2015.07.11 Wisła Kraków - Banik Ostrawa 3:1

Z Historia Wisły

2015.07.11, Mecz towarzyski o Puchar Burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej, Stadion Kalwarianki, 17:00, sobota 23°
Wisła Kraków 3:1 (2:1) Banik Ostrawa
widzów: około 1400
sędzia: Dawid Pająk z Wadowic
Bramki
Maciej Sadlok 29'
Paweł Brożek 30'

Paweł Brożek 72'
1:0
2:0
2:1
3:1


Francis Narh 41'
Wisła Kraków
4-5-1
Radosław Cierzniak
Łukasz Burliga
Krystian Kujawa Grafika:Zmiana.PNG (78' Michał Czekaj)
Richárd Guzmics
Maciej Sadlok
Boban Jović Grafika:Zmiana.PNG (86' Szymon Witek)
Krzysztof Mączyński Grafika:Zmiana.PNG (46' Alan Uryga)
Maciej Jankowski Grafika:Zmiana.PNG (62' Rafał Boguski)
Denis Popovič Grafika:Zmiana.PNG (69' Rafael Crivellaro)
Tomasz Cywka Grafika:Zmiana.PNG (86' Grzegorz Marszalik)
Paweł Brożek Grafika:Zmiana.PNG (78' Kamil Kuczak)

Trener: Kazimierz Moskal
Banik Ostrawa
4-5-1
Vojtěch Šrom
Patrik Dressler Grafika:Zmiana.PNG (75' Tomáš Vengřinek)
Michal Frydrych
Filip Kaša
Daniel Holzer
Dyjan Carlos de Azevedo Grafika:Zmiana.PNG (60' Erik Liener)
Martin Foltýn Grafika:Zmiana.PNG (46' Marek Šichor)
Jan Matěj
Davor Kukec
Karol Mondek
Francis Narh Grafika:Zmiana.PNG (70' Namir Alispahić)

Trener: Radomír Korytář
Mecz rozpoczął się z 10-minutowym opóźnieniem.
Równocześnie rezerwy obu klubów grały sparing w Myślenicach.

O Wiśle Kraków czytaj także w oficjalnym serwisie Przeglądu Sportowego - Sports.pl

Bilet meczowy.
Bilet meczowy.
Bilet meczowy.
Bilet meczowy.
Paweł Brożek zdobywca dwóch bramek.
Paweł Brożek zdobywca dwóch bramek.

Spis treści

Przed pierwszym gwizdkiem

Próba generalna

Data publikacji: 11-07-2015 12:23


Początek nowego sezonu, na który wszyscy fani Białej Gwiazdy czekają z niecierpliwością, zbliża się wielkimi krokami. Nim jednak piłkarze krakowskiej Wisły znów wybiegną na murawę stadionu przy ulicy Reymonta, sprawdzą swoją formę podczas ostatniego sparingu przed startem rozgrywek. Przeciwnikiem wiślaków będzie występujący w najwyższej czeskiej lidze – Banik Ostrava.


Zespół, z którym przyjdzie dziś zmierzyć się podopiecznym Kazimierza Moskala, założony został w 1922 roku i jest jednym z najbardziej zasłużonych dla czeskiego futbolu klubem. W swojej ponad 90-letniej historii piłkarze z Ostrawy trzykrotnie zdobywali mistrzostwo oraz puchar Czechosłowacji. W 2004 roku Banik po raz pierwszy i jedyny, jak do tej pory, został Mistrzem Czech, a rok później zdobył krajowy puchar. Nasi dzisiejsi rywale wychowali również wielu piłkarzy, którzy stanowili o obliczu czeskiej reprezentacji narodowej, a byli nimi między innymi: Tomáš Galásek, Milan Baroš, Václav Svěrkoš, Tomáš Řepka czy Libor Sionko.

