1996.07.31 Hutnik Kraków - Wisła Kraków 2:0

Z Historia Wisły

1996.07.31, I Liga. 2. kolejka, Kraków, Stadion Hutnika, środa
Hutnik Kraków 2:0 (0:0) Wisła Kraków
widzów: 5.000
sędzia: Stanisław Żyjewski z Leszna
Bramki
Bartłomiej Jamróz 55’
Mariusz Krzywda 90’
1:0
2:0
Hutnik Kraków
3-5-2
Siergiej Szypowskij
Grafika:Zk.jpg Arkadiusz Kaliszan
Grafika:Zk.jpg Grafika:Cz.jpg 64’ Grzegorz Motyka
Grafika:Zk.jpg Wojciech Ozimek
Jerzy Wojnecki grafika: Zmiana.PNG (26’ Bartłomiej Jamróz)
Mariusz Wawrów grafika: Zmiana.PNG (22’ Leszek Walankiewicz)
Dariusz Romuzga
Michał Stolarz grafika: Zmiana.PNG (85’ Mariusz Krzywda)
Marek Zając
Waldemar Adamczyk
Moussa Yahaya

trener: Jerzy Kasalik
Wisła Kraków
3-5-2
Artur Sarnat
Jacek Matyja Grafika:Zk.jpg
Bogdan Zając
Marcin Pasionek Grafika:Zk.jpg
Wiktor Sydorenko grafika: Zmiana.PNG (84’ Paweł Weinar)
Dariusz Marzec grafika: Zmiana.PNG (46’ Łukasz Surma)
Krzysztof Łętocha grafika: Zmiana.PNG (46’ Grzegorz Pater)
Jarosław Giszka
Tomasz Kulawik
Janusz Świerad Grafika:Zk.jpg
Armand Guy Feutchine Grafika:Cz.jpg 78'

trener: Henryk Apostel

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Relacje prasowe

Wywiad z Apostelem przed meczem z Hutnikiem


Dziennik Polski. 1996, nr 178 (31 VII) = nr 15844

W zespole gości nikt nie narzeka na kontuzję, nikt też nie będzie pauzować za kartki. W jakim składzie wystąpią wiślacy? Do wczoraj nie zostali zatwierdzeni do gry przez PZPN gracze, którzy od pewnego czasu trenują w Wiśle: Duda i Hajduk z Cracovii oraz Danielewicz z Jagiellonii. Na 99 procent pewny jest natomiast występ czarnoskórego Feutchine'a z Kamerunu. Potrzebny jest tylko certyfikat, który wiślacy mieli otrzymać przed dzisiejszym meczem. - Zapewniano mnie, że sprawy transferowe będą załatwione przed inauguracją ligi, tymczasem na dziś nadal nie mogę korzystać z wszystkich „nowych twarzy". Na pewno faworytem meczu jest Hutnik, bo przecież będzie grał na własnym stadionie, ale derby zawsze rządzą się własnymi prawami. Na wiosnę w derbach Cracovia - Wisła faworytami byli gospodarze, ale wygrali wiślacy. Statystyka mówi, że w pierwszoligowych derbach Krakowa lepiej wypadały zespoły występujące w roli gości. Chciałbym, żeby to potwierdziło się i w dzisiejszym meczu - powiedział trener wiślaków Henryk Apostel.

