1997.03.08 Polonia Warszawa - Wisła Kraków 1:0
Z Historia Wisły
| Polonia Warszawa | 1:0 (0:0) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 2.500 | ||||||||||
| sędzia: Andrzej Kobierski z Kielc | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Dziennik Polski. 1997, nr 58 (10 III) = nr 16028
Skuteczna dobitka Polonia Warszawa - Wisła 1 -O (O-O) 1-0 Tarachulski 19 Żółta kartka: Łętocha. Sędziował: Kobierski (Kielce). Widzów ok. 3 tys. W drużynie z Krakowa zawiódł dobrze pilnowany Kulawik. Nie najlepiej czuł się w ataku Sydorenko. Tylko dobrze spisującemu się w bramce Sarnatowi goście zawdzięczają tak nikłą porażkę. W linii pomocy robił, co mógł Dąbrowski, ale sam nie był w stanie odwrócić losów spotkania. Słabo spisywali się obrońcy, którzy nie potrafili powstrzymać piłkarzy Polonii od przeprowadzania groźnych akcji w granicach pola karnego. „Czarne koszule” miały przez większą część spotkania zdecydowaną przewagę, a strzały krakowian w światło bramki Wojdygi można było policzyć na palcach jednej ręki. Od początku meczu gospodarze ruszyli do zdecydowanego ataku. Pierwszą groźną sytuację stworzyli w 12 min, ale wychodzący na czystą pozycję Tarachulski nie trafił dobrze w piłkę. Minutę później Wędzyński dośrodkowa! z narożnika pola karnego do Bąka, który z kilku metrów strzelił w poprzeczkę. Dobitka Dąbrowskiego minęła o kilkadziesiąt centymetrów słupek zwijającego się jak w ukropie Sarnata. W 16 min kolejnej doskonałej sytuacji nie wykorzystał Bąk. W 30 i 34 min Dąbrowski mocnymi strzałami z dystansu próbował zmienić wynik meczu. Znów doskonale bronił Sarnat. Pierwszą okazję do strzelenia bramki Wisła stworzyła w 19 min. Strzał Szopy nie zmusił jednak Wojdygi do interwencji. Pod koniec pierwszej części spotkania Wisła ruszyła do ataku. Najpierw Łętocha minimalnie przestrzelił, a tuż przed przerwą Wojdyga z najwyższym trudem obronił strzał głową z kilku metrów Dąbrowskiego. Jedyny gol padł w 49 min. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Wędzyńskiego, Bąk główkował prosto w Sarnata, a do odbitej od bramkarza piłki dobiegł Tarachulski, który z dwóch metrów wepchnął ją do siatki. W ostatnim kwadransie Polonia cofnęła się na własną połowę. Krakowianie opanowali środek boiska, ale chaotycznymi atakami nie potrafili przełamać obrony gospodarzy. Gospodarze mogli wygrać wyżej, gdyby Aziz i Mikulenas wykorzystali w końcowych minutach gry szybkie kontry. Opinie trenerów po meczu: Mieczysław Broniszewski: - Cieszę się z trzech punktów, ale nie jestem zadowolony z postawy zespołu. W remisowym meczu z Lechem Polonia grała płynniej. Inna sprawa, że Wisła podyktowała nam trudniejsze warunki. Kazimierz Kmiecik: - Wyraźnie widoczna była różnica w przygotowaniu do sezonu obu drużyn. Polonia grała sparingi na Cyprze, my dopiero drugi raz wyszliśmy na trawiastą płytę. Spodziewałem się nieco więcej po grze Kulawika. Był jednak dobrze pilnowany, a na pewno nie bez wpływu na jego postawę było także ciężkie spotkanie z Hutnikiem. KRYSPIN DWORAK
POLONIA Wojdyga 5 Żewłakow 4, Gałuszka 6, Zvirgżdauskas 5, Sadzawicki 4 Pawlak 5, Wędzyński 7, Dąbrowski 6, Bąk 6 Tarachulski 7 (78 Aziz), Mikulenas 5 (85 Malinowski)