Klub z Ostrawy ma też trochę wspólnego z naszą rodzimą piłką, gdyż polskie drużyny sięgały po trenerów pracujących wcześniej właśnie w Baniku. Były szkoleniowiec Zagłębia Lubin, Pavel Hapal, zatrudniony był w tym czeskim klubie w latach 2005-06. Obecny trener Piasta Gliwice, Radoslav Látal, prowadził Banik w roku 2012. Jednak najwięcej wspólnego z polską i czeską piłką miał Werner Lička. Jako piłkarz zdobył z drużyną z Ostrawy trzy tytuły Mistrza Czechosłowacji, a później pracował tam jako asystent, trener oraz dyrektor generalny. W Polsce prowadził natomiast 4 kluby: Polonię Warszawa, Górnik Zabrze, Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski oraz Wisłę Kraków, z którą 2005 roku zdobył tytuł mistrzowski.

W poprzednim sezonie Banik zajął w najwyższej czeskiej lidze dopiero 14. lokatę. Swoje przygotowania do nowych rozgrywek piłkarze z Ostrawy rozpoczęli od porażki 1:3 z Cracovią, później zdołali wygrać 2:1 z SC Wiener Neustadt, a przed tygodniem przegrali z FK Senica aż 0:5.

W całej swojej historii jedenastki Wisły i Banika miały okazję spotkać się dwukrotnie. Obie potyczki były meczami towarzyskimi, raz górą byli Czesi, a raz padł remis.

Dla Białej Gwiazdy, która już za niespełna tydzień rozpocznie zmagania w Ekstraklasie, dzisiejsza rywalizacja będzie próba generalną. Nie licząc kontuzjowanych zawodników, trener Moskal ma do dyspozycji kadrę wzmocnioną i gotową do gry. Mecz z Banikiem zapowiada się więc niezwykle ciekawie, a emocji na pewno nie zabraknie.

Piłkarski pojedynek pomiędzy Wisłą Kraków a Banikiem Ostrawa odbędzie się na stadionie Kalwarianki w Kalwarii Zebrzydowskiej. Początek spotkania zaplanowany jest na godzinę 17.00. Wszystkich kibiców Białej Gwiazdy serdecznie zapraszamy!

MH

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



Źródło: wisla.krakow.pl


Relacje z meczu

Wygrana próba generalna wiślaków

W próbie generalnej, przed startem sezonu 2015/2016, krakowska Wisła pokonała 3-1 trzynastą drużynę poprzedniego sezonu w Czechach, którą jest Baník Ostrava. Bramki dla "Białej Gwiazdy" zdobyli Paweł Brożek - dwie oraz Maciej Sadlok.

Mecz rozegrano w Kalwarii Zebrzydowskiej i nadano mu bardzo przyjemnej oprawy. Do tego stopnia, że burmistrz miasta ufundował nawet... puchar. Jednocześnie dopisali kibice, których Wisła w Kalwarii i okolicy ma niemało i można było zaczynać grę.

I choć jej początek był wyrównany, to pierwsi sytuacje bramkowe stworzyli sobie wiślacy. W 11. minucie Boban Jović uderzył jednak nad bramką, a sześć minut później Maciejowi Jankowskiemu nie wyszedł strzał głową. Ten udał się za to o wiele lepiej w 21. minucie Davorowi Kukeciowi, bo chorwacki zawodnik Baníka uderzył w naszą poprzeczkę.

Mecz zaczął nam się jednak "rozkręcać" i po kolejnych pięciu minutach swoją szansę miał Tomasz Cywka, ale jego próbę zablokował obrońca. Podobnie stało się też chwilę później w sytuacji - grającego po raz pierwszy od powrotu do Wisły - Krzysztofa Mączyńskiego.

W 29. minucie było już natomiast 1-0. Ładnie akcję wyprowadził Jankowski, a po prostopadłym podaniu sam na sam z bramkarzem zespołu czeskiego znalazł się Paweł Brożek. Wiślak nie oddał jednak strzału, a dograł do lepiej ustawionego Macieja Sadloka, który skierował piłkę do pustej już bramki.

