2001.06.13 Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 3:0

Z Historia Wisły

2001.06.13, I Liga, 30. kolejka, Kraków, Stadion Wisły, 17:00
Wisła Kraków 3:0 (1:0) Zagłębie Lubin
widzów: 10.000
sędzia: Robert Małek z Zabrza
Bramki
Maciej Żurawski 12’
Olgierd Moskalewicz 48’
Tomasz Frankowski 76’
1:0
2:0
3:0
Wisła Kraków
Artur Sarnat grafika: Zmiana.PNG (72’ Maciej Szczęsny)
Łukasz Nawotczyński
Bogdan Zając
Marcin Baszczyński
Grzegorz Pater
Kazimierz Moskal
Ryszard Czerwiec grafika: Zmiana.PNG (76’ Paweł Brożek)
Olgierd Moskalewicz
Kamil Kosowski grafika: Zmiana.PNG (64’ Tomasz Kulawik)
Maciej Żurawski
Tomasz Frankowski

trener: Adam Nawałka
Zagłębie Lubin
Robert Mioduszewski
Robert Bubnowicz grafika: Zmiana.PNG (79’ Marcin Adamski)
Dariusz Żuraw
Piotr Przerywacz
Jacek Manuszewski
Paweł Piotrowski
Jarosław Krzyżanowski
Marcin Kubsik grafika: Zmiana.PNG (55’ Krzysztof Kazimierczak)
Rafał Majka
Enkeleid Dobi grafika: Zmiana.PNG (58’ Marcin Narwojsz)
Zbigniew Grzybowski

trener: Mirosław Jabłoński

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - przegladsportowy.pl

Bilet meczowy
Bilet meczowy

Wszystko dobre, co się dobrze kończy - można by rzec za Williamem Szekspirem. Piłkarze Wisły zapewnili sobie sobotnim zwycięstwem nad Legią w Warszawie 7. w historii klubu tytuł mistrza Polski. Po dzisiejszym meczu z Zagłębiem Lubin będą na stadionie przy ul. Reymonta fetować ten sukces. Klub kibica przygotował na tę okazję tony konfetti, race i sztuczne ognie. Zawodnicy mają się odwzajemnić flagami, koszulkami i piłkami z autografami. Odbędzie się też finał konkursu strzelania karnych. Usłyszymy wiślacki hymn w wykonaniu piłkarzy. W nowym stroju pojawi się Smok Wawelski. Specjalne studio Canal+ znajdować się dziś będzie w Sukiennicach. Na Rynek wybiera się po meczu kilka tysięcy kibiców z nadzieją spotkania tam mistrzów Polski, dla których przygotowano okolicznościowe koszulki. Wczoraj .wiślacy bardzo solidnie przygotowywali się do ostatniego w tym sezonie występu. Popołudniowe zajęcia prowadził trener Adam Nawałka, którego dolegliwości okazały się, na szczęście, mniej groźne. Zbyt duża ilość lodu na zranioną głowę po meczu w Warszawie spowodowała problemy z zatokami. I to była główna przyczyna poniedziałkowego bólu głowy, co wykazały nadania. Ale na wszelki wypadek w piątek Adam Nawałka złoży jeszcze wizytę u neurologa.


Dziennik Polski. 2001, nr 138 (15 VI) = nr 17324

Sto rac zapłonęło jeszcze w czasie meczu. A gdy tylko sędzia Robert Małek dał sygnał o zakończeniu meczu, tysiące sympatyków Wisły wpadło na boisko. Rzucili się na zawodników i starali się ściągnąć z nich koszulki. Potem szczelnie otoczyli podium przy trybunie honorowej, gdzie prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz wręczył piłkarzom złote medale, a kapitanowi drużyny Tomaszowi Kulawikowi puchar za zdobycie mistrzostwa Polski w sezonie 2000/2001. Strzelały korki szampanów, były okrzyki radości. Spontaniczność nadała tej uroczystości uroku. Zwycięstwo wiślaków nad Legią w Warszawie zapewniło im siódmy w historii tytuł mistrzowski, jednocześnie sprawiło, że środowy mecz z Zagłębiem. Lubin stał się okazją do fetowania tego sukcesu. Zanim zespoły rozpoczęły rywalizację, usłyszeliśmy hymn Wisły w wykonaniu piłkarzy i zaproszonych do nagrania zaprzyjaźnionych artystów. Krakowscy zawodnicy wybiegli na murawę z flagami, które przekazali kibicom. Podarowali także widzom koszulki i piłki z autografami Goście, świadomi celu tego widowiska, podjęli otwartą grę. I dzięki temu zobaczyliśmy nie tylko trzy efektowne gole, ale również szereg ciekawych akcji. Konto bramkowe otworzył w 12 min Maciej Żurawski, uderzeniem z tzw. pierwszej piłki. Fantastycznie złożył się do strzału w 49 min .Olgierd Moskalewicz, nie dając Robertowi Mioduszewskiemu szans na obronę. W 76 min formalności dopełnił „król strzelców'’ ekstraklasy Tomasz Frankowski, ustalając wynik spotkania. Najgroźniejszy w ekipie Zagłębia był oczywiście Zbigniew Grzybowski, o którego czyni starania kierownictwo Wisły. Już w 15 min próbował zaskoczyć dobrze dysponowanego w środę Artura Sarnata. W 31 min, po ograniu Bogdana Zająca, trafił w Łukasza Nawotczyńskiego, w 35 min nie wykorzystał precyzyjnego podania Albańczyka Dobiego, który minął Marcina Baszczyńskiego i Kamila Kosowskiego, a w 39 min - z wolnego - posłał piłkę w poprzeczkę. Formę Sarnata sprawdzali także: Jacek Manuszewski w 19 min, zza pola karnego, Rafał Majka w 20 min z 25 m oraz Enkeled Dobi w 52 min głową. W 67 min na drodze strzału Majki stanął Bogdan Zając. Maciej Szczęsny tylko raz znalazł się w poważnych opałach, ale „na raty” obronił groźne uderzenie Krzysztofa Kazimierczuka w 79 min. Wiślacy zrewanżowali się trzema trafieniami i kilkoma groźnymi strzałami: Marcina Baszczyńskiego, z 20 m, w 25 min (bramkarz wypuści! piłkę z rąk, ale zbyt daleko znajdował się Frankowski), Grzegorza Patera w 38 i w 52 min, czy Ryszarda Czerwca w 66 min. Na trzy spektakularne zmiany zdecydował się trener Adam Nawałka w drugiej połowie. Weszli na boisko: najstarszy zawodnik zespołu, blisko 36-letni Maciej Szczęsny, najmłodszy, 18-letni Paweł Brożek i wielce zasłużony dla klubu

