1950.05.29 Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 9:1

Z Historia Wisły

1950.05.2?, mecz towarzyski, Dziedzice, 17.15
Gwardia Kraków 9:1 (5:1) Stal Sosnowiec
widzów:
sędzia:
Bramki

Józef Mamoń 17'
Zbigniew Jaskowski 20'
Józef Mamoń
Józef Mamoń
Mieczysław Szczurek
(k) 63'
Mieczysław Gracz
Mieczysław Gracz
Zbigniew Jaskowski
0:1
1:1
2:1
3:1
4:1
5:1
6:1
7:1
8:1
9:1
3' Słota









Gwardia Kraków
Tadeusz Legutko
Mieczysław Szczurek
Józef Mamoń
Zbigniew Jaskowski
Mieczysław Gracz
Stal Sosnowiec

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Afisz zapowiadający mecz
Afisz zapowiadający mecz

Relacje prasowe

”Piłkarz” z 1950.05.30

Ćwiczenia strzeleckie Gwardii

Gwardia—Stal Sosnowiec 9:1 (5:1)

(ag) Sosnowiecka Stal w spotkaniu z mistrzem Polski z góry stała na straconej pozycji. Nawet prowadzenie uzyskane w trzeciej minucie gry nikogo nie wprowadziło w błąd. Mecz miał wybitnie treningowy charakter i „Gwardziści", grający w spacerowym tempie, całkowicie zdeklasowali przeciwnika. Wynik mógł być oczywiście jeszcze j wyższy, gdyby zawodnikom Gwardii na tym specjalnie zależało.

Stal sosnowiecka zaprezentowała się w Krakowie jako przeciętny zespół piłkarski, w którym na wyróżnianie zasługują, co najwyżej Powązka w bramce, Cholewa i Macuga na skrzydłach i kierownik ataku — Słota. Poza tym piłkarze Stali nie potrafili opanować tremy w spotkaniu z renomowanym przeciwnikiem, co nie pozwoliło im na wykorzystanie kilku sytuacji podbramkowych, do których doszło dzięki nonszalanckiej grze przeciwnika.

PRZEBIEG SPOTKANIA

Już w trzeciej minucie Słota wykorzystuje taktyczny błąd obrony Gwardii i uzyskuje prowadzenie. Od tej chwili „gwardziści" długimi okresami nie schodzą z połowy boiska Stali, a ostre strzelanie napastników przyniosło stosunkowo nikły efekt końcowy, dzięki wspaniałej postawie bramkarza reprezentacji Polski Juniorów — Powązki. Obronił on kilkadziesiąt strzałów, niejednokrotnie bardzo trudnych do sparowania. Broni on kolejno strzały Mamonia, Legutki, Jackowskiego i raz pierwszy kapituluje dopiero w 17 min., kiedy Mamoń niemal wjeżdża do bramki. Drugą bramką strzela w trzy minuty później Jaśkowski. Znowu Powązka kilkakrotnie interweniuje a z powodzeniem i dopiero w 28 min. Gracz pięknie wypuszcza Mamonia, który z bliskiej odległości strzela nieuchronnie. Do przerwy dalsze bramki padają ze strzałów Mamonia i Szczurka.

Po zmianie pól Gwardia nie wysila się zbytnio, uważając widocznie, że wynik 5:1 wystarczy, aby całkowicie zlekceważyć przeciwnika. Szósta bramka pada z rzutu karnego w 63 min. gry, po czym na kilka minut dochodzi do głosu Stal. Gwardia aplikuje przeciwnikowi jeszcze trzy dalsze bramki, dwie za strzału Gracza i jedną Jackowskiego.