1952.09.06 Wawel Kraków - Wisła Kraków 2:2

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 18:53, 28 cze 2020; Zdzis (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1952.09.06, I liga, 3. kolejka, Kraków, sobota
OWKS Kraków 2:2 (2:2) Gwardia Kraków
widzów: 20.000
sędzia: Orliński z Katowic
Bramki
Kroczek
Więcek


1:0
2:0
2:1
2:2


33' Zdzisław Mordarski
34' Józef Kohut
OWKS Kraków
3-2-5
Hajduk
Kaszuba
Musiał
Masłoń
Strzykalski
Grafika:Cz.jpg Kalus
Kroczek
Więcek
Plechaczek
Kucharski
Krajewski Grafika:Zmiana.PNG (Dwernicki)

trener: Władysław Giergiel
Gwardia Kraków
3-2-5
Jerzy Jurowicz
Leszek Snopkowski
Mieczysław Szczurek
Stanisław Flanek
Mieczysław Gracz
Józef Mamoń
Zbigniew Kotaba Grafika:Zmiana.PNG (Jerzy Piotrowski)
Zbigniew Jaskowski
Józef Kohut
Wiesław Gamaj
Zdzisław Mordarski

trener: Michał Matyas

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Relacje prasowe

"Przegląd Sportowy" z 1952.09.08

OWKS Kraków - Gwardia Kraków 2:2 (2:2)

Kraków, 7.9 (tel. wł.) - OWKS Kraków - Gwardia Kraków 2:2 (2:2). Bramki dla OWKS zdobyli Kroczek, Więcek, dla Gwardii Mordarski i Kohut. Sędzia Orliński z Katowic. Widzów ok. 20.000.

OWKS: Hajduk, Kaszuba, Musiał, Masłoń, Strzykalski, Kalus, Kroczek, Więcek, Plechaczek, Kucharski, Krajewski, (Dwernicki). Trener Giergiel.

Gwardia: Jurowicz, Snopkowski, Szczurek, Glonek, Gracz, Mamoń, Kotaba, (Piotrowski), Jaśkowski, Kohut, Gamaj, Mordarski. Trener Matias.

Już w pierwszej połowie gry Gamaj zaprzepaścił więcej niż pewną okazję zdobycia bramki dla Gwardii. Co tak zdeprymowało jego drużynę, że przez długi okres czasu nie mogła dojść do siebie i nawiązać równorzędnej walki z ostro grającym przeciwnikiem. Ten zbytni respekt raził głównie u Jaśkowskiego i Kotaby, z których ostatni przez pół godziny nie wygrał ani jednego pojedynku, a swą obecność na boisku zaznaczył jedynie trzema niepotrzebnymi faulami. W tym okresie Gracz grał na pomocy, ale nawet dobra jego gra w tej linii nie mogła przynieść efektu, gdyż napad Gwardii tracił wszystkie piłki. Wycofanie Kotaby i przesunięcie Gracza na pozycję prawego łącznika, a powierzenie pozycji pomocnika Piotrowskiemu zespoliło szeregi Gwardii.

Stało się to w chwili gdy Gwardia była obciążona "bagażem" 2-ch straconych bramek. Błąd Snopkowskiego, który odparowaną piłkę po ostrym strzale Kucharskiego próbował jeszcze podciągnąć na własnym polu karnym, zemścił się, gdyż Kroczek dopadłszy do piłki bez namysłu strzelił do siatki, a w chwile potem Więcek podwyższył wynik na 2:0.

Gwardia ruszyła do kontrataku i w ciągu jednej minuty zdobyła 2 bramki, z których pierwsza była rezultatem wspaniałego strzału Mordarskiego, a drugą zawdzięcza Gwardia przytomności Kohuta. Odtąd Gwardia była panem sytuacji, lecz zdecydowana gra defensywy OWKS uniemożliwiła jej zaznaczenie cyfrowe przewagi.

W czasie zawodów doszło do pożałowania godnego ekscesu, w wyniku którego Kalus OWKS znieważył czynnie nieczysto zresztą grającego mistrza sportu Gracza i musiał opuścić boisko. W drużynie Gwardii w meczu tym dobrą formę wykazali Flanek, Szczurek, Mamoń i Mordarski - po przeciwnej stronie wyróżnili się Musiał, Kaszuba, Strzykalski i Kroczek. (s.h.)