Strata gola źle podziałała na zespół naszych rywali, bo po fatalnym błędzie obrońcy - już minutę później - sam na sam z bramkarzem wyszedł Jankowski. Wiślak zbyt długo czekał jednak z oddaniem strzału i zanosiło się na zepsucie tej akcji, bo pechowy obrońca - zdołał wrócić i zablokować naszego zawodnika. Trochę jednak szczęśliwie Jankowskiemu udało się dograć jeszcze do Brożka, a ten strzelił pewnie w krótki róg na 2-0.

Zaraz potem mogło być jeszcze lepiej, ale wiślacy nie wykorzystali dobrej okazji, bo Brożek i Jankowski nie zdołali wpakować piłkę do siatki na 3-0 i to zemściło się na Wiśle w minucie 41. Prostopadłe podanie do Francisa Narha kończy się wykorzystaniem przez napastnika Baníka sytuacji sam na sam z Radosławem Cierzniakiem i do przerwy było 2-1.

Na drugą połowę Wisła wyszła już bez Mączyńskiego, który ucierpiał w jednym ze starć, a którego zastąpił Alan Uryga. "Biała Gwiazda" z kolei szybko, bo już w 49. minucie, mogła podwyższyć swoje prowadzenie. Dobrą sytuację, po dograniu Jovicia, zmarnował jednak Brożek. W kolejnych minutach swoją szansę na bramkę miał też ponownie Jankowski, ale jego uderzenie głową, puszczone w kozioł, wyłapał czeski bramkarz.

W 71. minucie znów swoją szansę miał Brożek, ale zamiast strzelać - szukał podania do wprowadzonego chwilę wcześniej Rafała Boguskiego, a ten nie miał szans oddać strzału. Minutę później było już wszystko tak, jak kibice lubią. Ładnie na skrzydle piłką wymienili się Jović z Łukaszem Burligą i ten ostatni zagrał do środka. Futbolówkę do Brożka przedłużył jeszcze Boguski, a "Brozio" mocną petardą od poprzeczki strzela swoją drugą bramkę w tym meczu! Jest 3-1.

Na kwadrans przed końcem wynik mógł jeszcze podwyższyć Boguski, ale nieznacznie niedokładnie lobował bramkarza zespołu z Ostravy. Więcej bramek w tym meczu już ostatecznie nie padło, ale Wisła i tak zasłużenie pokonała ekipę Baníka i w ostatnich dniach przed startem nowego sezonu - trenować będzie na pewno w lepszych nastrojach. A już w piątek, 17 lipca o godzinie 18:00, ligowa inauguracja przy Reymonta i nasz mecz z Górnikiem Zabrze. Już teraz serdecznie Was na nią zapraszamy!

Źródło: wislaportal.pl

Zwycięstwo w próbie generalnej

Data publikacji: 11-07-2015 19:04


Pomyślnie zakończyła się próba generalna piłkarzy krakowskiej Wisły, którzy w ostatnim meczu przed startem rozgrywek Ekstraklasy zwyciężyli z Banikiem Ostrava 3:1. Wygraną z czeską drużyną zapewnili Białej Gwieździe Sadlok i Brożek, który odnotował dwa trafienia.

Początek rywalizacji ukazał nerwowość w grze obu drużyn, czego efektem był niecelny strzał Jovicia w 10. min. Siedem minut później piłkarze Białej Gwiazdy przeprowadzili długo wyczekiwaną efektowną akcję, jednak Jankowski nie zdołał sięgnąć piłki głową po dośrodkowaniu Jovicia.


20. minuta przyniosła poważne zagrożenie bramki Cierzniaka, lecz na szczęście dla Białej Gwiazdy futbolówka po uderzeniu napastnika Banika musnęła wiślacką poprzeczkę. Kilka minut później podopieczni trenera Moskala zmarnowali kontrę, po której Cywka trafił wprost w defensora rywala.

W 28. minucie Wiślaków na prowadzenie wysunął Sadlok, który wykorzystał dwójkową akcję Jankowski – Brożek i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce Banika. Kilkadziesiąt sekund później zawodnicy z Krakowa prowadzili już dwoma bramkami. Tym razem świetnie zachował się Jankowski, który odzyskał straconą chwilę wcześniej futbolówkę i doskonale wyłożył ją Brożkowi.

