1985.01.27 Wisła Kraków - Cracovia 4:0

Z Historia Wisły

Wersja z dnia 11:11, 12 paź 2019; PawelP (Dyskusja | wkład)
(różn) ← Poprzednia wersja | Aktualna wersja (różn) | Następna wersja → (różn)
1985.01.27, Herbowa Tarcza Krakowa, Kraków, Stadion Wisły, 12:00, niedziela
Wisła Kraków 4:0 (1:0) Cracovia
widzów: 7.000
sędzia: Bochenek
Bramki
Marek Świerczewski 1'
Andrzej Iwan 58'
Marek Banaszkiewicz 68'
Michał Wróbel 75'
1:0
2:0
3:0
4:0
Wisła Kraków
4-3-3
Jerzy Zajda
Marek Motyka
Janusz Nawrocki
Wojciech Gorgoń
Jarosław Giszka
Leszek Lipka Grafika:Zmiana.PNG (63' Jacek Mróz)
Robert Puchara Grafika:Zmiana.PNG (46' Andrzej Targosz)
Jan Jałocha
Marek Świerczewski Grafika:Zmiana.PNG (46' Marek Banaszkiewicz)
Andrzej Iwan
Michał Wróbel

trener: Orest Lenczyk
Cracovia
4-4-2
Wojciechowski
Baliga
Dybczak
Podsiadło
Tyrka
Zbigniew Hnatio Grafika:Zmiana.PNG (46' Osoba)
Wrześniak
Bzukała
Kuć Grafika:Zmiana.PNG (79' Cisowski)
Nurkowski Grafika:Zmiana.PNG (65' Kasperek)
Karbowiak

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

„Dziennik Polski” nr 20, 22 anons, 23 relacja.

Przed meczem o Herbową Tarczę Krakowa
Przed meczem o Herbową Tarczę Krakowa

Spis treści

”Echo” z 1985.01.25

DERBOWE pojedynki piłkarzy Wisły i Cracovii zawsze wzbudzały w naszym mieście spore emocje, niezależnie od tego jak obu drużynom wiodło się w rozgrywkach ligowych. Dlatego należy się spodziewać, że i w najbliższą niedzielę o godz. 12 zjawi się na stadionie przy ul. Reymonta spora grupa kibiców, choć po rundzie jesiennej i wiślacy i „pasy" zajmują ostatnie lokaty w tabelach ekstraklasy oraz II ligi.

Stawką niedzielnej 154. w historii „świętej wojny" jest Herbowa Tarcza Krakowa, ufundowana przez redakcję „Tempa". Piłkarze Wisły i Cracovii będą o nią walczyć po raz 12. Oba zespoły dość intensywnie przygotowują się do wznowienia ligowej rywalizacji i niedzielny mecz wyzwolenia, jako że spotkanie derbowe odbywa się ta także z okazji rocznicy oswobodzenia naszego miasta, będzie doskonałym sprawdzianem formy.

Wiślacy przebywali ostatnio na zgrupowaniu w Cetniewie, dopiero dziś zjawili się w Krakowie. Kłopoty zdrowotne ma Adam Nawałka. Musiał się poddać zabiegowi chirurgicznemu i na razie nie zobaczymy go na boisku.

Nieco więcej wieści dotarło do nas z Cracovii. W trudnej sytuacji postanowił przyjść drużynie z pomocą Tadeusz Błachno. Pełnoprawnym graczem „pasów" jest już Krzysztof Baliga, b. zawodnik Garbarni, a wkrótce powinien nim być także Damian Nurkowski, występujący ostatnio w Clepardii, a przedtem w Wiśle. (js)

Echo Krakowa. 1985, nr 19 (28 I) nr 11813

Derby w wodzie, w błocie i na śliskim boisku

WISŁA — CRACOVIA 4:0 (1:0). Bramki zdobyli: Świerczewski (1 min.) Iwan (58 min.), Banaszkiewicz (68 min.) i Wróbel (76 min.).

Sędziowali: jako główny Marian Bochenek, na liniach — Edward Iwański i Józef Hankus (wszyscy z Krakowa).

WISŁA: Zajda —. Motyka, Nawrocki, Gorgoń, Giszka — Lipka (63 min. Mróz), Iwan, Puchara (46 min Targosz), Jałocha (70 min. Stopa) — Świerczewski (46 min. Banaszkiewicz), Wróbel.

CRACOYIA: Wojciechowski — Baliga, Podsiadło, Dybczak, Tyrka Hnatio (46 min. Osoba), Wrześniak, Bzukała, Kuć (79 min. Cisowski) — Nurkowski (65 min. Kasperek), Karbowiak.

