1961.06.11 Wisła Kraków - Cracovia 1:0

Z Historia Wisły

1961.06.11, I Liga, 10. kolejka, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 1:0 (0:0) Cracovia
widzów: ok. 35.000
sędzia: Banasiuk z Katowic
Bramki
Andrzej Sykta 64' 1:0
Wisła Kraków
3-2-5
Bronisław Leśniak
Fryderyk Monica
Władysław Kawula
Ryszard Budka
Antoni Zalman
Ryszard Jędrys
Marian Machowski
Andrzej Sykta
Władysław Kmiecik
Zbigniew Lach
Józef Maniecki

trener: Mieczysław Gracz
Cracovia
Henryk Stroniarz
Rewilak
Konopelski
Szymczyk
Malarz
Jarczyk
Frasek
Krzysztof Hausner
Pietrasiński
Ankus
Kowalik (Ziąbka)

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Spis treści

Galeria

Relacje prasowe

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1961, nr 132 (7 VI) nr 4952

‎‎‎‎
‎‎‎‎

Na niedzielny mistrzowski mecz Cracovia — Wisła, który odbędzie się na boisku Wisły organizatorzy przygotowują okolicznościowe programy w cenie po 1 zł. za sztukę. W przerwie meczu odbędzie się losowanie numerów programów a na szczęśliwców czekają nagrody książkowe wraz ze znaczkami TS Wisła oraz... piłka (wraz z dedykacjami kapitanów obydwu drużyn), którą rozegrana zostaną „wielkie derby”.

Przedsprzedaż biletów na niedzielny mecz rozpoczyna się już w dniu dzisiejszym. Można je nabywać we wszystkich sklepach Woj. Przędę. Handlu Meblami; w „Orbisie” (Rynek Główny) oraz w oddz. „Sports-Touristu”, który począwszy cd dnia. dzisiejszego rozprowadzać będzie bilety na wszystkie imprezy organizowane przez TS Wisła. Warto dodać, że bilety . na miejsca siedzące są numerowane


Echo Krakowa. 1961, nr 135 (10/11 VI) nr 4955

‎‎‎‎

w związku ze spotkaniem Wisła — Cracovia, MPK uruchamia jutro w godz. 15— 18 nową linię tramwajową nr 32 na odcinku wokół Plant aż do Cichego Kącika. Aby ułatwić dojazd na stadion, zwiększona -zostanie również Ilość wozów na liniach tramwajowych nr 17 i 18 oraz 4 i 8.

Echo Krakowa. 1961, nr 135 (10/11 VI) nr 4955

Jak zwykle , piętą Achillesową" naszej jedenastki jest atak — informuje nas trener Wisły M. Gracz. Ostatni sparring nie wyjaśnił także sytuacji i dopiero przed samym meczem kierownictwo drużyny zadecyduje kto zagra w ataku przeciwko Cracovii: Machowski, Sykta, Kmiecik, Miceusz, Zach, Wójcik, Maniecki czy Kościelny. Pozostałe formacje nie ulegną zmianom.


Echo Krakowa. 1961, nr 136 (12 VI) nr 4956

‎‎‎‎

Piłkarze Wisły wygrywają wielkie derby

WISŁA — CRACOVIA 1:0 (0:0). Jedyną bramkę mena zdobył w 64 min. Syk Ca. Sędziował p. Banasiuk W Katowic. Widzów ok. 35 tysięcy, WISŁA: Leśniak — Monica, Kawula, Budka — Zelman, Jędrys — Machowski, Sykta, Kmiecik, Lach, Maniecki.

CRACOVIA: Stroniarz — Rewilak, Konopelski, Szymczyk — Malarz, Jarczyk — Frasek, Hausner, Pietrasiński, Ankus, Kowalik (Ziąbka).

Wczorajszy 119 pojedynek między Wisłą a Cracovią zakończył się zasłużonym zwycięstwem Wisły. W zasadzie wynik 1:0 nie odzwierciedla nawet przewagi zwycięzców, którzy z przebiegu gry i z sytuacji podbramkowych mogli nawet strzelić dalszej bramki.

