1951.05.13 Wisła Kraków - Włókniarz Pabianice 8:0

Z Historia Wisły

1951.05.13, Puchar Polski, 1/8 finału, Kraków, Stadion Wisły, 16.30
Gwardia Kraków 8:0 (5:0) Włókniarz Pabianice
widzów: 5-10.000
sędzia: Trębałowicz z Opola
Bramki
Mieczysław Gracz x3
Zbigniew Jaskowski x2
Wiesław Gamaj
Zdzisław Mordarski
Zbigniew Kotaba
Gwardia Kraków
3-2-5
Jerzy Jurowicz Grafika:Zmiana.PNG (Zbigniew Lech)
Mieczysław Dudek
Stanisław Flanek
Jan Wapiennik
Mieczysław Szczurek
Leszek Snopkowski
Zbigniew Kotaba
Zbigniew Jaskowski
Mieczysław Gracz
Wiesław Gamaj Grafika:Zmiana.PNG (Józef Kohut)
Zdzisław Mordarski

trener: Michał Matyas
Włókniarz Pabianice
3-2-5
Kmieć Grafika:Zmiana.PNG (Małecki)
Garca
Nowacki
Borucki
Stusia
Matynia
Dąbrowski
Wagner
Turowski
Paprocki
Zuber

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl


Afisz zapowiadający mecz
Afisz zapowiadający mecz


Relacje prasowe

"Przegląd sportowy" z 1951.05.14


Zabawa kotka z myszką

czyli Gwardia - Włókniarz Pabianice 8:0

KRAKÓW, 13.5 (Tel. wł.). Gwardia Kraków - Włókniarz Pabianice 8:0 (5:0). Bramki zdobyli: Gracz - 3, Jaśkowski - 2, Gamaj, Mordarski i Kotaba po 1. Sędzia Trębałowicz z Opola. Widzów ponad 10.000.

Gwardia: Jurowicz (Lech), Dudek, Flanek, Wapiennik, Szczurek, Snopkowski, Kotaba, Jaśkowski, Gracz, Gamaj (Kohut), Mordarski. Trener Matias.

Włókniarz: Kmieć (Małecki), Garca, Nowacki, Borucki, Stusia, Matynia, Dąbrowski, Wagner, Turowski, Paprocki, Zuber.

Natrafiwszy na bardzo słabego przeciwnika Gwardia grała już nie na połowę, ale na ćwierć gazu, przy czym napastnicy jej chcieli się wyspecjalizować w zdobywaniu bramek po ograniu wszystkich przeciwników łącznie z bramkarzem. Uchroniło to Włókniarza od dwucyfrowej porażki i... zmusiło trenera Matiasa do upomnienia gwardzistów, aby nie "bumelowali". Matias wypróbował do przerwy atak "bytomski" z Gamajem na lewym łączniku, a po przerwie powołał na to miejsce Kohuta, by przekonać się, że tak w jednej, jak i w drugiej koncepcji strzelca z dalszej odległości nie znajdzie nawet na lekarstwo. O tym mówi najlepiej fakt, że z ośmiu bramek cztery zdobyto głową z najbliższej odległości.

Jak to zwykle w takich razach bywa, gdy jeden z przeciwników ustępuje drugiemu co najmniej o klasę, po stronie pokonanych jest wielka ofiarność i wola walki. To właśnie cechowało pabianiczan. U pierwszoligowców najwięcej animuszu wykazali Gracz, Mordarski oraz obaj obrońcy. Z okazji tych zawodów doszło do wielkiej manifestacji na rzecz zbliżającego się Narodowego Plebiscytu Pokoju. Po przemówieniu prezesa Gwardii kpt. Kociołkowskiego w imieniu zawodników Gracz i Legutko złożyli deklarację o gremialnym i najszybszym podpisaniu Karty Pokoju.