1997.06.18 ŁKS Łódź - Wisła Kraków 5:0

Z Historia Wisły

1997.06.18, I Liga, 33. kolejka, Łódź, Stadion ŁKS, środa
ŁKS Ptak 5:0 (2:0) Wisła Kraków
widzów: 1.281
sędzia: Zygmunt Ziober z Przemyśla.
Bramki
Mirosław Trzeciak 16’
Rodrigo 21’
Rafał Pawlak 48’
Mirosław Trzeciak 82’
Daniel Dubicki 86’
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
ŁKS Ptak
Bogusław Wyparło
Rafał Pawlak
Grafika:Zk.jpg Tomasz Kos
Tomasz Kłos
Grafika:Zk.jpg Grzegorz Krysiak
Witold Bendkowski
Rodrigo grafika: Zmiana.PNG (81’ Kacper Derczyński)
Maciej Terlecki
Tomasz Romaniuk
Daniel Dubicki
Grafika:Zk.jpg Mirosław Trzeciak

trener: Marek Dziuba
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Jacek Matyja
Bogdan Zając Grafika:Zk.jpg
Marcin Pasionek
Łukasz Surma
Adam Dąbrowski grafika: Zmiana.PNG (32’ Arkadiusz Wiereszko)
Jarosław Giszka
Tomasz Kulawik
Owca grafika: Zmiana.PNG (46’ Łętocha, grafika: Zmiana.PNG (6’ Rogala)
Robert Szopa
Grzegorz Pater

trener: Wojciech Łazarek

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy
ŁKS Łódź - Wisła (1997)
Opis:
Program z meczu ŁKS Łódź - Wisła.
Zobacz (1,17 mb)

Zapis: prawy przycisk myszy na Zobacz, a następnie: "Zapisz jako...".
Uwaga! Duże pliki mogą się wolno ładować.

Dziennik Polski. 1997, nr 140 (18 VI) = nr 16110

ŁKS - WISŁA, godz. 17, sędziuje Zygmunt Ziober z Przemyśla, w I rundzie 3-2 dla Wisły. Rzut oka na tabelę przekonuje, iż Wisła z 39 punktami nie ma jeszcze w pełni zapewnionego I-ligowego bytu. Wprawdzie w ostatniej kolejce 25 czerwca krakowianie grają na własnym stadionie ze Stomilem, ale teraz z Łodzi przydałoby się wywieźć co najmniej remis. - Tego punktu szukać będziemy w meczu z ŁKS - twierdzi trener Wisły Wojciech Łazarek. - Porażka może skomplikować naszą sytuację i wówczas z nożem na gardle będziemy grali ostatnie spotkanie ze Stomilem. W Łodzi krakowianie powinni zagrać w teoretycznie najsilniejszym składzie, nie wyjechał tylko Wiereszko, także młody pomocnik Weinar po kontuzji ścięgna Achillesa nie jest brany pod uwagę. Do zespołu powrócił po kontuzji obrońca Zając, pojechał też ciemnoskóry Feutchine, który nie ma jeszcze sił na pełne 90 minut gry, ale być może wejdzie w końcowych fragmentach gry. Wisła wyjeżdża do Łodzi dzisiaj autokarem po godz. 10. Posiłek zaplanowano w zajeździe za Częstochową. (AS)

