciągłe niebezpieczeństwo pod bramką niemiecką. Drużyna niemiecka wykorzystuje zamieszania pod bramką „Wisły” i kolejno strzela trzy bramki. Polacy jednak się nie zniechęca ją i nadal grają bardzo ładnie. Przed samym końcem otrzymują rekompensatę za swe wysiłki i po ładnej kombinacji strzelają drugą bramkę w sposób nieuchronny. „Les Sports“ pisze: „Mecz Wisła--Duisburg, który był dla widzów ciekawszy od poprzedniego (Union—Bruksela), zaczął się od niespodzianki. Pierwszy atak polski został zatrzymany faulem, który wykorzystał pewnie Obtułowicz. Wisła zrobiła znacznie lepsze wrażenie od swych przeciwników równych w grze, lecz kiepskich realizatorów. Zwycięstwo swe Duisburg może zawdzięczać bramkarzowi, środkowi pomocy i przedewszystkiem lewoskrzydłowemu, Wisła grała znacznie lepiej, niż na poprzednim meczu w Brukseli przeciw „Czerwonym Djabłom“.

„La Nation Belge“: „Duisburg wygrał szczęściem. Wisła krakowska wyróżniła się swą wspaniałą grą w pierwszej połowie. Od samego początku gry Krakowianie wzięli w swe ręce inicjatywę i w minutę po gwizdku sędziego strzelili już pierwsze go gola. W dalszym ciągu meczu Wisła zdecydowanie przeważała, a szybkie ataki Balcera stwarzał pod bramką niemiecką ciągłe niebezpieczeństwo. Później jednak Niemcy wyrównali grę, zwłaszcza, iż ich lewoskrzydłowy Gunther, prawdziwy żongler piłki nożnej, siał bez przerwy panikę w obronie Wisły“.

„La Derniere Heure“: „Turniej, zorganizowany przez miasto Brukselę, zakończył się zarówno sukcesem popularności, jak i sportowym, dzięki bardzo dużej wartości drużyn zagranicznych, które w nim uczestniczyły. Gra Polaków była znacznie lep sza i przyjemniejsza do oglądania, niż Niemców. Wśród graczy Wisły najlepszy mi byli Artur i Balcer. Do przerwy Wisła zupełnie wyraźnie przeważa. Po przerwie nie ulega to większej zmianie, lecz mimo tego Niemcy potrafili strzelić trzy bramki. Zwycięstwo przypadło Duisburgowi, mimo, iż wszyscy przypuszczali, że będzie on ofiarą Wisły krakowskiej”. (Haj).