1995.05.06 Wisła Kraków - Amica Wronki 1:1

Z Historia Wisły

1994.05.06, II Liga, 27. kolejka, Kraków, Stadion Wisły,
Wisła Kraków 1:1 (1:1) Amica Wronki
widzów: 7.000-8.000
sędzia: Kazimierz Fiedorowicz z Olsztyna
Bramki

Grzegorz Szeliga 34’
0:1
1:1
11' Artur Bugaj

Wisła Kraków
3-5-2
Artur Sarnat
Robert Głownia
Stanisław Owca
Robert Włodarz grafika: Zmiana.PNG (63’ Artur Błoński)
Łukasz Gorszkow
Jacek Matyja grafika: Zmiana.PNG (72’ Grzegorz Pater)
Paweł Kozak
Tomasz Kulawik
Jarosław Giszka
Grafika:Zk.jpg Grzegorz Szeliga
Grzegorz Kaliciak

trener: Lucjan Franczak
Amica Wronki
3-5-2
Pleśnierowicz
Oleszek
Małachowski
Sobkowiak
Szafer
Szatałow
Owczarek
Cejrowski
Dubiela
Kryszałowicz
Bugaj Grafika:Zk.jpg Grafika:Zk.jpg Grafika:Cz.jpg 42'

trener:

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Dziennik Polski. 1995, nr 103 (6/8 V) = nr 15469

II liga. Ważny mecz gra dziś o 16.30 Wisła. Podejmuje innego pretendenta do awansu - Amicę Wronki. Ewentualny pełny sukces krakowian to duży krok do ekstraklasy i zarazem pozbycie się jednego z konkurentów. Wiślacy zagrają bez Marca, pauzującego za czerwoną kartkę w Oleśnicy, ale trener Lucjan Franczak nie czyni z tej absencji problemu. Zespól klasowy powinien sobie radzić pod nieobecność jednego zawodnika. Kibiców ciekawi, jak tym razem spisze się duet groźnych strzelców Kaliciak i Szeliga? Jeśli tylko pogoda dopisze, frekwencja na trybunach przy ul. Reymonta powinna być rekordowa

Dziennik Polski. 1995, nr 104 (9 V) = nr 15470

Spóźniony atak Wisła - Amica 1-1 (1-1) Bramki: Szeliga 34 - Bugaj 11 min. Sędziował K. Fiedorowicz (Olsztyn). Żółte kartki: Szeliga - Bugaj, czerwona: Bugaj. Widzów 8 tys. WISŁA: Sarnat - Głownia, Owca, Włodarz (63. Błoński) - Gorszkow, Matyja (72. Pater), Kozak, Kulawik, Giszka - Kaliciak, Szeliga. To był ważny mecz kandydatów do ekstraklasy, Wisła miała okazję pozbyć się z czołówki konkurenta, ale tylko zremisowała. W tabeli zachowany został więc status quo. To właśnie goście przejęli na początku inicjatywę. W 11. min Bugaj energicznie wbiegł w pole karne i strzelił w krótki róg. Zaskoczył bramkarza Wisły, Sarnat interweniował niepewnie i piłka przy słupku wpadła do bramki. Konsternacja! Zanim wiślacy otrząsnęli się z tego, szybkie i groźne akcje Arniki „pachniały” kolejną bramką. Próbował zmienić wynik Kaliciak, w 21. min po wolnym, Giszki pięknie główkował, ale tuż nad poprzeczką, groźnie strzelał w 31. min. Trafił za to Szeliga w 34. min. Goście odpowiedzieli kontrą, Kryszałowicz był tylko 5 metrów od linii bramkowej z piłką. Kto wie, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby nie incydent z 42. min. Bugaj za drugi z rzędu ostry faul ujrzał czerwony kartonik. Amica została na boisku w dziesiątkę, musiała więc znaczną uwagę zwrócić na obronę. Wisła nie wykorzystała jednak trwającej 48 min liczebnej przewagi. Zabrakło przebojowości, szybkiego rozegrania akcji, mogącego przechytrzyć blok defensywny gości. Brak pauzującego za czerwoną kartkę Marca dał się we znaki. Matyja nie spełniał nadziei jako rozgrywający. Największe zagrożenie sprawiał Kaliciak, brakło mu jednak należytego wsparcia kolegów. Wisła długo grała niemrawo, ożywiła się dopiero pod koniec meczu. W 75. min Kulawik strzelał z dystansu, niedługo potem ładna akcja Pater - Kaliciak - Szeliga zakończyła się niecelnym strzałem. W 80. min Amica „odgryzła się” rzutem wolnym. Sarnat z trudem sparował strzał Dubieli na róg. Ostatnie 4 minuty to oblężenie bramki gości. Okazje mieli Szeliga i Błoński. Po kornerze Owca główkował obok słupka, jeszcze Szeliga dwa razy był przed bramką Pleśnierowicza, zabrakło jednak mocnego strzału. Szkoda, że krakowianie tak późno zaatakowali, dopiero w końcówce! Wielka była radość w obozie gości po zakończeniu meczu. Urwali punkt liderowi, grając w osłabieniu. Ładnie zachowali się młodociani kibice Wisły (choć liczyli na wygraną), skandując: dziękujemy! Ale tym kibicom trzeba wytknąć wulgarne okrzyki w trakcie meczu. Natomiast Wisła musi walczyć nadal. Olbrzymia szansa wciąż istnieje... JAN OTAŁĘGA

LUCJAN FRANCZAK (Wisła) - Z rezultatu jestem zadowolony. Po pierwsze mecz stał na solidnym, ekstraklasowym poziomie. Po drugie jesteśmy lepsi od Amiki w bilansie bezpośrednich spotkań. Po trzecie wreszcie jeszcze wiele gier przed nami i naszymi rywalami, czyli dużo można zyskać, ale też i wiele stracić; no i nie zapominajmy, że Amica dopiero będzie grała ze Śląskiem, a więc ktoś punkty posieje... Wracając do dzisiejszego spotkania to, owszem, można czuć pewien niedosyt. W końcowych minutach stworzyliśmy przecież kilka dogodnych sytuacji strzeleckich. Nie wykorzystaliśmy ich jednak czyli pretensje trzeba mieć tylko do siebie! A swoją drogą to po stracie przez nas gola nie sądziłem, że chłopcy odnajdą się; byli jacyś tacy spięci... Jak skomentować postawę Sarnata przy tej nieszczęsnej bramce? Na pewno źle się ustawił, potem chciał bronić nogami. Jego wina, ale takie gole też padają i kapitulują w podobnych sytuacjach bramkarze lepsi od Artura. A strzał był ładny, plasowany... Wystąpiliśmy bez Marca, więc musiał się zmienić sposób naszej gry. I generalnie nie było wcale źle, co nie znaczy, że nie mam wielu pretensji do swoich zawodników.