1937.11.14 Wisła Kraków - AKS Chorzów 5:2

Z Historia Wisły

1937.11.14, I liga, 16. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 12:00
Wisła Kraków 5:2 (1:0) AKS Chorzów
widzów: 2.500-3.000
sędzia: Oskar Kurzweil ze Lwowa
Bramki
Antoni Łyko 43'

Artur Woźniak 55'
Artur Woźniak 58'
Antoni Ogrodziński 66'

Józef Knas (sam.) 89'
1:0
1:1
2:1
3:1
4:1
4:2
5:2

47' Jerzy Wostal



71'(k) Leonard Piątek

Wisła Kraków
2-3-5
Edward Madejski
Władysław Szumilas
Alojzy Sitko
Józef Kotlarczyk
Franciszek Gierczyński
Mieczysław Jezierski
Bolesław Habowski
Mieczysław Gracz
Antoni Ogrodziński
Artur Woźniak
Antoni Łyko

trener: brak
AKS Chorzów
2-3-5
Roman Mrugała
Józef Knas
Gothard Stolarczyk
Jan Bentkowski
Ernest Kuchta
Fryderyk Skrzypiec
Fryderyk Barczyk
Leonard Piątek
Jerzy Wostal
Franciszek Pytel
Henryk Spodzieja

trener:
Debiut ligowy i pierwsza bramka (jedyna) Antoniego Ogrodzińskiego.
Mecz toczył się na ośnieżonym boisku

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Jerzy Wostal (AKS Chorzów)
Jerzy Wostal (AKS Chorzów)


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1937, nr 314 (13 XI)


Czy Wisła pokona A. K. S.?

Obecnie najwięcej zaciekawienia budzi ostatni mecz ligowy Wisły z A. K -om. Wiadomem jest, że A. K. S. Jeszcze może zdobyć mistrzostwo Polski, a mianowicie w tym wypadku, jeśli strzeli Wiśle co najmniej 11 bramek do zera. Jasnem jest, ze w normalnych warunkach uzyskanie tego wyniku jest wprost niemożliwością. Ale musimy się liczyć z tem, że mecz niedzielny zostanie rozegrany w bardzo ciężkich warunkach, w których właściwie wszystko jest możliwe. Błotniste boisko da zwycięstwo tej drużynie, która nie ugnie się łatwo i która walczyć będzie do końca. Rzecz jasna, że mecz ten wymagać będzie odpowiedniej kondycji fizycznej.

Dla Wisły mecz ten także nie jest bez znaczenia, jeśli bowiem uda się jej pokonać A. K. S. — to poza bezpośrednim sukcesem, jakim będzie oznaczało zwycięstwo nad rewelacyjnym zespołem chorzowskim, czeka Wisłę jeszcze awans na piąte miejsce z siódmego, które obecnie zajmuje. Stawka ta dla wielokrotnego mistrza Polski nie jest zbyt małą. Kończyć bowiem sezon na siódmem miejscu nie należy chyba do przyjemności.

Niewątpliwie wiec niedzielny mecz Wisła—A. K. S, który zostanie, rozegrany na boisku Wisły, zgromadzi wielu zwolenników piłkarstwa, którzy po raz ostatni w tym sezonie będą mieli możność zobaczenia naszych ligowców na boisku.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1937, nr 316 (15 XI)


Dziś ostatni mecz ligowy A. K. S.—Wisła.

W niedzielę 14 bm. o godz. 12-tej w południe rozegrają na boisku Wisły ostatni mecz ligowy AKS. — Wisła.

Mecz ten zadecyduje o ostatecznej lokacie obu klubów. Trzeba przyznać, że szanse AKS na zdobycie mistrzostwa Polski są dość nieznaczne, gdyż musiałby pokonać Wisłę w stosunku 11:0, nie mniej jednak AKS napewno będzie się starał odnieść zwycięstwo, aby udowodnić, że jest conajmniej równym Cracovii,

Dla Wisły mecz ten posiada również duże znaczenie. W razie bowiem zwycięstwa, Wisła przejdzie na 5-te miejsce w tabeli. Powody są wystarczające, aby spodziewać się pięknej i zaciętej gry obu drużyn.