Wisła Kraków - Zagłębie Lubin 3-0 (1-0) 1-0 Żurawski 12 min 2-0 Moskalewicz 49 min 3-0 Frankowski 76 min WISŁA (3-5-2) Sarnat 7 (72 Szczęsny) Nawotczyński 6 B. Zając 6 Baszczyński 7 Pater 6 Moskal 7 Czerwiec 6 (77 Paweł Brożek) Moskalewicz 7 Kosowski 6 (65 Kulawik) Frankowski 6 Żurawski 7 Sędziował Robert Małek z Katowic. Widzów 9 tys.

Tomasz Kulawik, który przejął od Ryszarda Czerwca opaskę kapitana. Kulawik do chwili odniesienia poważnej kontuzji podczas meczu z Widzewem w Łodzi 30 marca tego roku był kapitanem zespołu, jego niekwestionowanym liderem, choć z coraz większym trudem walczył o miejsce w podstawowym składzie. Dobrze się więc stało, że mógł znów wystąpić - w ostatnim spotkaniu sezonu. Nie dane' to było natomiast pauzującym za żółte kartki: Mirosławowi Szymkowiakowi i Arkadiuszowi Głowackiemu oraz leczącym kontuzje: Radosławowi Kałużnemu i Markowi Zającowi. Lecz żadnego nie zabrakło w środę na stadionie. Furorę zrobiły niektóre żony i narzeczone piłkarzy, przebierając się w koszulki swoich wybranków. Wspaniale prezentowały się w wiślackich barwach dzieci zawodników. Kibice nie zapomnieli o zasługach poprzedniego trenera Oresta Lenczyka, skandując jego nazwisko i dziękując za pracę. Uhonorowali również obecnego szkoleniowca - Adama Nawałkę. Do prezesa PZPN apelowali: - Listkiewicz, chcemy stadionu! JERZY SASORSKI

Mirosław Jabłoński (trener Zagłębia, który po raz ostatni poprowadził tę drużynę, przyjął ofertę z Arniki Wronki): - Gratulacje już wcześniej składałem, więc skoncentruję się na meczu. Nie jest wstyd przegrać z mistrzem Polski 0-3. Staraliśmy się prowadzić otwartą grę, żeby było widowisko. W porównaniu do spotkania w finale Pucharu Ligi, zabrakło mi kolejnych trzech zawodników. Zbyt duże było to osłabienie, żebyśmy mogli podjąć równorzędną walkę, chociaż staraliśmy się momentami. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki, przynajmniej jednej, bo sytuacje stworzyliśmy. Cieszę się z debiutu Kazimierczaka. I to są korzyści dla nas z tego meczu. Adam Nawałka (trener Wisły): - Na pewno wszyscy czekaliśmy na tę chwilę - przypieczętowania mistrzostwa Polski. Stało się to w Warszawie. Tam przeżyliśmy radość, natomiast główne świętowanie zostawiliśmy na mecz z Zagłębiem. Muszę przede wszystkim powiedzieć, że satysfakcja jest przeogromna. Dlatego z tego miejsca należne podziękowania chciałbym złożyć Orestowi Lenczykowi, który jesienią i na początku rundy wiosennej zespół prowadził. Jego wkład jest bardzo duży. Uważam, że na ten sukces zapracowała cała Wisła, począwszy od trampkarzy, przez prezesów, a skończywszy na właścicielu klubu, Bogusławie Cupiale, który wszystkie siły wkłada w to, żeby w Krakowie był mocny futbol. Za jego decyzję o rozpoczęciu przygody z piłką nożną należą się mu duże słowa uznania, bo wiadomo, z jakimi kłopotami boryka się polskie piłkarstwo. Oby zdobycie mistrzostwa było początkiem drogi, o której wszyscy marzymy, Do meczu z Zagłębiem przygotowywaliśmy się bardzo solidnie. Trenowaliśmy już w niedzielę. Zawodnicy w pełni profesjonalnie do tego podeszli. Zwycięstwem 3-0 efektownie zakończyli sezon jako mistrzowie Polski. Doskonale wiem, co to znaczy długa nieobecność piłkarza na boisku. Sam to przeżywałem, dlatego uważam, że wejście na boisko w tym spotkaniu, pomoże Tomkowi Kulawikowi uwierzyć w swoje siły, bo nadal liczymy na niego. (SAS


Zdjęcia z meczu:

Zdjęcia z fetowania:

Źródło: wislakrakow.com

Program meczowy cz.I
Program meczowy cz.I
Program meczowy cz.II
Program meczowy cz.II