1954.03.21 Lech Poznań - Wisła Kraków 0:1

Z Historia Wisły

1954.03.21, I liga, 2. kolejka, Poznań,
Kolejarz Poznań 0:1 (0:0) Gwardia Kraków
widzów: 15.000
sędzia: Storoniak ze Śląska
Bramki
0:1 77' (k) Zdzisław Mordarski
Kolejarz Poznań
3-2-5
Krzysztofiak
Sobkowiak
Szafczyk
Derka
Słoma
Chudziak
Kajdasz
Nowak
Pietrzak
Wróbel
Wojciechowski

trener: Mieczysław Tarka
Gwardia Kraków
3-2-5
Stanisław Kalisz
Jerzy Piotrowski
Mieczysław Szczurek
Stanisław Flanek
Kazimierz Ślizowski
Józef Mamoń
Zbigniew Kotaba
Antoni Rogoza
Józef Kohut
Wiesław Gamaj
Zdzisław Mordarski

trener: Michał Matyas

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Relacje prasowe

"Przegląd Sportowy" z 1954.03.22

W Poznaniu najlepszy Szczurek

Rzut karny Mordarskiego decyduje o sukcesie Gwardii Kraków

Poznań 21.3 (tel. wł.) Kolejarz Poznań – Gwardia Kraków 0:1 (0:0). Bramkę zdobył w 77 min. z rzutu karnego Mordarski. Sędziował Storoniak (Śląsk). Widzów ponad 15 tys.

Kolejarz – Krzysztofiak, Sobkowiak, Szafczyk, Derka, Słoma, Chudziak, Kajdasz, Nowak, Pietrzak, Wróbel, Wojciechowski, Trener Tarka.

Gwardia – Kalisz, Piotrowski, Szczurek, Flanek, Ślizowski, Mamoń, Kotaba, Rogoza, Kohut, Gamaj, Mordarski. Trener Matyas.

Ponad 15 tys. widzów zebrało się na boisku Kolejarza na pierwszy mecz miejscowych Kolejarzy z krakowską Gwardią. Publiczność doznała niestety rozczarowania. Mecz stał na słabym poziomie, a interesujących momentów było bardzo mało. Drużyna Gwardii odniosła zasłużone zwycięstwo, bowiem jako całość była bezwzględnie lepszym i rozumiejącym się zespołem. Między poszczególnymi liniami była odpowiednia współpraca i w polu gwardziści zagrali nawet ładnie. Brak im było jedynie wykończenia akcji. Najlepszym zawodnikiem był Szczurek, który był dla gospodarzy murem nie do przebycia. Dzielnie sekundowali mu Piotrowski i Flanek, w pomocy wszędobylski Mamoń, który niejednokrotnie wyręczał swoich kolegów z napadu dalekimi strzałami.

Piątka ofensywna Gwardii była najsłabszą częścią drużyny. Grała ona momentami ładnie jednak kompletnie zawodziła strzałowo. Z pomocą przyszedł jej stoper Kolejarza Szafczyk, który w 77 min zupełnie niepotrzebnie zagrał rękę na polu karnym a podyktowaną jedenastkę zamienił Mordarski na bramkę.

Z drugiej strony stwierdzić wypada, że Szafczyk właśnie był najlepszym zawodnikiem Kolejarza. Przez cały czas spotkania [?] doskonale w szachu [?] wkraczał zdecydowanie i skutecznie we wszystkie akcje przeciwnika. Do Szafczyka dostroił się Deska. Napad Kolejarza stanowił zlepek pięciu nie rozumiejących się zawodników. Wojciechowski na lewym skrzydle był początkowo zbyt mało zatrudniony a ponadto przesadzał z dryblowaniem. Po zmianie niepotrzebnie przeszedł do trójki środkowej, gdzie wobec dobrej postawy Szczurka nie miał nic do powiedzenia. Środkowy Pietrzak miał kilka jasnych momentów, jednak w sumie jest on zbyt wolny, jak na kierownika ataku. Kajdasz na skrzydle zagrał na swoim normalnym poziomie. Obaj łącznicy Wróbel i Nowak byli mało widoczni, ponadto nie umieli nawiązać łączności między współpartnerami jak i defensywą.

Przez pierwsze 20 minut gra toczyła się raczej na środku boiska i obustronne akcje likwidują linie defensywne. W 22 minucie bramkarz Kszysztofiak broni silny strzał Mordarskiego. Trzy minuty później bramka Kalisza jest pod obstrzałem. Strzał Pietrzaka odbija się od słupka a poprawka Wróbla również trafia w słupek.

Po zmianie stron wzmaga się początkowo tempo lecz żadna ze stron nie umie zakończyć akcji skutecznie. W 70 min. Mordarski z kilku metrów przenosi wysoko ponad bramkę. W 75 min. Kohut ma okazję zdobycia bramki lecz piłka idzie tuż obok słupka. W 77 min. Gwardia zdobywa wreszcie upragnioną bramkę.