1950.01.05 KTH Krynica - Wisła Kraków 8:0

Z Historia Wisły

1950.01.05, Turniej KTH, Krynica,
KTH Krynica 8:0 Gwardia Kraków
(1:0, 5:0, 2:0)
widzów:
sędzia: Koller i Brzeziński
Bramki
Lewacki 3x
Csorich 2x
Nowak
Jerzak
Pociecha
KTH Krynica
Gwardia Kraków


Spis treści

Relacje prasowe

Przegląd Sportowy. R. 6, 1950, nr 2

1950.01.05

Turniej krynicki w konkurencji krajowej

W czwartek wieczorem rozpoczyna się w Krynicy turniej, który dla tradycji nosi jeszcze dziś nazwę — nowo roczny. Odbędzie on się w konkurencji ściśle krajowej, gdyż Sparta z Preszowa nie otrzymała zezwolenia Związku Czechosłowackiego. Organizatorowie chcąc uniknąć nie parzystej liczby, która zmusiłaby do rozgrywania tylko dwu spotkań w ciągu dnia, starają się o pozyskanie jednej ze śląskich drużyn. Będzie nią albo Górnik albo Stal, o ile zgodzą się w ostatniej chwili na przyjazd. Tak więc w turnieju uczestniczyć będą na sto procent; Ogniwo Cracovia, Gwardia Kraków, Legia Warszawa, ŁKS Włókniarz i Związkowiec KTH. Turniej zainauguruje w czwartek wieczorem spotkanie Cracovii z Legią, a co dalej o tym rozstrzygnie Komitet, który w chwili późnowieczornej naszej rozmowy z Krynicą, nie miał jeszcze ustalonego planu z uwagi właśnie na pertraktacje ze ślązakami.


Przegląd Sportowy. R. 6, 1950, nr 3

1950.01.09

Związkowiec KTH — Gwardia Kr. 8:0 (1:0, 8:0, 2:0). Bramki zdobyli Lewacki 3, Csorich 2, Nowak, Jerzak i Pociecha po jednej. Sędziowali mgr Keller i Brzeziński. Wisła początkowo trzymała się lepiej, niż oczekiwano. Mimo precyzyjnych akcji kryniczanie nie mogli przełamać czaru bramkowego tym bardziej, że bramkarz gwardzistów Przędą spisywał się bardzo dobrze I grą swą zwrócił uwagę. Pierwsza tercja zakończyła się Jedną bramką zdobytą wreszcie przez Jerzaka po wystawieniu Csoricha. W drugiej tercji Gwardziści wyczerpani zaciekłą początkową obroną załamali się i utracili kolejno pięć bramek. Trzecia tercja była w tych warunkach już tylko formalnością.

Echo Krakowskie. 1950, nr 7 (7 I) nr 1368

‎‎‎

W MECZU, w którym Związkowiec KTH pokonał krakowską Gwardię 8:0 (1:0, 5:5, 2:0) zaobserwowaliśmy już znacznie lepszy poziom.

Dobrze grająca drużyna krynicka wystąpiła w swoim najsilniejszym składzie, trafiała jednak na bardzo dzielnie broniącą się Gwardię.

W „ pierwszej bowiem tercji poza przypadkowo zdobytą bramką KTH nie mogło nic zdziałać, gdyż dobrze usposobiony w tym dniu bramkarz Prząda odparowywał wszystkie strzały.

Dopiero 3 tercja przyniosła pięć bramek, „dla KTH przy czym do najpiękniejszych należała trzecia, zdobyta po ładnej kombinacji całego „ataku”.

Mimo "dobrej gry KTH, hokeiści Gwardii-będąc dopiero po raz drugi na lodzie zagrali ten mecz zupełnie poprawnie, mając najsilniejsze punkty w bramkarzu — Prządzie, Cisowskim oraz w młodych juniorach Mazurze i Kotabie.

trzecia tercja wykazała również przewagę ZW KTH i dobrą obronę Gwardii krakowskiej.

Bramki dla ZW KTH zdobyli: Lewacki 3, Csorich 2, Jeżak, Nowak i Pociecha po jednej. Sędziowali: mgr. Keller i Brzeziński.

Widzów około 3 tysięcy.


Sport. 1950, nr 3

1950.01.09

ZWIĄZKOWIEC KTH KRYNICA — GWARDIA KRAKÓW 8:0 (1:0, 5:0, 2:0) Związkowiec: Szlendak, Prorok, Zieliński, Preisner, Lewacki, Csorich, Jerzak, Nowak, Pociecha, Janiczko.

Gwardia: Prząda, Mazur, Kowalski n. Kowalski, Kotaba, Dziubiński, Gołąbek, Kaszyński, Bożek, Renduch, Tkaczyk.

Bramki dla Związkowca: Lewacki— 1, Nowak i Csorich po 2, Jerzak I.

Zawody prowadzili: Keller (Nowy Sącz) i Brzeziński (Łódź) Warunki atmosferyczne: minus 9 stopni. W drugiej i trzeciej tercji pa dał śnieg.

Hokeiści Związkowca natrafili na nadspodziewanie silny opór Gwardii.

Zespół krakowski, złożony przeważnie Z młodych graczy niezbyt wtajemniczonych w abecadło hokeja, zagrał bardzo ambitnie, broniąc się przez trzy tercje przed falowymi atakami kryniczan. Dotyczy to zwłaszcza bramkarza Gwardii Prządy, który pokazał się z jak najlepszej strony wyłapując niezliczoną ilość strzałów krynickich napastników.

Popisowym „numerem” Związkowca była pierwsza linia ataku złożona z trzech kadrowiczów: Lewackiego, Csoricha i Jerzaka. Pod kierownictwem niezwykle żywotnego zarówno w pracy jak i na tafli lodowej dyrektora miejscowej uzdrowiskowej Spółdzielni Spożywców—Stefana Csoricha formacja ta grała niezwykle sprawnie.

Wiele zagrań unicestwiała jednak pewnego rodzaju jednostronność, gdyż większość podań kierowanych było na Csoricha, który był pieczołowicie pilnowany, przez ofiarną parę obrońców Gwardii — piłkarza Cisowskiego i juniora Mazura. W ataku wymiennym Związkowca, zestawionym z młodych zawodników, wyróżniał się Janiczko, który ma wszelkie dane na dobrego hokeistę. Z zawodników, którzy zagrywali na obronie (Preisner, Zieliński i Prorok) żaden nie zwracał specjalnej uwagi ani grą pozycyjną w obronie, ani w akcjach ofensywnych.

Dziwną zaiste metodą gry popisywał się „marnotrawny syn” Krynicy bramkarz Szlendak, który powrócił z wałbrzyskiego Lnu. Nawet przy najmniej groźnych strzałach urządzał dalekobieżne raidy, które na szczęście wobec mało agresywnej gry krakowian nie przyniosły utraty bramki


Sport i Wczasy. R.4, 1950, nr 3

KTH KRYNICA — GWARDIA KRAKÓW 8:0 (1:0, 5:0, 2:0)

Mecz ten miał bardzo ładne momenty. Drużyna Gwardii miała doskonałe I oparcie w swym bramkarzu Prządzie, który uchronił ją od utraty dalszych bramek. W KTH najlepszymi byli: Csorich, Lewacki oraz obiecujący junior Nowak. Zwycięskie bramki zdobyli: Lewacki 3, Csorich 2, Jeżak, Pociecha i Nowak po 1.