1980.04.12 GKS Katowice - Wisła Kraków 1:1

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 05:45, 25 cze 2020; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1050 mecz Wisły w I lidze
1980.04.12, I liga, 21. kolejka, Katowice, Stadion GKS,
GKS Katowice 1:1 (1:1) Wisła Kraków
widzów: 5.000-8.000
sędzia: K. Jankowski z Gdańska
Bramki

Górnik 45'
0:1
1:1
18’ Kazimierz Kmiecik

GKS Katowice

Sput
Pałka
Zając
Wijas
Brzeźniak Grafika:Zmiana.PNG (35' Zbigniew Krzyżoś)
Łuczak
Grzywaczewski
Chmaj
Górnik
Bożyczko Grafika:Zmiana.PNG (69' Rzeszutek)
Biegun

trener:
Wisła Kraków
4-3-3
Marek Holocher
Marek Motyka
Piotr Skrobowski
Krzysztof Budka
Zbigniew Płaszewski grafika: Zmiana.PNG (46’ Janusz Krupiński)
Leszek Lipka
Henryk Szymanowski
Adam Nawałka
Andrzej Iwan grafika: Zmiana.PNG (40’ Zdzisław Kapka)
Kazimierz Kmiecik
Jan Jałocha

trener: Lucjan Franczak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Spis treści

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1980, nr 83 (12/13 IV) nr 10638

DRUGI i kolei mecz wyjazdowy rozegrają piłkarze Wisły w nadchodzącej serii ligowych, pojedynków7. Przed tygodniem grali w stolicy i Legią, teraz wystąpią w Katowicach przeciwko tamtejszemu GKS-owi. Ślązacy są na przedostatnim miejscu w tabeli, krakowianie na czwartym, z różnicy lokat należałoby wnosić, iż zdecydowanymi faworytami spotkania będą wiślacy. Prognoza taka byłaby jednak zbyt optymistyczna, poziom polskiej ligi jest, bardzo wyrównany i często outsiderzy wygrywają z liderami. Tak więc Wisłę czeka trudne zadanie, tym bardziej, iż forma prezentowana przez krakowian w wiosennej rundzie pozostawia wiele do życzenia. Brakuje zawodnikom szybkości, zdecydowania w przeprowadzaniu akcji ofensywnych, strzeleckiej skuteczności, co w dużej mierze jest wynikiem — jak to ostatnio stwierdził trener kadry R. Kulesza — braków kondycyjnych, mało intensywnej pracy na treningach. Jesienią Wisła wygrała 3:0 po bramkach strzelonych przez Iwana — 21 Lipkę.


Echo Krakowa. 1980, nr 84 (14 IV) nr 10639

Tylko jeden punkt wiślaków po meczu z outsiderem

GES KATOWICE — Wisła 1:1 (1:1), bramki zdobyli: dla gospodarzy Górnik w 45 min., dla krakowian Kmiecik w 18 min.

Sędziował Kazimierz Jankowski z Gdańska, widzów — ok. 5 tys., WISŁA: Holocher — Motyka, Skrobowski, Budka, Płaszewski (od 46 min. Krupiński) — Lipka, Kawałka, H. Szymanowski, Jałocha — Iwan (od 39 min. Kapka), Kmiecik.

Połowicznym sukcesem zakończył się dla piłkarzy „Białej gwiazdy” pierwszoligowy pojedynek w Katowicach przeciwko tamtejszemu GKS-owi. Gospodarze są jednym z najbardziej zagrożonych spadkiem zespołów l ligi i trzeba podkreślić, że grają b. przeciętnie, ale brak umiejętności nadrabiają kolosalną ambicją. Dlatego na tle takiego przeciwnika trzeba krytycznie ocenić postawę krakowskiej drużyny. Piłkarze „Białej gwiazdy” nie potrafili poradzić sobie, zresztą nie po raz pierwszy, z żywiołową grą przeciwnika. Nic też dziwnego, że pod bramką, na szczęście dla wiślaków dobrze broniącego Holochera wielokrotnie dochodziło do niebezpiecznych sytuacji i tylko indolencji napastników Katowickich należy zawdzięczać, że nie padały gole. M. in. w 11 min. Holocher tylko sobie znanym sposobem obronił strzał Bożyczki z najbliższej odległości, w 40 min. Płaszewski wybił głową piłkę z linii bramkowej, a w 83 min. gospodarze nie wykorzystali wolnego pośredniego egzekwowanego z ok. 10 metrów. Mimo naporu gospodarzy od pierwszych minut prowadzenie uzyskali krakowianie. W IX min.

Iwan otrzymał piłkę tuż za linią środkową boiska, łatwo ograł obrońcę gospodarzy Wijasa i po kilkunastometrowym rajdzie prawą stroną podał dołem wzdłuż bramki do nadbiegającego Kmiecika, który nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce. „Król strzelców” I ligi mógł zresztą rozstrzygnąć losy spotkania w 44 min., kiedy przy stanie 1:0 dla Wisły nie wykorzystał idealnego podania Szymanowskiego. A tak, w minutę później wyrównali gospodarze.