Na przeszkodzie doskonale usposobionych wiślaków stanęła jednak w niedzielę poprawnie grająca defensywa Cracovii ze Stroniarzem w bramce. Ten ostatni był bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem w Cracovii, fantastycznie w kilku groźnych sytuacjach.

NOWOCZESNA GRA

Wisła zaskoczyła wczoraj nawet własnych zwolenników. Doskonałej postawy obrony i pomocy (mimo nieobecności Michela), dostroił się także atak umiejętnie kierowany przez juniora Kmiecika. I właśnie niespodziewanie ciężar gry w tym meczu nie spoczywał jedynie na barkach obrony Wisły i ataku Cracovii lecz przede wszystkim na ataku Wisły i defensywie Cracovii. To była główna sensacja pojedynku dwóch rywalek.

ATAK CRACOVII ZAWIÓDŁ

Przy poprawne) postawie pozostałych linii, atak Cracovii już po kilku bezskutecznych próbach sforsowania obrony Wisły stracił wiarę we własne siły i w miarę upływu czasu grał słabo i źle taktycznie. Wolno rozgrywano piłkę i przekazywano ją sobie górą, co w dużym stopniu ułatwiało „robotę” rosłym obrońcom gospodarzy. W tej sytuacji tylko kilka razy Cracovia znalazła się w pozycji do uzyskania bramki, m. in. w 16 min., kiedy to Pietrasiński będąc sam na sam z Leśniakiem strzelił obok słupka.

SYKTA ZDOBYWCĄ BRAMKI

Tymczasem wiślacy mieli po najmniej 3 podobne pozycje a mimo to tylko raz zmusili Stroniarza do kapitulacji. Było t-o w 64 min. gry... Atak Wisły rozpoczął się od rajdu Machowskiego, który widząc w środku pola karnego duże zgrupowanie zawodników, posłał piłkę na przeciwną flankę. Tu przejął ją nieobstawiony Lach, moment przeczekał i podał piłkę do Kmiecika. Ten ostatni widząc szturmującego na piłkę Konopelskiego, przekazał ją do Sykty, który w pełnym biegu oddał strzał w sam róg bramki.

Stroniarz wyprysnął do piłki jak z katapulty, dostał ją nawet, ale ta wygięła mu palce i ugrzęzła w rogu bramki.

W 83 min. Wisła ma kapitalną okazję na podwyższenie wyniku, gdyż Sykta posłał piłkę nad wybiegającym bramkarzem, ale odbiła się ona od poprzeczki i wyszła w pole. Po atakach wiślaków pod koniec meczu Cracovia przechodzi do desperackiej kontrofensywy. Wyrównująca bramka „wisi w powietrzu”, bowiem boczni obrońcy Wisły niepotrzebnie zaczynają się kiwać i w dwu wypadkach tracą piłkę na korzyść przeciwników.

W sumie mecz był emocjonujący i toczył się w sportowej atmosferze. (JF)


Echo Krakowa. 1961, nr 137 (13 VI) nr 4957

‎‎‎‎

w Krakowie mamy za sobą 119 „wielkie derby” w których Wisła po świetnej grze pokonała słabo spisującą się Cracovię 1:0.

Wynik jest szczęśliwy dla pokonanych, co potwierdzają nawet wszyscy sympatycy biało-czerwonych.

POCAŁUNKI I GRATULACJE...

Trudno opisać jaka radość zapanowała w obozie wiślaków po ostatnim gwizdku sędziego Banasiuka z Katowic.

Oklaski dla zwycięzców zagłuszył głos syren, które rozpoczęły swój kilkuminutowy koncert na widowni. Jednocześnie schodzący do szatni wiślacy byli „rozrywani” przez zwolenników, podczas gdy zawodnicy Cracovii spuszczonymi nisko głowami opuszczali samotnie murawę boiska.

Prezes TS Wisła płk St. Żmudziński jako jeden z pierwszych dziękował trenerowi i zawodnikom za ambicję i ładną postawę. W trakcie gratulacji zaobserwowaliśmy taki „kwiatek” jak uściski dłoni i pocałunki trenera M. Matyasa z roniącym łzy radości działaczem Wisły — dyr.

