1996.10.23 Legia Warszawa - Wisła Kraków 2:1
Z Historia Wisły
| Legia Warszawa | 2:1 (1:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 3.000 | ||||||||||
| sędzia: Andrzej Kobierski z Kielc. | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Kapitan: Tomasz Kulawik | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1996, nr 249 (23 X) = nr 15915
LEGIA -WISŁA (godz. 17, sędziuje A. Kobierski z Kielc). Krakowian czeka bardzo trudne zadanie. Legia po wygranej z Lechem objęła samodzielne przodownictwo w tabeli i z pewnością zrobi wszystko, by utrzymać swą eksponowaną pozycję. W stolicy obawiają się ewentualnych rozrób. Wojewoda warszawski Bohdan Jastrzębski oświadczył nawet wczoraj, że jeśli podczas dzisiejszego meczu dojdzie do awantur kibiców, to stadion przy ul. Łazienkowskiej zostanie zamknięty. Gospodarze obiektu zastosują dziś system monitoringu. Kilka specjalnych monitorów będzie kontrolować trybuny i najbliższe okolice stadionu. Podniesiono ceny biletów, które kosztować będą 10, 20 i 30 zł. Wiślacy, podbudowani psychicznie po zwycięstwie nad Arniką, zapowiadają twardą walkę o przynajmniej jeden punkt. Nawet remis był miłą niespodzianką ze strony piłkarzy z „białą gwiazdą”.
Dziennik Polski. 1996, nr 250 (24 X) = nr 15916
Plaga kontuzji
Legia - Wisła 2-1 (I-O)
1-0 Solnica 35 min 1-1 Kulawik 48 min. 2-1 Staniek 66 min. Sędziował Kobierski (Kielce). Żółte kartki: Kucharski (Legia), Matyja, Dąbrowski, Pater (Wisła). LEGIA: Szamotulski - Jałocha, Zieliński, Mosór, - Czykier, Solnica, Staniek, Bednarz - Kucharski, Mięciel, Sokołowski WISŁA: Sarnat - Pasionek, Zając, Matyja - Murdza, Dąbrowski, Łętocha, Pater, Giszka - Świerad (42 Feutchine, 52 Wiereszko, 84 Sydorenko), Kulawik. W 106 meczu obu zespołów górą byli wojskowi. Trener Henryk Apostel zastosował wariant defensywny, krakowianie grali praktycznie 4 obrońcami, 5 pomocnikami i tylko jednym napastnikiem (Świerad). WI połowie Legia nie mogła rozmontować uważnie grającej defensywy Wisły. Tylko raz zagapili się krakowscy defensorzy. W 35 min Dariusz Solnica poszedł na przebój, kiedy wszyscy oczekiwali podania do partnerów, napastnik Legii sprytnie strzelił na bramkę i Sarnat skapitulował. Tuż po przerwie Wisła wyrównała, Zieliński źle odbił piłkę, ta trafiła do Kulawika i kapitan Wisły z bliska pokonał Szamotulskiego. Po tej bramce Wisła miała okres dobrej gry, w 56 min Mosór ubiegł w ostatniej chwili Wiereszkę, w 56 min Szamotulski wybił piłkę po uderzeniu głową Murdzy, za moment groźnie strzelał z 30 m Giszka. Potem Legia osiągnęła lekką przewagę i w 66 min po składnej akcji Sokołowski - Kucharski - Staniek, ten ostatni strzałem w krótki róg pokonał Sarnata. W końcówce w 85 min Wisła miała szansę na wyrównanie, uderzenie Sydorenki odbił jednak Szamotulski. Wisła kończyła mecz bez napastników, w trakcie meczu kontuzjowani zostali Świerad, Feutchine (odwieziono go do szpitala), Wiereszko. Mimo porażki Wisła pozostawiła w Warszawie dobre wrażenie. Henryk Apostel: - Przyjechaliśmy do Warszawy, by Legii trochę napsuć krwi. Zagraliśmy dziś nieźle. Prześladowały nas kontuzje, bez ataku trudno „ugryźć" lidera. W końcówce jednak Sydorenko powinien strzelić mocniej i byłby remis. Legię po raz pierwszy po chorobie prowadził Władysław Stachurski. (AS)

