1997.11.08 Wisła Kraków - Stomil Olsztyn 0:0

Z Historia Wisły

1450. mecz Wisły w I lidze
1997.11.08, I Liga, 15. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, sobota
Wisła Kraków 0:0 Stomil Olsztyn
widzów: 3.500
sędzia: Andrzej Należnik z Katowic.
Bramki
Wisła Kraków
Artur Sarnat
Jacek Matyja
Bogdan Zając grafika: Zmiana.PNG (46’ Paweł Nowak)
Grzegorz Kazimierski
Łukasz Surma grafika: Zmiana.PNG (59’ Janusz Świerad)
Grafika:Zk.jpg Paweł Weinar
Michał Biskup grafika: Zmiana.PNG (59’ Rafał Wójcik)
Paweł Adamczyk
Tomasz Kulawik
Grzegorz Pater
Marek Koniarek

trener: Wojciech Łazarek
Stomil Olsztyn
Sylwester Wyłupski
Andrzej Biedrzycki
Robert Rzeczycki
Andrėjus Tereškinas
Sebastian Nowak Grafika:Zk.jpg
Krzysztof Kowalczyk grafika: Zmiana.PNG (74’ Andrzej Nakielski)
Andrzej Jankowski
Rafał Kaczmarczyk grafika: Zmiana.PNG (90’ Rafał Szwed)
Jacek Chańko Grafika:Zk.jpg
Jacek Płuciennik Grafika:Zk.jpg
Arkadiusz Klimek grafika: Zmiana.PNG (67’ Andrij Hryszczenko)

trener: Mieczysław Broniszewski
1450. mecz Wisły w I lidze

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Po dalekiej podróży do Szczecina Wisła znów wybiega na swój stadion. Dziś o godz. 12 podejmuje Stomil Olsztyn. Sędziuje Andrzej Należnik z Katowic. Drużyna gości należy do średniaków naszej ekstraklasy. Zajmuje 13. miejsce, mając 18 punktów, bramki 16-20. Stomil wygrał w tym sezonie 5 meczów, ale wszystkie przed swoją publicznością. Na wyjazdach jeszcze nie zwyciężał, remisując tylko raz. Czyżby był typową drużyną swojego boiska? Nie sugerujmy się tym. Olsztynianie dysponują niezłym składem, są rutynowanym zespołem i zapewne stawią wiślakom duży opór. Wisła z 19 p. i bramkami 13-18 jest na ósmym miejscu w tabeli. Stoi przed szansą awansu. Miejmy nadzieję, że ją wykorzysta. W ostatnich dwóch meczach krakowianie zdobyli 4 punkty, byli bliscy pokonania Pogoni, wiele więc wskazuje, że forma zwyżkuje. Jak nas poinformowano w sekcji piłki nożnej Wisły, drużyna po serii treningów na swoim obiekcie wyjeżdża na krótkie zgrupowanie pod Kraków, by w ciszy i spokoju przygotować się do meczu. W drużynie nastąpią drobne zmiany. Nie może grać za żółte kartki Pasionek. Natomiast wraca po absencji za to samo przewinienie Adamczyk. Trenera Łazarka ucieszyło, że kontuzjowany boleśnie w Szczecinie Weinar szybko przychodzi do zdrowia. Powinien być gotowy do gry. A ponieważ przed tygodniem powrócił Zając, to mimo ubytku Pasionka perspektywa gry w obronie rysuje się nieźle. Zagadką pozostaje jak zwykle dyspozycja strzelców. Pater, Koniarek, i inni trenują solidnie, czy będą mieli dziś celne oko?... Natomiast Feutchine przekazany został Cracovii.