„Ilustrowany Kuryer Codzienny”

1937, nr 317 (16 XI)

Kraków, 14 listopada.

W niedzielą zapadła ostateczna decyzja W grach ligowych. Wisła pokonała n siebie A. K. S. w stosunku 5:2 i tem samem przesądziła definitywnie sytuację w tabeli ligowej na korzyść Cracovii. Mecz został rozegrany bardzo trudnych warunkach atmosferycznych, które jednak nie zniechęciły publiczności do licznego odwiedzenia stadionu Wisły. Dla tej ostatniej zwycięstwo także nie było bez znaczenia, gdyż dzięki niemu — Wisła rozstała się z szarym końcem tabeli, wychodząc na miejsce piąte przed Pogoń i Warszawiankę.

Przyznać trzeba, że tegoroczny sezon ligowy był nader interesujący, a właściwie do końca znaczne emocje towarzyszyły bojom ligowym. Rzeczą wysoce charakterystyczną jest, że dwa pierwsze miejsca w tabeli zajęły drużyny, które dopiero rok temu weszły do Ligi. Trzykrotny mistrz Polski Roch musiał się zadowolić dopiero trzeciem miejscem i to z różnicą trzech punktów od mistrza. Czwarte miejsce przypadło w udziale Warcie, piąte miejsce objęła Wisła, szóste Pogoń, która jednak pod koniec sezonu uzyskała zasługujące na uwagę wyniki. Pokonanie Cracovii i Wisły u siebie, a AKS-u w Chorzowie, to sukcesy, które po zwalają wróżyć Pogoni dobry sezon w roku 1938. Za Pogonią znalazły się Warszawian ka i ŁKS. Maruderem Ligi, skazanym na degradację do klasy A. Jest Garbarnia wraz z Dębem, którego los był już przesądzony przez walne zgromadzenie PZPN-u.

Wostal „królem strzelców”. Warszawa, 14 listopada (A Sz). „Królem strzelców” ligowych został ostatecznie Wostal (AKS), który zdobył 13 bramek. Po 11 bramek zdobyli: Artur (Wisła) i Lewandowski (ŁKS),

Wisła gromi A. K. S. 5:2 (1:0).

Kraków, 14 listopada

Nie spodziewano się wielkich emocyj po ostatnim meczu ligowym, jako że decyzja o zdobyciu tytułu mistrza Polski zapadła już tydzień temu. Nie wierzono, aby AKS zdołał uzyskać owe 11 bramek, które mogły mu jeszcze przynieść tytuł mistrza Polski. Tymczasem mecz był ciekawy, żywy i zacięty, ale inicjatorem tej zaciętości, drużyną, która narzuciła tempo i styl grze, nie był A. K. S— ale Wisła.

Wisła mecz ten wygrała zasłużenie, na dobrą sprawę mogła go wygrać dużo wyżej. Umiała lepiej dostosować się do ciężkiego terenu, wykorzystała swoich doskonałych skrzydłowych, przygniotła cięższych zawodników A. K. S-u szybkością i skutecznością pociągnięć, tak, że A. K. S. od pierwszej chwili marzyć nie mógł o wy grania tego spotkania.

Sceneria meczu była niezwykła. W pierwszej połowie pada gęsty śnieg, który szybko pokrył boisko białem puchem, wilgotnym i ślizkim. Tego rodzaju podłoże narzucić musiało górną grę, gdyż piłka tocząc się po ziemi, grzęzła szybko w śniegu. Styl ten lepiej opanowała Wisła, zwłaszcza po pauzie i dzięki temu zwyciężyła. Ciężar gry Wisły opierał się więc na ataku. Brylowała tu trójka Artur-Łyko-Habowski, podczas gdy łącznicy, a zwłaszcza Gracz — byli już słabsi. Nic w tem zresztą dziwnego, gdyż obaj są to gracze młodzi i jeszcze nieotrzaskani z tego rodzaju terenem. — W pomocy najlepszym był Kotlarczyk, Jezierski niezły, Gierczyński lepszy po pauzie, niż przed nią. Obrona nie miała swego najlepszego dnia. Madejski zadowolił w zupełności.