Gazeta Krakowska. 1952, nr 215 (8 IX) nr 1223 [sic!]

‎‎

Prowadzenie nie daje jeszcze zwycięstwa Gwardia -OWKS 2:2 (2:2)

W sobotę na stadionie W.P. w Krakowie rozegrano spotkanie piłkarskie o mistrzostwo pierwszej ligi pomiędzy OWKS a Gwardią, które po ciekawym do przerwy przebiegu zakończyło się wynikiem nierozstrzygniętym 2:2 (2:2).

Składy drużyn — Gwardia: Jurewicz, Flanek, Szczurek, Snopkowski, Gracz, Mamon, Kotaba (Piotrowski), Jackowski, Kohut, Gamaj, Mordarski.

OWKS: Hajduk, Kaszuba, Musiał, Masłoń, Strzykalski, Kalus. Kroczek, Więcek, Uznański, Piechaczek, Krajewski (Dwernicki).

Już pierwsza minuta gry omal nie przynosi bramki dla Gwardii, ale bramkarz OWKS — Hajduk, dosłownie w ostatniej chwili zebrał piłkę z nóg Gamajowi.

Pierwsze 10 minut gry — to okres przewagi Gwardii.

Debiut Gracza na pozycji prawego pomocnika udał się.

Zawodnik ten doskonałymi piłkami wielokrotnie wspomagał własny atak, ale cóż z tego, gdy napastnicy nie potrafili zdecydować się na oddanie strzału bez ociągania i bez czekania na jeszcze lepszą okazję. Tymczasem wojskowi przyszli do głosu. Atak ich zaczyna coraz częściej zagrażać bramce Jurewicza. Strzał Uznańskiego mija o centymetry bramkę Gwardii. W 19 min.

ostry strzał Piechaczka Jurewicz wybija w pole, piłkę przejmuje Piechaczek i podaje nieobstawionemu Kroczkowi, który uzyskuje prowadzenie dla OWKS-u. Za chwilę Gwardia ma okazję do wyrównania, ale w ostatniej chwili ratuje Strzykalski, wybijając piłkę na róg, a w minutę później Kohut z najbliższej odległości strzela niecelnie.

27 min. gry. Zamieszanie pod bramką Gwardii. Uznański otrzymuje piłkę i... Jurewicz po raz drugi kapituluje: Zanosi się na porażkę Gwardii.

Ale OWKS pewny zwycięstwa, zaczyna grać na „zwolnionych obrotach".

W drużynie Jurewicza następuje przetasowanie. Miejsce Gracza zajmuje Piotrowski, który wszedł za słabo grającego Kotabę, Gracz zajmuje miejsce prawego łącznika, na prawym skrzydle gra Jaskowski. Zmiana- ta przynosi owoce. Atak gwardzistów zaczyna lepiej grać 1 coraz częściej strzelać. W 33 min. Mordarski otrzymuje piłkę od Gracza, strzela: z 20 metrów w „okienko", i wynik już jest 2:1. Uzyskana bramka dodaje sił "gwardzistom". Atakują bez przerwy.

Piłka znów znajduje się pod bramką wojskowych, otrzymuje ją Kohut i strzela z najbliższej odległości. Hajduk po raz drugi wyciąga piłkę z bramki W ciągu dwóch minut Gwardia uzyskała wyrównanie. Po zmianie pól więcej z gry ma Gwardia, ale napastnicy jej marnują kilka doskonałych okazji na uzyskanie decydującej o zwycięstwie bramki (Kohut i Jaskowski).

Im bliżej końca spotkania, gra staje się coraz więcej ostra. Następuje incydent między Graczem a Kalusem. Zawodnik OWKS opuszcza boisko. Wojskowi grają w „dziesiątkę", Kroczek, który nigdy nie pilnował swojej pozycji — cofa się do pomocy. Na obu drużynach daje się zauważyć „wypompowanie".

Jeszcze kilka obustronnych, nieudanych zagrań ataków i sędzia od-gwizduje koniec spotkania.

Zawody prowadził ob. Orliński z Katowic, który dopuścił do ostrej gry. Widzów 8.000.