1966.05.08 Wisła Kraków - MTK Budapeszt 2:0

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 12:51, 14 sie 2019; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1966.05.08, mecz towarzyski, Kraków, Stadion Wisły, 12:30
Wisła Kraków 2:0 (0:0) MTK Budapeszt
widzów: ok. 8.000
sędzia: Prącik z Krakowa
Bramki
Joachim Marx 53'
Władysław Kawula 62' (w)
1:0
2:0
Wisła Kraków

Henryk Stroniarz
Fryderyk Monica
Władysław Kawula
Ryszard Budka
Tadeusz Kotlarczyk Grafika:Zmiana.PNG (Tadeusz Polak)
Ryszard Wójcik
Wiesław Lendzion
Joachim Marx
Andrzej Sykta Grafika:Zmiana.PNG (Antoni Zalman)
Czesław Studnicki Grafika:Zmiana.PNG (Józef Gach)
Hubert Skupnik

trener: Czesław Skoraczyński
MTK Budapeszt

Lanckor
Kescy
Csetenyi
Jeney
Oborzil Grafika:Zmiana.PNG (Heger)
A. Sues
Toeroek Grafika:Zmiana.PNG (I. Suec)
Papp
Nogy
Takacs
Lakinger

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Echo Krakowa. 1966, nr 104 (4 V) nr 6452

SMAKOSZE futbolu pod Wawelem będą mieli nie lada gratkę. W nadchodzącą niedzielę zobaczymy bowiem trzy atrakcyjne mecze: w tym jeden międzynarodowy i dwa drugoligowe.

Zacznijmy od meczu międzynarodowego.... Właśnie 8 bm. o godz. 12.30 na stadionie Wisły rozegrane zostanie spotkanie Jubilatki z jednym z najstarszych klubów w Europie, z MTK Budapeszt. Węgrzy przyjeżdżają do Krakowa w swym najsilniejszym składzie w piątek via Katowice i zamieszkają w hotelu „Cracovia”.

Wprawdzie MTK zajmuje aktualnie w tabeli ligi węgierskiej dopiero 9 miejsce, ale ma niewielką stratę do czołowych drużyn. W ostatnim okresie nasi goście wygrali mecze ligowe z Diosgyoer 1:0, z Gyoer 2:1 a przegrali w tradycyjnej w Budapeszcie „świętej wojnie” z leaderem, tabeli Ferencvaros 0:1 oraz na wyjeździe w Kohasz z OŻD 1:3. Ponadto w meczach o Puchar Środkowej Europy MTK wygrało u siebie z przodownikiem ligi CSRS — Slavią 1:0, aby przegrać w Pradze 0:2.

Piłkarze MTK, mimo ostatnich wahań formy, reprezentują wysoką klasę, co zresztą udowodnili w pojedynkach z najlepszą aktualnie jedenastką CŚRS — Slavią.

Poza tym, Węgrzy słyną z wyśmienitego wyszkolenia technicznego, co przy również niezłej technice wiślaków daje gwarancję iż niedzielny mecz będzie interesującym widowiskiem. Wiśle potrzebną jest ta próba sił, tym bardziej że przecież w okresie wakacji będzie grać w turnieju „Intertoto”.


Echo Krakowa. 1966, nr 105 (5 V) nr 6453

Przed meczem Wisła -MTK

— NASI chłopcy będą się chcieli zrehabilitować w meczu z MTK za ostatnią porażkę z Cracovią — mówi trener Wisły Cz. Skoraczyński. Przed niedzielnym spotkaniem drużyna trenowała bardzo solidnie, przecież chłopcy zdają sobie sprawę, że Węgrzy grają dobrze. Chcąc z nimi nawiązać równorzędną walkę, musi się wykrzesać z siebie nie tylko umiejętności, ale też ambicję.

Poza tym, dla zawodników naszych mecz będzie egzaminem, przed występami w „Intertoto”.

Dodajmy jeszcze, że nie licząc występów w Trenczynie (CSRS), wiślacy od blisko dwóch lat nie grali poważnych spotkań międzynarodowych.

Piłkarze MTK, jak już podawaliśmy, przyjeżdżają do Krakowa jutro? i zapowiedzieli, że wystąpią w swym najsilniejszym składzie.

Mecz Wisła — MTK rozegrany zostanie 8 bm. Początek o godzinie 12.30.


Echo Krakowa. 1966, nr 108 (9 V) nr 6456

To nie było galowe widowisko

Wisła—MTK Budapeszt 2:0

WISŁA KRAKÓW — MTK BUDAPESZT 2:0 (0:0).

Bramki zdobyli: Marks w 53 min. i Kawula w 62 min. gry. Sędziował inż. Prącik z Krakowa. Widzów ok. 5 tysięcy WISŁA: Stroniarz, Monica, Kawula, Budka, Kotlarczyk (Polak), Wójcik, Lendzion, Marks, Sykta (Zalman), Stadnicki (Gach), Skupnik.

MTK: Lanckor, Kedey, Csetenyi, Jency, Oborzil (Heger), A.

Sziics, Toeroek (I. Sziics), Papp, Nogy, Takacs, Lakinger.

Miało to być widowisko galowe w przededniu uroczystej akademii z okazji 60-lecia TS Wisła. Niestety, nie miało nic z gali poza uroczystym początkiem, kiedy to odbyło się oficjalne powitanie gości i gospodarzy. Mecz stał bowiem na wręcz słabiutkim poziomie i aż dziw bierze, jak mogą następować takie wahania formy u bądź co bądź renomowanych drużyn.

Wisła grała wręcz na stojąco, zawodnicy gubili piłkę pod nogami, podawali ją niecelnie a pudłowali w murowanych wręcz sytuacjach. Jeszcze słabiej spisali się piłkarze naddunajscy, którzy wprawdzie wykazali opanowanie piłki i szybkość, ale nic przeprowadzili niemal ani jednej akcji zespołowej. Dzięki temu obrona krakowska miała ułatwione zadanie, chociaż od czasu do czasu musiała się mieć na baczności.

O ile jeszcze wiślacy mimo zmarnowania wielu pozycji podbramkowych, zdołali 2 razy umieścić piłkę w bramce MTK, o tyle Węgrzy patałaszyli z reguły, bądź przegrywali pojedynki sam na sam z Kawulą i Stroniarzem.

Pierwszą bramkę dla Wisły zdobył Marks z podania Sykty. Wynik na 2:9 ustalił Kawula, który otrzymał krótkie podanie, po rzucie wolnym, egzekwowanym przez Syktę i posłał piłkę z siłą w samo „okienko”. Należy jeszcze nadmienić, że w Wiśle wystąpił zawodnik warszawskiej Gwardii — Marks, który należał do najlepszych zawodników na boisku.