1997.08.23 Wisła Kraków - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 1:0

Z Historia Wisły

1997.08.23, I Liga, 4. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 17:00
Wisła Kraków 1:0 (1:0) KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
widzów: 4.500
sędzia: Grzegorz Kasperkowicz z Poznania
Bramki
Grzegorz Pater 1’ 1:0
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Marcin Pasionek grafika: Zmiana.PNG (46’ Paweł Weinar)
Bogdan Zając
Jacek Matyja
Łukasz Surma grafika: Zmiana.PNG (46’ Grafika:Zk.jpg Krzysztof Piszczek)
Michał Biskup grafika: Zmiana.PNG (59’ Paweł Nowak)
Tomasz Kulawik
Paweł Adamczyk
Grzegorz Kazimierski
Grzegorz Pater
Wiktor Sydorenko

trener: Wojciech Łazarek
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski
Tomasz Dymanowski
Benedykt Nocoń
Tomasz Smorągiewicz
Dariusz Karwacki grafika: Zmiana.PNG (54’ Marek Graba)
Arkadiusz Bilski grafika: Zmiana.PNG (54’ Wojciech Klich)
Wiesław Bartkowski
Mariusz Jop grafika: Zmiana.PNG (70’ Jarosław Mosiołek)
Mirosław Budka
Tadeusz Krawiec
Dariusz Brytan
Tomasz Żelazowski

trener: Józef Antoniak

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl


Dziennik Polski. 1997, nr 196 (23/24 VIII) = nr 16166

Sobota: Wisła - KSZO - godz. 17


WISŁA - KSZO OSTROWIEC, sobota, godz. 17, sędziuje Grzegorz Kasperkowicz z Poznania. W Krakowie mamy spotkanie starej „firmy” z beniaminkiem ekstraklasy. Po trzech meczach wiślacy zajmują 11 miejsce z 4 punktami (jedno zwycięstwo, jeden remis, jedna porażka), KSZO ma tylko jeden punkt (zdobyty w pierwszej kolejce na swoim boisku z Lechem). - Zwycięski mecz z ŁKS, to już historia - mówi trener Wisły Wojciech Łazarek. - Wygraliśmy, to nas oczywiście ogromnie cieszy, ale teraz przed nami kolejne spotkanie. KSZO to wprawdzie beniaminek, ale w naszej lidze nie ma łatwych spotkań. W każdy pojedynek trzeba włożyć maksimum wysiłku, by zdobyć punkty. Ja nie jestem czarodziejem, nie podniosę cylindra i nie wylecą z niego gołębie. O wyniku zadecydują piłkarze. Wierzę, że będą chcieli podtrzymać dobre opinie po meczu w Łodzi. - Czy wiecie jak gra KSZO? - Tak, mamy niezłe rozeznanie, Zdzisław Kapka oglądał ich ostatni pojedynek z Górnikiem. - KSZO dało sobie strzelić aż 5 goli... - Teraz zapewne zagrają inaczej, spodziewam się z ich strony skomasowanej obrony. Z takim rywalem nie gra się łatwo, u nas w lidze niewiele zespołów radzi sobie w pozycyjnym ataku