Po dośrodkowaniu z prawej strony strzał Bożyczki obronił Holocher, ale do odbitej przez, niego piłki najszybciej dobiegi Górnik i z bliskiej odległości uzyskał gola dla katowiczan.

Warto jeszcze odnotować, że w 63 min. bliski zdobycia bramki był Skrobowski, trafił jednak w poprzeczkę.

Właśnie tylko młody obrońca obok bramkarza Holochera zasłużył na słowa uznania w szeregach wiślaków, pozostali grali słabo. JERZY SASORSKI

Powiedzieli po meczu: LUCJAN FRANCZAK -trener Wisły: Spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Gospodarze walczą z determinacją, bronią się bowiem przed spadkiem, dlatego szukaliśmy recepty na ich żywiołowe ataki w drze z kontry. Jednak kontuzja Iwana pokrzyżowała nam nieco plany, a poza tym po zdobyciu prowadzenia zauważyć można było w naszych szeregach dekoncentrację.

Szkoda oczywiście straconego punktu. W moim zespole na wyróżnienie zasłużyli tylko Holocher i Skrobowski.

JOACHIM SZOŁTYSEK - trener GKS-u: Typowy ligowy pojedynek. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, już w pierwszej połowie chcieliśmy rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść, tym tłumaczyłbym słabszą postawę moich chłopców w drugiej części gry. Mieliśmy szanse nawet na zwycięstwo, gdyby nasi napastnicy skuteczniej strzelali

Gazeta Południowa. 1980, nr 83 (12/13 IV) nr 9894

Dziś i jutro piłkarze ekstraklasy rozegrają kolejną rundę spotkań. Krakowska Wisła jedzie do Katowic, gdzie walczy z miejscowym GKS-em. Katowiczanie zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i wydawać by się mogło, że faworytem będą krakowianie. „Teoretycznie przeciwnik jest słabszy, ale zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ciężka walka — powiedział trener Wisły Lucjan Franczak.

GKS walczy przecież o pozostanie w lidze i będzie chciał wykorzystać atut własnego boiska.

Chcemy oczywiście wygrać, bo porażka oznaczałaby dla nas odpadnięcie z czołówki. Poza Wróblem wszyscy zawodnicy są zdrowi, wystąpi już Nawałka”.


Gazeta Południowa. 1980, nr 84 (14 IV) nr 9895

GKS- Wisła 1:1

W meczu o mistrzostwo ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków zremisowali na wyjeździć z GKS Katowice 1:1 (1:1). Broniący się przed spadkiem katowiczanie ruszyli od pierwszych minut do szybkich ataków, zdobywając przewagę w polu. Gospodarze mniej uwagi zwracali jednak na obronę własnej bramki, co Już w 18 min. wykorzystali krakowianie. Iwan przeprowadził rajd prawie od połowy boiska, ograł obrońców GKS i będąc sam na sam ze Sputem podał do nadbiegającego Kmiecika, który nie zmarnował okazji, zdobywając bramkę. Gospodarze przyspieszyli jeszcze tempo, chcąc za wszelką cenę wyrównać, jednak obrona krakowska i bramkarz Holocher spisywali się dobrze. Wiślacy przeprowadzili kilka kontrataków, ale akcje ofensywne były przeprowadzane zbyt wolno Tak jak w poprzednich meczach, tak i tym razem słabo było ze skutecznością. Katowiczanie wyrównali na kilkanaście sekund przed zakończeniem pierwszej części spotkania. Po rzucie rożnym Bożyczko strzelił celnie, Holocher odbił piłkę, którą posłał do siatki. Górnik.

Po przerwie spotkanie było bardziej wyrównane, wynik nie uległ jednak zmianie, chociaż obydwa zespoły miały kilka doskonałych pozycji strzeleckich. I Gdańska.

Warto odnotować strzał Skrobowskiego w poprzeczkę, jak również faul na Lipce w obrębie pola karnego. Sędzia K. Jankowski. który wydał kilka mylnych werdyktów, nie dostrzegł jednak przewinienia zawodnika GKS.

Najlepiej w zespole krakowskim spisywali się Holocher, który zaprezentował wysoką formę, a także Skrobowski i Motyka.

Trener Wisły L. Franczak powiedział po meczu: „Spodziewaliśmy się ciężkiej walki i tak też było. Chcieliśmy zdobyć dwa punkty, ale remis i tak nas zadowala. Już w 30 mii! Iwan doznał kontuzji, musiał opuścić boisko. co osłabiło nasz atak.

Zmieniłem po przerwie Płaszewskiego. bo nie jest jeszcze w pełni formy. Występujący po dłuższej przerwie Nawałka do przerwy dobrze, potem jednak osłabł”.

GKS: Sput, Pałka, Zając, Wijas, Brzeźniak (od 35 min. Krzyrzoś), Łuczak, Grzywaczewski, Chmaj, Górnik, Bożyczko (od 69 min. Rzeszutek), Biegun.

WISŁA: Holocher, Motyka, Skrobowski, Płaszewski (od 48 min. Krupiński), Budka, Lipka, Iwan (od 39 min. Kapka), Nawałka, H. Szymanowski, Kmiecik, Jałocha