J. Kossobudzkim. Podobnych obrazków było zresztą więcej.

POCHÓD PRZEZ MIASTO

Ale nie na tym koniec.

Rozentuzjazmowani zwolennicy Wisły zorganizowani w grupy i grupki przemaszerowali ulicami miasta ze stadionu pod „Pałac Prasy” z dumnie rozwianymi czerwonymi flagami z „białą gwiazdą”. Hymn wiślacki „Jak długo na Wawelu...” rozbrzmiewał po całym Krakowie do późnych godzin wieczornych, a sensacyjne meldunki i z innych krajowych boisk przyjmowane były z wyjątkowo stoickim spokojem.

Radość wiślaków objawiano głośno, smutek „cracoviaków” w głębi serca. Ale niewątpliwie już dziś liczni sympatycy biało-czerwonych liczą dni do terminu rewanżowego pojedynku ha boisku Cracovii i wierzą święcie, że następnym razem triumf będzie po Ich stroncie.

219 CZY 120?

W zasadzie opierając się na wydawnictwach jubileuszowych mówimy, że niedzielny pojedynek Wisły z Cracovią był 119. Kronikarz sekcji piłki nożnej SKS Cracovia Janusz Kukulski twierdzi jednak, że ostatnie „wielkie derby” rozegrano po raz 120- Przytacza na ten argument fakt, że odnalazł w „Wiadomościach Sportowych” informacje, jakoby w 1912 roku odbył się nienotowany w kronikach mecz towarzyski Cracovia — Wisła zakończony wynikiem remisowym 1:1.

Opierając się na danych kronikarza Cracovii dr J. Kukulskiego mamy za sobą 120 spotkań Wisły z Cracovią. w których 47 razy zwyciężyła Wisła, 43 razy — Cracovia, a 27 razy zanotowano wyniki nierozstrzygnięte.

SĘDZIA.. ZA WODNICY I WIDZOWIE

Z całą satysfakcją należy podkreślić, że ostatnie „wielkie derby” toczyły się w sportowej atmosferze. Nie licząc kilku ostrzejszych starć, nie zanotowaliśmy brutalnych zagrań, w czym równa zasługa tak zawodników, arbitra spotkania, jak i.-, widowni.. Sympatycy piłkarstwa i obydwu drużyn zachowywali sią w niedzielą wzorowo. Nie słyszało sią ani jednego wyzwiska. Niektórym zagraniom towarzyszyły oklaski, nie licząc spontanicznych braw wiślaków po zdobyciu gola przez Syktą i po zakończeniu spotkania. Brawo sportowcy , działacze i kibice podwawelskiego grodu.


"Tempo" z 1961.06.12

WISŁA PANY

35 tysięcy widzów na 119 „świętej wojnie”

Wisła – Cracovia 1:0

„WIELKIE DERBY" KRAKOWA MAMY JUŻ POZA SOBĄ. 35 TYSIĘCY WIDZÓW BYŁO WCZORAJ ŚWIADKAMI PIĘKNEJ GRY WISŁY I JEJ ZASŁUŻONEGO ZWYCIĘSTWA, KTÓRE Z PRZEBIEGU MECZU POWINNO WYPAŚĆ ZNACZNIE WYŻEJ CYFROWO. ŻE BIAŁO- CZERWONI PRZEGRALI TYLKO 0:1 JEST TO PRZEDE WSZYSTKIM ZASŁUGA DOSKONALE BRONIĄCEGO STRONIARZA, KTÓRY MIMO KILKUMIESIĘCZNEJ PRZERWY (PO ODEJŚCIU Z GARBARNI) ZAPREZENTOWAŁ SIE W JAK NAJLEPSZYM STYLU KRAKOWSKIEJ PUBLICZNOŚCI.

