1995.10.15 Hetman Zamość - Wisła Kraków 2:2
Z Historia Wisły
| Hetman Zamość | 2:2 (0:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 1.500-2.000 | ||||||||||
| sędzia: Marek Mikołajewski z Płocka | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| 10 zawodników składzie Hetmana | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1995, nr 239 (16 X) = nr 15605
Korzystne zmiany Hetman Zamość - Wisła 2-2 (O-O) Celne „główki” Polichta Okocimski - Polonia Warszawa 2-2 (O-1) 0-1 Kulawik 56 min 0-2 Świerad 66 min 1-2 Szajkowski 74 min, głową 2-2 Szajkowski 79 min Sędziował: M. Mikołajewski (Płock). Żółta kartka: Głownia. Widzów ok. 3 tys. Wisła: Mucharski - Głownia, Zając, Giszka - Pater, Sydorenko, Kasprzyk, Kulawik, Goszowski - Świerad, Kaliciak. Przed dwoma tygodniami prowadziła „Biała Gwiazda” 2-0 w Nowym Dworze Mazowieckim i mecz przegrała. Przed tygodniem, na własnym boisku, strzeliła świdnickiej Avii dwie bramki, aby za moment stracić jedną i później długo się męczyć z rywalem (ostatecznie zwyciężyła 3-2). raj zaś dwukrotnie pokonywali krakowianie zamojskiego bramkarza i - jakby tradycyjnie - okazało się to niewystarczające do wygranej. Po meczu dało się słyszeć głosy, że Wisła powinna w trybie Pilnym zaangażować ekologa, do pracy psychologa, który być może - znalazłby lekarstwo na tę „przypadłość”...
W Zamościu wiele sobie obiecywano po tym Spotkaniu. Gdyby jego atrakcyjność oceniać tyli? przez pryzmat drugiej połowy to noty mogłyby być nawet wysokie. W części pierwszej bowiem - z wyjątkiem początkowego kwadransa - gra była mało interesująca. Choć rozpoczęło się nader obiecująco. Już w 1 minucie, w pierwszej akcji meczu, ładnym strzałem z tzw. półobrotu popisał się Pliżga i Mucharski obronił z największym trudem. Z kolei w 11 minucie „główkował” Kaliciak i piłkę z linii bramkowej wybił Szala. Niestety, już do końca tej odsłony zawodnicy nie zdobyli się na efektowne akcje, grano raczej głównie w środku pola. Po przerwie emocji już nie brakowało, a kibice obu drużyn doświadczyli prawdziwej huśtawki nastrojów. W 55 minucie Wisła przeprowadziła kontratak, Świerad zgrał piłkę „głową” do Kulawika, a ten przytomnie strzelił z ok. 12 metrów. W kolejnej akcji Kulawik zaprezentował strzał „nożycami”, w 61 minucie Ziółkowski szczęśliwie obronił mocne uderzenie Sydorenki, w 65 minucie Kowalczyk „lubował" krakowskich defensorów i bramkarza, ale zmierzającą do siatki piłkę zdołał wybić w pole Głownia, wreszcie w rewanżu nastąpiła szarża Patera, dośrodkowanie do Świerada, a ten z bliska skierował piłkę do bramki Szkoleniowiec Hetmana wprowadził wówczas na boisko Płoszaja i Czajkowskiego; okazało się to manewrem na wagę punktu! Najpierw bowiem Szajkowski trafił efektownie „główkując” po podaniu Płoszaja z rzutu rożnego, za drugim zaś razem zdobył gola po akcji Płoszaj - Pliżga - Kowalczyk. Jeszcze w 81 minucie Wisła mogła dobyć bramkę, ale Ziółkowski w kapitalnym stylu obronił strzał Sydorenki oddany z ok. 5-6 metrów. (BAT)
