1996.10.13 GKS Katowice - Wisła Kraków 2:0
Z Historia Wisły
| GKS Katowice | 2:0 (0:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 4.000 | ||||||||||
| sędzia: Marek Olech z Gorzowa Wielkopolskiego | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1996, nr 240 (12/13 X) = nr 15906
GKS Katowice - WISŁA, niedziela, 13, sędziuje Olech z Gorzowa. Wisła wystąpi w Katowicach w najsilniejszym zestawieniu. - Jedna z gazet napisała, iż nie wystąpią Pasionek i Surma - mówi kierownik I drużyny Kazimierz Antkowiak - ale to dziennikarska „kaczka". Obaj wrócili z kadry olimpijskiej i już z nami trenowali
Dziennik Polski. 1996, nr 241 (14 X) = nr 15907
Z podania siostrzeńca GKS Katowice - Wisła 2-0 (O-O) 1-0 Furtok 76 min. 2-0 Borawski 81 min. Sędziował M. Olech (Gorzów). Żółte kartki: Borawski, Sarnat, Murdza, Łętocha, Wiereszko, Ciszka. Widzów ok. 5 tys. KATOWICE: - Jojko - Adamus, Widuch, Węgrzyn - Pęczak, Ledwoń, Borawski, Kucz (89 Owczarek) - Karwan, Pikuta (60 Muszalik), Bilski (46 Furtok). WISŁA: Sarnat - Matyja, Zając, Pasionek, Giszka - Murdza (46 Pater), Surma (54 Feutchine), Łętocha, Kulawik - Wiereszko (54 Marzec), Świerad. Gospodarze zasłużenie pokonali krakowian, choć bramki zdobyli dopiero w ostatnim kwadransie gry. Wcześniej trzykrotnie trafiali w poprzeczkę bramki Wisły. Najpierw w 14 min w olbrzymim zamieszaniu na polu bramkowym jej wytrzymałość sprawdził obrońca... gości Pasionek. Po przerwie z 7 metrów w poprzeczkę huknął Kucz, a w 70 min po strzale Furtoka z rzutu wolnego piłkę na poprzeczkę skierował Sarnat. Kolejny strzał Furtoka z rzutu wolnego był już jednak bardziej precyzyjny i przyniósł gospodarzom prowadzenie. Joker w talii trenera Piotra Piekarczyka, który na boisko wszedł dopiero w drugiej połowie, miał również udział w drugim golu strzelonym przez GKS. Po otrzymaniu dalekiego podania od swojego... siostrzeńca Muszalika, Furtok z łatwością minął Marca i precyzyjnie dośrodkowa! na pole karne, a Borawski nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce. Krakowianie zagrali w Katowicach bardzo słabo oddając zaledwie jeden celny strzał na bramkę Jojki (67 min Kulawik). Trener Henryk Apostel na konferencji prasowej stwierdził, że żaden z jego zawodników nie zasługiwał w niedzielę na grę w ekstraklasie i jedynie szczęściu jego podopieczni zawdzięczają, iż tak długo potrafili na Bukowej utrzymać bezbramkowy rezultat. (PAP)
