1978.10.14 Polonia Bytom - Wisła Kraków 1:0

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 12:51, 1 cze 2020; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1978.10.14, I liga, 12. kolejka, Bytom, Stadion Polonii,
Polonia Bytom 1:0 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 3.000-5.000
sędzia: Marchwiński z Gdańska
Bramki
Mączka 87' 1:0
Polonia Bytom

Chwolik
Racki
Wrona
Król
Raczkowski
Górski
Krupa
Mączka
Mateja Grafika:Zmiana.PNG (57' Kempny)
Lonka
Gruszka Grafika:Zmiana.PNG (72' Perlak)

trener:
Wisła Kraków
4-3-3
Stanisław Gonet
Marek Motyka
Henryk Maculewicz
Krzysztof Budka
Jan Jałocha grafika: Zmiana.PNG (66’ Andrzej Targosz)
Henryk Szymanowski
Zdzisław Kapka
Adam Nawałka
Leszek Lipka
Andrzej Iwan
Michał Wróbel grafika: Zmiana.PNG (46’ Kazimierz Kmiecik)

trener: Orest Lenczyk

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1978, nr 232 (14/15 X) nr 10204

PIŁKARZE ekstraklasy rozegrają dziś i jutro kolejną, dwunastą serię mistrzowskich spotkań. Wisła jedzie do Bytomia na mecz z Polonią, drużyną będącą „czerwoną latarnią” tabeli (nie wygrała jeszcze żadnego meczu). W pojedynku z mistrzami Polski bytomianie stoją na straconej pozycji, choć w futbolu ogromnie trudno przewidywać wyniki spotkań.. Przed tygodniem wiślacy też byli faworytami w meczu z ŁKS-em, a przecież zostali rozgromieni na własnym boisku. Tydzień przerwy. pozwolił, być może, wrócić mistrzom do równowagi psychicznej


Echo Krakowa. 1978, nr 233 (16 X) nr 10205


Piłkarska ekstraklasa przyniosła znów sporo niespodzianek: zmianę lidera, gdyż imponujący skutecznością Ruch zrównał się punktami z Widzewem i objął prowadzenie (dzięki większej ilości strzelonych bramek). Kolejnego „wypadku przy pracy doznała natomiast Wisła przegrywając z Polonią w Bytomiu.

POLONIA — WISŁA 1:0 (0:0): Bramkę strzelił Mączka w 57 min. gry. Sędziował p. Marchwiński z Gdańska. Widzów ponad 4 tys.

WISŁA — Gonet — Motyka, Maculewicz, Budka, Jałocha (od 68 min. Targosz) — Szymanowski, Kapka, Nawałka — Lipka, Iwan, Wróbel (od 46 min. Kmiecik).

Kiedy przed tygodniem krakowianie zostali rozgromieni 4:1 u siebie boisku, pisaliśmy o „Wypadku przy pracy”, mając nadzieję, iż ta kompromitująca przegrana poderwie krakowian do walki.

Byliśmy spokojni, iż z Bytomia wrócą wiślacy z dwoma punktami. jechali przecież do ostatniej w tabeli drużyny, do zespołu, który w 11 dotychczas rozegranych kolejkach nie w7ygrał jeszcze żadnego meczu. Tymczasem mistrzowie Polski znów się nie popisali, można napisać śmiało, iż mimo, nikłej przegranej 0:1 znów doznali kompromitacji.

To już nie był kolejny „wypadek przy pracy”, to objaw jakiegoś kryzysu, który zredukował wartość zespołu o kilkadziesiąt procent. Polonia w sobotnim pojedynku nie zademonstrowała żadnych walorów ekstraklasowych, a tylko sporą ambicję.

I ta ambicja wystarczyła by odesłać z kwitkiem do domu mistrzów Polski! Krakowianie grali fatalnie.

Niby opanowali środkową strefę boiska, ale do tejże strefy ograniczały się ich poczynania.

Akcji w kierunku bramki bytomian, takich z prawdziwego zdarzenia, nie było więcej jak 4—5, a i one kończyły się niecelnymi strzałami. Gdyby to był koniec rozgrywek, kibice z pewnością podejrzewaliby, iż Wisła specjalnie oddała punkty rywalom. Teraz o takim obrocie sprawy nie ma mowy można więc tylko ubolewać nad demonstrowaną przez wiślaków w sobotę niechęcią do gry.

Nawet najzagorzalsi kibice Wisły wracali z Bytomia w bardzo smutnym nastroju. W środę mecz ze Zbrojovką Brnie, a tu na dobrą sprawę nie ma drużyny. Co to będzie, to będzie, zastanawiali się sympatycy klubu, przy tych rozważaniach usiłując zapomnieć bytomskim niepowodzeniu.