Ataki zawodników prowadzonych przez trenera Moskala nie ustawały. Kolejną niebezpieczną sytuację Biała Gwiazda stworzyła w 36. minucie, ale Burliga po zagraniu Cywki został uprzedzony przez obrońcę gości. Cztery minuty przed końcem pierwszej części spotkania kontaktowego gola po błędzie wiślackiej obrony zdobył Narh.

Po zmianie stron do dobrej okazji doszedł Brożek, który ostatecznie przegrał rywalizację z bramkarzem Banika. Niebezpiecznie w polu karnym drużyny z Czech zrobiło się w 58. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu Sadloka z rzutu rożnego do sytuacji strzeleckiej doszedł Jankowski, który ostatecznie trafił tylko w bramkarza.

Zła komunikacja Boguskiego z Popoviciem w 63. minucie uniemożliwiła Białej Gwieździe kontynuowanie dobrze zapowiadającej się akcji. Zawodnikom Białej Gwiazdy nie wystarczyła jednobramkowa przewaga i w 72. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Brożek, któremu dobrze z linii końcowej boiska zagrywał Burliga.

Sto dwadzieścia sekund później przed szansą stanął Boguski, lecz jego próba przelobowania bramkarza zakończyła się fiaskiem. Swoich sił próbował także w 82. minucie Crivellaro, ale piłka po jego strzale z dystansu trafiła w obrońcę.

Dzięki wygranej nad Czechami w ręce Wiślaków trafił Puchar Burmistrza Kalwarii.

Wisła Kraków – Banik Ostrava 3:1 (2:1)

1:0 Sadlok 29’

2:0 Brożek 30’

2:1 Narh 41’

3:1 Brożek 72’

Wisła Kraków: Cierzniak – Burliga, Kujawa (77’ Czekaj), Guzmics, Sadlok – Jović (86’ Witek), Jankowski (61’ Boguski), Mączyński (46’ Uryga), Popović (69’ Crivellaro), Cywka (86’ Marszalik) – Brożek (77’ Kuczak)

Banik Ostrava: Srom – Holzer, Kasa, Frydrych, Dressler – Foltyn, Matej, Mondek, De Azevedo, Narh – Kukec

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA

Źródło: wisla.krakow.pl


Pomeczowe wypowiedzi

Szpaler utworzony przez młodych graczy Kalwarianki.
Szpaler utworzony przez młodych graczy Kalwarianki.

Kazimierz Moskal (trener) : Spodziewałem się trochę lepszej gry

Surowo piłkarzy Wisły ocenił trener Moskal, który ma do swoich graczy kilka zastrzeżeń. „Absolutnie nie jestem zadowolony z tego, jak graliśmy. Nie wyobrażam sobie, abyśmy mieli w lidze tak się prezentować, bo były momenty w tym sparingu, które nie wyglądały tak, jakbym tego oczekiwał. Należy cieszyć się z tego, że wygraliśmy ten ostatni sparing, że Paweł Brożek strzelił dwie bramki, bo to też jest ważne. Przeprowadziliśmy kilka akcji, które mogły się podobać, ale po tym sparingu spodziewałem się trochę lepszej gry” – zaczął szkoleniowiec Białej Gwiazdy. Na pytanie, które elementy zdaniem trenera muszą zostać poprawione przed inauguracją Ekstraklasy, odpowiedział: „Taka jest moja ocena. Nie jest to asekuracja, tak to odbierałem. Za dużo było przypadku, momentami chaotycznej gry i mało składnych akcji oraz uderzeń na bramkę”.

