1987.09.12 Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 0:1

Z Historia Wisły

1987.09.12, II Liga, 6. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 17:00
Wisła Kraków 0:1 (0:1) Zagłębie Sosnowiec
widzów: 1.000-3.000
sędzia: M. Dardas z Wrocławia
Bramki
0:1 23' Gorgoń
Wisła Kraków
4-3-3
Robert Gaszyński
Artur Bożek
Grafika:Zk.jpg Zenon Małek grafika: Zmiana.PNG (72’ Dariusz Farys)
Jacek Mróz
Jarosław Giszka
Leszek Lipka
Marcin Jałocha
Zbigniew Klaja grafika: Zmiana.PNG (52’ Marek Motyka)
Krzysztof Szewczyk
Marek Świerczewski
Kazimierz Moskal

trener: Aleksander Brożyniak
Zagłębie Sosnowiec
4-4-2
Bęben
Saczek
Gałuszka
Wencek
Wykurz
Gręda
Kordysz
Gorgoń
Bałaga
Hamerlik grafika: Zmiana.PNG (67' Rycek)
Churas grafika: Zmiana.PNG (57' Waliczek)

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


„Dziennik Polski” nr 212 anons, 213 relacja.

Spis treści

Relacje prasowe

Echo Krakowa. 1987, nr 177 (11/12/13 IX) nr 12477

MAŁO kto przewidział taki obrót sprawy. Piłkarze Wisły zamiast walczyć o powrót w szeregi ekstraklasy muszą się teraz bronić przed spadkiem z II ligi. Po serii porażek krakowianie wylądowali na 11. miejscu i jeśli nie zaczną zdobywać punktów wkrótce może być jeszcze gorzej. Pytanie tylko czy stać ich w aktualnej dyspozycji na odnoszenie zwycięstw? W najbliższym meczu z Zagłębiem Sosnowiec o punkty na pewno nie będzie łatwo.


Echo Krakowa. 1987, nr 178 (14 IX) nr 12478

Smutny mecz na smutnym stadionie

WISŁA — ZAGŁĘBIE Sosnowiec 0:1 (0:1). Bramkę strzelił w 23 min. Wojciech Gorgon. Sędziował p. Marek Dardas z Wrocławia. Żółta kartka — Małek.

WISŁA — Gaszyński — Bożek, Małek, Mróz, Giszka (od 70 min. Farys) — Lipka, Moskal, Klaja (od 55 min Motyka), Jałocha — Świerczewski, Szewczyk.

Było to bardzo smutne widowisko. Stadion Wisły przedstawia dość ponury widok. Rozwalona trybuna, całe sektory ziemnego wału wybrane, zastawione ogrodzeniami. Miejsca, na których mogą gromadzić się kibice prawie puste. Sobotni pojedynek oglądało chyba niespełna dwa tysiące widzów. Zwolennicy Wisły apatyczni już się nie grupują tak masowo w dziesiątym sektorze, już ich nie słychać, czasem tylko zerwie się jakiś — przeważnie niekulturalny — okrzyk. A tak siedzą cicho.

Na płycie boiska krakowscy piłkarze, jakby zagubieni, nie wiedzący co ze sobą począć, grający bez ładu i składu, przegrywający mecz po meczu. Wszystko to razem tworzy przygnębiającą, smutną atmosferę.

W pojedynku z Zagłębiem potwierdziły się wcześniejsze spostrzeżenia. że zawodnikom krakowskim brakuje szybkości, że grają ociężale, mało precyzyjnie Teraz, po serii kiepskich występów. daje się zauważyć w tym zespole jeszcze brak wiary w siebie. Z wiślackiego boksu: tam gdzie siedzą trenerzy, działacze i rezerwowi, słychać było co pewien czas okrzyki — „szybciej” „zdecydowaniej”, „podnieście głowy” Lecz te polecenia, słowa zachęty, nie znajdowały odbicia w grze krakowian Moim zdaniem, trzeba by tym chłopcom, w większości młodym, zaaplikować zamiast treningu wizytę u psychologa. Może on potrafiłby ich natchnąć wiarą w szanse powodzenia, zmobilizować do odważniejszej, bardziej aktywnej gry.