Dziennik Polski. 1997, nr 197 (25 VIII) = nr 16167

Błyskawica Pater Wisła - KSZO Ostrowiec 1-0 (1-O) Wojciech Łazarek Będę ryzykował! 1-0 Pater 1 min. Sędziował Grzegorz Kasperkowicz z Poznania, żółta kartka: Piszczek z Wisły, widzów 5 tys. Pierwsza akcja, atak Wisły, niedokładne podanie obrońcy Noconia do ostatniego stopera Smorągiewicza przechwycił Grzegorz Pater i popędził na bramkę rywala. Wbiegł w pole karne, z 10 metrów ostro strzelił, Dymanowski zdołał tylko odbić piłkę przed siebie, przy dobitce Patera był bezradny. Była 46 sekunda spotkania! Wisła miała więc znakomity początek. Przez pierwsze 10 minut grała z wielkim animuszem, agresywnie, nie pozwalając rywalowi na rozwijanie akcji zaczepnych. Goście gubili się w defensywie, wiślacy nie umieli ukarać ich drugim golem. W 20 min Matyi, po rzucie rożnym, zabrakło centymetrów, by z 2 metrów wepchnąć piłkę do siatki. Potem gra wyrównała się, drużyna z Ostrowca osiągnęła nawet lekką przewagę. Widać było, iż rywal znacznie lepiej czuje się w akcjach ofensywnych niż w obronie. W 23 min Jop, po błędzie Pasionka, wszedł w posiadanie piłki i z 16 m huknął w... poprzeczkę. W ostatniej minucie tej połowy szanse miały oba zespoły, najpierw strzał Żelazowskiego z 6 metrów zablokował w ostatniej chwili Matyja, a za kilkanaście sekund pod centrze Sydorenki, Adamczyk z paru metrów strzelił głową obok słupka. Na II połowę Wisła wyszła w zmienionym składzie, trener Łazarek wprowadził dwójkę młodych graczy: Weinara (grał cofniętego pomocnika), Piszczka jako oskrzydlającego prawego pomocnika, po 14 min „rzucił” do boju jeszcze jednego juniora, Nowaka. Mecz stał się ciekawy, sytuacje zmieniały się jak w kalejdoskopie, drużyna z Ostrowca usilnie dążyła do wyrównania, Wisła atakowała z kontry przy każdej nadarzającej się okazji. Młodym piłkarzom krakowskim zabrakło jednak wyrachowania, zimnej gry, w kilku sytuacjach pospieszyli się ze strzałem, zamiast precyzyjnie dograć ostatnią piłkę. Pozycje gości: 56 i 58 min - Sarnat obronił na raty strzały Klicha i Bilskiego. 67 min - strzelał ostro Klich, Sarnat odbił piłkę, dobitkę ponownie Klicha bramkarz krakowski przerzucił na róg. 85 min - Brytan z kąta, z 16 metrów uderzył po długim rogu, minimalnie obok. Wisła ma bez porównania więcej okazji: szybkim kontrom w 56 min (Pater - Piszczek), 66 min (Piszczek - Nowak) zabrakło precyzji, w drugim przypadku Nowak nie trafił w światło bramki z 3 metrów. 60 min - Piszczek zakręcił rywalami, piłkę przejął Kulawik i z 14 m chybił. 82 min - z paru metrów główkował Matyja na długi róg. Niecelnie. Bardzo nerwowe były ostatnie minuty. Ostrowiec zamknął Wisłę na jej połowie, egzekwował rzut rożny. Niektórzy kibice obawiali się, by nie powtórzyła się sytuacja z meczu z Legią. Na szczęście dla krakowian wszystko skończyło się pomyślnie. W Wiśle solidnie grała obrona, pewnie interweniowali Zając, Matyja, nie można mieć w defensywie zastrzeżeń do Kazimierskiego i Adamczyka. W środku grę robili Kulawik (dobry występ) i Biskup (postęp w grze, zmieniony w 59 min). Pater wyrasta na czołowego Strzelca zespołu, trzeci gol w ciągu 7 dni. Sydorenko tym razem słabszy, w II połowie jakby brakowało mu sił. Młodzież (Weinar, Piszczek, Nowak) bojowa, walcząca. Goście - ciekawy zespół, grający ofensywnie. Przy takiej lichej obronie trudno jednak będzie o punkty z bardziej doświadczonymi rywalami. ANDRZEJ STANOWSKI

WISŁA Sarnat 6 Pasionek 2(46 Weinar 3), Zając 6, Matyja 6 Surma 2 (46 Piszczek 3), Adamczyk 5, Kulawik 6, Biskup 4 (59 Nowak), Kazimierski 5 Sydorenko 4, Pater 6 KSZO Dymanowski 6 Nocoń 3, Smorągiewicz 4, Karwacki 3 (54 Klich) Bilski 3 (54 Graba), Jop 5, Budka 5, Bartkowski 4, Krawiec 5 Brytan 5, Żelazowski 3

WOJCIECH ŁAZAREK, trener Wisły: - Wbrew temu, co niektórzy mówili i piali, bardzo obawiałem się tego spotkania. Nasza młoda drużyna rozgrywała 3. mecz w ciągu 7 dni. Dzisiaj drużyna z Ostrowca mile mnie zaskoczyła, nie oczekiwałem, że potrafią grać aż tak dobrze w ataku. Dlatego niezmiernie cieszę się ze zdobycia 3 punktów. Z drugiej jednak strony nie popadam w hurraoptymizm, we wszystkim trzeba zachować umiar. - W drugiej połowie wprowadził Pan na boisko aż trzech młodych graczy. Niektórzy oczekiwali wejścia rutyniarzy... - Rzeczywiście, w drugich 45 minutach zaryzykowałem i nie zawiodłem się na tych młodych chłopcach. Dlatego będę nadal ryzykował. Uważam, że swoją postawą ci młodzi chłopcy zasługują na to. Choć, oczywiście, widzę ich mankamenty, gdyby dzisiaj wykazali więcej wyrachowania, nie zagrzały się im głowy przy naszych szybkich kontrach, to mogliśmy ukarać rywala drugim golem. I nie byłoby niepotrzebnej nerwowej końcówki. Cieszę się, że coraz pewniej gra nasza defensywa. Podobnie było w Łodzi. Gratuluję trenerowi Antoniakowi dobrej postawy drużyny. Głowa do góry!



Wojciech Łazarek : Obawiałem się tego meczu. KSZO to zespół mocny w ofensywie, nie zasługujący na miejsce w dole tabeli. Znając nasze kłopoty kadrowe w ataku, wiedziałem, że trudno będzie sforsować nie najlepszą defensywę gości. Zagraliśmy mocno skupieni w obronie i zwyciężyliśmy zasłużenie. Choć przed spotkaniem przestrzegałem optymistów, którzy liczyli, iż z KSZO odrobimy straty bramkowe z Katowic... Ja chciałem tylko wygrać, bo wiedziałem, że mecze z Legią i ŁKS-em kosztowały nas sporo zdrowia, pojawiły się zakwasy. Stąd zabrakło tym razem trochę dynamiki, zagraliśmy zbyt anemicznie, aby być w pełni zadowolonym. Lecz to cieszy, że potrafimy zwyciężać będąc w słabszej dyspozycji. To świadczy, iż gramy mądrzej.