Przeciwko czeskiej drużynie z Ostravy nie zagrał kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki. „Musimy chuchać i dmuchać na Arka, żeby go mieć do swojej dyspozycji przede wszystkim na mecze ligowe. Z jednej strony chcielibyśmy, aby tutaj był, żebyśmy zagrali w takim składzie, jakim planujemy wystąpić w lidze, ale najważniejsze jest zdrowie Arka” – powiedział Kazimierz Moskal. Zdaniem szkoleniowca krakowskiej ekipy popularny „Głowa” będzie w pełni sił na rywalizację z Górnikiem. „Nie ma takiego ryzyka, aby nie zagrał w pierwszym meczu, woleliśmy odpuścić ten sparing. W poniedziałek albo we wtorek wróci do normalnego treningu z zespołem, bo odczuwał dolegliwości w łydce” – dodał.

Czterdzieści pięć minut na murawie spędził nowy nabytek Wisły – Krzysztof Mączyński. „Nie przewidywałem, żeby Krzysiek zagrał całe spotkanie i w planach była ta zmiana. Może trochę później, ale rywal nadepnął na jego stopę, więc opuścił boisko w przerwie” – kontynuował szkoleniowiec. Zdaniem dziennikarzy mniej widoczny w dzisiejszym sparingu był Popović. „Denis dużo dał w defensywie i to mogło się przełożyć na to, że było go mniej widać z przodu. Sądzę, że wykonał jednak dobrą robotę w środku pola. Rafael z kolei miał najdłuższą przerwę spośród zawodników, którzy do nas dołączyli i musi dostać więcej czasu na to, aby się odbudować. To piłkarz, który ma możliwości, ale fizycznie musi sprostać tym wymogom” – zakończył wypowiedź trener Kazimierz Moskal.


K.Kawula
Źródło: wisla.krakow.pl


Krzysztof Mączyński (pomocnik): Zrobimy wszystko, aby rezultat był jak najlepszy

Nieprzepisowe zachowanie jednego z graczy czeskiej ekipy doprowadziło do urazu popularnego „Mąki”. „Taki jest sport, to na szczęście stłuczenie, które jest wynikiem kontaktu z rywalem. Całe szczęście, że noga uciekła razem z uderzeniem, bo w innym wypadku byłoby skręcenie czy złamanie” – ocenił Krzysztof Mączyński.

Na pytanie, jakie uczucia towarzyszyły Mączyńskiemu, gdy ponownie założył koszulkę z białą gwiazdą, odpowiedział: „Cieszy to, że miałem możliwość tu wrócić, bo to jest dla mnie najważniejsze. Przede wszystkim sparing to bardzo dobry trening, bo potrzebuję takich zajęć, aby ta intensywność była na jak najwyższym poziomie. Ta przerwa w moim wykonaniu nie była taka duża, bo tak naprawdę chodzi o złapanie świeżości. Jeżeli tutaj nie będzie komplikacji, to będę gotowy do gry przeciwko Górnikowi” – dodał.

Trener Kazimierz Moskal miał pewne zastrzeżenia do dyspozycji swoich piłkarzy. Jak zawodnik Białej Gwiazdy ocenia swój sobotni występ? „Nie będę oceniał, jak to wyglądało. Podszedłem do tego z takim nastawieniem, że to trening. Prawdziwe mecze przyjdą w następnym tygodniu i teraz najważniejsze jest to, aby jak najlepiej się do nich przygotować. Każdy zawodnik wie, co ma robić na boisku. Z każdym kolejnym meczem będzie na pewno coraz lepiej i zrobimy wszystko, aby rezultat był jak najlepszy” – zakończył Krzysztof Mączyński.


K.Kawula& A. Koprowski
Źródło: wisla.krakow.pl


Alan Uryga (pomocnik): Pozytywny zastrzyk energii

- Trzeba się cieszyć, że wygraliśmy ostatnie dwa sparingi, bo one były takim pełniejszym wyznacznikiem naszej formy. Wiadomo jak wyglądają te pierwsze sparingi podczas okresu przygotowawczego, to takie pierwsze szlify a to jak drużyna wygląda ważne jest dopiero później. Te dwie ostatnie wygrane oczywiście cieszą i dają nam taki pozytywny zastrzyk energii przed meczem z Górnikiem - powiedział po meczu z Banikiem Ostrava Alan Uryga.

W drużynie Wisły diametralnie zmienił się środek pola, jak te zmiany postrzega Uryga?

