1946.09.05 Wisła Kraków - Garbarnia Kraków 3:1

Z Historia Wisły

1946.09.05, Klasy A, Faza finałowa, 3. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 16:30
Wisła Kraków 3:1 (3:0) Garbarnia Kraków
widzów: 12.000
sędzia: Zdybalski
Bramki
Wiktor Cholewa 5'
Artur Woźniak 31'
Wiktor Cholewa (g) 39'

1:0
2:0
3:0
3:1



(k) Skrzyński II
Wisła Kraków
Jerzy Jurowicz
Stanisław Flanek
Tadeusz Legutko
Eugeniusz Wandas
Artur Woźniak
Mieczysław Gracz
Wiktor Cholewa
Władysław Giergiel
Garbarnia Kraków

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Afisz zapowiadający mecz
Afisz zapowiadający mecz


Relacje prasowe

„Dziennik Polski” z 1946.09.06

http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=16548

Wisła — Garbarnia 3:1 (3:0)

Wczorajszy mecz finałowy o mistrzostwo KOZPN zakończył się zasłużonym zwycięstwem Wisły mimo, ze wynik cyfrowy (3:1) nie odzwierciedla dokładnie stosunku sił. Wynik ten mógłby być o wiele wyższy, obie drużyny bowiem zaprzepaściły klika murowanych pozycji w czym celował zwłaszcza Ignaczak z Garbarni.
Wisła zdobyła prowadzenie już w 5 minucie przez Cholewę z podania Artura. W 14 minucie Garbarnia miała okazję do wyrównania jednak nie wykorzystała błędu obrony i Surowicza. Tak samo zresztą piękna kombinacja Wandala, Gracza i Giergiela została zmarnowana przez tego ostatniego. Dopiero w 31 minucie atak Wisły miał więcej szczęścia. Artur zdobył drugą bramkę po kombinacji Gracz-Giergiel-Wandas. W parę minut później poprzeczka ratuje Wisłę przed bramką. Stały napór Wisły na bramkę Garbarni (której atak nie mógł zrozumieć się z Nowakiem) zakończył się najpiękniejszą bramką dnia strzeloną przez Cholewę główką z centry Wandasa, w 40 minucie.
Po pauzie Garbarnia miała kilka minut gry likwidowanej jednak pod bramką Wisły przez niezawodnego Flanka i świetnie usposobionego Legutkę. Jedyną groźną sytuację wyjaśnił w 5 minucie Jurowicz wybijając ostry strzał Nowaka. Atak Wisły nie stara się nawet o podwyższenie wyniku j gra „spacerowo", licząc na swą defensywę. Garbarnia nie może niczego dokonać dzięki tylnym formacjom Wisły. Dopiero w 34 minucie Nowak przerywa się, zatrzymuje go na polu karnym Flanek uderzając równocześnie mimo woli piłkę ręką. Karny strzelony przez Skrzyńskiego przynosi Garbami honorową bramkę.

Mecz kończy się nieudanymi akcjami obu drużyn.

Najlepszym graczem na boisku był Legutko, który zabłysnął dawno niewidzianą formą. Dzielnie sekundował mu jak zwykle Flanek. Reszta drużyny grała dobrze jednak bez serca. W Garbarni Nowak jak zwykle wybijał się nad poziom. Inni gracze prócz ofiarnego Skrzyńskiego prześcigali się w pudłowaniu do bramki.
Sędziował o wiele gorzej od p. Mytnika, p. Zdybalski.
Widzów około 12 tysięcy.

"Start" z 1946.09.06