1996.04.27 Wisła Kraków - Motor Lublin 1:0
Z Historia Wisły
| Wisła Kraków | 1:0 (1:0) | Motor Lublin | ||||||||
| widzów: 4.000 | ||||||||||
| sędzia: Stanisław Grzesiczek z Katowic | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1996, nr 100 (27/28 IV) = nr 16766
Piłka nożna. Wisła - Motor, II 1, sob. 16.
Dziennik Polski. 1996, nr 101 (29 IV) = nr 15767
Trója na szynach! Wisła - Motor Lublin 1-0 (1-0) 1-0 Kulawik, 21 min. Sędziował S. Grzesiczek (Katowice). Żółta kartka: Jasina (M). Widzów ok. 4 tys. WISŁA: Sarnat - Głownia, Zając, Pasionek (83 Matyja) - Sydorenko, Pater (68 M. Wójcik), Łętocha, Marzec, Giszka - Świerad, Kulawik. To sobotnie 1-0 można określić jako historyczne. W meczu ligowym wygrała bowiem „Biała Gwiazda” z lublinianami, na własnym boisku, po raz pierwszy od roku 1982! Wtedy, na forum ekstraklasy, triumfowała 5-1. Potem jeszcze sześciokrotnie (w I i II lidze) podejmowała zespół znad Bystrzycy i 5 razy remisowała, a raz przegrała. Przed sobotnim meczem wiślaccy organizatorzy nie byli w najlepszych humorach. Nie obawiali się jednak o wynik, ale o frekwencję. Brali pod uwagę środowe lanie w stolicy oraz klasę rywala (ostatnia pozycja w tabeli i przesądzona degradacja do III ligi). Byli więc mile zaskoczeni, kiedy okazało się, że na trybunach zasiadło blisko 4 tysiące kibiców. Być może magnesem stała się osoba Henryka Apostela, który w piątkowy wieczór objął funkcję pierwszego trenera... Ale żeby nie było idyllicznie to napiętnować należy „oszołomów”, którzy rzucali na bieżnię petardy oraz celowali kamykami w sędziego bocznego! Teraz Wisła zapłaci wysoką grzywnę; na pewno 25 min starych złotych, o ile nie więcej... Przy mniej tolerancyjnym arbitrze mecz mógł zostać przerwany i zapewne orzeczono by walkower dla gości! jeżeli chodzi o jakość gry „Białej Gwiazdy” to tylko przez sympatię dajemy „tróję na szynach”. A przeciwnik był słabiutki. Jak „cieniutki” niech zaświadczy wypowiedź trenera Motoru, Waldemara Fiuty: - Z wyniku jestem zadowolony. Tym bardziej, że nie graliśmy tak tragicznie jak bywało to wcześniej... W 21 minucie Pater miękko, z rzutu wolnego, podał piłkę na pole karne. Tam przyjął ją Kulawik i spokojnie, obok rozpaczliwie interweniującego bramkarza Opolskiego, skierował do siatki. Miał to być pierwszy z wielu wiślackich goli. Cóż, okazji (przynajmniej na pięć - sześć więcej) nie brakowało, ale skuteczność była już tragiczna. A Motor raptem dwukrotnie strzelił w światło krakowskiej bramki... WOJCIECH BATKO
Dzień przed meczem z Motorem został Henryk Apostel trenerem piłkarzy „Białej Gwiazdy”. Oto streszczenie pierwszych wypowiedzi szkoleniowca... CZAS PRACY: - Na pewno nie będę w Wiśle tylko do końca tego sezonu. Ale nie chcę jeszcze mówić na jak długo podpisałem umowę o pracę. ZESPÓŁ: - W Wiśle są zawodnicy, którzy muszą się, przede wszystkim, jeszcze bardzo dużo uczyć. EKSTRAKLASA: - Widzę się z Wisłą w pierwszej lidze, ale nie powiem, że na pewno stanie się to już teraz. Mam rozeznanie co do możliwości zawodników, ale trzeba czasu, żeby zespół poukładać. GRA: - Wiślaków na pewno stać na dużo lepszą grę. Na przykład mecz z KSZO Ostrowiec był wręcz tragiczny w ich wydaniu. To co zaprezentowali z Motorem też nie wystarczy, żeby wywalczyć awans. Niektórzy zawodnicy swoje boiskowe powinności zakończyli zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy, a nie po ostatnim gwizdku sędziego. (BAT