-Jeśli do drużyny przychodzą zawodnicy którzy chcą i potrafią grać w piłkę to współpraca układa się w naturalny sposób, nie potrzeba wiele czasu żeby to wszystko zgrać. Wiemy, że zawodnicy którzy do nas dołączyli są naprawdę klasowymi piłkarzami. Chcą grać tak, jak Wisła zawsze to robiła: szybko, piłką i efektownie - zauważył Alan.

Porównanie Popovicia i Stilicia?

- Obydwaj są lewonożni, bardzo dobrze operują piłką, mają dobry przegląd pola i potrafią uderzyć z dystansu. To są te główne podobieństwa, natomiast różnią się fizycznie, inaczej się poruszają po boisku - przeanalizował młody pomocnik Wisły.

Wisłę czeka bardzo ciężki początek sezonu, jak na ten terminarz zapatrują się piłkarze?

- Tak, ale my to mieliśmy w głowie od razu jak poznaliśmy terminarz. Myślę, że każdy już się z tym oswoił i nie możemy sobie tym zaprzątać głowy, bo to są rzeczy na które nie mamy wpływu. Przygotowujemy się do tych spotkań najlepiej jak potrafimy i chcemy wyglądać bardzo dobrze nie tylko na początku sezonu, ale także w kolejnych meczach - dodał Uryga.


Źródło: wislakrakow.com


Paweł Brożek (napastnik): Byliśmy drużyną lepszą

Na pytanie, czy cieszą go bramki strzelone w meczu kontrolnym przeciwko Banikowi, odpowiedział: „Tak, bo niektórzy marudzili. Chcę przede wszystkim dobrze przygotować się pod względem fizycznym do meczów, które czekają nas już za tydzień. Fajnie jest strzelić bramki przy takiej publiczności w wygranym meczu, to pozwala myśleć pozytywnie przed startem nowego sezonu” – zaczął zdobywca dwóch trafień.

W minionym już sezonie sobotni rywal Wisły zajął czternastą pozycję w czeskiej ekstraklasie. Czy przeciwnik był trudny?„To był sparing, ciężko powiedzieć, musiałbym zobaczyć ich grę w meczu o stawkę. Dzisiaj na pewno byliśmy drużyną lepszą. Potrafiliśmy stworzyć sytuacje, chociaż początek meczu w naszym wykonaniu nie najlepszy, co otwarcie trzeba przyznać. Natomiast z biegiem czasu stwarzaliśmy okazje, ale oczywiście chcielibyśmy w tych dobrych fragmentach, które zaprezentowaliśmy, zagrać jeszcze lepiej niż dzisiaj” – dodał popularny „Pawka”.

Zdaniem napastnika Wisły ustawienie zespołu z Reymonta 22 będzie różnić się od tego, które obserwowaliśmy w poprzednim sezonie. „Nie wiem, jak będziemy grać, przypuszczam, że trener postawi na system z dwoma środkowymi pomocnikami, którzy będą mnie wspierać. Zobaczymy, im więcej będzie zawodników w ataku, tym więcej stworzymy sytuacji. Mam nadzieję, że w tym tygodniu poprawimy to, co trzeba, natomiast uważam, że pod względem fizycznym jesteśmy bardzo dobrze przygotowani” – zakończył wypowiedź Paweł Brożek.


K. Kawula & M.H.
Źródło: wisla.krakow.pl


Tomasz Cywka (pomocnik): Czekam na piątek

- W każdym meczu było coraz lepiej. Zaczęliśmy od przegranej, później był remis i teraz dwie wygrane. Wyniki pokazują, że rozumiemy się na boisku coraz lepiej, jesteśmy już gotowi na ligę i czekamy na piątek - powiedział po ostatnim sparingowym meczu Wisły przed startem ligi Tomasz Cywka.

Dla Cywki mecz z Górnikiem będzie debiutem w oficjalnym meczu z "Białą Gwiazdą" na piersi: - Czuję podekscytowanie i pozytywną adrenalinę! Jeśli byłoby inaczej, nie grałbym w piłkę. Czekam na piątek, pierwszy mecz i mam nadzieję pierwsze punkty - dodał Cywka.

