1999.04.03 Lech Poznań - Wisła Kraków 1:3
Z Historia Wisły
| Lech Poznań | 1:3 (1:3) | Wisła Kraków | ||||||||
| widzów: 15.000 | ||||||||||
| sędzia: Mirosław Milewski z Warszawy | ||||||||||
| ||||||||||
| ||||||||||
| Ławka rezerwowych: Jakub Wierzchowski, Sławomir Paluch Kapitan: Tomasz Kulawik Bramki.... .... .... .... . 1 .... .... .. 3 | ||||||||||
O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl
Spis treści |
Gazeta Krakowska. 1999, nr 80 (6 IV) = nr 15505
Od I do 90 minuty
- 2 — Pierwsza akcja Wisły. Czerwiec podał do Kaliciaka, ten strzelił mocno z prawej strony pola karnego. Piłka przeszła minimalnie obok bramki.
- 3 — Mackiewicz zagrał na wolne pole do Wilka, ten wpadl w pole karne i strzelił. Sarnat był na posterunku.
- 6 — Bardzo dobrze, prostopadle zagrał do Frankowskiego Czerwiec. Ten znalazł się w sytuacji sam na sam z Kokoszankiem i okazji nie zmarnował. Silny strzał z ok. 15 m znalazł drogę do siatki. 0:1.
- 8 — Piskuła zacentrował z rzutu wolnego na pole karne gdzie głową strzelił Wilk. Sarnat znowu obronił.
- 10—18modbramkiKokoszanka sfaulowany został Moskalewicz. Rzut wolny wykonał Kaliciak. Strzelił mocno, trafiając w lukę w murze. Zasłonięty Kokoszanek spóźnił się z interwencją i było 0:2.
- 14 — Po dośrodkowaniu Maćkiewicza piłkę zbyt krótko wybił Marek Zając. Spadła ona pod nogi Piskuły, który przytomnym strzałem zdobył kontaktową bramkę. l:2
- 20 — Głowacki zakręcił Kulawikiem na 20 metrze od bramki Sarnata. Strzał poznaniaka poszybował nad poprzeczką.
- 27 — Kałużny znalazł Patera na prawej stronie. „Grzela" przymierzył w długi róg bramki Lecha. Piłka przeszła minimalnie obok słupka.
- 32—Na30metrzeod bramki gospodarzy znalazł się Czerwiec. Ponieważ nie miał komu podać zdecydował się na strzał. Piłka jeszcze po drodze skozłowała i wpadła do siatki obok zupełnie zaskoczonego Kokoszanka. 1:3.
- 41 — Bogdan Zając sfaulował z prawej strony pola karnego Żurawskiego. Sam poszkodowany próbował dośrodkować z rzutu wolnego, ale piłka trafiła w mur.
- 59 — Kaliciak sfaulował Żurawskiego 25 m od własnej bramki. Strzał Piskuły z wolnego był bardzo mocny, ale Sarnat pewnie obronił.
- 65 — Kolejne bardzo dobre zagranie Czerwca. Tym razem podał nawolne pole do Dubickiego. Ten ostatni podciągnął i odegrał do środka do Patera. „Grzela" strzelił, ale piłkę zablokowali obrońcy.
- 67 — W pole karne Wisty wpadł Żurawski i kąśliwie strzelił. Piłka odbita od któregoś z krakowskich defensorów wyszła na róg.
- 71 -Dubicki zagrał na 18 metr do Czerwca. Ten strzelił niemal natychmiast, ale piłka o centymetry minęła cel.
- 73 — Ręka Kałużnego 25 m od bramki Sarnata. Z rzutu wolnego strzelał Augustyniak i znów wiślacki bramkarz pokazał, że zna swój fach.
- 81 — Kolejny raz w roli głównej wystąpił Czerwiec. Oddal strzał z 20 m, ale Kokoszanek nie dal się zaskoczyć.
- 82 — Podobna sytuacja z drugiej strony boiska. Strzelał Nnorom, bronił Sarnat.
- 84 — Ostatni strzał Lecha. Bramkę z 25 m próbował zdobyć Żurawski, ale chybił celu.
- 87 -Centra Patera na głowę Marka Zająca. Strzał tego ostatniego szybuje nad poprzeczką.
Pomeczowe wypowiedzi
Franciszek Smuda: W pierwszej połowie był to bardzo dobry mecz. Grę prowadzono w szybkim tempie, kibice obejrzeli wiele efektownych akcji. Po przerwie koncentrowaliśmy się przede wszystkim na utrzymaniu wyniku. Oczywiście przy nadarzającej się okazji mieliśmy wyprowadzać kontry. Myślałem, że w ostatnim kwadransie Lech nie będzie już tak agresywnie atakował, ale poznaniacy pokazali, że są dobrze przygotowani kondycyjnie, bo byli groźni do końca. Gdyby gospodarze zdobyli kontaktową bramkę, to przebieg meczu mógłby się zmienić, byłoby nam zdecydowanie trudniej. Tak się jednak nie stało i dlatego wygraliśmy. Ale to już historia, ja z sukcesów cieszę się bardzo krótko.
Adam Topolski: Przede wszystkim szkoda szybko straconych bramek. Jeszcze mecz się dobrze nie zaczął, a już przegrywaliśmy 0-2. Chwała mojej drużynie za to, że potrafiła się szybko odnaleźć w tak trudnej sytuacji i zdobyła kontaktową bramkę. Później jednak błąd Michała Kokoszanka sprawił, że szanse na wyrównanie oddaliły się. W przerwie powiedzieliśmy sobie w szatni, że zbyt dużo ludzi przyszło na stadion, aby nie podjąć na nowo walki. Ustawiłem drużynę zdecydowanie bardziej ofensywnie. Udało nam się wypracować kilka sytuacji, wprawdzie nie stuprocentowych, ale nie udało się ich wykorzystać. Najważniejsze, że mój młody zespół pokazał, że drzemią w nim spore możliwości. Mieliśmy spore apetyty, aby pokonać lidera, lecz Wisła pokazała klasę. To bardzo dobrze zorganizowany zespół, świetnie wyszkolony technicznie i przede wszystkim skuteczny. Przecież krakowianie oddali bodaj pięć celnych strzałów, a zdobyli trzy gole.
Dziennik Polski z 6 kwietnia.
Galeria:
Wideo
>>> cały mecz VHS Retro Sport