Nie można napisać, że wiślacy .odpuścili” mecz, że nie chciało im się walczyć Nie. Oni grali z desperacją, ale jakby z powiązanymi nogami Gdy przychodziło do pojedynków jeden na jednego górą zwykle byli sosnowiczan " zawodnicy Wisły bojąc się ogrania uciekali się do fauli Tylko sporej tolerancji pana Dardasa zawdzięczają, że skończyło się zaledwie na jednej żółtej kartce dla Małka Należała się taka kara paru innym także Wynik 0:1 wskazuje na nikłą porażkę, niewielką różnicę dzielącą oba zespoły W rzeczywistości przewaga sosnowiczan była ogromna, tylko szczęściu i dobrej postawie swego bramkarza Wisła zawdzięcza przegraną zaledwie jedną bramką. Gaszyński czterokrotnie wychodził obronną ręką z pojedynków sam na sam z piłkarzami Zagłębia, raz w sukurs przyszła mu poprzeczka Mogła Wisła ten smutny mecz przegrać nawet różnicą 3—4 goli Przegrała jednym. Dobre i to.

(lang)


Gazeta Krakowska. 1987, nr 213 (12/13 IX) nr 12007

W II lidze krakowscy kibice zastanawiają się czy Wisła przerwie wreszcie złą passę. Krakowianie w 5 meczach zdobyli zaledwie 3 pkt., tymczasem ich sobotni rywal Zagłębie Sosnowiec zgłasza w tym sezonie I-ligowe aspiracje. Goście mają o 4 p. więcej od Wisły, która ma nadal kłopoty kadrowe. Nie zagrają kontuzjowani: Strojek (dopiero zdjął gips z nogi) i Wójtowicz, ze względów dyscyplinarnych odsunięty jest od gry Markowski. Być może w Wiśle zadebiutuje kolejny wychowanek z „brązowej” drużyny juniorów, obrońca Karbowniczek

Gazeta Krakowska. 1987, nr 214 (14 IX) nr 12008

Kolejne rozczarowanie

Coraz trudniejsza staje się w II lidze sytuacja piłkarzy krakowskiej Wisły, którzy w sobotę stracili kolejne punkty, przegrywając na własnym stadionie z Zagłębiem Sosnowiec 0:1 (0:1). Nie była to przypadkowa porażka. Goście wygrali w pełni zasłużenie i to w najskromniejszych rozmiarach, bowiem mieli jeszcze kilka świetnych okazji do podwyższenia wyniku, ale je zmarnowali.

Krakowianie po raz kolejny rozczarowali. Grali przede wszystkim zbyt wolno, niedokładnie podawali piłkę, nie było żadnej myśli w ich grze. Obrońcy popełnili zbyt wiele błędów, po których goście byli dosłownie o krok od zdobycia następnych bramek, a atak wiślacki praktycznie nie istniał. Bramkarz sosnowiczan Bęben nie miał nic do roboty. Wiślacy stworzyli dwie, najwyżej, trzy groźniejsze sytuacje podbramkowe, ale nawet one nie zakończone zostały celnymi strzałami Krakowianie jako zespół zaprezentowali się naprawdę bardzo słabo i przede wszystkim to musi niepokoić. Brakowało piłkarzom umiejętności, ale też nie widać było u nich zaciętości. waleczności, determinacji.

Tylko przez 15 minut drugiej części spotkania gospodarze zagrali lepiej, żwawiej i zepchnęli gości do obrony. Ale po tym krótkim zrywie osiedli zupełnie na laurach i wtedy Zagłębie miało trzy stuprocentowe sytuacje strzeleckie, ale dwa razy Waliczek, a raz Gręda nie potrafił; ich wykorzystać.

Zwycięstwo gości było zasłużone, prezentowali się znacznie lepiej od wiślaków, grali szybko, swobodnie, wiedzieli co zrobić z piłką, dokładnie podawali. Zwycięską bramkę dla sosnowiczan zdobył ekswiślak Gorgoń, który w 23 min. z ok 22 metrów silnie strzelił pod poprzeczkę i Gaszyński nie dosięgnął piłki Ten gol może uświadomił niektórym działaczom, że politykę kadrową w sekcji piłkarskiej tego klubu prowadzono przed laty bezmyślnie.

WISŁA: Gaszyński — Bożek, Małek (od 72 min. Farys), Mróz, Giszka — Lipka, Jałocha, Klaja (od 52 min. Motyka) — Świerczewski, Moskal, Szewczyk.

Żółtą kartka Małek (Wisła).

Sędziował M. Dardas (Wrocław). Widzów ok. 1,5 tys.

T. G