Na jakiej pozycji Cywka widzi siebie na boisku?

- Jak widać po sparingach, będzie to lewa pomoc albo środek pola. Tak grałem w Anglii, gdzie była duża wymienność pozycji, także jestem gotowy by grać na tych, na których ustawi mnie trener - zaznaczył.

- Jest sporo nowych zawodników w drużynie, w tym oczywiście ja. Wszystko jest kwestią zgrania, zagraliśmy razem kilka sparingów, cały czas trenujemy od kilku tygodni więc wygląda to coraz lepiej. Im dłużej będzie trwał sezon, tym lepiej będzie to wszystko wyglądać, a progres jest myślę widoczny, co pokazują także wyniki ostatnich sparingów - powiedział nowy pomocnik Wisły Kraków.

Wisła w topowej formie musi być już na samym początku sezonu, kiedy to czekają ją bardzo ciężkie i prestiżowe mecze: - Można na ten terminarz patrzeć jako na pozytyw albo negatyw, ale on taki już jest i musimy to przyjąć na klatę i grać. Dla mnie to naprawdę nie ma znaczenia, musimy w każdym meczu grać dobrze niezależnie od tego z kim i kiedy gramy - wyjawił Cywka.

Spytany o sportowe cele, jakie piłkarze zakładają sobie przed startem ligi odpowiedział: - To jest nowa drużyna, więc my będziemy chcieli wychodzić na każdy kolejny mecz i chcieli go wygrać. Myślę, że to jest najlepsza metoda żeby osiągnąć jak najlepszy wynik końcowy - odparł Tomek Cywka.

Jak przebiega aklimatyzacja Cywki w Krakowie i w nowej drużynie?

-Nie poznałem jeszcze miasta, przez ostatnie tygodnie wszystko obracało się wokół bazy treningowej i szukaniu mieszkania. Na razie nie było czasu żeby gdziekolwiek wyjść, koncentruję się tylko na treningach i meczach. Jeśli chodzi o szatnię, to mam dobry kontakt z większością zawodników, też z nowymi którzy przychodzą i jako ci nowi trzymamy się razem. Pomagam Rafelowi, ponieważ znam dobrze angielski, więc czasami pomagam mu coś przetłumaczyć - zakończył Tomasz Cywka.


Źródło: wislakrakow.com


Rafał Boguski (pomocnik): Cieszy niezła skuteczność

- Pracy jest jeszcze sporo, cieszy w miarę niezła skuteczność, strzelamy gole w ostatnich sparingach i obyśmy tą tendencję podtrzymali też w meczach ligowych. Nie ma co przykładać zbytnio wagi do wyników sparingów, bo tutaj ważniejsza jest nasza gra, natomiast wyniki ważne będą w lidze - powiedział nam po meczu z Banikiem Rafał Boguski.

- Nasze zgranie z nowymi zawodnikami na pewno wymaga jeszcze trochę czasu, będziemy nad tym na pewno pracowali, wygląda to coraz lepiej i mam nadzieję, że zmierzamy w dobrym kierunku - ocenił współpracę z nowymi zawodnikami "Boguś".

- Mamy ciężki terminarz, ale po prostu trzeba to przyjąć, wyjść na boisko i w każdym meczu walczyć o trzy punkty, innej drogi raczej nie ma. Nie ma co gdybać i marudzić. Cele sportowe to walka o trzy punkty w każdym spotkaniu i jak najwyższe miejsce w tabeli - zaznaczył Boguski.

- W dotychczasowych sparingach trener nie próbował mnie jako alternatywy dla Pawła w ataku, była to pomoc: lewe skrzydło lub środek więc chyba raczej trener nie widzi mnie w roli napastnika i będę walczył o miejsce w składzie drugiej linii - zakończył Rafał Boguski.


Źródło: wislakrakow.com


Wideo

>>> : Transmisję na żywo przeprowadziła Wisla.TV


Galeria