Dziennik Polski. 1996, nr 179 (1 VIII) = nr 15845

Czerwone debiuty Hutnik - Wisła 2-0 (0-0) 1-0 Jamróz 55 min. 2-0 Krzywda 89 min. Sędziował S. Żyjewski (Leszno). Żółte kartki: Motyka, Kaliszan, Ozimek, Pasionek, Matyja, Świerad. Czerwone kartki: Motyka, Feutchine. Widzów ok. 4 tys. HUTNIK: Szypowski - Wojnecki (26 Jamróz), Motyka, Kaliszan -Wawrów (22 Walankiewicz), Stolarz (85 Krzywda), Romuzga, Ozimek, M. Zając - Adamczyk, Yahaya. WISŁA: Sarnat - Matyja, B. Zając, Pasionek - Sydorenko (84 Weinar), Marzec (46 Surma), Łętocha (46 Pater), Kulawik, Giszka - Feutchine, Świerad. Dziewiąte, I-ligowe derby Krakowa z udziałem Hutnika i Wisły zakończyły się wygraną gospodarzy. Bilans tych gier jest korzystny dla Hutnika i wynosi: trzy zwycięstwa, cztery remisy i dwie porażki (bramki: 10-9). Wczorajszy mecz był interesującym widowiskiem. Dobre tempo gry, dużo sytuacji podbramkowych, zacięta walka z obu stron - to się mogło podobać. Hutnicy okazali się drużyną lepszą, skuteczniejszą i zasłużenie sięgnęli po komplet punktów. Wśród gospodarzy zabrakło kontuzjowanego Fudaliego. Jakby mało było kłopotów w 26 min kontuzji nogi doznał Wojnecki i musiał opuścić boisko. Po raz pierwszy na Suchych Stawach zagrali Motyka i Wawrów. Ten pierwszy nie popisał się jednak, gdyż najpierw za odkopnięcie piłki zobaczył żółtą kartkę, a potem, w 65 min, za faul na Paterze otrzymał czerwoną kartkę. Ten drugi już w 22 min został zmieniony ze względów taktycznych. Niemal w ostatniej chwili dotarł do PZPN certyfikat, dzięki czemu w Wiśle zadebiutował czarnoskóry Feutchine. Kameruński napastnik pokazał się z niezłej strony, ale w 76 min zachował się fatalnie, kopnął bez piłki Ozimka, i został usunięty z boiska. Pierwsze 25 min gry było bardzo wyrównane. Obie drużyny na atak odpowiadały atakiem. Co chwilę dochodziło do groźnych sytuacji. Minimalnie niecelnie strzelali: w Hutniku - M. Zając (dwukrotnie), Stolarz i Motyka (wszyscy obok słupka), a w Wiśle: Marzec (dwukrotnie), Świerad (jego strzał obronił Szypowski) i Feutchine (tuż nad poprzeczką). Potem zaznaczyła się przewaga gospodarzy. Dobre okazje w tym okresie mieli Stolarz (jego strzał Sarnat sparował na róg), Jamróz i Yahaya (obaj po dośrodkowaniach Adamczyka główkowali obok słupka). Wiślacy zrewanżowali się tylko jedną, ale bardzo groźną akcją: po podaniu Świerada w dogodnej sytuacji znalazł się Feutchine, jednak w ostatniej chwili ubiegł go Motyka. Na początku drugiej połowy Szypowski obronił strzał Sydorenki, a Sarnat sparował uderzenie M. Zająca. Gospodarze uzyskali prowadzenie w 55 min. Po składnej akcji Ozimka i Yahai celnie z rogu pola karnego strzelił Jamróz. 6 min później mogło być już 2-0: Adamczyk zdecydował się na uderzenie z bardzo ostrego kąta i piłka odbiła się od zewnętrznej strony poprzeczki. Po przymusowym zejściu z boiska Motyki hutnicy przez 11 min grali w „dziesiątkę”. Wiślacy mieli w tym czasie dwie wymarzone okazje do wyrównania. Za pierwszym razem po serii błędów obrońców Hutnika z bliska strzelił Pater, ale Szypowski wykazał się świetnym refleksem i wybił piłkę na róg. Później w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Świerad (hutnicy reklamowali spalonego) i strzelił... nad poprzeczką. Po chwili, po usunięciu z boiska Kameruńczyka, wiślacy także zaczęli grać w „dziesiątkę”. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego Adamczyk zagrał do Yahai, ten do Krzywdy, który silnym strzałem pokonał Sarnata, ustalając wynik meczu. JERZY FILIPIUK

Apostel „dziękuje” Oto pomeczowe opinie trenerów: Jerzy Kasalik (trener Hutnika): - Najbardziej się cieszę z trzech punktów. Derby rządzą się własnymi prawami. Nie zawsze faworyt wygrywa. Hutnik po tylu stratach, a zwłaszcza odejściu Bukalskiego, nie jest zespołem, który mógłby dominować nad rywalami. Wisła miała kilka dogodnych sytuacji, ale myśmy mieli ich więcej. Do przerwy trzykrotnie mogliśmy zdobyć bramkę. Motyka u? sytuacji, po której otrzymał czerwoną kartkę, zachował się dobrze, gdyż chciał przerwać akcję rywali, aby nie uzyskali przewagi liczebnej. Mam jednak do niego pretensję za pierwszą, żółtą kartkę, którą zarobił za niepotrzebne wykopanie piłki. Goście po zejściu Motyki mieli przewagę, ale po usunięciu Kameruńczyka gra się wyrównała. Wawrowa zmieniłem, nie dlatego, że spisywał się słabo, ale dlatego, gdyż Motyka źle grał jako ostatni stoper. Za Wawrowa wszedł Walankiewicz, który był ostoją naszej defensywy. Motyka przesunięty do drugiej linii grał już lepiej. Henryk Apostel (trener Wisły): - Byliśmy bardzo blisko zdobycia trzech punktów. Mieliśmy sytuacje bramkowe, ale ich nie wykorzystaliśmy. W pierwszej połowie nie byłem zadowolony z gry Marca oraz Łętochy i dlatego zostawiłem ich w szatni. Ich zmiennicy nie spełnili jednak moich oczekiwań. Dziwię się, że Pater i Surma już po 15 minutach wyglądali tak jakby grali trzy mecze. Graliśmy nieskutecznie w ataku, popełnialiśmy błędy w obronie i stało się tak jak się stało. Feutchine zagrał poprawnie, ale w końcówce meczu zaprezentował się w roli boksera, a takie zachowanie nie przystoi piłkarzowi pierwszej ligi. Chcę „podziękować" kierownictwu Cracovii, że tak szybko załatwili sprawę transferów Hajduka i Dudy. Myślę, że działacze tego klubu przyczynili się do tego, że przegraliśmy z Hutnikiem. To, co się dzieje w Krakowie w sprawie transferów jest wprost niepojęte. To paranoja. Z czymś takim spotkałem się po raz pierwszy w karierze. (FIL)



Galeria kibicowska:

Wideo

>>> II połowa meczu: