1948.12.12 Garbarnia/Cracovia - Wisła/Tarnovia 1:0

Z Historia Wisły

1948.03.14, mecz towarzyski, Kraków,
Garbarnia/Cracovia 1:0 (0:0) Wisła/Tarnovia
widzów: 10.000
sędzia: Bartyzel
Bramki
Poświat (g) 80' 1:0
Garbarnia/Cracovia
3-2-5
Rybicki Grafika:Zmiana.PNG (46' Jakubik)
Kaszuba
Glimas
Jabłoński I
Gędłek Grafika:Zmiana.PNG (Lasiewicz)
Jabłoński II
Parpan II Grafika:Zmiana.PNG (Poświat)
Rożankowski II
Nowak
Radoń Grafika:Zmiana.PNG (Rożankowski I)
Szeliga

trener:
Wisła/Tarnovia
3-2-5
Jerzy Jurowicz
Barwiński
Stanisław Flanek
Michał Filek
Tadeusz Legutko
Kokoszka
Kuczyński
Mieczysław Gracz
Józef Kohut
Mieczysław Rupa
Binek Grafika:Zmiana.PNG (Kazimierz Cisowski)

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Relacje prasowe

"Przegląd Sportowy" z 1948, nr. 105

Biali wygrali z niebieskimi

Piłkarze Krakowa na Wspólny Dom

KRAKÓW, 12.12. (tel. wł.) – Team Cracovia, Garbarnia – Wisła, Tarnovia 1:0 (0:0). Zwycięską bramkę zdobył Poświat. Sędzia Bartzel. Widzów ok. 10 tys. Całkowity dochód z tego meczu przeznaczono na budowę Wspólnego Domu Partyjnego.

Cracovia – Garbarnia (biali): Rybicki, Kaszuba, Glimas, Jabłoński I, Gędłek, Jabłoński II, Parpan II, Rożankowski II, Nowak, Radoń, Szeliga.

Team Wisła – Tarnovia (niebiescy): Jurowicz, Barwiński, Flanek, Filek, Legutko, Kokoszka, Kuczyński, Gracz, Kohut, Rupa, Binek.

Po przerwie Jakubik zastąpił Rybickiego, Lasiewicz – Gędłka, a Rożankowski I – Radonia. W ostatnim kwadransie zamieniono również skrzydłowych po obu stronach. W miejsce Binka wszedł Cisowski, a zamiast Parpana II grał Poświat.

Na meczu tym było mało bramek, ale sporo emocji. Wprawdzie poziom zawodów był nieco niższy niż ostatnio na zawodach ligowych, jednak dobre tempo, pierwszorzędna technika obu zespołów i mnóstwo sytuacji podbramkowych sprawiło, że mecz był ciekawy. Grano mniej zażarcie niż w zawodach o punkty, na ogół fair.

Jedynie Jabłoński młodszy „załatwiał nadal ligowe porachunki” z Graczem, za co sędzia odgwizdał 27 rzutów wolnych przeciw drużynie, której większą część stanowili piłkarze mistrza Ligi, z czego większą część za przewinienia Jabłońskiego. Jego brat popełnił również brzydki czyn na osobie łącznika Wisły i musiał dać posłuch sędziemu, nakazującemu przeproszenie Gracza.

Gracz był zresztą jedynym napastnikiem z drużyny niebieskich, niebezpieczny dla bramki przeciwnika. Nic dziwnego, że trzymano go najwięcej, posługując się przy tym i rękami, w czym wyspecjalizował się Gędłek, a co nie uszło uwagi dobrego i czujnego arbitra.

Pozostała czwórka napastników wiślacko-tarnowińskich grała słabo. Szybkość i zwrotność Kohuta na śliskim terenie zmalały do zera. Rupa był słaby. Młody Kuczyński, doświadczywszy na swojej skórze bezpardonowości Jabłońskiego, grał ostrożnie, Binek zaś zawiódł zupełnie. Pomoc tego zespołu grała chaotycznie. Natomiast trio defensywne było na poziomie, z tym, że od reprezentacyjnego obrońcy, Barwińskiego oczekiwało się lepszego rozwiązywania problemów taktycznych.

Team czysto krakowski przedstawił się bardziej jednolicie. Wejście świeżych zawodników po przerwie umożliwiło zniwelowanie przewagi, jaką miał przeciwnik w pierwszym okresie. Nowak kierował rozumnie piątką napadu, zasilaną dobrymi piłkami z pomocy. Obrońcy walczyli twardo i nieustępliwie, a Jakubik i Rybicki wykazali świetną formę. – Specjalnie bramkarz Cracovii zasłużył na słowa uznania, za śmiałe akcje na przedpolu bramkowym, za ofiarne interwencje tuż przed bramką. Dopisało mu przy tym szczęście, kierując w tzw. beznadziejnej sytuacji bliski strzał Binka na słupek, oraz zsyłając, jak z nieba, Kaszubę na linię bramkową w chwili, gdy Rybicki wybiegłszy do podania Gracza dał się ubiec Kohutowi, a bramka stała otworem. Podobny moment zaistniał po przerwie. Pod bramką niebieskich mężem opatrznościowym stał się Barwiński.

O przebiegu gry można powiedzieć, że do przerwy stała pod znakiem miażdżącej przewagi wiślaków i tarnowian, po przerwie różnica sił malała w miarę upływania czasu. Pod koniec doszli do głosu „ci w bieliźnie” (aluzja do białych kostiumów) i wówczas udało się im rozstrzygnąć spotkanie. Po centrze Jabłońskiego I, przejął piłkę na głowę Poświat i w stylu Różankowskiego posłał ją ponad rozpaczliwie robinsonującym Jurowiczem do siatki. Była wówczas 80 min. gry.

Przed meczem przemówił do zawodników i publiczności drugi sekretarz PPR, Wiórkowski.