Właściwie to tylko ten jedyny zawodnik w Cracovii spełnił w stu procentach swe zadanie – pozostali w mniejszym lub większym stopniu zawiedli. Rozczarował przede wszystkim atak, który w niczym nie przypominał groźnej jeszcze przed kilkoma tygodniami linii „beniaminka” ekstraklasy. - Wszyscy nasi napastnicy – powiedział po meczu trener Matjas – grali na stojąco, nieruchawie i bez żadnego planu taktycznego. Najsłabszego w tej linii Kowalika.

Przebłyski bojowości i ambicji widzieliśmy jeszcze wśród obrońców, zwłaszcza u Szymczyka i Rewilaka (Konopelskiemu zdarzały się nieprzyjemne „kiksy”). Dużo słabsza niż zazwyczaj gra pomocników, a beznadziejna napastników, nie mogła od początku spotkania wróżyć Cracovii sukcesów.

A teraz o Wiśle. Podobnie jak Cracovia w Stroniarzu miała ona najlepszego zawodnika w małym środkowym napastniku Kmieciku, który zdradza zmysł rasowego napastnika. Jego kilka strzałów było najlepszej marki, a rozdzielanie piłek nienaganne. Przyjemnie było patrzeć na mądrą grę tego piłkarza. Dzielnie sekundowali mu Sykta, a po przerwie Machowski. Słabsza natomiast była lewa strona ataku, w której długimi okresami niewidoczny był Łach.

— Atak, atakiem — powiedział trener Wisły „Mesu” Gracz, nie tający oczywiście radości z sukcesu swej jedenastki — ale warto podkreślić również mądrą taktycznie grę pomocników. W ogóle chłopcy, jak to wykazał mecz, grają „z głową", myślą i w zależności od sytuacji na boisku stosują odpowiednią taktykę.

„Żelazna obrona" Wisły spełniła również całkowicie swe zadanie, spokojnie stopując nieliczne i niezbyt groźne zresztą akcje ofensywne przeciwnika. Dopiero w końcowych minutach Monica z Budką przez nonszalancką grę, zaczęli stwarzać pod swoją bramką niebezpieczne momenty, które mogły w 83 min. doprowadzić do nieoczekiwanego wyrównania. Leśniak nie miał większego pola do popisu.

Obie drużyny wystąpiły w nieco osłabionych składach. W Cracovii nie grał Durniok i Michno, w Wiśle Miceusz i Michel, który na wtorkowym treningu doznał kontuzji ścięgna.

Sędzia meczu p. Banasiuk z Katowic od pierwszych minut trzymał obie drużyny krótko, nie dopuszczając, do jakichkolwiek ostrzejszych spięć. Zachowania się publiczności bez zarzutu.

(…)

64 minuta przynosi rozstrzygnięcie. Centrę Macha otrzymuje Sykta tuż za polem karnym i strzela celnie w róg, uzyskując jedyną bramkę dnia. Wisła ma jeszcze trzy doskonałe pozycje ale nie wykorzystuje ich. (…)

”Dziennik Polski” z 1961.06.13

http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=10717

Jut poza nami emocje wielkich derbów, tematu do dyskusji dla najbardziej zagorzałych sympatyków obydwu drużyn starczy na wiele dni. Że jedni zagrali słabo, że drudzy byli świetni, że Czerwiec, który rzekomo Wiśle nie służy, tym razem przyniósł jej zwycięstwo. I to, przyznajmy na wstępie, zwycięstwo w stu procentach zasłużone.

Gospodarze zagrali w niedzielę jeden ż najlepszych swych meczów w tym sezonie. Podobał się zwłaszcza atak, który tym razem przewyższył pod wieloma względami obronę. Dobre rozgrywanie piłek otrzymanych z głębi pola, szybkie podania, zmyślnie kombinowane akcje — gdyby z celnością strzałów było lepiej, Stroniarz miałby jeszcze więcej roboty. Podobał się tu przede wszystkim szybki i bojowy Kmiecik, z pewnością dobry nabytek Wisły. Obrona, wobec b. niemrawych ataków Cracovii nie miała zbyt wiele pracy, zresztą likwidowała bez większego trudu zapędy młodych napastników biało-czerwonych. O zwyżkującej formie wiślaków pisaliśmy przed kilkoma dniami — znalazło to pełne potwierdzenie w niedzielnym spotkaniu, w którym na tle słabiutko i anemicznie grającej Cracovii, Wisła wypadła bardzo dobrze.