Gazeta Południowa. 1978, nr 235 (14/15 X) nr 9458

Dziś i jutro piłkarze ekstraklasy rozegrają kolejną rundę spotkań mistrzowskich. Krakowska Wisła w sobotę zmierzy się w Bytomiu z miejscową Polonią. Początek meczu o godz. 14.30. Trudno wyrokować tu jakikolwiek wynik. Polonia jest zespołem stosunkowo słabym, ale... Wisła jak wykazał to ostatni mecz z ŁKS-em nie błyszczy również formą. Możliwe, że krakowianie włożą w bytomskie spotkanie więcej serca i będą chcieli zrehabilitować się za ostatnią sromotną porażkę. Trener Wisły zabiera do Bytomia wszystkich najlepszych piłkarzy.-


Gazeta Południowa. 1978, nr 236 (16 X) nr 9459

Świetna passa chorzowskiego- Ruchu została uwieńczona powodzeniem. W 12 kolejce spotkań, chorzowianie objęli prowadzenie w ta- beli. Ruch wyprzedza dotychczasowego lidera Widzew Łódź oraz stołeczną Legię — wszystkie te drużyny zdobyły po 17 pkt. O jeden punkt mniej od tej trójki ma opolska Odra. Niezwykle wyrównana jest więc stawka w czołówce, Piąty w tabeli zespół, ŁKS ma do Odry stratę-3 pkt. Ruch w sobotę pokonał na własnym boisku Szombierki Bytom 2:1. Było to 7 zwycięstwo drużyny trenera Leszka Jezierskiego w tegorocznych rozgrywkach. A warto przypomnieć, że Legia z powodzeniem zagrała w Szczecinie, wygrywając z Pogonią 3:2. Również na wyjeździe wygrała opolska Odra — w Sosnowcu z Zagłębiem 1:0. Największa sensacja miała miejsce w Bytomiu. Zajmująca ostatnią lokatę Polonia wygrała z mistrzem Polski, Wisłą.

Po beznadziejnie słabej grze Wisła przegrywa z Polonią 0:1

Generalny sprawdzian formy piłkarzy Wisły przed środowym meczem o Puchar Europy ze Zbrojovką w Brnie wypadł fatalnie. Krakowianie przegrali w sobotę na stadionie w Bytomiu z. najsłabszą drużyną naszej ekstraklasy — Polonią 0:1 (0:0). O wygranej gospodarzy — notabene pierwszej w tym sezonie! — zadecydowała 58 minuta gry.

Nie po raz pierwszy w tym sezonie po rzucie rożnym „zaspała” cała obrona krakowian i bramkarz Gonet i Mączka strzałem głową z 5 metrów uzyskał bramkę na wagę dwóch punktów.

Był to mecz, o którym chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Tak zwycięzcy jak i pokonani zaprezentowali piłkę w...

ni-ligowym wydaniu. Cóż z tego,- że wyszkoleniem indywidualnym, kulturą gry krakowianie przewyższali polonistów, skóro w ich grze brak było dynamiki, bojowości, przyspieszenia, skuteczności. Jeśli dodać do tęgo dziesiątki błędów taktycznych — znowu podobnie jak w meczu z ŁKS bardzo źle grała defensywa (zastraszający spadek formy przechodzą obaj stoperzy) — to stanie się jasne, że równie słaba tego dnia Polonia, walcząca jednak z sercem — zainkasowała dwa punkty.

Rozumiem, że mając w perspektywie środowy mecz pucharowy piłkarze Wisły chcieli grać oszczędnie, ale można było oczekiwać od jakby nie było mistrza Polski choć 20—30 minut gry na dobrym poziomie. Tymczasem krakowianie przespali cały mecz, nawet po stracie bramki nie zdobyli się na bardziej energiczne akcje. Do końca meczu wiślacy grali wolno i bez koncepcji. Trener Lenczyk próbował ratować sytuację, w ostatnich 30 minutach wprowadził do gry w miejsce obrońcy jeszcze jednego pomocnika, w drugiej połowie widzieliśmy na boisku Kmiecika (po kontuzji) — ale te roszady na nic się nie zdały.

Nie ma co ukrywać — ostatnie porażki w lidze nie nastrajają optymistycznie przed pucharowym występem. O ile po wysokiej przegranej z ŁKS można było jeszcze znaleźć obiektywne przyczyny słabszego występu, to po meczu w Bytomiu nie można znaleźć żadnego usprawiedliwienia dla wyjątkowo słabej i nieporadnej gry wiślaków.

Czy w ciągu 4 dni piłkarze krakowscy zdołają przebudzić się, odzyskać formę? Oglądający pojedynek Wisły z Polonią trener Zbrojovki — Masopust — nie krył zadowolenia.- Jedyna pociecha Wisły w tym, że trener Zbrojóvki nie poznał prawdziwej wartości zespołu.

WISŁA: Gonet, Motyka, Maculewicz, Budka, Jałocha (od 68 minuty Targosz), H. Szymanowski, Kapka, Nawałka, Lipka, Iwan, Wróbel (od 46 minuty Kmiecik).

POLONIA: Chwolik, Racki, Wrona, Król, Raczkowski( Górski, Krupa, Mączka, Mateja (od 57 minuty Perlak), Lonka, Gruszka (od 72 minuty Kempny).

Sędziował Marchwiński s Gdańska. Widzów 1,5 tys. (ANS)