Dziennik Polski. 1997, nr 141 (19 VI) = nr 16111

Grali na piątkę ŁKS - Wisła 5-0 (2-0) 1-0 Trzeciak 15 min 2-0 Rodrigo 19 min 3-0 Pawlak 48 min 4-0 Trzeciak 80 min 5-0 Dubicki 85 min Sędziował Z. Ziober z Przemyśla. Żółte kartki Kos, Krysiak i Trzeciak oraz Zając. Wisła wpakowała się w niezłe tarapaty po porażce w Łodzi ostatni mecz sezonu z olsztyńskim Stomilem zadecyduje o tym, czy Kraków będzie miał drużynę w ekstraklasie. Trener Łazarek stwierdził po meczu, że sprawiedliwszy byłby... remis 5-5. Po chwili jednak dodał: „No, może 5-4, bo ŁKS był jednak trochę lepszy”. Trener nie przesadzał, a potwierdzeniem jego słów jest meczowa statystyka: Wisła oddała więcej strzałów (17-14), miała 9 rzutów rożnych, podczas gdy gospodarze - tylko dwa. I wreszcie od razu na początku relacji trzeba stwierdzić, że najlepszym zawodnikiem meczu był bramkarz ŁKS Bogusław Wyparło. Pierwszą okazję do zarobienia na tę wysoką notę Wyparło miał już w piątej minucie. Romaniuk tak niefrasobliwie podawał z autu do własnego bramkarza, że piłkę przejął Pater, bramkarz ŁKS obronił jednak jego strzał. Serię goli w tym meczu rozpoczął w 15 minucie kandydat na króla strzelców Mirosław Trzeciak. Dostał on piłkę od Dubickiego, przyspieszył i błyskawicznie oderwał się od obrońców. Mimo ostrego kąta zaryzykował strzał i była to słuszna decyzja, bo wyraźnie zaskoczył tym Sarnata. Chwilę potem obrońcy Wisły pozostawili dużo swobody Brazylijczykowi Rodrigo, jednego z kilku uczniów międzynarodowej szkółki piłkarskiej, prowadzonej przez właściciela ŁKS Antoniego Ptaka w Piotrkowie. Rodrigo strzelił mocno pod poprzeczkę z linii pola karnego. Taki obrót sprawy na pewno zmniejszył wiarę w zwycięstwo u zawodników Wisły, ale pod koniec pierwszej połowy goście uzyskali dość wyraźną przewagę. Źle grali boczni pomocnicy ŁKS Romaniuk i Krysiak - ataki Wisły prowadzone były przede wszystkim skrzydłami, ale wszystko kończyło się na interwencjach Wyparły. W 37 minucie- szansy sam na sam nie wykorzystał Kulawik, w 42 - Szopa. W obu przypadkach bramkarz wybijał piłkę zmierzającą, wydawało się, do bramki. Mimo że na początku drugiej połowy było już 3-0 po dwójkowej akcji Pawlaka z Dubickim, Wisła nadal była lepsza w polu i częściej atakowała. W 55 minucie nie dał rady Wyparle Łętocha, w 63 - Szopa strzela w słupek, a dobitkę Rogali broni bramkarz. Rozgrzany tymi interwencjami bramkarz ŁKS apogeum swojej gry w tym osiągnął w 74 minucie, broniąc strzał Kulawika z rzutu karnego za faul Krysiaka na Paterze. To niepowodzenie załamało już Wisłę. W ostatnich 10 minutach goście nie mieli już siły gonić łódzkich napastników. Po szybkiej kontrze Trzeciak strzelił więc czwartego gola, a piąty był dziełem Dubickiego, który przestał wreszcie pracować na innych (trzy bramki padły po jego podaniach) i zadbał wreszcie o swoje interesy. - ŁKS za szybko zdobył dwie bramki, co odebrało moim zawodnikom animusz i nadzieję na dobry wynik - tłumaczył krakowskich piłkarzy ich trener. - Grali jak umieli, takie są ich obecne możliwości. ŁKS zakończył tym meczem ligowy sezon, bo w ostatniej kolejce dostanie walkower od Sokoła. Spokojnych wakacji niektórzy piłkarze pewnie nie będą mieli, bo na przykład Terleckiego i Trzeciaka ciągną sąsiedzi z drugiej łódzkiej drużyny, kusząc ich Ligą Mistrzów. Do ŁKS wraca Ryszard Polak, który ma objąć funkcję menedżera. WOJCIECH FHJPIUK

- ŁKS: Wyparło 9 Kłos 6, Kos 5, Pawlak 6 Krysiak 4 (75. Danielewicz), Bendkowski 5, Terlecki 7, Rodrigo 7 (80. Derczyński), Romaniuk 4 Trzeciak 8, Dubicki 7 WISŁA: Samat3 Zając 4, Matyja 3, Pasionek 3 Surma 4, Owca 2 (46. Łętocha, 62. Rogala}, Dąbrowski (29. Wiereszko 3), Giszka 4, Kulawik 4 Szopa 5, Pater 4