W zespole biało-czerwonych zawiodły wszystkie linie. Za wyjątkiem Stroniarza, którego bramkarski debiut w tej drużynie wypadł pod każdym względem znakomicie. Jedynie jemu zawdzięczać mogą biało-czerwoni, że stracili tylko jedną bramkę. Bronił z dużym wyczuciem, wyłapywał wszystkie groźniejsze strzały, skapitulował raz tylko jeden przed zaskakującym strzałem Sykty. Stroniarz w wybitny sposób podreperował nienadzwyczajną ostatnio obronę Cracovii, w której i w niedzielę wiele było luk. „Młodzieńczy" atak z Alei Puszkina, o którym do niedawna głośno było w całym kraju, zawodzi coraz bardziej, w niedzielę dał próbki swej bardzo słabej formy i niewielkich możliwości. Nawet Kowalik, którego także nie ominęła obniżka formy, został w drugiej części meczu wymieniony.

Jedynie Hausner i Frasek łatali jakoś dziury w ofensywie, przypominającej tylko z nazwy tę formację. Reszta była prawie niewidoczna, a na tle dobrze zgranego i szybkiego ataku wiślaków przypominała drużynę... III-ligową. I tutaj sygnalizowana była wyraźna obniżka formy — niestety zostało to w pełni w niedzielę potwierdzone.


Gazeta Krakowska. 1961, nr 134 (8 VI) nr 4055

We wszystkich sklepach Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Meblami oraz w Orbisie (Rynek Gł.) i oddziale Sport-Tourist przy ul. św. Jana prowadzona jest przedsprzedaż biletów na ligowy mecz Wisła — Cracovia, który odbędzie się 11 bm. o godz. 18 na stadionie Wisły. Spotkanie ligowa poprzedzi przedmecz juniorów (godz. 16), a od 17.30 do 18 odbędzie się pokaz walk dżudo w wykonaniu zawodników Wisły. Po raz pierwszy miejsca na stadionie Wisły będą numerowane. MPK uruchomi też dodatkowe wozy tramwajowe, które umożliwią widzom szybkie dostanie się na stadion. Organizatorzy meczu — zarząd Wisły, przygotowali też specjalny program, który będzie do nabycia przed meczem. Programy są numerowane i. wezmą udział w losowaniu nagród, wśród których znajdzie się m. in. piłka z podpisami zawodników obydwu drużyn. (Js) ‎

Gazeta Krakowska. 1961, nr 135 (9 VI) nr 4056

DODATKOWE TRAMWAJE

Przypominamy, że bilety na mecz Wisła — Cracovia można nabywać we wszystkich sklepach Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Meblami na terenie całego miasta oraz w „Orbisie” w Rynku Głównym 1 w oddziale „Sport-Tourist” przy ul. Jana. W związku z wielkimi derbami MPK uruchamia w dniu zawodów od godz. 16 do 18 dodatkową linię tramwajową nr 12, biegnącą wokół Plant i w kierunku Cichego Kącika. Ponadto tramwaje kursujące na linii do Cichego Kącika (nr 17 i 18) prowadzić będą dodatkowe wozy. Tramwaje jadące w niedzielę w kierunku stadionu Wisły będą posiadać tablice informacyjne z napisem „na mecz Cracovia — Wisła”. Przed meczem można też będzie nabywać specjalne programy, które wezmą udział w losowaniu nagród. Jedną z nagród Jest piłka z podpisami zawodników Wisły i Cracovii. (js)


Gazeta Krakowska. 1961, nr 137 (12 VI) nr 4058

‎‎

Słusznie obawiali się kibice Cracovii, że Wisła nie jest już tę słabiutką drużynę z początku sezonu, kiedy tu nie istniał atak, a i obrona grała chimerycznie. Słusznie również pocieszali się kibice Wisły, że „biało-czerwoni” obniżyli znacznie swe loty od czasu, kiedy zachwycali swą grą stadiony całego kraju. Wisła wygrała „derby” jak najbardziej zasłużenie. We wczorajszym meczu była drużynę lepszą.

