1949.08.06 Lech Poznań - Wisła Kraków 2:1

Z Historia Wisły

1949.08.06, I ligi, 12. kolejka, Poznań,
Kolejarz Poznań 2:1 (1:0) Gwardia - Wisła Kraków
widzów: 18.000
sędzia: Naporski z Łodzi
Bramki
Czapczyk
Anioła 69'

1:0
2:0
2:1


76' Kazimierz Cisowski
Kolejarz Poznań
3-2-5
Tomiak
Sobkowiak
Wojciechowski I
Słoma
Tarka
Matuszak
Kołtuniak
Anioła
Czapczyk
Białas
Wojciechowski II

trener: Antoni Bottcher
Gwardia - Wisła Kraków
3-2-5
Jerzy Jurowicz
Mieczysław Dudek
Stanisław Flanek
Leszek Snopkowski
Mieczysław Szczurek
Jan Wapiennik
Kazimierz Cisowski
Mieczysław Gracz
Józef Kohut
Mieczysław Rupa
Józef Mamoń

trener: Josef Kuchynka

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Spis treści

Relacje prasowe

”Piłkarz” z 1949.08.01

Ligowcy wracają na boiska

Najciekawszy mecz: Gwardia-Wisła - ZZK

Miesięczna przerwa wakacyjna dla piłkarzy pierwszej i drugiej ligi dobiega końca. W nadchodzącą niedziele zaroją się znów boiska całej Polski, rozpoczną się rozgrywki drugiej rundy o tyluł mistrzowski, o utrzymanie się w ekstraklasie i o awans do pierwszej ligi.

Walka będzie zacięła. Chodzi jednak o to, by przerwa między rundowa wyszła naszym piłkarzom na korzyść. Chcemy widzieć dobre spotkania, na odpowiednim poziomie, walkę „fair", ambitne zmagania i utrzymane w granicach jakie nakreślają przepisy. Ligowcy po miesięcznej przerwie powinni wyjść na boiska z nowymi siłami do walki, powinni udowodnić, że zasługują naprawdę na nazwę zawodników ekstraklasy.

Z pierwszych spotkań ligowych największy ciężar gatunkowy będzie miał mecz GWARDIA. WISŁA — ZZK W POZNANIU, który ze względu na motocyklowy „Grand Prix" Polski, rozgrywany w niedzielę w Poznaniu, został przełożony na sobotę 6 bm. Spotkanie to zarówno dla wiosennego mistrza ligi, jak i dla niepozbawionych szans na mistrzostwo kolejarzy, ma szczególnie ważne znaczenie. Na boisku Kolejarza wygrać jest trudno, a w tym roku żadnej drużynie nie udało się wywieźć z boiska ZZK dwóch punktów, to też Gwardia—Wisła jesli chce wrócić z Poznania z sukcesem będzie musiała zagrać z niesłychaną ambicją.

Bremkostrzelny i lotny atak gospodarzy będzie sprawiał wiele kłopotu defenzywie czerwonych, a linia obrony i pomocy z Sobkowiakiem, Słomą i Tarką na czele rzuci na szalę wszystkie swe umiejętności, by zaszachować ofenzywę gwardzistów.

Wyniku tego spotkania przewidzieć nie możemy. Równie dobrze zwycięzcą mogą być gospodarze, jak i goście, a przy zaciętej a równorzędnej walce może paść wynik remisowy, który wcale nie będzie niespodzianką.
Faworytami w pozostałych spotkaniach są naogół gospodarze, chociaż po dłuższej przerwie należy się liczyć z możliwościami niespodzianek. Tak Warta w meczu z Cracovią. jak i Polonia bytomska grająca ze swa imienniczkę w Warszawie mogą uszczknąć gospodarzom po punkcie, a AKS, który w pierwszej rundzie przegrał z Szombierkami w Chorzowie, może teraz wziąć rewanż na górnikach, Z wielkim zaciekawieniem oczekujemy startu Ruchu i ŁKS, którzy grając ze słabszymi zespołami ligowymi na swoich boiskach mają duże szanse na poprawienia dorobku punktowego i bramkowego.

A zatym już pierwsza niedziela drugiej rundy dostarczy wszystkim entuzjastom piłki nożnej wiele emocji, a zestawienie par gwarantuje zaciętą i nieustępliwą walkę aż do końcowego gwizdka sędziego.

"Przegląd Sportowy" z 1949, nr.63

Kolejarze poznańscy pod pełną parą przejechali gwardzistów Wisły 2:1 (1:1)

POZNAŃ, 7.8 (Tel. wł.) - Kolejarz - Wisła 2:1 (1:0). Bramki dla Kolejarza zdobyli Czapczyk i Anioła po jednej, dla Wisły Cisowski.

Gwardia - Wisła: Jurowicz; Dudek, Flanek; Snopkowski, Szczurek, Wapiennik; Cisowski, Gracz, Kohut, Rupa, Mamoń.

Kolajarz: Tomiak, Sobkowiak, Wojciechowski I; Słoma, Tarka, Matuszak, Kołtuniak, Anioła, Czapczyk, Białas, Wojciechowski II.

Na kilka dni przed meczem rozpoczęła się prawdziwa wojna o bilety wstępu, których ilość ograniczono do 18 tys.! Równolegle z wojną o bilety rozpoczęła się wojna nerwów. Robione przed meczem zakłady, wyrażały się w stosunku 3:1 na korzyść Kolejarzy.