Dziennik Polski. 1997, nr 262 (10/11 XI) = nr 16232

Sto mil do nieba Wisła - Stomil Olsztyn 0-0 Kolejny mecz na szczycie Mistrz górą! Sędziował: A. Należnik (Katowice). Żółte kartki: Chańko, S. Nowak - Weinar. Widzów 5 tys. Nadal dziwnie nie wiedzie się wiślakom na swym stadionie. W meczu ze Stomilem mieli chwilami nawet przygniatającą przewagę i celu nie osiągnęli. Remis przed własną publicznością, czyli strata 2 punktów z przeciwnikiem, który nie należy do krajowej elity, nie może ich zadowolić. Mimo sporej ambicji nie udało się pokonać dobrze broniącego Wyłupskiego. Stomil bronił się rozsądnie i na pewno ze szczęściem. Parafrazując tytuł znanego filmu Macieja Dejczera można rzec, że w sobotę wiślacy mieli przed sobą aż sto mil do piłkarskiego nieba (to znaczy zwycięstwa), czyli zbyt daleko. Tak duży dystans wyniknął z własnej nieskuteczności. W 2 min Kulawik podawał z wolnego, a Matyja z bliska główkował, jednak nie zaskoczył bramkarza Stomilu. W 7 min Surma zainicjował rajd, Biskup dobiegł pod bramkę gości, lecz strzał został zablokowany na róg. Niebawem rajd aktywnego, specjalizującego się w dodatku w główkowaniu po rzutach rożnych Matyi zakończył się celnym strzałem, obronionym przez Wyłupskiego. Tak zaczął się mecz i do końca I połowy scenariusz się nie zmienił. Gospodarze przejęli inicjatywę, zamykali gości na ich przedpolu, a rywale schowani za podwójną gardą, usiłowali przeszkadzać w atakach. Stomil próbował atakować tylko kontrami, były one nieliczne, ale napędzały wiślakom roboty w obronie. W 13 min Klimek przedarł się lewą stroną, niespodziewanie mocno strzelił z kąta i Sarnat wybił piłkę w pole. Najgroźniej było w 31 min, gdy Jankowski błyskawicznie strzelił z 16 metrów, a Sarnat miał wielkie kłopoty z obroną tego strzału. W 35 min Chańko główkował w słupek po centrze Jankowskiego. Tak więc było, że Wisła miała przewagę, lecz ciekawsze sytuacje stwarzał z wypadów Stomil. Atak pozycyjny w wykonaniu gospodarzy nie przynosił owoców. W 32 min po kornerze Biskupa główkowali Matyja i Pater, lecz nie pokonali Wyłupskiego. Jeszcze w 43 min na polu karnym składał się do strzału Kulawik, został jednak zablokowany przez obrońców. Obserwując nieskuteczność poczynań ofensywnych, nieporadność pod bramką gości, trener Łazarek szukał rozwiązań, wprowadzając nowych graczy. Weszli kolejno Nowak, Świerad i Wójcik. Niewiele się zmieniło. Krakowianie grali, zwalniając przed polem karnym gości, natomiast kontry olsztynian nadal były groźne. W 52 min Pater przelobował piłkę nad bramkarzem, a Biedrzycki wybił piłkę niemal z linii bramkowej. Po rzucie rożnym w 64 min Świerad główkował obok słupka, za chwilę Pater, który ożywił się w II części gry, podał do Świerada, lecz ten nie opanował piłki. Straty piłek przed Wisłę powodowały z kolei kontratak na jej bramkę, następowała więc wymiana cios za cios, mecz mógł się chwilami podobać. Był żywy, dość emocjonujący, szkoda, że zabrakło krakowskiej widowni najważniejszego - gola dla Wisły, która znaczną przewagę w polu nie potrafiła udokumentować. Próbowali krakowianie zmienić wynik z rzutów wolnych, w 77 min po uderzeniu przez Kulawika piłkę otrzymał Nowak i z bliska minimalnie chybił. W 81 min Koniarek z wolnego z 17 metrów strzelał nad poprzeczką. Z wypadów gości odnotować trzeba mocny strzał Płuciennika w 79 min, wybity przez Sarnata na róg. Jeszcze było trochę zamieszania pod każdą ż bramek, w ostatnich sekundach Wójcik mocno strzelił, wywołując radość niektórych kibiców, lecz za sekundę okazało się, że trafił tylko w boczną siatkę. JAN OTAŁĘGA

WISŁA - Matyja 6, B. Zając 4 (46 Nowak 3), Kazimierski 5 - Surma 5 (59 Świerad), Weinar 6, Biskup 5 (59 Wójcik), Adamczyk 6, Kulawik 6 - Pater 6, Koniarek 5 STOMIL Wyłupski 7 - Biedrzycki 6, Rzeczycki 6, Tereskinas 6 - S. Nowak 5, Kowalczyk 5 (74 Nakielski), Jankowski 5, Kaczmarczyk 5 (89 Szwed), Chańko 6 - Płuciennik 5, Klimek 4 (67 Gryszczenko)

MIECZYSŁAW BRONISZEWSKI (Stomil): - Pozytywnie oceniam swój zespól. Przed meczem wynik remisowy przyjąłbym z zadowoleniem. Wisła czyni postępy, wprowadza nowych, młodych zawodników, potrzebna jej jeszcze rutyna. Wiedzieliśmy, iż do osiągnięcia sukcesu potrzeba nam wyeliminować trzy żądła Wisły: Kulawika, Patera i Koniarka. Tak też uczyniliśmy i z trudnego boiska w Krakowie wywozimy cenny punkt. Wiślacy mieli dużą przewagę, my zaś broniliśmy się umiejętnie. Nie pozwoliliśmy gospodarzom na stwarzanie stuprocentowych sytuacji. Graliśmy zdyscyplinowanie i taktycznie. Cieszę się więc z tego wyniku i wizyty w Krakowie, bo niedawną pracę w Wiśle mile wspominam. WOJCIECH ŁAZAREK (Wisła) : - Trudno się cieszyć z rezultatu, skoro mieliśmy tak zdecydowaną przewagę. Brak dogrania końcowej piłki i słaba skuteczność nie pozwoliły nam na fetowanie pełnego sukcesu. Zespół wykazał dużo ambicji, ale liczą się punkty. Dziś straciliśmy na swym terenie dwa, ale zadowolony jestem, że w całej rundzie uzbieraliśmy ich aż 20. Na taki stan kadry, jaki mamy, ten dorobek to dużo.

Wideo

>>> Skrót meczu (video):