Kroczący bez straty punktu górnicy, potknęli się wreszcie na bytomskiej Polonii, remisując z nią 0:0. Nie ma więc już drużyny z czystym kontem punktowym.

Ruch nie rezygnuje jeszcze z Pucharu Europy — dowodem wysokie zwycięstwo nad warszawską Legią 4:1. Kolejną niespodziankę zanotowano w Opolu, gdzie Odra zaledwie zremisowała 1:1 z czerwoną latarnię tabeli — Polonią Bydgoszcz.

W tabeli prowadzi zdecydowanie Górnik przed Pole-nią.

Wisła i Cracovia zajmuję ósmą i dziewiątą pozycję, ale różnica punktów pomiędzy nimi wynosi aż trzy, oczywiście na korzyść Wisły.

Wisła-Cracovia 1:0 (0:0)

Rozegrane wczoraj po raz 120 „wielkie derby” pomiędzy Wisłą i Cracovią, zakończyły się po ładnej grze w pełni zasłużonym zwycięstwem Wisły 1:0 (0:0). Bramkę zdobył w 63 min. gry Sykta. Sędziował bardzo dobrze p. Banasiuk z Katowic. Widzów około 35.000.

WISŁA: Leśniak, Monica, Kawula, Budka, Zelman, Jędrys, Machowski, Sykta, Kmiecik, Lach, Maniecki.

CRACOVIA: Stroniarz, Rewilak, Konopelski, Szymczyk, Malarz, Jarczyk, Frasek, Hausner, Pietrasiński, Ankus, Kowalik (Ziombka), Już na długo przed meczem na stadionie Wisły gromadziły się tysiące widzów. Zwolennicy zarówno drużyny gospodarzy jak i Cracovii, zjawili się tłumnie, aby w tym „meczu sezonu” dopingować swych ulubieńców. Wreszcie sędzia daje sygnał rozpoczęcia meczu. Rozpoczyna się gra. Tempo nie jest nadzwyczajne i od razu daje się zauważyć, że akcje Wisły są groźniejsze. Napastnicy gospodarzy raz po raz wypracowują sobie groźne pozycje i niemniej groźnie strzelają. Stroniarz, który po raz pierwszy broni w tym meczu bramki Cracovii jest jednak niezwykle opanowany i pewnie wyłapuje najgroźniejsze nawet strzały. Z groźniejszych akcji do przerwy warto zanotować wolny bity przez Kawulę z 17 metrów w 11 minucie. Piłka wyszła lekko nad poprzeczką. W minutę później Kmiecik od daje piękny strzał z 18 metrów — tuż obok słupka.

W 14 min. Stroniarz wybiega poza pole karne i likwiduje spokojnie wykopem przebój Machowskiego.

W minutę później Kawula bije znowu wolnego z 20 metrów, pięknie mierzona piłka idzie w „okienko” ale Stroniarz wybija ją na róg. W 17 min. Cracovia omal nie zdobywa bramki. Hausner podaje prostopadle do Pietrasińskiego, ten strzela, ale piłka minimalnie mija słupek.

W 22 min. Sykta ucieka Konopelskiemu, jest sam na sam ze Stroniarzem, ale strzela w aut. W 49 min. Lach bije rzut rożny, piłkę przejmuje na głowę Konopelski, kierując ją prosto pod nogi Kmiecika, który momentalnie strzela dołem w róg. Stroniarz nie daje się jednak zaskoczyć i tę niezwykle trudną piłkę zdołał skierować na róg.

