1996.04.06 Wisła Kraków - RKS Radomsko 2:1
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 2:1 (1:1) | RKS Radomsko | ||||||||
| widzów: 5.000 | ||||||||||
| sędzia: Robert Małek z Zabrza | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1996, nr 84 (9 IV) = nr 15750
Zadecydował karny Wisła - RKS Radomsko 2-1 (1-0) 0-1 Malagowski 15 min. 1-1 Świerad 38 min. 2-1 Kaliciak, kamy, 88 min. Sędziował R. Małek (Katowice), żółta kartka: Solarek. Widzów 4 tys. WISŁA: Sarnat - Głownia, Zając, Pasionek - Sydorenko, Pater, Marzec (63 M. Wójcik), Kulawik, Giszka - Kaliciak, Świerad. Na wielką próbę nerwów wystawili swych sympatyków piłkarze Wisły. Do ostatniej chwili meczu nie potrafili zdobyć zwycięskiego gola. Rozstrzygnięcie padło dopiero na 2 min przed końcem. Wtedy Gawlica podciął na polu karnym Kulawika i przed Kaliciakiem pojawiła się szansa zdobycia zwycięskiego gola. Wiadomo, co przeżywa piłkarz, który z karnego ma w końcówce meczu rozstrzygać losy spotkania... Kaliciak nie zawiódł, strzelił precyzyjnie i Wisła zainkasowała - w ostatniej chwili - 3 punkty. RKS okazał się trudnym rywalem, grał agresywnie i bojowo, śmiało atakując. W 15 min sprawił wiślakom zimnego dyngusa. Malagowski otrzymał na wolnym polu piłkę, podciągnął i strzelił bardzo mocno do bramki Sarnata. Utrata gola zdeprymowała gospodarzy, musiała upłynąć spora chwila, by znów mogli przejąć inicjatywę. Obrona gości jednak grała dobrze, a ostoją defensywy był bramkarz Krzyształowicz. Obronił dwa mocne strzały Marca, wychodził też zwycięsko z innych prób. Jednak w 30 min nikt nie miałby do niego pretensji za przepuszczenie gola. Po rzucie wolnym Kaliciaka, Świerad główkował z kilku metrów, jednak nad poprzeczką. Na wyrównanie zapracował Kulawik, ograł na polu karnym trzech rywali i podał do Świerada, a ten tym razem nie zmarnował okazji. Po zmianie stron rosła przewaga Wisły. Gospodarze starali się, grali ofiarnie, nie zważając na ciężką murawę. Nie udawało się jednak rozbić dobrze zorganizowanej obrony RKS. W 52 min Zając z 17 metrów strzelał ostro, bramkarz wybił na róg. W 68 min Gawlica zbyt krótko główkował do swego bramkarza, do piłki doszedł Kaliciak, ale trafił w aut. Kulawik w 73 min nie trafił w piłkę po kornerze Kaliciaka, a w 74 min strzał głową Głowni Krzyształowicz obronił. Mijały minuty, dające nadzieje gościom na wywiezienie remisu z Krakowa. Ich szczęście było blisko, gdyby nie incydent na 2 min przed końcem spotkania. Opinie trenerów. ANDRZEJ WŁODAREK (RKS): - Remis odzwierciedlałby sytuację na boisku. Z gry mojej drużyny jestem zadowolony, z wyniku oczywiście nie. Już kolejny raz tracimy gola w ostatnich minutach. LUCJAN FRANCZAK (Wisła): - Z kolei ja cieszę się z wyniku, a nie z gry. W Płocku graliśmy lepiej i tylko zremisowaliśmy. Taka jest piłka. Za dużo było u nas niedokładności w grze. JAN OTAŁĘGA
