1955.10.02 Polonia Bytom - Wisła Kraków 0:2

Z Historia Wisły

1955.10.02, I liga, 17. kolejka, Bytom,
Polonia Bytom 0:2 (0:0) Wisła Kraków
widzów: ok. 6.000
sędzia: Fronczyk z Tarnowa
Bramki
0:1
0:2
55' (w) Zdzisław Mordarski
66' (g) Wiesław Gamaj
Polonia Bytom
3-2-5
Wolnik Grafika:zmiana.PNG (Skromny)
Dymarczyk
Olejniczak
Cichoń
Narloch
Widomski?
Sąsiadek
Ciupa
Wieczorek Grafika:zmiana.PNG (Kaczka)
Liberda
Jerominek

trener:
Wisła Kraków
3-2-5
Jerzy Jurowicz
Mieczysław Dudek
Leszek Snopkowski
Ryszard Budka
Jerzy Piotrowski
Ryszard Jędrys
Marian Machowski
Zbigniew Kotaba
Zdzisław Mordarski
Wiesław Gamaj
Kazimierz Budek

trener Mieczysław Gracz

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Relacje prasowe

"Przegląd Sportowy" z 1955.10.03

W Bytomiu wygrała drużyna gorsza

BYTOM 2.10 (tel. wł.) Polonia Bytom - Wisła Kraków 0:2 (0:0). Bramki zdobyli: Mordarski z wolnego i Gamaj. Sędziował Fronczyk. Widzów około 6 tys.

Polonia: Wolnik (Skromny), Dymarczyk, Olejniczak, Cichoń, Narloch, Widomski?, Sąsiadek, Ciupa, Wieczorek (Kaczka), Liberda, Jerominek.

Wisła: Jurowicz, Dudek, Snopkowski, Budka, Piotrowski, Jędrys, Machowski, Kotaba, Mordarski, Gamaj, Budek.

Do 55 min. spotkania gra toczyła się bez przerwy na połowie Wisły, gdyż słabo grająca defensywa krakowian nie potrafiła sobie poradzić z lotnym atakiem Polonii. Nic też dziwnego, że pod bramką Jurowicza raz po raz powstawały groźne sytuacje, jednak żaden z piłkarzy bytomskich nie potrafił zdobyć na celny i zaskakujący strzał.

Wszystko przemawiało za tym, że prędzej czy później Polonia zdobędzie upragnioną bramkę, bowiem krakowianie grali na zwolnionych obrotach i sprawiali wrażenie jakby z utęsknieniem czekali na końcowy gwizdek sędziego. Tymczasem całkiem niespodziewanie szala zwycięstwa przechyliła się na stronę wiślaków. Jeden z nielicznych ataków zakończył się na 30 m. przed bramką " podcięciem" prowadzącego piłkę Gamaja, za co sędzia Fronczyk podyktował rzut wolny. Egzekutor jego Mordarski strzałem w okienko zdobył prowadzenie a w kilkanaście minut później Gamaj przypieczętował zwycięstwo wybijając głową piłkę z rąk bramkarza Wolnik.

W ten nieoczekiwany sposób zwyciężyła Wisła mimo że była zespołem gorszym, posiadającym przede wszystkim niezwykle słabo dysponowaną defensywę.

Mecz był na ogół słaby, nie dostarczył też specjalnych emocji. Brak było strzałów i pomysłowo przeprowadzonych ataków. Wynik nie odpowiada temu co działo się na boisku. Remis byłby sprawiedliwszy. (B)