Po przerwie w Cracovii w miejsce słabo grającego Kowalika wychodzi na boisko Ziombka. Nie zmienia to jednak obrazu gry i w dalszym ciągu Wisła ma wyraźną przewagę. W 49 min. Kmiecik strzela niezwykle ostro z 20 metrów. Stroniarz piąstkuje pod nogi Sykty, ale jego dobitka idzie w aut. W 57 mim dobry strzał Ziombki Leśniak broni. Wreszcie w 63 min. atak Wisły zupełnie rozbił obronę Cracovii, piłka kolejno wędruje cd Machowskiego do Lacha, Kmiecika i Sykty. Ten ostatni strzela ostro i Stroniarz jest bezradny. 1:0 dla Wisły! Do końca meczu Wisła ma jeszcze kilka bardzo dobrych pozycji do zdobycia bramek. W 70 min.

Stroniarz broni ostry strzał Kmiecika, w 89 min. bramkarz Cracovii likwiduje przebój Sykty. Od tego momentu Cracovia otrząsa się z przewagi, przeprowadza kilka niebezpiecznych akcji i omal nie zdobywa wyrównania na skutek błędów bocznych obrońców Wisły. Te-n końcowy zryw to było jednak zbyt mało, jak na 90 minut gry. W sumie zwycięstwo Wisły jest jak najbardziej zasłużone. Z przebiegu gry gospodarze zasłużyli nawet na wyższe zwycięstwo. Nikłą porażkę Cracovia może zawdzięczać przede wszystkim Stroniarzowi, który wczoraj grał znakomicie. Był on bezwzględnie najlepszym zawodnikiem swej drużyny, a może i najlepszym zawodnikiem na boisku. Oprócz niego w drużynie Cracovii nieźle grali jedynie: Szymczyk w obronie i pracowity Hausner w ataku. Jako całość, drużyna Cracovii grała zbyt chaotycznie, Konopelski popełniał wiele błędów, słaba była linia pomocy, a atak nie potrafił przełamać dobrze grającej obrony Wiały. W Wiśle doskonale wypadł debiut Kmiecika. Oprócz niego bardzo dobrze grał Kawula, a poza tym słowa pochwały należą się całej drużynie, która w przeciwieństwie od Cracovii zagrała jeden z najlepszych meczów sezonu.

CO MÓWIĄ O MECZU?

MIECZYSŁAW GRACZ: — Moj» drużyna grała lepiej — zwłaszcza taktycznie i zwyciężyła zasłużenie.

Dobrze grał cały atak, ale najlepszy w tej linii był Kmiecik. W defensywie najlepszy Kawula, natomiast Monica i Budka popełnili klika błędów, które obniżają Ich noty.

MICHAŁ MATYAS: — Zwycięstwo Wisły zasłużone. Nasz atak grał „na stojąco”. Limie defensywne były niezłe, mimo że popełniły wiele błędów. Bardzo dobrze grał Stroniarz —-bodaj najlepszy zawodnik na boisku.

J. SWIATŁOWSKI

Gazeta Krakowska. 1961, nr 138 (13 VI) nr 4059

Migawki z wielkiego meczu

Jak sądzicie, kto najwcześniej znalazł się w niedzielę na stadionie Wisły? Zdradzimy Wam to. Byli nimi dwaj pracownicy Wisły — pracujący od 30 lat w klubie Jan Banach i magazynier Koziarski. Przyszli na boisko już o godz. 8 rano, by pomalować linie, powiesić siatki itp. Jana Banacha możecie zobaczyć na każdym meczu, obserwującego zza bramki grę swojej drużyny.

Jak się dowiedzieliśmy od stojącego od szeregu już lat przy „bramach” zarówno Wisły jak i Cracovii — Jana Oprawy, pierwsi kibice na derby zjawili się przed godziną 15-tą. Punktualnie o 15 otwarto bramy.

Stary wysłużony zegar boiskowy Wisły był obecny chyba już na. ostatnich derbach w swojej barierze. Opiekujący się nim od 33 lat Roman Tylko zdradził nam małą tajemnicę: „Ten zegar to się już „szwarcuje”. Od trzech lat ledwie się trzyma, przed każdym meczem muszę go wiązać drutem.

Długo wiwatowali kibice Wisły po zwycięskim meczu.

Przenieśli się oni pod redakcję „Gazety” (wraz ze sztandarem klubowym), śpiewając „100 lat” do późnych godzin wieczornych, (wk)