W AKS-ie na pierwszy plan wybijali się reprezentacyjni gracze Wostal i Piątek. — Sekundował im Pytel. Oni byli inicjatorami wypadów, które zawsze nosiły w sobie nie bezpieczeństwo. Tylne formacje były już słabsze, za wyjątkiem Mrugały w bramce, który robił, co mógł, aby zmniejszyć porażkę swej drużyny.

Składy drużyn:

Wisła: Madejski, Szumilas, Sitko, Kotlarczyk, Gierczyński, Jezierski, Habowski, Gracz, Artur, Ogrodziński i Łyko. — AKS: Mrugała, Stolarczyk, Knass, Skrzypiec, Kuchta, Bentkowski, Spodziej, Pytel, Wostal, Piątek i Barczyk. — Sędziował p. Kurzweil. Widzów około 4.000 osób.

Od pierwszej chwili inicjatywą przejmuje Wisła, która przesiaduje stale pod bramką przeciwnika. Atak Wisły szybko zdobywa te ren i raz po raz bliskim jest zdobycia bramki. Już w 4 min. Łyko ma okazję do uzyskania prowadzenia ale trafia w słupek. AKS odpowiada wypadem, gra jest żywa i szybka — ciekawa. Sytuacje zmieniają się błyskawicznie.

Mimo to niema efektu tej gry, gdyż strzelcy zawodzą. Wostal przebija się przez obronę Wisły i strzela obok bramki, odpowiada Wisła wypadem, ale znowu Łyko strzela prosto w ręce bramkarza. Przewaga Wisły jest znaczna i przez długi czas Wisła bombarduje bramkę AKS. Mrugała jednak broni z pełnem powodzeniem. Gra zwolna zaostrza się, ale sędzia opanowuje te zapędy. Kilka decyzyj sędziego wywołuje nawet protesty na widowni, mimo swej przewagi Wisła dopiero w 42 min. uzyskuje prowadzenie. Strzelcem bramki jest Łyko, który nieuchronnie strzela w róg. W czasie przerwy przedstawiciele młodzieży akademickiej wręczyli kwiaty Madejskiemu i Sitce, w uznaniu ich wyników sportowych.

A. K. S. zaczyna bardzo groźnie, bo już w 2 min. Wostal przebija się przez obronę Wisły, która zawiniła tu swoją bezradnością i jest 1:1.

Sukces ten ożywia nieco Ślązaków, ale nie na długo. Wisła stosuje umiejętnie grę skrzydłami i już w 10 min. Wisła ponownie uzyskuje prowadzenie. Habowski podaje pięknie Arturowi, a ten strzela nieuchronnie w róg bramki. Trzy minuty później Artur podwyższa wynik do 3:1, pakując piłkę do siatki głową po rzucie wolnym. W zderzeniu zostaje przytem kontuzjonowany, ale gra dalej.

A. K. S. próbuje wypadów j jeden z nich omal nie przynosi mu bramki. Szczęśliwszą jest Wisła, dla której w 21 min. Ogrodziński strzela czwartą bramkę z podania Łyki. W 26 min. Szumilas fauluje na polu karnem Wostala, a sędzia zarządza rzut karny, który Piątek zamienia na drugą bramkę dla A. K. S. Potem gra się nieco wyrównuje, choć nadal jest szybka i interesująca. Obydwie strony mają okazję do zmiany wyniku, ale zmianę tę uzyskuje Wisła dopiero w 44 min. i to z winy obrońcy śląskiego. Habowski centruje do środka, a piłka trafia w but Knassa, zmienia kierunek i wpada do bramki. Mrugała nie mógł nic poradzić. Na tem kończy się ostatni mecz ligowy w tegorocznym sezonie.


http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckcp/p_sportowy/1937/numer091/imagepages/image2.htm do przepisania