1965.04.18 Wisła Kraków - Garbarnia Kraków 0:0

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 12:04, 17 maj 2019; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1965.04.18, II Liga, 20. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 16.00
Wisła Kraków 0:0 Garbarnia Kraków
widzów: ok. 12.000
sędzia: Bilak z Opola
Bramki
Wisła Kraków
4-4-2
Błażej Karczewski
Ryszard Wójcik
Władysław Kawula
Ryszard Budka
Antoni Zalman
Tadeusz Kotlarczyk
Mieczysław Gwiżdż grafika: Zmiana.PNG (Andrzej Horba)
Józef Gach
Wiesław Rusin
Andrzej Sykta
Hubert Skupnik

trener: Czesław Skoraczyński
Garbarnia Kraków

Ostręga
Kurek
Karpiel
Prokopowicz
Browarski
Kucharczyk
Kwiatkowski
Odsterczyl
Jasiówka
Weiss
Gadocha

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Afisz zapowiadający mecz
Afisz zapowiadający mecz

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1965, nr 91 (20 IV) nr 6134

Derby Wisła—Garbarnia bez efektu bramkowego

WISŁA GARBARNIA 0:0. Sędziował p. Bilak z Opola. Widzów ok. 12 tysięcy.

WISŁA: Karczewski, Wójcik, Kawula, Budka, Zalman, Kotlarczyk, Gwiżdż (Horba), Gach, Rusinek, Sykta, Skupnik.

GARBARNIA: Ostręga, Kurek, Karpiel, Prokopowicz, Browarski, Kucharczyk, Kwiatkowski, Gadocha, Jasiówka, Odsterczyl, Weiss.

Mimo świątecznego popołudnia blisko 12 tys. zagorzałych zwolenników piłkarstwa oglądało lokalne derby Wisła — Garbarnia. Niestety, mecz stał na przeciętnym poziomie a obydwie drużyny pozą ambicją niczym nie mogły zaimponować, z przebiegu .gry zwycięstwo mogło przypaść Wiśle, ale cóż z przewagi w polu, kiedy jej napastnicy nie potrafili wykorzystać wielu wyśmienitych okazji podbramkowych.

Garbarnia nastawiła się na wzmocnioną defensywę, która — jak się okazało — przyniosła jej efekt w postaci remisu. Mało tego, Jasiówka w 62 min. był na wet bliski uzyskania bramki, ale Karczewski ryzykanckim wybiegiem zebrał mu piłkę z nogi.

Mecz rozpoczął się od ataków gospodarzy, ale strzały Sykty (7, 24, 29 min.) oraz Rusinka (7, 16, 30 min.) nie przyniosły rezultatu, gdyż Ostręga bronił doskonale.

Wypady „garbarzy” były groźne/ ale kończyły się na obronie widłaków,. w której rej wodził Kawula. Po przerwie lekką przewagę mają nadal gospodarze, ale bramka Garbarni jest jak zaczarowana. Główna w tym zasługa bramkarza Ostręgi, Karpiela i Kucharczyka przy - jednoczesnej niezaradności napastników Wisły. W 62 min. — o czym wspomnieliśmy wyżej pod bramką Wisły było gorąco, ale skończyło się na strachu. W końcówce obydwa zespoły sprawiały wrażenie zadowolonych z podziału punktów, tym bardziej, że „przemeblowany” po przerwie atak Wisły stracił wiele na bitności. W sumie mało było rodzynków w tej świątecznej babce, (J.F.)