1994.05.28 Pogoń Szczecin - Wisła Kraków 3:1
Z Historia Wisły
| Pogoń Szczecin | 3:1 (0:1) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 7.000 | ||||||||||
| sędzia: Krzysztof Wylot z Warszawy | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1994, nr 122 (28/29 V) = nr 15187
POGOŃ Szczecin — WISŁA (sobota, godz. 17). Do pierwszej, tzw. bezpiecznej lokaty brakuje wiślakom pięciu punktów. Do końca ligowych zmagań pozostało pięć meczów. Czyli — po co się łudzić — los „Białej Gwiazdy” jest przesądzony. O tym, że piłkarze w nowym sezonie grać będą w drugiej lidze, działacze Towarzystwa — poprzez swoje różnorodne pociągnięcia — zadecydowali dużo wcześniej. Cóż, generalnie „odpuścili”, ale przecież zajmują się tyloma poważnymi sprawami, że nie było sensu „zawracać sobie głowy” jakimiś tam chłopaczkami uganiającymi się za piłką nożną, ich trenerami i kibicami. Zawsze przecież można powiedzieć, że klub przeżywa ogromne problemy finansowe i będzie się czystym... Czy pod Wałami Chrobrego stać wiślaków na uzyskanie wyniku, który przyniósłby choć promil radości kibicom? Teoretycznie wszystko przemawia za Pogonią. Ale z pewnością krakowianie nie padną przed gospodarzami na kolana...
Dziennik Polski. 1994, nr 123 (30 V) = nr 15188
Zabrakło „pary” Pogoń — Wisła 3—1 (0—1) Bramki: Mandrysz (72 karny), Dymkowski (74), Moskalewicz (90) — Marzec (32). Sędziował: K. Wylot (Warszawa). Żółte kartki: Jaskulski, Moskalewicz, Mandrysz — Włodarz, Kozak, Kaliciak. Widzów ponad 7 tys. POGOŃ: Majdan — Miązek, Stolarczyk, Nikitin, Pokładowski (69’ Bugaj) — Studziński, Jaskulski, Kuras, Mandrysz — Moskalewicz, Dymkowski. WISŁA: Sarnat — Gorszkow, Matyja. Kulawik, Włodarz — Myślewski (79’ Krupa), Marzec, Kozak, Kaliciak — Szeliga (64’ Kupidura), Jamróz. Nie udało się „Białej Gwieździe” uszczknąć choćby punktu pod Wałami Chrobrego, ale zaprezentowała się z niezłej strony i Pogoń zwyciężyła przede wszystkim dzięki swej rutynie. Szczególnie w I połowie krakowianie dominowali na murawie. Przychodziło im to o tyle łatwo, że górowali nad rywalami wyszkoleniem technicznym. Przeprowadzali wcale interesujące ataki i po jednym z nich, po koronkowej wymianie piłki. Marzec zaskoczył Majdana. Początkowymi fragmentami II części spotkania nadal inicjatywa należała do przyjezdnych, ale stopniowo dało się zauważyć utratę sił u wiślaków. Choć zdobyli się na przeprowadzenie kilku kontr, po których w minutach 65 i 71 Jamróz i Matyja nie wykorzystali dogodnych pozycji strzeleckich. Krakowianie stracili swój dorobek w ciągu trzech minut. Najpierw Mandrysz wykorzystał, rzut karny, a za moment — po efektownej akcji z Moskalewiczem i Kurasem — Dymkowski wyprowadził „portowców” na prowadzenie. Wisła zdobyła się jeszcze na desperacki zryw i w 88 minucie piłka, po strzale Marca, trafiła w słupek... Za chwilę zaś, po indywidualnej akcji i technicznym strzale, wynik ustalił Moskalewicz. W najbliższą środę wiślacy zmierzą się w Stalowej Woli z tamtejszą Stalą. Będzie to ' nadzwyczaj prestiżowy mecz... O godzinie 12, z peronu piątego krakowskiego Dworca Głównego, wyruszy... specjalny , pociąg ..dla kibiców... (W-B)
