1996.08.11 Ruch Chorzów - Wisła Kraków 1:1
Z Historia Wisły
| Ruch Chorzów | 1:1 (0:1) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 5.569 | ||||||||||
| sędzia: Tomasz Mikulski z Lublina. | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
| Ruch - Wisła (1996)
| |||
Opis:
| |||
|
Relacje prasowe
Dziennik Polski. 1996, nr 187 (10/11 VIII) = nr 15853
RUCH - WISŁA, niedziela, godz. 17.00, sędziuje Mikulski z Lublina. Na stadionie Ruchu spotkają się dwie stare „firmy”, co ciekawe oba zespoły występują w tym sezonie w ekstraklasie jako... beniaminkowie. Będzie to już 55 mecz obu zespołów w Chorzowie, bilans jest bardzo korzystny dla „niebieskich”: 36 wygranych, 10 remisów, tylko 8 porażek, bramki: 101-49. Ruch grał we czwartek w PZP z amatorską drużyną z Walii i tylko zremisował. - Nie sugerujemy się tym wynikiem - powiedział mi menedżer Wisły Zdzisław Kapka. - Wiem, że czeka nas w Chorzowie bardzo trudny mecz. Ale my z góry nie „pękamy”. Z PZPN nadeszła w piątek dobra wiadomość, okazuje się, że Feutchine został tylko odsunięty od 2 spotkań i może zagrać w niedzielę. Trener Apostel ma więc do dyspozycji wszystkich graczy z kadry.
Dziennik Polski. 1996, nr 188 (12 VIII) = nr 15854
Brakło 6 minut Ruch - 0-1 Feutchine 18 min. 1-1 Śrutwa 84 min. Sędziował Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów 5 tys. Żółte kartki: Gaca i Rowicki (obaj Ruch), Zając, Łętocha, Giszka i Sydorenko (wszyscy Wisła). RUCH: Kołodziejczyk - Baszczyński, Gąsior, Pieniążek - Gaca (60 Rowicki), A. Bąk, Grzesik, Gęsior, Wawrzyczek (46 Mosór) - M. Bąk, Żaba (46 Śrutwa). WISŁA: Sarnat - Matyja, Zając, Pasionek - Sydorenko, Surma, Łętocha (74 Kulawik), Marzec (82 Weinar), Giszka - Feutchine (67 Pater), Świerad. Najstarsi pierwszoligowcy występujący w tym sezonie w roli beniaminków, uraczyli 5-tys. widownię w swoim 110. wspólnym pojedynku słabym widowiskiem. Piłkarzom obu drużyn nie można było odmówić woli walki, ale zwłaszcza w drugiej połowie zbyt często przekraczali oni przepisy i sędzia Mikulski miał pełne ręce roboty. - Pierwsi groźną akcję stworzyli chorzowianie - debiutujący w ekstraklasie Żaba strzelił jednak z 7 metrów za słabo, by zaskoczyć Sarnata. W 18 minucie raczej nieoczekiwanie Wisła objęła prowadzenie. Świerad ograł na prawej stronie boiska Wawrzyczka, dośrodkowa! na Wisła 1-1 (0-1) pole karne, a Feutchine, uderzeniem głową z 5 metrów, pokonał Kołodziejczyka. Jest to pierwszy gol strzelony przez Kameruńczyka w barwach krakowskiego klubu. Dążący do wyrównania strat niebiescy mieli wprawdzie przewagę na murawie, lecz nie potrafili poważnie zagrozić krakowskiej bramce. Przed przerwą najbliższy zdobycia wyrównującego gola był Gęsior, a tuż po wznowieniu gry, w drugiej połowie ładnym uderzeniem głową popisał się Śrutwa, lecz w obydwu przypadkach piłka o centymetry minęła słupek bramki Wisły. Gospodarze atakowali, ale znacznie groźniejsze były szybkie kontry krakowian. Przed szansą na podwyższenie rezultatu w drugiej połowie stawali kolejno: Świerad, Kulawik i Pater, jednak każdy z nich przegrał pojedynek sam na sam z Kołodziejczykiem. Ambicja niebieskich została nagrodzona na 6 min przed końcem spotkania, kiedy to wyrównującego gola zdobył głową Śrutwa, wykorzystując dokładne dośrodkowanie M. Bąka i zagapienie się krakowskich obrońców. Był to 29. remis tych drużyn w 69-letniej historii ich wspólnej rywalizacji w ekstraklasie.