Piłkarski pojedynek derbowy, rozegrany po raz 12 o Herbową Tarczę Krakowa, ufundowaną przez redakcję „Tempa” odbył się wczoraj w niezwykle trudnych warunkach. Boisko Wisły oczyszczone z resztek śniegu, ale I o niezwykle twardym, zlodzonym podłożu, pełne kałuż wody uniemożliwiało sprawne, szybkie poruszanie się. Często więc zawodnicy tracili równowagę, mieli ogromne kłopoty z opanowaniem piłki. Do tych nietypowych warunków lepiej przystosowali się gospodarze. Już pierwsza przeprowadzona przez nich akcja zakończyła się powodzeniem. Po błędzie Dybczaka, przejął piłkę Świerczewski i mocnym strzałem z pola karnego nie dał szans Wojciechowskiemu. Spora przewaga wiślaków uwidoczniła się jeszcze bardziej po przerwie Najpierw Iwan, po dośrodkowaniu Jałochy podwyższył wynik na 2:0. w podobnych okolicznościach (celne trafienie z odległości kilku metrów od bramki Cracovii) padły kolejne gole, a ich autorami byli Banaszkiewicz i Wróbel, którzy „obsłużyli” się wzajemnie dokładnymi podaniami. Dodajmy jeszcze, że w 82 min.. Wróbel strzelił w słupek.

Zespół Cracovii miał natomiast tylko dwie okazje do zdobycia bramki. Obie wypracował Karbowiak. W 54 min. piłka odbita od nóg obrońców Wisły o centymetry minęła słupek, a w 62 min. uderzyła w poprzeczkę.

Warta podkreślenia jest „czysta” gra obu drużyn Nie widzieliśmy tym razem złośliwych fauli, przepychanek (bodaj tylko raz, w 77 min. doszło do takiej sytuacji między Nawrockim a Dybczakiem, ale sędzia błyskawicznie zareagował). Fatalna natomiast była atmosfera na widowni. Niestety, młodociani pseudokibice Wisły i Cracovii nadal nie wiedzą, na czym polega sportowy doping. (js) PS. Wśród obecnych na wczorajszym spotkaniu derbowym znaleźli się uczestnicy pierwszego po II wojnie światowej meczu wyzwolenia Wisły z Cracovią: Jerzy Jurowicz, Zdzisław Mordarski, Kazimierz Cisowski, Tadeusz Jarczyk, Józef Worytkiewicz, Roman Zbroja i Tadeusz Wilkosz.


”Tempo” z 1985.01.27

W XII Meczu Wyzwolenia „Biała Gwiazda" górą

Wisła—Cracovia 4-0 (1-0)

1—0 Świerczewski, 1 min
2—0 Iwan, 57 min
3—0 Banaszkiewicz, 68 min
4—0 Wróbel, 75 min.

WISŁA: Zajda — Motyka. Nawrocki, Giszka, Gorgoń — Lipka (62 min Mróz), Puchara (46 min Targosz), Jałocha (70 min Szopa) — Iwan. Świerczewski (46 min Banaszkiewicz), Wróbel.

CRACOVIA: Wojciechowski — Baliga, Dybczak, Podsiadło, Tyrka — Zbigniew Hnatio (46 min Osoba), Wrześniak Bzukała, Kuć (78 min Cisowski) — Nurkowski (64 min Kasperek), Karbowiak.

Spotkanie prowadziła społecznie trójka arbitrów krakowskich: Marian Bochenek jako główny oraz Józef Hankus i Edward Iwański jako liniowi. Widzów ok. 7 tysięcy.

155. „święta wojna" pod Wawelem, rozegrana w 40. rocznicę wyzwolenia miasta, zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem piłkarzy Wisły, którzy zdobyli już po raz dziewiąty Herbową Tarczę Krakowa, ufundowaną przez naszą redakcję. W nadzwyczaj trudnych warunkach, na pokrytym lodem i kałużami wody boisku gospodarze pojedynku radzili sobie znacznie lepiej od rywali, stwarzając więcej sytuacji podbramkowych. Duży wpływ na przebieg spotkania j jego ostateczny rezultat, miało również uzyskanie prowadzenia przez I- ligowców w początkowych sekundach meczu kiedy to Świerczewski przytomnie wykorzystał błąd Dybczaka i silnym strzałem zaskoczył bramkarza Cracovii.

Mimo utraty bramki w tak nieoczekiwanych okolicznościach, popularne „pasiaki" starały się prowadzić wyrównaną grę z pewniej czującymi się na własnym terenie wiślakami. I trzeba przyznać, że przez długi okres czasu im się to udawało. Nie wykorzystali jednak okazji do zdobycia wyrównania Kuć oraz Bzukała. Kiedy zaś w 57, min dobrze ustawiony pad bramką Cracovii Iwan przejął sprytnie podanie Wróbla i skierował piłkę obok Wojciechowskiego do siatki, losy pojedynku wydały się przesądzone.

Mający niewątpliwie więcej z gry i przeprowadzający bardziej przemyślne oraz składniejsze akcje piłkarze Wisły w odstępie zaledwie 7. minut uzyskali dalsze dwie bramki, najpierw ze strzału Banaszkiewicza, a następnie Wróbla. Ten ostatni miał jeszcze szanse podwyższenia wyniku. ale w 82 min tak długo przymierzał się w sytuacji „sam na sam" z bramkarzem gości do strzału że w końcu z paru metrów trafiła piłka w słupek.

”Dziennik Polski” z 1985.01.27

To prawda, że mecz styczniowe rządzą się specyficznymi prawami: drużyny są dopiero po wstępnym okresie przygotowań kondycyjnych i grają w anormalnych warunkach; tym razem na boisku pełnym kałuż a pod spodem zlodowaciałym. A mimo to gra w wydaniu obu zespołów, a szczególnie „wiślaków", mogła przypaść do gustu. Obydwie jedenastki zaprezentowały niezłą kondycję i nie najgorszą szybkość. Stroną atakującą byli podopieczni Oresta Lenczyka i z wyjątkiem pierwszego kwadransa po przerwie, dość często atakowali. Wprawdzie piłka płatała zawodnikom obu zespołów psikusy, to jednak kilka akcji mogło się podobać.

Już w pierwszej minucie „wiślacy " uzyskali prowadzenie po ostrym spurcie Świerczewskiego i jego celnym, silnym strzale z narożnika pola karnego Wkrótce mogło być 2:0, ale po strzale Iwana i powtórce Wróbla wybił piłkę z linii bramkowej Podsiadło. Po zmianie stron nastąpiły w obydwu zespołach zmiany: trenerzy chcieli wypróbować dublerów. W 54 min Karbowiak nie wykorzystał sytuacji na wyrównanie, a w cztery minuty później Iwan po rajdzie i centrze Jałochy nie dał najmniejszych szans Wojciechowskiemu. A więc 2:0! I znów na cztery minuty przed trzecią bramką dla Wisły, którą — po efektownym rajdzie i podaniu Wróbla — uzyskał Banaszkiewicz — Karbowiak po raz drugi zmarnował okazję na wpisanie się na listę strzelców. Tym razem piłka po jego „lobie" trafiła w poprzeczkę.

Ostatni kwadrans meczu był już pokazem na jedną bramką w wydania I-ligowców, choć dwukrotnie rywal groźnie skontrował. Najpierw jednak Banaszkiewicz zrewanżował się koledze za wystawienie piłki przy trzecim golu i „obsłużył" Wróbla, który podwyższył wynik na 4:0. A później Wróbel strzelił w słupek a najbliższej odległości. Także Iwan w 83 minucie i Banaszkiewicz w 87 minucie — z najbliższych odległości — nie zdołali po raz piąty zmusić do kapitulacji Wojciechowskiego.

W sumie mecz niezły, choć nie należy z postawy obu zespołów wyciągać daleko idących wniosków. Natomiast z uwagą śledzić będziemy dalsze przygotowania drużyn do sezonu. W każdym razie wydaje się, iż Wisła w Cetniewie a „pasiaki" w Zakopanem nie marnowali czasu.

OREST LENCZYK: Warunki do gry były trudne, nasz zespół lepiej się do nich przystosował. Zawodnicy — jak na tan etap przygotowań do sezonu — prezentują się poprawnie. Ale wszystko co najtrudniejsze — jaszcze przed nami. Dokonałem aż 4 zmian, ponieważ chciałem dać szansę i wypróbować tych wszystkich, którzy solidnie trenowali. Krupińskiego Skrobowskiego oszczędzałem w trudnych warunkach a Budka trenuje innym tokiem i nie jest jeszcze przygotowany do gry.

HENRYK STRONIARZ: Wygrali lepsi, ale chyba nie zasłużyliśmy na tak wysoką przegraną. Praca przebiega planowo i forma zespołu będzie zwyżkować.


Przed meczem oklaskiwano uczestników pierwszego meczu po wyzwoleniu Krakowa w 1945 roku: T. Wilkosza i R. Zbroję z Cracovii oraz J. Jurowicza, K. Cisowskiego. Z. Mordarskiego, J. Worytkiewicza i T. Jurczyka z Wisły.

Publiczności przygrywała znana kapela podwórkowa pod dyrekcją A. Kobylińskiego. Rozlosowano także wiele nagród wśród publiczności. Ostatnim akordem wczorajszych derbów Krakowa było wręczenie „Herbowej Tarczy" przez z-cę red. nacz. „Tempa". Aleksandra Cichowicza kapitanowi zwycięskiej drużyny, Andrzejowi Iwanowi. A później piłkarze obydwu zespołów spotkali się na wspólnym obłędzie.

JAN FRANDOFERT