1981.06.07 Stal Mielec - Wisła Kraków 5:3

Z Historia Wisły

1981.06.07, I Liga, 28. kolejka, Mielec, Stadion Stali,
Stal Mielec 5:3 (3:1) Wisła Kraków
widzów: 10.000-15.000
sędzia: J. Labus z Katowic
Bramki

Łukasik 33'
Janikowski (g) 38'
Oratowski (k) 42'

Janikowski 57'
Janikowski 70'

0:1
1:1
2:1
3:1
3:2
4:2
5:2
5:3
32’ Kazimierz Kmiecik



50’ Zdzisław Kapka


80’ Kazimierz Kmiecik
Stal Mielec

Stawarz
Polak
Oratowski
Łukasik
Mrowiec
Buda
Tyburski
Ciołek
Stelmach
Janikowski
Frankowski

trener:
Wisła Kraków
4-4-3
Janusz Adamczyk
Marek Motyka grafika: Zmiana.PNG (58’ Mirosław Świętek)
Piotr Skrobowski
Krzysztof Budka
Jan Jałocha
Leszek Lipka
Zdzisław Kapka
Janusz Nawrocki
Andrzej Iwan
Kazimierz Kmiecik
Andrzej Targosz

trener: Lucjan Franczak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1981, nr 110 (5/7 VI) nr 10945

Już TYLKO trzy kolejki spotkań pozostały piłkarskim zespołom ligowym do końca rozgrywek. W ekstraklasie trwa zacięta rywalizacja o mistrzowski tytuł, a w trójce najpoważniejszych kandydatów do zdobycia tego trofeum jest krakowska Wisła. Tyle, że w tej decydującej fazie gier, krakowianie mają najniekorzystniejszy układ gier. Dwa razy bowiem będą musnęli rozgrywać mecze na wyjazdach (w Mielcu i w Zabrzu) a tylko raz, z Motorem spotkają się na swoim boisku.

Lider rozgrywek — Widzew podejmować będzie Motor i Zagłębie a na wyjeździe spotka się z Ruchem. natomiast Legia zmierzy się u siebie y Zagłębiem i z Odrą a na wyjeździe E Lechem. Do walki o prymat może się jeszcze włączyć gdyński Bałtyk, mający 3 punkty mniej od drużyny łódzkiej i u siebie mecze z Ruchem oraz Lechem a wyjazd do Sosnowca, Teoretyczne rozważania niewiele jednak dziś dają, piłkarze bowiem prezentują się słabo, brakuje im kondycji, waleczności, stąd duże wahania formy tak poszczególnych graczy jak i całych drużyn, stąd jednak także tak w sumie ciekawy finisz ligowego sezonu.

W nadchodzącej kolejce spół „Białej gwiazdy” wystąpi w Mielcu, przeciwko tamtejszej Stali. Gospodarze są zagrożeni degradacją do niższej klasy, walczą z desperacją o ligowe punkty, stąd zadanie wiślaków dość trudne. Niemniej należy się spodziewać ofensywnej gry gospodarzy, którzy będą chcieli mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść, stworzy się więc szansa dla skutecznych kontrataków krakowian, Na dodatek mielczanie wystąpią bez swego czołowego gracza — Hnatio, który za chamskie zachowanie w stosunku do sędziego meczu ŁKS — Stal p. Perza (Ile wziąłeś pieniędzy za mecz?) został usunięty z boiska i nie będzie grać przeciwko Wiśle.


Echo Krakowa. 1981, nr 111 (8 VI) nr 10946


W ROZEGRANYM wczoraj w Mielcu pierwszoligowym meczu piłkarskim miejscowa Stal pokonała krakowską Wisłę 5:3 (3:1). Bramki zdobyli: dla gospodarzy — Janikowski 3 (38 min. — głową, 57 i 70 min.), Łukasik (33 min.) i Oratowski (42 min. — z karnego), dla gości — Kmiecik 2 (32 i 88 min.) i Kapka (50 min ). Sędziował Jan Labus z Katowic — słabo, widzów — ok. 10 tys.

WISŁA: Adamczyk — Motyka (od 58 min. Świętek), Skrobowski, Budka, Jałocha — Lipka, Kapka, Nawrocki, Targosz — Iwan, Kmiecik.

Tylko przez pierwsze pół godziny, a właściwie do momentu strzelenia bramki przez Kmiecika w 32 min. toczyli wiślacy na mieleckim stadionie wyrównany ligowy bój z zespołem Stali. Taktyka wzmocnionej defensywy z wysuniętymi do przodu tylko dwoma zawodnikami, wspomnianym już Kmiecikiem i Iwanem przynosiła efekty w postaci korzystnego wyniku.

Kiedy krakowianie po szybkiej kontrze objęli prowadzenie wydawało się, że grać będą z jeszcze, większą konsekwencją.

Niestety, ich radość trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund.

Potężna „bomba” Łukasika z 30 metrów w „okienko” wiślackiej bramki zupełnie zmieniła przebieg spotkania. Gra się ożywiła, mielczanie zaczęli atakować z coraz większym impetem. Coraz częściej też krakowscy defensorzy uciekali się do fauli, a taka ich postawa szybko skończyła się utratą dwóch kolejnych goli. Po wolnym Ciołka w 38 min. Janikowski efektowną „główką” ulokował piłkę w bramce Wisły. Cztery minuty później Budka nieprawidłowo zaatakował na polu karnym Budę a Oratowski wykorzystał podyktowaną przez arbitra, jedenastkę.

Zresztą defensywa „Białej gwiazdy” grała wczoraj w Mielcu kompromitująco słabo.

Uwaga ta szczególnie odnosi się do Skrobowskiego, który nie mógł sobie poradzić w żaden sposób ze zdobywcą trzech bramek Janikowskim, oraz do Budki i bramkarza Adamczyka. Inna sprawą, że ich koledzy z pomocy także dość szyb zapomnieli o asekuracji.

Nie dziwnego, że dobrze usposobieni stalowcy, w szeregach których na szczególne wyróżnienie zasłużyli Buda i Ciołek stworzyli mnóstwo sytuacji strzeleckich, w dodatku, na szczęście dla Wisły, wiele z nich jednak zaprzepaszczając.

Celne trafienia krakowian były w niemałym stopniu efektami ofensywnej gry mielczan, którzy , tym samym mniej uwagi poświęcali obronie własnego przedpola bramkowego.

W sumie mecz był bardzo emocjonującym i mógł się podobać ze. względu na dużą ilość akcji no i oczywiście z racji zdobycia przez oba zespoły aż 8 goli. Wygrała drużyna lepsza, stosująca bardziej urozmaicony styl gry. Szkoda tylko, że ,do najsłabszych aktorów tego piłkarskiego widowiska należał sędzia — p. Jan Labus. Jego werdykty krzywdzące w równym stopniu tak gospodarzy jak i gości spotkały się z bardzo krytycznym przyjęciem przez kibiców.