Drużyna poznańska nie zawiodła swoich sympatyków, bardziej bojowa wygrała mecz zasłużenie! Od pierwszej chwili ruszyli Kolejarze ostro do ataku, uzyskali znaczną przewagę w polu i dużo strzelali. W pierwszej połowie Jurowicz obronił 15 ostrych strzałów, a po przerwie dalsze dziewięć, gdy tymczasem jego vis a cis Tomiak przez cały czas spotkania interweniował sześć razy. O ile drużyna gospodarzy zasługuje na pochwałę za swą postawę i zwycięstwo, o tyle należy jej się za złe rozłożenie sił, co w konsekwencji mogło doprowadzić do wyrównania.

W ostatnich minutach gry, kiedy Wiślacy doszli do głosu, Tomiak w bramce drużyny miejscowych nie miał na szczęście wiele roboty, a za puszczoną bramkę winy nie ponosi.

Wojciechowski I i Sobkowiak dobrze trzymali skrzydłowych Wisły, tak że Krakowianie zmuszeni byli operować raczej trójką środkową.

W pomocy najlepiej zagrał Słoma, miał on jednak najsłabszego przeciwnika Rupę. Matuszak, który miał trudności z Graczem, wywiązał się ze swego zadania zadowalająco, wygrywając wiele pojedynków. Tarka był tym razem lepszy niż pod koniec rozgrywek pierwszej rundy i rzadko kiedy wypuszczał ze swojej opieki Kohuta.

W linii napadu najbardziej agresywny był Anioła. Dobrze zagrał mały Wojciechowski na lewym skrzydle. Pozostali na swoim poziomie.

Wisła zawiodła. Zaledwie kilka razy atak Wisły zdołał się przedostać przez linię defensywną gospodarzy. Pomoc bywa najsłabszą częścią drużyny i przez swoje krótkie podania najczęściej traciła piłki na rzecz gospodarzy. Wobec słabej gry linii pomocy cały ciężar spoczywał na trio obronnym, w którym wyróżnili się Jurowicz oraz Flanek. Jurowicz błysnął dobrą formą, oraz zademonstrował wspaniałe parady, za które zbierał zasłużone oklaski. Uchronił on drużynę przed wyższą porażką. Flanek swym skutecznym wkraczaniem bronił w sytuacjach wprost beznadziejnych. Dudek do przerwy zagrał bardzo słabo - i dopiero w drugiej części meczu miał kilka jaśniejszych momentów. Gra stała na przeciętnym poziomie, przeprowadzona jednak została w żywym tempie. W pierwszej części przez pełne trzydzieści minut Kolejarze bombardowali bramkę Jurowicza. Dopiero pod koniec Wiślacy zdołali oswobodzić się z naporu gospodarzy i utrzymać grę wyrównaną.

Taki sam obraz miała druga część zawodów. Pierwszą bramkę uzyskał w czasie zamieszania podbramkowego Czapczyk, przenosząc piłkę nad murem graczy w lewy górny róg. Po zmianie Anioła w 24 min. podwyższył wynik na 2:0, a w 31 min. Cisowski wypuszczony przez Kohuta zdobył honorowy punkt dla Wisły. Zawody prowadził sędzia Naporski z Łodzi.




”Piłkarz” z 1949.08.08

Poznań szaleje z radości...

W Poznaniu został pobity miejscowy rekord publiczności na meczu ZZK—Gwardia liczbą 20 tys. widzów. Ostatnie derby lokalne ZZK—Warta oglądało 12 tys. widzów.

Wielu zapalonych kibiców krakowskiej Gwardii przybyło na mecz, by zobaczyć „pogrom" Kolejarza. Próbowali oni początkowo dopingować gwardzistów, głosy ich jednak nikły zupełnie przy olbrzymim dopingu poznaniaków.Poznań umie dopingować swoich zawodników.

Przed meczem odbyła się uroczystość wręczenia nagród zasłużonym sportowcom Poznania; piłkarzom Tarce, Tomiakowi (300 mecz) oraz Białasowi za 200 zawody.

Na boisku zainstalowany był mikrofon, przez który przed meczem podano składy drużyn (nb. niedokładne — zamiast bowiem przewidzianego Legutki zagrał Snopkowski), w czasie przerwy nadawano muzykę.

W czasie zawodów publiczność głośno i entuzjastycznie dopingowała swoich pupilów. Jeszcze wieczór, a nawet późno w nocy po ulicach miasta widać było snujących się uradowanych kibiców, objawiających w sposób nieco za głośny jak na tok późną porą swoją radość z wygranej ulubieńców. Poznań w ubiegłą sobotę szalał z radości.

CO MÓWIĄ O MECZU:

WOJCIECHOWSKI II

Grało mi się bardzo dobrze. Gracze Wisły ostro wchodzili, mogliśmy więcej wygrać, ale cóż, pech... Jurowicz uchronił drużynę Wisły od większej porażki. U nas dobry był: Czapczyk. Anioła i Tarka.

CZAPCZYK

Mecz był na dobrym poziomie, wygraliśmy zasłużenie. Gra była ładna i fair. Cieszymy się, że udało nam się pokonać leadera tabeli — Wisłę.

TRENER WISŁY — KUCHYNKA

Wynik meczu zasłużony. Graczom naszym grało się źle na zbyt wąskim i piaszczystym boisku.

Kr. S.


Wspomnienia

Jerzy Jurowicz

Po przerwie wakacyjnej drugą rundę mistrzostw rozpoczęliśmy w Poznaniu meczem z Kolejarzem. W pojedynku dwóch bramkostrzelnych ataków lepszymi okazali się tym razem gospodarze, zwyciężając 2:1. Po wygranej Poznań szalał z radości. Wieczorem, a nawet późno w nocy, na ulicach miasta widać było spore grupki uradowanych kibiców, objawiających w sposób zbyt może głośny zadowolenie ze zwycięstwa.

Źródło: Jerzy Jurowicz, Pamiętniki