1982.10.09 Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 87:104

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 06:27, 7 lis 2019; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1982.10.09, I liga, Szczecin,
Pogoń Szczecin 87:104 Wisła Kraków
I:
II: 43:59
III:
IV:
Sędziowie: Komisarz: Widzów:
Pogoń Szczecin:
Szewczyk 23 i Lańczyk 22
Wisła Kraków:
Krzysztof Fikiel 35, Janusz Seweryn 20, Piotr Wielebnowski 14
Trener:
Jerzy Bętkowski


Relacje prasowe

http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=63727 s. 8

Echo Krakowa. 1982, nr 148 (8/10 X) nr 11224

KOSZYKARZE ekstraklasy mają za sobą już trzy kolejki spotkań, po sześć rozegranych meczów i na placu boju pozostała tylko jedna drużyna, która nie doznała porażki — Górnik Wałbrzych.

Zespół wyborowego snajpera — Mieczysława Młynarskiego gromi na swoim terenie wszystkich rywali, wygrywa także pojedynki wyjazdowe. Sensacją ostatniej serii gier stało się zwycięstwo górników nad wrocławskim Śląskiem różnicą 44 pkt. Takiego wyniku w meczu czołowych naszych drużyn nie notowano dawno w kronikach ekstraklasy. A przecież wrocławianie, dwa dni przed tą klęską pewnie zwyciężyli w Krakowie „Wawelskie smoki”. Do tej pory jedynie wrocławska Gwardia stawiała opór wałbrzyszanom, ale i ona przegrała, choć w minimalnych rozmiarach, bo dwoma punktami.

Wisła, z którą kibice basketu w Krakowie wiązali tak wiele nadziei jak na razie zawodzi na całej linii.

Cztery kolejne porażki, ostudziły nadzieje kibiców, wpędziły ich z nastroju euforii, spodziewanego mistrzostwa Polski, w przestrach, czy „Smoki” utrzymają się w ekstraklasie. Myślę, że panika jest przedwczesna, niemniej postawa krakowian rzeczywiście martwi. Okazuje się, że same nazwiska nie wystarczą do sukcesów. Trzeba walczyć, rzucać na szalę całą ambicję, wszystkie umiejętności. A tych walorów wiślacy nie prezentują.

Gra w ich wydaniu jest chwilami nawet widowiskowa, lecz ogromnie nieskuteczna. Co z tego, że strzelą rywalom dużo koszy, kiedy tracą ich więcej, bowiem prawie zupełnie nie walczą w obronie. Brak walki na tablicy o piłkę, pomagania sobie w obronie, zostawianie wolnego pola, by przeciwnik nie mógł tam wbiec i rzucić do kosza.

Także powrót do obrony, po nieudanej akcji ofensywnej czy nawet zdobyciu punktów, odbywa się ślamazarnie.

Są to mankamenty do usunięcia, trzeba tylko, by zawodnicy bardziej intensywnie ćwiczyli elementy obronne na treningach i więcej sił wkładali w grę defensywną podczas zawodów. Czy jednak zechcą? W tym tygodniu „Smoki” jadą w daleką podróż do Szczecina i potem do Poznania. Z Lechem raczej nie wygrają. Trudno w każdym razie takiego sukcesu się spodziewać, po ostatnio prezentowanej grze. Poznaniacy, wprawdzie przegrali jeden mecz (z Gwardią we Wrocławiu), lecz jest to zespół, szczególnie na swoim terenie, ogromnie groźny.

Kijewski, Jęchorek, Z. Bogucki, Kiełpiński, Kostencki, to zawodnicy grający bardzo agresywnie, bojowo i świetnie rzucający do kosza.

Gdyby Wisła wygrała, byłaby to sensacja wielkiego kalibru. W Szczecinie natomiast podopieczni trenera Z. Kassyka winni uzyskać dwa punkty. Pogoń, to beniaminek ligowy, wyraźnie ustępujący klasą rywalom, zespół, który nie wygrał żadnego meczu.


Echo Krakowa. 1982, nr 149 (11 X) nr 11225

KOSZYKARZE ekstraklasy rozegrali czwartą serię mistrzowskich pojedynków. Najciekawszy mecz rozegrano w Poznaniu pomiędzy Lechem i prowadzącym w tabeli bez porażki — Górnikiem z Wałbrzycha. Poznaniacy zagrali świetny mecz i rozgromili rywali różnicą 32 pkt (114:82). Wisła wróciła do domu bogatsza o wygraną z Pogonią w Szczecinie i porażką z Lechem różnicą 19 pkt. Zresztą zgodnie z przedmeczowymi oczekiwaniami. Spodziewano się w kręgach wiślackich działaczy i kibiców, że Lech zmęczony pojedynkiem z Górnikiem zagra gorzej i może uda się krakowianom zwyciężyć.

Nic z tego nie wyszło, Lech miał w pewnym momencie już z górą 30 pkt. przewagi nad wiślakami i dopiero wprowadzenie do gry drugiej piątki pozwoliło krakowianom zmniejszyć niekorzystną różnicę.

Sensacją kolejki ligowej była porażka Gwardii z Legią we Wrocławiu! POGOŃ — WISŁA 87:104 (43:59).

Najwięcej punktów: dla Pogoni — Szewczyk 23 i Lańczyk 22, dla Wisły — Fikiel 35, Seweryn 20, Wielebnowski 14.

LECH — WISŁA 115:96 (60:47).

Najwięcej punktów: dla Lecha — Kijewski 40, Jęchorek 31, dla Wisły _Międzik 19, Bogucki 17