1990.08.05 Wisła Kraków - Hutnik Kraków 1:1

Z Historia Wisły

1990.08.05, I Liga, 2. kolejka, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 1:1 (0:1) Hutnik Kraków
widzów: 13.000
sędzia: Władysław Dąbrowski z Warszawy
Bramki

Mateusz Jelonek (g) 89’
0:1
1:1
39' (k) Mirosław Waligóra

Wisła Kraków
4-4-2
Jacek Bobrowicz
Krzysztof Szczurek grafika: Zmiana.PNG (53’ Artur Barwiołek)
Zenon Małek
Grzegorz Lewandowski
Grafika:Zk.jpg Jarosław Giszka
Zdzisław Janik
Marcin Jałocha
Dariusz Wójtowicz
Tomasz Dziubiński
Mateusz Jelonek
Paweł Gościniak grafika: Zmiana.PNG (46’ Dariusz Marzec)

trener: Adam Musiał
Hutnik Kraków
4-4-2
Krzysztof Tyrpa
Leszek Walankiewicz Grafika:Zk.jpg
Grzegorz Wesołowski
Kazimierz Węgrzyn
Marek Koźmiński
Jerzy Kowalik
Dariusz Romuzga Grafika:Zk.jpg
Krzysztof Bukalski
Leszek Kraczkiewicz
Mirosław Waligóra
Krzysztof Popczyński

trener: Władysław Łach

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Dziennik Polski. 1990, nr 181 (6 VIII) = 14038

Wisła - Hutnik 1:1 (0:1) Bramki: Jelonek głową (99) — Waligóra z rzutu sędziował p. Wł. Dąbrowski z Warszawy. kartki: Giszka (W) —- Wesołowski WISŁA: Bobrowicz — Szczurek (53 min. Barwiołek), Lewandowski, Małek, Giszka — Jałocha, Janik, Wojtowicz, Dziubiński — Gościniak (46 min. Marzec), Jelonek. HUTNIK: Tyrpa — Walankiewicz, Wesołowski, Węgrzyn, Koźmiński — Kowalik, Romuzga, Bukalski, Kraczkiewicz — Waligóra, Popczyński. Jeśli ktoś myślał, że beniaminek ulęknie się jednego z najstarszych ligowców —- był w błędzie .To Hutnik przez większość spotkania nadawał ton grze i decydował o tym, gdzie jest piłka. Niestety, Hutnik niepotrzebnie cofnął się w ostatnim kwadransie i usiłował bronić korzystnego wyniku. I to był błąd niezbyt doświadczonych piłkarzy z Suchych Stawów, za co zresztą zapłacili frycowe. Trzeba dodać, że wiślacy przegrywając 0:1 zapłaciliby i tak najmniejszą karę za to, co wyprawiali wczoraj na własnym boisku i na oczach dość licznej grupy najwierniejszych sympatyków. Owszem, można się zgodzić, że warunki nie były korzystne do utrzymania silnego tempa gry. Ale też wiślacy poza pierwszym kwadransem niezbyt przykładali się do gry. Jeśli ktoś wykazywał inklinację do przyspieszenia akcji, to byli to zawodnicy beniaminka. Przynajmniej stwarzali sytuacje i usiłowali zmusić do kapitulacji Bobrowicza. Na szczęście dla „Białej Gwiazdy” Bobrowicz był w tym derbowym pojedynku najmocniejszym punktem swego zespołu. Obronił kilka piłek, które szybowały w sam róg bramki, za co zbierał oklaski nawet od graczy Hutnika. Na domiar raz, w 16 min., w sukurs przyszedł mu słupek po strzale Waligóry. Zresztą ten ostatni popisał się jeszcze dwoma strzałami, które mogły zaskoczyć każdego ligowego bramkarza. Prowadzenie dla gości, uzyskał Waligóra z rzutu karnego, za faul Szczurka na Kraczkiewiczu. Sądziliśmy, że . utrata bramki wpłynie mobilizująco na wiślaków, ale do końca pierwszej odsłony nawet się tym nie przejęli. Dopiero po przerwie rzuciły się. w oczy ich chęci przyspieszenia gry. Czyżby trener Musiał udzielił zawodnikom reprymendy? Owszem, gospodarze uzyskali przewagę, ale tylko pod pole karne rywala. Tam obrona hutników nie dawała się wywieść w pole, Tym bardziej, że wiślacy nie dysponowali szybkością i pomysłowością. Ale nawet w okresie przewagi gospodarzy Hutnik inicjował groźniejsze kontry. Wystarczy jeśli wspomnę o strzale Popczyńskiego w 68 min„ po którym Bobrowicz w imponującym stylu wybił piłkę na róg. Podobnie wybił piłkę po strzale z wolnego Waligóry w 87 min. Moment wcześniej Giszka nieprawidłowo zatrzymał rajd Koźmińskiego, za co otrzymał żółtą kartkę, choć tego typu przewinienia zapowiadano karać czerwonym kartonikiem! W ostatnim kwadransie goście ograniczali się do utrzymania wyniku, za co zostali surowo skarceni. W 90 min. po rogu egzekwowanym przez Marca — Jelonek celną „główką” uzyskał wyrównanie. I tak pierwsze „wielkie derby” w wydaniu Wisły 5 Hutnika zakończyły się... „krakowskim targiem”. (JAF